WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

Survivor: Samoa (sezon 19)

MaciekRS
5th jury member
Posty: 439
Rejestracja: 03 mar 2018, 15:17
Pochwalił: 18 razy
Pochwalono: 18 razy
Kontakt:

Survivor: Samoa (sezon 19)

Post autor: MaciekRS » 24 lip 2019, 21:16

Zobaczysz Laurę oraz jej córkę :)
Davos pisze:
24 lip 2019, 16:26

Brett - sympatyczny młody gość, ale przez 3/4 sezonu nie było go widać, a gdyby nie seria immunitetów to nie byłoby go widać prawie wcale :P Wiem, że to po części wina editu, ale też nie jestem w stanie sobie przypomnieć choćby jednej jego zagrywki strategicznej. Nawet przed samym finałem, gdy Russel wszedł z nim w układ, była to wyłącznie inicjatywa tego drugiego, na którą pierwszy wyraził zgodę. Brett był po prostu lubiany i tyle. I tym bardziej kuriozalne jest, że gość omal nie wygrał całego sezonu! Zabrakło mu dosłownie kilku, może kilkunastu sekund w ostatnim zadaniu o immunitet, żeby wygrać z Russellem i wejść do finału. A tam zgarnąłby milion tylko dlatego, że był ostatnią osobą z Galu, a całe jego plemię siedziało w jury :D Z całym szacunkiem dla Bretta, ale gdyby tak się ten sezon zakończył to uznałbym go za nieudany.
Gdyby Brett wygrał to byłoby to w pełni zasłużone zwyciestwo. Był w bardzo dobrej pozycji w swoim plemieniu, i tu nie chodzi tylko o to że był lubiany (Russel powinien się uczyć od niego że aby wygrać MUSISZ być lubiany) tylko to że miał sojusz zarówno z facetami jak i kobietami. A że dostał taki edit? Mógł to wygrać i gdyby dostał zasłużony, dobry edit to publiczność byłaby zawiedziona że faworyt odpada w ostatniej konkurencji gdy był tak blisko zwycięstwa.

Katastrofą tego sezonu było to że edit zdecydowanie lepszy od innych dostały dwa trolle, Russel i Shambo podczas gdy normalni gracze zostali odstawieni do kąta. To MÓGŁ być jeden z klasycznych bardzo dobrych sezonów a tak po latach większość fanów czuje jedynie niesmak. I fakt 10 lat temu ludzie byli oburzeni że jak mogła wygrać ta Natalie (której specjalnie nie pokazywano) ale teraz po upływie tylu lat raczej zgodna jest opinia że Russel na wygraną jednak nie zasługiwał.
A co do jury to nie tylko głosowali tak dlatego że go nie lubili. Oni po prostu byli świadkami tego że produkcja Russelowi pomagała z idolami. Może nie z pierwszym ale co z tym pod mostkiem. Oni wcześniej tam szukali nic nie było, pojawił się Russel i oto ma idola. I nie czarujmy się że produkcja nie pomaga swoim ulubieńcom. W przyszłości będzie jeszcze bardziej jaskrawy przykład gdzie idola praktycznie dostaje do ręki osoba która ma odpaść.

frasiek
sole survivor
Posty: 1024
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Pochwalił: 1 raz
Pochwalono: 10 razy
Kontakt:

Survivor: Samoa (sezon 19)

Post autor: frasiek » 24 lip 2019, 22:27

MaciekRS pisze:
24 lip 2019, 21:16
Katastrofą tego sezonu było to że edit zdecydowanie lepszy od innych dostały dwa trolle, Russel i Shambo podczas gdy normalni gracze zostali odstawieni do kąta. To MÓGŁ być jeden z klasycznych bardzo dobrych sezonów a tak po latach większość fanów czuje jedynie niesmak. I fakt 10 lat temu ludzie byli oburzeni że jak mogła wygrać ta Natalie (której specjalnie nie pokazywano) ale teraz po upływie tylu lat raczej zgodna jest opinia że Russel na wygraną jednak nie zasługiwał.
Wykreowanie Russella to nie jest żadna katastrofa tego sezonu, ale inwestycja, która się zwróciła w przyszłości, bp jak się chce robić sezon "złoczyńcy kontra bohaterowie" to trzeba mieć złoczyńców.

Czy ten sezon byłby lepszy, gdyby producenci się skupili na strategii graczy, którzy polegli? Ja zacząłem śledzić surva w sieci, bo na innym forum zachwalał go ktoś, podjarany Russellem, a nie jakimiś "klasycznimi bardzo dobrymi sezonami". Po 10 dyskutujemy o Hantzie, a nie o klasycznych bardzo dobrych sezonach.

I nie bardzo rozumiem czemu 10 lat temu widzowie mogli uważać, że Natalie nie zasługiwała na zwycięstwo. Odcinki się nie zmieniły, to co na nich widać wystarczy, aby zrozumieć, że Hantz jest kiepskim graczem. Niesmak to można czuć, gdy po emisji się dowiadujemy, że producenci tak zmonotowali odcinek, że to co miało być wygłupem wygląda na przebłysk geniuszu.

Awatar użytkownika
Davos
6th jury member
Posty: 502
Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
Pochwalił: 2 razy
Pochwalono: 9 razy
Kontakt:

Survivor: Samoa (sezon 19)

Post autor: Davos » 25 lip 2019, 13:36

frasiek pisze:
24 lip 2019, 19:23
1. Jak się sabotuje własne plemię to trzeba się liczyć z tym, że to plemię będzie przegrywać. To nie Russel miał problem ze swoim plemieniem to plemię miało problem z Russelem.
2. Zaraz po połączeniu, gdy było 8:4 Russell był bezużyteczny. Gdyby gra się potoczyła zgodnie z jego planem, czyli on dostaje głosy i zagrywa HII, to w najlepszym wypadku byłoby 6:5 po tym jak Shambo przeszłaby na ich stronę i Galu by po prostu wyeliminowałoby po kolei wszystkich z Foa Foa.
1. To sabotowanie było głupie, fakt. Tylko czy wrzucenie kilku skarpetek do ognia naprawdę mogło mieć taki wpływ, że całe plemię przegrywało prawie wszystkie zawody? Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Foa Foa byli po prostu słabsi w zawodach niż Galu.
2. Russell od razu po mergu zaczął rozmawiać z Laurą, Monicą, Shambo i Johnem. A tego ostatniego udało mu się namówić do podsunięcia Erikowi pomysłu, żeby głosować na Monicę, co było świetnym ruchem. A gdyby na tej radzie dostał głosy i wykorzystał immunitet to potem i tak znalazłby kolejny więc nie wiem, czemu w takim wariancie Foa Foa miałoby mieć mniejsze szanse niż w scenariuszu, który mieliśmy okazję oglądać.

Umbastyczny pisze:
24 lip 2019, 19:55
Co do kamyków. Ja akurat rozumiem ich sens i nie jestem ich przeciwnikiem. Generalnie po sezonie4 - Marquesas wprowadzono zasady, że remis w F4 jest rozstrzygany ogniem (i to właśnie widziałeś np. w sezonach 12, 13 czy 17), do F5 włącznie walimy kamienie.
A, czyli tak to działa. Czyli zawody w rozpalaniu ognia dopiero od F4. Ok. Choć i tak wolałbym, żeby wcześniej w przypadku remisów kamyki losowały tylko te osoby, na których oddano głosy. Albo żeby w ogóle zrezygnowano z kamyków i robiono zawsze zawody w rozpalaniu ognia ;)

ciriefan pisze:
24 lip 2019, 20:13
I tu jest odwieczna kłótnia pośród fanów Survivor. Fajnie, że jest się z kim spierać - ja akurat jestem w przeciwnej drużynie, czyli anty Russellowców. Moim zdaniem Russell jest kiepskim graczem, wręcz jednym z najgorszych w historii i jego przegrana mnie nie dziwi. Sam powiedział, że gra po to, aby wygrać. A jaka jest jedyna zasada w tym programie dotycząca zwycięstwa? Grać tak, żeby dotrzeć do finału i zdobyć w nim głosy jurorów. Russell nie potrafił tego zrobić.

Gra ma 3 aspekty. Fizyczny, strategiczny i socjalny. Fizyczny czasem pomaga dotrzeć dalej. Strategiczny - no trzeba mieć jakąkolwiek grę do przedstawienia. Niestety ale aspekt społeczny jest najważniejszy - jurorzy muszą chcieć na ciebie zagłosować. Czy Russell był dobrym strategiem? Owszem. Ale tylko jeśli chodzi o planowanie eliminacji, szukanie immunitetów, przebieg głosowań. Zapomniał o najważniejszym - o budowaniu relacji. Warto zwrócić uwagę w wywiadach, że Ci ludzie go po prostu NIENAWIDZILI. On nie tylko miał ich wszystkich gdzieś, tu nie chodzi tylko o arogancję. On po prostu im mówił wprost, jacy są głupi, tępi, słabi, jaki to on jest od nich lepszy. Taki genialny gracz, a przy takiej widowiskowej strategii i grze nie potrafi zdobyć głosy i zapomina o tym, że jury musi mieć wobec niego jakiekolwiek ciepłe uczucia? Serio, jestem mega fanem Survivor, ale jakiej by super nie prowadził gry, w życiu nie zagłosowałbym na niego, gdyby całą grę mnie poniżał. Russell prowadził w Samoa grę o zajście do finału, nie o zwycięstwo. Jednym z Survivorowych pojęć jest coś takiego jak "jury managment", on tego nie miał. Prowadził idealną grę, o ile chciał przegrać w finale, bo to nie była gra o zwycięstwo.

I druga kwestia - w czym strategia Natalie była gorsza? O ile dobrze pamiętam, na każdej radzie głosowała tak jak on. Kto powiedział, że najlepszy gracz musi być inicjatorem? Czasami wystarczy obserwować, myśleć i podejmować właściwe, logiczne decyzje. Natalie wiedziała, że ci ludzie go nie cierpią i podjęła logiczną decyzję, że będzie grać u jego boku, ale zadba o głosy jurorskie. Moim zdaniem pobiła go w tej grze, wręcz go zmiażdżyła.

A zarzuty o np. bitter jury są dla mnie w pewnym stopniu absurdalne. Czasami się z tym zgadzam, ale czy jest jakaś zasada, która nakazuje jurorom głosować w określony sposób? Nie. Jak chcą, mogą głosować na strategię, kogo lubią bardziej, kto ma ładniejsze oczy, alfabetycznie. To zadaniem finalistów jest odczytać jurorów i przekonać ich do siebie. Nie bez powodu Survivor jest określana jako "the best SOCIAL game in the world", nie strategic. Ale to tylko moja opinia.

Zgadzam się, że socjal też jest cholernie ważny w tej grze. Czy ważniejszy niż aspekt strategiczny? Moim zdaniem obydwa są jednakowo ważne. Bez dobrego social game nie wygra się w finale, ale bez dobrej strategii w ogóle się do tego finału nie dostanie. Russell był świetnym strategiem, a co do socialu to powiem szczerze, że nie sądziłem, że jest aż tak nielubiany. Serio ludzie go tak mocno nienawidzili? Ja tego w ogóle nie zauważyłem. Owszem, bywał arogancki, pewny siebie, zadufany w sobie itd., ale okazywał to głównie podczas confessów. Przypominał mi pod tym względem trochę Roba C. z Amazon, który grał podobnie. I trochę też Boston Roba, choć on zwłaszcza w Marquesas był mocno kłótliwy w obozie. U Russella tego nie zauważyłem. Może pod koniec sezonu, jak już zostało Top3 to wkurzał swoją arogancją jak opowiadał, że na pewno wygra, ale też robił to tylko przy Micku i Natalie. Nie przypominam sobie z kolei żadnej jego większej spiny w obozie. Dla odmiany taka Shambo kłóciła się często i mocno. Ale u Russella tak tragicznego socialu nie widziałem...
Tak, wiem. Tendencyjna edycja :P No ale i tak jestem zdziwiony...

Co do Natalie - nie mówię, że jej gra była zła. Tylko że bez Russella by daleko nie ujechała. Poza tym tak na dobrą sprawę czym jej gra różniła się od gry np. Micka czy nawet Jaisona? Oni też głosowali tak jak Russell i trzymali się w jego cieniu, a przy tym dbali o dobry social. Russell jednak z tej czwórki się mocno wyróżnił.

A co do jury to nie mam pretensji, że głosują jak chcą. Wręcz przeciwnie, to jest duży plus Survivor, że nigdy nie wiadomo, czy sędziowie będą bardziej doceniać samą strategię czy dobry social. Ja bym tylko chciał, żeby oni nie mogli na siebie wpływać wzajemnie przed głosowaniem na zasadzie "Ej, głosujmy wszyscy na X, bo Y zrobił coś tam coś tam i nie powinien wygrać". Dlatego wolałbym, żeby oni spotykali się tylko podczas kolejnych rad plemienia.

ciriefan pisze:
24 lip 2019, 20:13
Chciałbym móc to ocenić sam, a nie dało się, bo ich nie pokazywali. A zakładając, że byli nudni - czy to też nie jest wina producentów, że takich dobrali uczestników? Czasami jak się ogląda filmiki z Ponderosy, to się okazuje, że nagle jakaś osoba ma wielką osobowość, a w odcinkach robili z niej amebę. Niektórych więcej jest na 5 minutowym filmiku z Ponderosy widać niż przez 10 odcinków.

Cóż, dobór uczestników to jest coś, co mnie zastanawia już od dawna, na długo przed tym, nim dotarłem do Samoa. Już wielokrotnie wcześniej zastanawiałem się, czemu producenci brali do programu osoby, które nie pokazały dosłownie niczego. Taki Willard z Palau - gość przez cały swój pobyt nie zrobił dosłownie NIC. Zero strategii, socialu, walki w zawodach czy nawet pracy w obozie. Ot po prostu sobie był i leżał całymi dniami :D Czemu producenci go w ogóle wzięli do programu? Nie mam pojęcia. Ale może po prostu dobrze wypadł na castingu i zaprezentował się jako ciekawa osoba, a potem wszystkich rozczarował? Weźmy kolejny przykład, z samych początków Survivor - Mitchell z Australian Outback. Jak obejrzałem sezon i czytałem komentarze na forum to dosłownie każdy pisał, że Mitchell był nudny jak flaki z olejem. Ja też tak myślałem, aż do momentu, gdy obejrzałem taki podsumowujący odcinek po całym sezonie: "Australian Outback - kilka miesięcy później" (czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnej nazwy). Pokazywano tam, co się dzieje z uczestnikami kilka miesięcy po wyemitowaniu w tv sezonu. I co się okazało w przypadku Mitchella? Że gość jest luzakiem, ma świetne poczucie humoru i nawet nagrał piosenkę, w której przypomniał i sparodiował różne fajne momenty z Australian Outback. I nagle się okazało, że ten gość wcale nie jest nudziarzem. Tyle, że na wyspie po prostu tego nie pokazał. To samo było np. ze Stephanie z Tajlandii - w castingu zaprezentowała się jako osoba bardzo dynamiczna, odważna i zabawna, a nawet trochę szalona. A w programie? Była nudna, flegmatyczna, marudna. Pokonały ją warunki pogodowe, głód, zimno.
Nie zawsze wszystkiemu winna jest edycja. Czasem te same osoby, które są najedzone, umyte i wyspane i tryskają energią i humorem, mogą w programie okazać się nudne, marudne i nieciekawe i edycja nie ma tu nic do rzeczy. Głód, zimno, nieustający deszcz, brud, robaki... to wszystko ma duży wpływ na ludzi i nie każdy sobie z tym radzi.
A druga sprawa, że jak w programie jest parę osób i jedna z nich na okrągło knuje, kombinuje i cały czas opowiada na confessach o strategii to nic dziwnego, że częściej jest pokazywana niż ktoś, kto o tej strategii nie opowiada w ogóle. Edycja w Samoa była mocno skoncentrowana na Russellu, ale nawet gdyby innym dać więcej czasu to nikt mnie nie przekona, że taki Brett miałby równie dużo do powiedzenia na confessach, zwłaszcza na temat strategii. On miał swoją szansę pod koniec programu, ale nawet wtedy nie miał żadnego planu na zwycięstwo poza "Wygrać immunitet i dojechać do finału, a wtedy już luz, bo ludzie z mojego plemienia dadzą mi milion". Dlatego dla mnie jego zwycięstwo w takich warunkach byłoby bardzo rozczarowujące i zdania nie zmienię :P


Rider Girl pisze:
24 lip 2019, 20:34
W następnych sezonach zobaczysz takich graczy :
Russell.S jeszcze raz
Laura jeszcze raz
Monica jeszcze raz
Russell.H dwa razy w amerykańskiej wersji survivor oraz w wersji survivor o nazwie Australian Survivor 2018 ale jeżeli zdecydujesz się oglądać tą serie radzę ci obejrzeć po 22 sezonie survivor
Dzięki za info :) Powrót całej czwórki mnie cieszy, a zwłaszcza dwójki Russellów - nie tylko tego kontrowersyjnego, ale i Russella S., bo odpadł w naprawdę pechowy sposób. Fajnie, że dostanie drugą szansę.
A australijską edycję może też obejrzę, ale najpierw muszę jeszcze nadrobić dwadzieścia sezonów amerykańskiej :P

Rider Girl pisze:
24 lip 2019, 20:34
Natalie White raczej już się nie pojawi w żadnej edycji survivor bo przeczytałam na reddit że spadł na nią duży hejt po wygranej w tej edycji programu
To nieładnie. Co innego nie zgadzać się z wyborem danej osoby jako zwycięzcy, a co innego ją hejtować. To drugie mnie wkurza, Natalie na to na pewno nie zasłużyła.
Rider Girl pisze:
24 lip 2019, 20:34
Shambo też nie jest zainteresowana powrotem do programu bo nie podoba jej się jak została przedstawiona w tym edycji programu przez edytorów programu
Po niej akurat płakać nie będę :P

MaciekRS pisze:
24 lip 2019, 21:16
Zobaczysz Laurę oraz jej córkę :)
O, to może być dobre :) Ale one będą grały razem w jednym sezonie?
MaciekRS pisze:
24 lip 2019, 21:16
Gdyby Brett wygrał to byłoby to w pełni zasłużone zwyciestwo. Był w bardzo dobrej pozycji w swoim plemieniu, i tu nie chodzi tylko o to że był lubiany (Russel powinien się uczyć od niego że aby wygrać MUSISZ być lubiany) tylko to że miał sojusz zarówno z facetami jak i kobietami. A że dostał taki edit? Mógł to wygrać i gdyby dostał zasłużony, dobry edit to publiczność byłaby zawiedziona że faworyt odpada w ostatniej konkurencji gdy był tak blisko zwycięstwa.

Katastrofą tego sezonu było to że edit zdecydowanie lepszy od innych dostały dwa trolle, Russel i Shambo podczas gdy normalni gracze zostali odstawieni do kąta. To MÓGŁ być jeden z klasycznych bardzo dobrych sezonów a tak po latach większość fanów czuje jedynie niesmak. I fakt 10 lat temu ludzie byli oburzeni że jak mogła wygrać ta Natalie (której specjalnie nie pokazywano) ale teraz po upływie tylu lat raczej zgodna jest opinia że Russel na wygraną jednak nie zasługiwał.
A co do jury to nie tylko głosowali tak dlatego że go nie lubili. Oni po prostu byli świadkami tego że produkcja Russelowi pomagała z idolami. Może nie z pierwszym ale co z tym pod mostkiem. Oni wcześniej tam szukali nic nie było, pojawił się Russel i oto ma idola. I nie czarujmy się że produkcja nie pomaga swoim ulubieńcom. W przyszłości będzie jeszcze bardziej jaskrawy przykład gdzie idola praktycznie dostaje do ręki osoba która ma odpaść.
Co do Bretta, podtrzymuję to, co napisałem wyżej :P
A co do pomagania Russellowi w znalezieniu idola pod mostkiem - możesz coś o tym więcej napisać? Kto i kiedy tam wcześniej zaglądał? Szukali dokładnie w tym samym miejscu co Russell?

Tak btw: jak przeglądałem ten temat i czytałem Wasze stare posty to praktycznie każdy świeżo po obejrzeniu tego sezonu pisał, że Russell najbardziej zasługiwał na wygraną. Więc nie dziwcie się, że i ja tak uważam ;) Może po obejrzeniu kolejnych 20 sezonów i przeczytaniu setki wywiadów zza kulis będę na to wszystko patrzeć z innej perspektywy. Nie wykluczam. Aczkolwiek o ile zdaję sobie w pełni sprawę, że produkcja manipuluje sposobem pokazywania zdarzeń (choć robi to od dawna, nie od tego sezonu), o tyle nie chcę myśleć, że manipuluje też samym przebiegiem zdarzeń. Przynajmniej do momentu, aż nie dostanę przekonującego dowodu. Bo w takim wypadku mógłbym już od razu skończyć z oglądaniem Survivor i odpuścić sobie kolejne dwadzieścia sezonów. Bo po co oglądać coś, co jest ustawką...

frasiek pisze:
24 lip 2019, 19:23
Nie wchodź w poddział Ponderosa tam jest lekki spojler w nazwie jednego wątku, jeżeli wiesz co to jest Ponderosa.
Umbastyczny pisze:
24 lip 2019, 19:55
Co do działu S20. Tam po prostu każdy odcinek ma swój własny temat + są dodatkowe wątki. Odpalaj konkretne tematy po każdym odcinku, a te dodatkowe najlepiej po całym sezonie.
ciriefan pisze:
24 lip 2019, 20:13
Tam każdy odcinek ma oddzielny temat, więc możesz czuć się tak, jakbyś oglądał na żywo z innymi komentującymi. Swoją drogą przeraża mnie fakt, że ten sezon był już 10 lat temu. Dla mnie to tak, jakby to było wczoraj...
Dzięki Wam za info :)
Fajnie, że forum zostało wymyślone w taki sposób :) Czyli mogę bez przeszkód komentować po każdym odcinku.

A z tym upływem czasu to faktycznie jest ciekawa sprawa. Pamiętam, jak jeszcze jako nastolatek oglądałem na TVP sezony 1-5. Potem po latach przypomniałem sobie o Survivor, znalazłem Wasze forum i dowiedziałem się, że nakręcono już prawie czterdzieści sezonów :D W lutym zacząłem nadrabianie, obejrzałem już dziewiętnaście sezonów i tyyyle odcinków... a tymczasem jestem ledwie w połowie i dopiero w 2009 roku 0_o Trochę jeszcze potrwa, zanim będę mógł w końcu zacząć z Wami komentowanie na bieżąco któregoś sezonu :D
Obrazek

frasiek
sole survivor
Posty: 1024
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Pochwalił: 1 raz
Pochwalono: 10 razy
Kontakt:

Survivor: Samoa (sezon 19)

Post autor: frasiek » 25 lip 2019, 17:16

Davos pisze:
25 lip 2019, 13:36
1. To sabotowanie było głupie, fakt. Tylko czy wrzucenie kilku skarpetek do ognia naprawdę mogło mieć taki wpływ, że całe plemię przegrywało prawie wszystkie zawody? Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Foa Foa byli po prostu słabsi w zawodach niż Galu.
2. Russell od razu po mergu zaczął rozmawiać z Laurą, Monicą, Shambo i Johnem. A tego ostatniego udało mu się namówić do podsunięcia Erikowi pomysłu, żeby głosować na Monicę, co było świetnym ruchem. A gdyby na tej radzie dostał głosy i wykorzystał immunitet to potem i tak znalazłby kolejny więc nie wiem, czemu w takim wariancie Foa Foa miałoby mieć mniejsze szanse niż w scenariuszu, który mieliśmy okazję oglądać.
1. Z tego co pamiętam to pokazali jego sabotowanie jako mocno dające w kość.
2. HII przy stanie 6:5 to zaledwie 20% szans na doprowadzenie do stanu 5:5.
Davos pisze:
25 lip 2019, 13:36
Tak btw: jak przeglądałem ten temat i czytałem Wasze stare posty to praktycznie każdy świeżo po obejrzeniu tego sezonu pisał, że Russell najbardziej zasługiwał na wygraną.
Masz okazję nie popełnić tego samego błędu i od razu przejść na jasną stronę mocy ;)
Davos pisze:
25 lip 2019, 13:36
Trochę jeszcze potrwa, zanim będę mógł w końcu zacząć z Wami komentowanie na bieżąco któregoś sezonu :D
Tak patrząc po SB i różnych wątkach ze spekulacjami przed poszczególnymi sezonami to nie ma co się spieszyć do komentowania bieżących sezonów. Jak będziesz oglądał to za szybko nie zdążysz znienawidzić Probsta i będziesz czuł wyobcowany przy najnowszym sezonie ;)

Awatar użytkownika
Kobra
sole survivor
Posty: 1513
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Pochwalił: 5 razy
Pochwalono: 13 razy
Kontakt:

Survivor: Samoa (sezon 19)

Post autor: Kobra » 25 lip 2019, 22:34

bez dobrej strategii w ogóle się do tego finału nie dostanie.
Sprzeciw! Mocny i stanowczy!
W każdym sezonie inne rzeczy decydują o wejściu do finału. I ta "strategia" w zależności od sezonu może być opłacalna lub nie. Taka Natalie mogła wygrać sezon 19, ale jej gra już niekoniecznie sprawdziłaby się w sezonie 18.

Awatar użytkownika
Saw
4th jury member
Posty: 358
Rejestracja: 15 wrz 2017, 12:41
Pochwalił: 5 razy
Pochwalono: 7 razy
Kontakt:

Survivor: Samoa (sezon 19)

Post autor: Saw » 26 lip 2019, 07:23

Kobra pisze:
25 lip 2019, 22:34
bez dobrej strategii w ogóle się do tego finału nie dostanie.
Sprzeciw! Mocny i stanowczy!
W każdym sezonie inne rzeczy decydują o wejściu do finału. I ta "strategia" w zależności od sezonu może być opłacalna lub nie. Taka Natalie mogła wygrać sezon 19, ale jej gra już niekoniecznie sprawdziłaby się w sezonie 18.
No bo w Survivor głównie chodzi o to by dostosować się do danej sytuacji. To właśnie jest najpiękniejsze w tej grze, że nie ma idealnego przepisu na zwycięstwo. Czasem wygrywają ci co prowadzą aktywną strategiczną grę, czasem ci co jadą skutecznie poza radarem, a innym razem po prostu ci co mieli bardzo dobry socjal. Taka już jest ta gra i strategia jest ważna, ale i bez niej można dojść do finału.

Awatar użytkownika
Davos
6th jury member
Posty: 502
Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
Pochwalił: 2 razy
Pochwalono: 9 razy
Kontakt:

Survivor: Samoa (sezon 19)

Post autor: Davos » 26 lip 2019, 12:27

Co prawda to prawda. Każdy sezon ma inny przebieg i dlatego ciężko wytypować na samym starcie, komu ostatecznie uda się zgarnąć milion. No i odrobina farta też się przydaje, zwłaszcza w zadaniach, bo tam kilka sekund może się okazać kluczowe (jak choćby w przypadku rywalizacji Bretta z Russellem w ostatnim zadaniu o immunitet).

A że kibicujemy i lubimy różne osoby, tym lepiej. Byłoby nudno, gdyby wszyscy na forum mieli dokładnie taką samą opinię co do tych samych osób. A tak przynajmniej jest o czym dyskutować ;)
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Survivor 1 - 39”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości