WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

Survivor: Cook Islands (Sezon 13)

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2510
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 43 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 17 sty 2012, 21:05

Yul faktycznie wymiatał, zgadzam się. Jonathan też, ale popełnił jeden błąd, który się za nim ciągnął i doprowadził do jego porażki. Trzecia była dla mnie Jenny, jedna z moich ulubionych zawodniczek, moim zdaniem przez 99% osób niedoceniana:D Gdyby nie te twisty...:/

Ozzy był zdecydowanie jednym z lepszych fizycznie uczestników wszystkich edycji, jeżeli nie najlepszym. Ale strategiem nie był, a w dodatku wkurzał mnie, już zwłaszcza na początku, w pierwszym plemieniu Aitu.

Co do Candice się zgadzam. Sama zdradziła, a potem robiła Jonathanowi dramaty o jego zdradę. Parvati jest ładniutka, ale jakoś mojego serca nie zdobyła. W tej edycji było sporo osób, które mnie przynajmniej momentami irytowały. O wiele więcej niż w innych edycjach, a dziwne, bo zazwyczaj raczej lubię ludzi:) Ale mega mi się nie podobał ten hejting na Jonathana pod koniec programu i stąd właściwie wszyscy jego uczestnicy są u mnie na minus jeśli chodzi o charakter.
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
Kasia
5th voted out
Posty: 61
Rejestracja: 09 sty 2012, 00:00
Kontakt:

Post autor: Kasia » 17 sty 2012, 22:04

Właściwie to tak na przekór Jonathan był jednym z moich ulubionych uczestników tej edycji, a już na pewno jeden z tych których zapamiętam.
Ja jakoś nie doceniam Jenny, może gdyby była inaczej pokazana bo tak to jak już ktoś wcześniej wspomniał taki piesek Yul'a.
A ja znów w tej edycji uwielbiam Ozzy'iego bo w tej FvF to nie przepadałam za nim.

No a teraz chyba może jakoś przetrwam 22 sezon(z Russelem :/) po tym całkiem fajnym :P

Awatar użytkownika
Kobra
sole survivor
Posty: 1513
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Pochwalił: 5 razy
Pochwalono: 13 razy
Kontakt:

Post autor: Kobra » 17 sty 2012, 22:11

Pieskiem była Becky. Jenny to była tą drugą Azjatką. Nie znosiłem Adasia, Candice i Pravati. W moim top 3 byli Yul, Jonathan i właśnie Jenny.
No a teraz chyba może jakoś przetrwam 22 sezon(z Russelem :/) po tym całkiem fajnym
sezon 22 = sezon 23
to samo, no może 22 zanosił się na początku na coś lepszego

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 5043
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Pochwalił: 10 razy
Pochwalono: 32 razy
Kontakt:

Post autor: ciriefan » 17 sty 2012, 22:31

A ja właśnie sobie odświeżam ten sezon i jakoś nie mogę polubić Jenny. Nie potrafiła ona wejść w żaden silny sojusz. Nie wiadomo jak to było w plemieniu Azjatów, ale po przemieszaniu np. nie miała sojuszu z Brad'em, nie próbowała go ratować ani mieć z nim jakiejś poważnej umowy. Niby trzymała się białych, ale skoro oni woleli zachować Jonathan'a, któremu nikt nie ufał, to coś musiało być nie tak. Praktycznie, gdy ktoś wypowiada się o Jenny, to mówią o tym, że jej nie ufają. Ciekawe z czego to wynikało. Jedyne, co jej daję na plus, to akcję z wywaleniem J.P.

Yul i Jonathan rulez. Adam i Candice to dno :wink: A Parvati pokaże pazurki w kolejnych swoich sezonach :)

22 faktycznie pod wieloma względami jest identyczna do 23, aczkolwiek kilka pierwszych odcinków pre-merge'a jest fantastycznych. Dają one niestety fałszywą nadzieję na dobry sezon.

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2510
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 43 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 17 sty 2012, 23:58

Tak, Kasia, pomyliłaś Jenny z Becky:) Becky na samym początku uważałem za fajną osobę i dobrego stratega, ale z czasem zawiodła mnie i w jednym i w drugim. Faktycznie skończyła jako marionetka Yula. Raczej jest u mnie na minus, chociaż było mi jej mimo wszystko trochę szkoda przy tej siarze z rozpalaniem ognia:D Jury je wyśmiało i chyba jeśli ktokolwiek myślał o oddaniu na nią głosu, to w tym właśnie momencie tę myśl porzucił:)

Jenny to zupełnie inna historia! Będę się jednak upierał, że jest niedoceniania:D To jak dla mnie taka wcześniejsza wersja Peih-Gee, tylko odpadła szybciej. Silny charakterek, który lubię i niezłe kalkulacje. U Azjatów raczej była bezpieczna, zresztą nie pokazywali tam strategii. Potem właśnie był blindside JP'iego, niby pierwsza zaczęła o tym mówić Rebecca, ale potem to Jenny wszystkich ugadywała, o ile pamiętam, łącznie z Bradem. Potem podejmowała decyzje kogo wywalać, wzięła sobie na cel Cristinę i zrealizowała to. Byłaby w świetnej pozycji gdyby nie twist. Nagle zwaliła jej się na głowę dodatkowa dwójka białych, która siłą rzeczy sprzymierzyła się z ziomkami i nie mogła tego przewidzieć. Co robi? Próbuje ich przeciwko sobie buntować, gada z Adamem o wyeliminowaniu dwójki zdrajców z Aitu. Widzi, że to nie wychodzi - bo tamci są silną czwórką i porządnie zwerbowali już Nate'a więc postanawia spokojnie przeczekać do merga. Zamiast działać z Bradem i Rebeccą, z którymi nie osiągnęliby większości, postanawia ich podstawić żeby ratować samą siebie. To właśnie ona nakręcała ludzi przeciw nim, mimo że z obojgiem się wcześniej dogadywała. Jednak nawet w najbardziej pesymistycznych przewidywaniach trudno było jej zgadnąć, że poświęcenie tej dwójki nie wystarczy bo Raro przegrają wszystkie immunitety w konkurencjach pre-merge plus jeszcze jak na złość ta buteleczka. Była o krok od merga i potem wystarczyłoby żeby fiknęła do sojuszu z ludźmi Yula, byłaby już ustawiona:) A i przewiduję, że mogłaby tak to rozegrać, żeby znaleźć się też w finale. Echh, zobaczyłbym tę dziewczynę kiedyś jeszcze raz bo ewidentnie miała pecha. Ale przypuszczam, że to nierealne i nie zaproszą jej właśnie dlatego, że nie jest doceniana:P

Kobra, z ulgą widzę, że ktoś jeszcze jednak zauważył jej potencjał :wink:
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
Roxy
sole survivor
Posty: 2572
Rejestracja: 25 mar 2010, 00:00
Pochwalił: 1 raz
Pochwalono: 12 razy
Kontakt:

Post autor: Roxy » 18 sty 2012, 00:05

kurde napisałam gdzieś że Becky była pieskiem yula i rozeszło się dalej xd

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2510
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 43 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 18 sty 2012, 00:19

A no bo trafnie oceniłaś heheh xD

To znaczy na początku mówię, miałem co do niej inne przewidywania, bo wydawała się grać ok. W wymieszanym Aitu to one we dwie z Candice wymyśliły plan sojuszu dwa plus dwa (dwoje Azjatów, dwoje Białych; one, Yul i Jonathan), do którego potem zwabiali tymczasowe osoby i mieli większość w plemieniu. Ale potem decydował już Yul, w niej miał właściwie tylko taką powierniczkę, nie widziałem nawet żeby jakiekolwiek plany mu podsuwała tylko ciągle mhm, mhm, you're right, let's do it:)

Chociaż to i tak lepiej niż Sundra, która jedyny swój ruch miała w pierwszym odcinku do spółki z Rebeccą, a potem nie zrobiła już nic oprócz trzymania się dobrych sojuszów, mimo że była do końca.
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 5043
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Pochwalił: 10 razy
Pochwalono: 32 razy
Kontakt:

Post autor: ciriefan » 18 sty 2012, 09:27

No ja właśnie jestem po eliminacji Brad'a i jakoś nie zauważyłem, żeby to ona do tego namawiała. Raczej Adam to robił, Jenny chyba nawet nie miała żadnej porządnej sceny w tym odcinku, tylko była gdzieś w tle. Cristina po prostu wszystkich irytowała i każdy chciał się jej pozbyć, poza tym gdy ona ją chciała wywalić, inni zmienili zdanie na Stephannie.

Co do Becky, to z moich obserwacji wynika, że prawie w ogóle nie pokazywali jej konf. W sumie pokazali tylko jej założenie sojuszu z Yul'em, to jak mówi jej o HII i... tyle. Potem pokazywano już tylko Yul'a i jego rozmowy i jego komentarze, a Becky odzywała się raz na 3 odcinki. Kto wie, jaki miała wpływ na decyzje strategiczne. Myślę, że oni dyskutowali i podejmowali decyzje razem, w końcu określali swoje relacje jako brat i siostra. A to moim zdaniem był typowy zabieg edytorski, żeby kibicować Yulowi a nie jej.

A co do Sundry, strategicznie rzeczywiście słabo (ale była jedną z wielu zwerbowanych w tym sezonie osób, które nigdy wcześniej nie oglądały programu, wybitnym przykładem jest Jessica, która w wywiadzie powiedziała, że nie widziała ani odcinka i chciała po prostu przeżyć przygodę, po co werbować takich ludzi?). Ale miała bardzo fajną osobowość i w F4 to jej kibicowałem poza Yul'em.

Awatar użytkownika
Kasia
5th voted out
Posty: 61
Rejestracja: 09 sty 2012, 00:00
Kontakt:

Post autor: Kasia » 18 sty 2012, 10:58

No fakt pomyliłam, przepraszam. Ale to ze względu na to, że ani jedna a ni druga jakoś bega nie zaistniała. Gdyby nie Yul to Becky robiłaby za tło moim zdaniem podobnie jak Sundra, którą z kolei darzyłam wielką sympatią nie wiedzieć czemu.
W każdym bądź razie ten sezon trochę przemieszał mój osobisty ranking sezonów.
Wiem że Parvati pokaże na co ją stać później, w FvF ją bardzo lubiłam choć moim faworytem do zwycięstwa był ktoś inny, ale w HvV to już nie bardzo za nią przepadałam a po tym sezonie stała się taka neutralna.

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2510
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 43 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 18 sty 2012, 22:58

No może Jenny nie zawsze miała wystarczająco dużo czasu antenowego:) Ale równie dobrze mogła wstawiać się za Bradem, którego znała i lubiła od samego początku programu, a nie robiła tego wiedząc, że jego eliminacja to szansa dla niej by dotrwać do merga. Już wtedy widziała rozrastający się ten wielki sojusz z Adamem i Candice na czele i martwiła się tym. Przy eliminacji Rebeki będzie już bardzo wyraźnie widać jej wpływ:) No w każdym razie ja tam Jenny uwielbiam, dla mnie była najlepszą babką tej edycji i tak pozostanie heheh xD

Co do Sundy to właśnie wiem, że jestem w mniejszości, ale dla mnie kobieta była irytująca. Jeśli mówimy o sweetharcie, to jak dla mnie była takim Stephannie, Sundra bynajmniej. Jak było ją widać, to najczęściej w sytuacjach gdy po kimś jechała albo robiła miny za plecami no i przede wszystkim była jedną z hejterek Jonathana, więc dla mnie automatyczny minus. Przeginali w tej sytuacji jak cholera, pamiętam sytuacje gdy on przychodzi, normalnie się do nich odzywa hi guys, a oni papy na kwintę i wywracanie oczami. Ok, zdradził, ale to jest gra. Powinna o tym wiedzieć zwłaszcza Candice, która zdradziła pierwsza. Jedyną osobą, która pod koniec zachowywała się wobec niego normalnie był Yul. Ale widać że koleś był inteligentny, widział, że te dziwolągi mu nie dadzą żyć jeśli jako szef sojuszu nie zgodzi się na pokazową eliminację u Jonathana i musiał to zrobić aby utrzymać pozycję i liczyć na głosy jury. Tutaj, przyznam, Raro zadziałali pomysłowo z tym szantażem.

A jeśli chodzi o Becky, to, Ciriefan, właśnie też tak myślałem - może to kwestia editu. Ale jednak w wypowiedziach i działaniach zawodników widać było, że najbardziej liczą się z Yulem. To on był największym zagrożeniem, mastermindem itd itp, więc wydaje mi się, że ok, racja, trzeba brać poprawkę na edit, ale tego typu przesłanki jednak dają pewien pogląd. Ten sojusz nie był raczej równy. Konsultantka tak, ale ktoś, kto ma jakiś mega wpływ na jego decyzje? Nie sądzę. Może jak mówisz, edit umniejszał jej rolę, ale chyba i tak nie była ona jakoś znacząca.
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
Vogue.
6th jury member
Posty: 525
Rejestracja: 04 sie 2010, 00:00
Lokalizacja: Krak?w
Kontakt:

Post autor: Vogue. » 21 mar 2012, 23:41

Dobrze pamiętam tę edycję i mam do niej pewen sentyment, bo była jedną z pierwszych, które oglądałam :mrgreen: .
Prawie od samego początku kibicowałam sojuszowi Becky-Yul, co oczywiście później przerodziło się w samo kibicowanie Yulowi, bo ona kompletnie NIC w tej edycji nie zrobiła. Ale ten sezon ma jak najbardziej zasłużonego zwycięzcę, był inteligentny, kombinował, w zadaniach też niezły i do tego nie był irytujący, zdecydowanie zdobył moją sympatię.
Moim drugim ulubionym uczestnikiem byl Jonathan - ah co za osobowość :D. Był całkiem niezłym strategiem, zrobił trochę błędów i odpadł, ale i tak go cenię jako zawodnika. Mimo że kibicowałam plemieniu z Yulem etc. i początkowo się zirytowałam jak przeszedł do drugiego, później odkupił swoje winy i bardzo pozytywnie go wspominam :D.
Lubiłam też Ozziego, chociaż strateg z niego żaden.
Generalnie było trochę osób, które mnie irytowały jak Adam, którego nie mogłam ścierpieć, a także Candice i Parvati, które SPOILER potem w kolejnych edycjach już bardzo polubiłam i szczególnie Parv stała się bardzo dobrą zawodniczką, chociaż utrzymuję swoje zdanie, że w Cook Islands grały bardzo słabo KONIEC SPOILERU.
Doceniam tę edycję za ciekawe twisty, świetne zadania, fajne osobowości i dobrego zwycięzcę. Z chęcią do niej powracam:))

Awatar użytkownika
Quercus
1st jury member
Posty: 164
Rejestracja: 17 mar 2012, 00:00
Kontakt:

Post autor: Quercus » 22 mar 2012, 07:59

no ten twist z buntem był zajebisty , urozmaicił ten sezon
ja kibicowałem głównie Ozziemu bo po prostu lubie dominatorow fizycznych oraz Jonathanowi - taki czarny charakter tej edycji

chciałbym aby ten twist jeszcze kiedys wprowadzili

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2510
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 43 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 23 mar 2012, 23:14

No Yul to w ogóle jeden z lepszych zawodników jakich widziałem, jeśli nie najlepszy. Grał ostro i konsekwentnie, ale przy tym miał za**bisty social, potrafił dla każdego być miły i uprzejmy. Pozycja lidera nie spowodowała sodówki w głowie i dzięki temu jak najbardziej zasłużenie wygrał.

O tak, fajnie by było gdyby powtórzyli twist z buntem:)
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

majkel21
7th voted out
Posty: 124
Rejestracja: 02 lut 2012, 00:00
Kontakt:

Post autor: majkel21 » 24 mar 2012, 11:19

tombak90 pisze: O tak, fajnie by było gdyby powtórzyli twist z buntem:)
Spojler Ponoc w Pearl Islands byl twist ale nikt sie nie zbuntowal a w Tocantins kazdy kto poszedl na wyspe wygnancow i dostal wskazowke mogl sie zbuntowac ale tez nikt nie wybral tej opcji .

Awatar użytkownika
cassiopeiae
5th voted out
Posty: 71
Rejestracja: 18 lis 2012, 00:00
Kontakt:

Post autor: cassiopeiae » 08 wrz 2013, 14:37

własnie skończyłam 13 sezon i jak dla mnie - eh, to jak czwórka ładnie pięła się do góry, tak łagodnie - razem, bez spięć, - cała czwórka Ozzy, Yul, Becky, Sundra, - to są ludzie wśród których chciałoby się żyć, a i jeszcze Jonathan, tu też go uwielbiam, tyle, że to co robił na końcu troszkę go w moich oczach przyćmiło, tzn te bezsensowne uśmieszki i taka pewność siebie, trochę aroganckie to było, ale ogólnie przez większość edycji bardzo go lubiłam, uwielbiałam uśmiechy i powagę Sundry i ten wyraz twarzy, powagę Becky - dla mnie sa przykładem do naśladowania, plus zachowanie Yula i walka i zaciętość Ozzy-ego - razem daje super zlepek :) co do Parvati to nie przepadałam tu za nią, a Adam to jak dla mnie jakiś antyfacet ...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Survivor 1 - 39”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość