WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

S29E06 "Make Some Magic Happen"

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 4983
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
SA: Island of Secrets: Seipei
Survivor AU 2019: Pia
Pochwalił: 9 razy
Pochwalono: 27 razy
Kontakt:

S29E06 "Make Some Magic Happen"

Post autor: ciriefan » 29 paź 2014, 20:21

In a rare move, a very hungry Hunahpu tribe makes a desperate trade for rice. Meanwhile, one castaway on the Coyopa tribe concocts a plan to use a fake idol to try and insure their safety, on Survivor, Wednesday, Oct. 29 at 8/7c. Only CBS

http://www.youtube.com/watch?v=qK1eC9Mu ... -3KcoRy-_g

frasiek
runner up
Posty: 977
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Pochwalił: 1 raz
Pochwalono: 9 razy
Kontakt:

Post autor: frasiek » 30 paź 2014, 09:37

Rozwiązanie sytuacji z ryżem beznadziejne i rujnuje jeden z ważnych aspektów gry.

Co do zawodników, którym kibicuję to małe plusy mają Natalie za grę i Baylor za urok, ale tak ogólnie to nie za bardzo mam komu kibicować, no i niebezpiecznie się zbliżam do punktu w którym nie będzie mi się chciało dalej oglądać.

Awatar użytkownika
Roxy
sole survivor
Posty: 2556
Rejestracja: 25 mar 2010, 00:00
Pochwalił: 1 raz
Pochwalono: 10 razy
Kontakt:

Post autor: Roxy » 30 paź 2014, 10:53

Nie wiem czy to tylko ja tak mam, ale jak dla mnie ten odcinek wrócił do punktu wyjścia i był nudny. Dobra, zadanie o immunitet było akurat ciekawe i dość wyrównane jak nigdy, ale to i tak nie uratowało odcinka jak dla mnie. Eliminacja Dale przewidywalna i w zasadzie dobra, choć kto wie co przyniesie połączenie. A jeszcze ryż... cóż, zabrali im prawie wszystko, wielkie mi halo, kara powinna być bardziej dotkliwa. I to chyba tyle, bo naprawdę ciągnął mi się ten odcinek niemiłosiernie.

Awatar użytkownika
Umbastyczny
sole survivor
Posty: 1063
Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
SA: Island of Secrets: Seipei
Survivor AU 2019: Pia
Pochwalił: 21 razy
Pochwalono: 6 razy
Kontakt:

Post autor: Umbastyczny » 30 paź 2014, 21:02

Zgadzam się z tym, że odcinek nudniejszy i mało się działo.

Po pierwsze akcja z ryżem na duży minus. Jak dla mnie taka kara jak dostali to nie kara, a producenci dają znak przyszłym uczestnikom "róbcie co chcecie, a jak coś to i tak wyratujemy Wam dupska, więc się nie przejmujcie". Jak dla mnie to zły przykład, przecież to Survivor, a nie kolonia wakacyjna.

Zadania nie były szałowe, ale dość ciekawe i przyjemnie się oglądało, zwłaszcza to o immunitet, pewnie dlatego, że było bardziej wyrównane.

Hunahpu dziś nawet nie skomentuję, bo nuda u nich. Na plus Natalie, która pokazała, że przyszła do programu grać i spróbować wygrać, a nie grillować. To chyba jej teraz najbardziej kibicuję.

Coyopa - odpadł Dale i nie żal mi go, bo go nie lubiłem. ALE muszę przyznać, że nie był tragiczny. Znaczy socjal miał kulawy, ale w pierwszym odcinku pokazał, że potrafi się bronić, gdy wkopał Nadiyę, no i dziś też próbował coś ugrać z tym HI. Przynajmniej próbował walczyć. I ciekawe czy ktoś tu nie będzie żałował rozłożenia głosów.

Liczę, że za tydzień zrobi się już ciekawiej, bo póki co sezon kulawy.


I co do przyszłego odcinka i merdża.

Pewnie nikt mi nie uwierzy teraz xD, ale no, jakiś czas temu myślałem nad tym, jak będzie się nazywać plemię połączone. I że będzie śmiesznie jak zrobią tak jak w połowie sezonów, że połączą nazwy obu plemion i wyjdzie im nagle HUYOPA. :D (swoją drogą trochę, szkoda, że jest plemię Coyopa, a nie Coyoza, plemię HUYOZA, to byłby hit). No i za tydzień zobaczymy plemię HUYOPA, moja ulubiona nazwa plemienia w historii programu <3

Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 4728
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Pochwalił: 111 razy
Pochwalono: 28 razy
Kontakt:

Post autor: Jack » 31 paź 2014, 20:24

Zgadzam się z tym, że strasznie rozwiązali tą sytuację z ryżem. Przypominam sobie sezon 14 i jedno plemię tam umierało z głodu i pragnienia i nie dostali niczego za darmo... A tutaj Jeff trochę pomarudził, że to pierwszy raz w historii i na tym się skończyło.

Zgadzam się, że ten odcinek był bardzo przewidywalny. Eliminacja Dale'a nie była żadną niespodzianką, chociaż może ktoś do końca wierzył, że pozostali dadzą się nabrać na ten jego immunitet. Z drugiej strony to śmiesznie by było gdyby odpadł Keith :D

Huyopa - według mnie nazwa trochę pasuje do tej edycji :wink:

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2501
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
SA: Island of Secrets: Tania
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 41 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 01 lis 2014, 00:42

No do penisa Pana. Istny odcinek straconych szans. Już MIAŁ nie odpaść Dale. Już MIELI w końcu nie wygrać Huynapół. Już Jeff MIAŁ dać po nosie Huynapół i kazać im utłuc jedną osobę w zamian za ryż. Wiele rzeczy MIAŁO, ale się posrało i ostatecznie odcinek wyszedł całkiem stateczny. Zwłaszcza w porównaniu z szallllonymi szalllleństwami, które wyprawiały się tam przez trzy ostatnie tygodnie. Ach te hultaje z edytorni. Trzeba przyznać, że mocno starają się o tę swoją nienajniższą krajową. Jak w kiepskim kryminale, zrobili wiele złudzeń, a na końcu i tak okazało się, że zabił mąż.

Coyopa
Ej nooo, ku*wa mać, ukatrupili mi Dziadka Dale'a. Chamstwo, draństwo i gałgaństwo. Dale ze swoją defensywą był jedyną jasną żaróweczką tego odcinka. A wręcz gigantycznym, oczoyebnym neonem. Pomysł przehandlowania fałszywego HII był całkiem dobry. Mógł ewentualnie nie podchodzić z tym tak wprost do Jona, tylko udawać, że mu ten "HII" wypadł "przypadkiem" gdzieś z gaci, że zapomniał go zabrać z szałasu, albo odegrać scenkę, jak znika gdzieś w lesie, a potem wraca z bananem na twarzy. A później dopiero się przyznać, że ok, no skoro już i tak widzieliście... Wtedy byłoby bardziej wiarygodne, że rzeczywiście go ma. Ale jak by nie patrzeć, pomysł szedł w dobrym kierunku i chyba mało kto w historii Surva bronił się w ten sposób. A przecież w gruncie rzeczy to nic wymyślnego. Przychodzi mi do głowy jedynie mój boss, Marty z 21 sezonu, ale on pomylił trochę kolejność i oddał swoje, prawdziwe zresztą HII wcześniej niż powinien i w ten sposób właściwie zdał się na łaskę i niełaskę Sasha, który równie dobrze mógł na Radzie puścić go w trąbę.

Gdyby tylko nie ten nieszczęsny socjal sprzed tygodnia, już spamowałbym skrzynkę CBS'u z prośbą o zaproszenie Dale&#8217;a do jakiegoś sezonu drugich szans. Tak więc nie hejtujcie mi go chociaż tym razem :D Chłop tak się starał zdobyć na koniec Waszą sympatię, że nawet łzę na początku odcinka uronił, żeby pokazać, że ma w sobie jakiś tam ułomny ułamek człowieczeństwa.

Jon nie pozwala nam mieć najmniejszych wątpliwości co do niskości swojej inteligencji i na wszelki wypadek, przypomniał o tym po raz kolejny. Na Radzie, gdy tylko otworzył usta, okazało się, że nawet małpy z niego cisną. A małpy to przecież sędziowie obiektywni. Pamiętajmy, że są z nimi w tym buszu 24 godziny na dobę. W sumie to nawet powinny oddawać na FTC jakiś kolektywny głos na zwycięzcę.

Jak do licha ciężkiego Jon śmiał wierzyć, że to prawdziwy HII? Nikt normalny nie przylatywałby się z nim pochwalić, tylko strollowałby nim plemię na Radzie. Tak jak mówię, Dale mógł bardziej dopracować ten punkt planu, no ale widocznie wiedział, z kim ma do czynienia i zbyt dużej przebiegłości się po Jonie nie spodziewał. Zresztą NAWET GDYBY jakimś cudnym cudem był to prawdziwy HII, to pomysł z podziałem głosów był wierutną bzdurą. Nawet ktoś taki jak Solejuk zorientuje się teraz, że był głosem zastępczym, że plemię nie lofffcia go tak bardzo jak by się wydawało i tym chyżej przeskoczy po mergu do przeciwników. Jon powinien był pozwolić, żeby głosy poszły jednolicie. Znał przecież plany Dale'a i wiedział, że w razie czego, w łeb dostałaby Missy, a on i jego bezpłodna piękność byliby bezpieczni.

Kibice podrywają się na równe nogi... Dośrodkowanieee iiii TAAAAK, STAŁO SIĘ! Missy wyraziła swoją pierwszą emocję w programie. Gratulujemy. Nie wzruszyła jej wcześniejsza rozłąka z córką. Pozostała obojętna nawet wtedy, gdy wykuźwiła córce w twarz na tej platformie wodnej. Trzeba było dopiero groźby eliminacji Solejuka, żeby westchnęła, wydała z siebie przeciągłe "aaach" i zawyrokowała, że w sumie szkoda by było, gdyby miał odpaść. Mam wrażenie, że na króciutką chwilę zmieniły jej się nawet rysy twarzy. To musi być prawdziwe uczucie. Czyżby szykował się czwarty mąż? Nie wiem co prawda, jak rozumiałaby solejukowy język, no ale cóż, do pewnych spraw język potrzebny nie jest. A przynajmniej nie ten w sensie mowy.

Na szczęście potem Missy wróciła już do starej formy. Scena z TC rozpizgała mnie na kawałeczki. Mniej więcej taka sytuacja:
Jeff: Baylor, czemu płaczesz?
Baylor: Kiedy moja mama płacze, mi też się chce.
Jeff: Yyy... Ale ona wcale nie płacze ^_^
Baylor <zonk> Ojjj no dobra, ale wiem, że jest tego bliska :P

Słodko nieświadomy swojej dupnej sytuacji Solejuk, miał wszystko w poważaniu i niewiele brakowało, a mielibyśmy kolejny blindside z HII w kieszeni. Przeprowadził za to coś w stylu krótkiego kursu łowienia ryb dla użytkowników swojego języka. Ech. Te HII to naprawdę trafiają w tym sezonie do samych profesorów gry w Survivor. Krystalizuje nam się nowa zasada - jaki stopień ukrycia HII, taka inteligencja znajdującego...

Huynapół
Ale przypał :lol: Dopiero teraz tak naprawdę dotarło do mnie, jacy oni są żałośni z tym ryżem. Tak to jest jak przed wyjazdem ogląda się pornosy zamiast wcześniejszych sezonów programu, w którym ma się wziąć udział.
zabrali im prawie wszystko, wielkie mi halo
Świetnie to zabrzmiało :lol: Ale cóż, takie są fuckty i w pełni się zgadzam. Rzeczy materialne tu nie wystarczyły i też liczyłem na jakąś krew. Albo przynajmniej na jakiś wymyślny tłłłysst na zasadzie "oddania" przeciwnikom powiedzmy jednej czy dwóch osób.

Reed w końcu trzasnął pięścią w... wait, co oni tam mają twardego? Niech będzie, że trzasnął pięścią w drzewo, krzyknął gromko DOŚĆ i postanowił, że ooo nie, tym razem nie będzie pominięty w odcinku. Aby osiągnąć swój cel, strollował producentów i zgłosił się do czelendża o nagrodę. Tego już się wyciąć nie dało. Już sobie wyobrażam k*rwicę i białą jak Bałwanek Buli pianę na ustach edytorów, że w końcu musieli go pokazać. Mistrzostwo.

Jeremy za dużo ostatnio stęka. Jego konfy od pewnego czasu sprowadzają się do krytyki zdolności survivalowych współplemieńców. Mam wrażenie, że to jakaś wskazówka edytorów. Koniecznie chcą, żebyśmy wiedzieli, że nie jest taki, jak wszyscy. To może być coś w rodzaju lekcji, którą nam być może dadzą w przyszłości. "Patrzcie dzieci, Huynapół byli łakomi, nieostrożni i mówiąc bez ogródek głupi, więc skończyli źle. Jeremy był jedynym mądrym, więc mu się powiodło". W każdym razie, utwierdzam się w przekonaniu, że Jeremy będzie w przyszłości ważny. Bardzo.

Ale-ale, co ja widzę. Jeremy stęka też na zachowanie Josha i Reeda. Że za dużo czułości, obściskiwania się i tak dalej. Niech uważa, bo jeszcze ktoś czystym przypadkiem oskarży go o homofobię. A w pakiecie jeszcze o rasizm, bo w końcu on czarny, oni biali. Kto mieczem wojuje, od karabinu maszynowego ginie. A karma, jak wszyscy wiemy, jest tłustą, obrzydliwą dz*wką z GPS'em w łapsku i w końcu trafi do każdego.

Natalie pokicała sobie z Baylor po EI i stały się psiapsiółami. To również może być ważne, bo mam wrażenie, że ten cały łańcuszek miłosny między kobietami może być głównym punktem determinującym to, jak ułożą się karty po mergu. Pań jest mniej, ale na razie wiele wskazuje na to, że mają w tym sezonie pod kopułą dwa razy więcej niż mężczyźni.

Ups. Przepraszam Juleczko, zapomniałem o tobie. Ok, więc nie, nie wszystkie panie są takie mądre. Ta konkretna budzi moje coraz większe politowanie. "Nie przywykłam do tego, żeby było mi zimno". O Zeusie, serio? Jak ona się tam znalazła? W Ravu ewakuowaliby ją jeszcze przed pierwszą Radą, następną łodzią po tej lasce, która dostała załamania nerwowego. Zaczynam podejrzewać, że Mistrz Rocker chciał zabrać swoją ukochaną w jakąś romantyczną podróż po pięciogwiazdkowych hotelach, ale znając jego stały schemat "dobre chęci -> tragiczne skutki", wsiedli nie w ten samolot, co powinni. No i opłacona miejscówa na Rodos poszła w pi*du. Co za życie...

Poza tym, mam wrażenie, że usta spuchły jej z tych wszystkich zgryzot jeszcze bardziej. Cokolwiek tam wstrzyknęła, musi mocno przyciągać owady.

Zgadzam się z Wami co do nazwy :lol: Jakakolwiek nie będzie, mam nadzieję, że jakiś HUY się w nią wciśnie, bo aż szkoda by było takiej okazji.
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
Stach
4th jury member
Posty: 358
Rejestracja: 23 sie 2011, 00:00
Lokalizacja: Kraków
Pochwalono: 1 raz
Kontakt:

Post autor: Stach » 01 lis 2014, 10:34

Sezon może nie urywa jakoś bardzo dupy, ale mnie się w miarę podoba. Trzyma w miarę równy poziom od początku, może nie jakiś wysoki, ale no daj rady.

Na minus na pewno te duele zamiast normalnych zadań o nagrodę, wole klasyczne zadania drużynowe, choć no to jakiś tam sens tu ma niby.

Choć trzeba powiedzieć, że wyjątkowo nie mam jakiegoś faworyta tutaj, ale tak samo nie ma nikogo kto by mi jakoś bardzo działał na nerwy, więc może dlatego się to przyjemnie ogląda.

pozdr

Awatar użytkownika
damian300d
4th jury member
Posty: 369
Rejestracja: 03 maja 2014, 00:00
Pochwalił: 7 razy
Pochwalono: 2 razy
Kontakt:

Post autor: damian300d » 01 lis 2014, 17:33

Jakiś taki nijaki ten odcinek...

HUNAHPU
Kwestia ryżowa została rozwiązana chyba w najgorszy możliwy sposób. W moim odczuciu sprawiedliwości w porządku względem Coyopy byłoby zmuszenie Hunahpu do wywalenia kogoś. Żarli bez opamiętania i nie musieli nikogo eliminować to niech teraz za to zapłacą.
Zgadzam się z Jeremym, że głupotą było przehandlowanie wszystkich rzeczy za worek ryżu. Mogli spokojnie liczyć na wygranie nagrody, a nawet jeśli nie to połączenie za pasem...
Nie wiem czy Reed chciał dać szanse Julie, żeby pokazała jaka to ona silna czy po prostu jest taki cwany, że chciał wbić ostatni gwóźdź do jej survivor'owej trumny i doprowadzić do ostatecznego załamania, tak by się poddała. Fakt, po zabawie Jeffa w komornika ich obóz pewnie niewiele się różni od Exile Island, ale przynajmniej mieli grill i szaszłyki ;D Zazwyczaj czyjaś rezygnacja budzi moje największe oburzenie, ale akurat w tym przypadku byłaby niezła beka. Laska, która tak się napalała że zagrać w Survivor więcej niż raz, okazuje się quiter'ką xD
Natalie nieźle kombinuje, mam nadzieję że po połączeniu zgra się z Missy i Baylor i dobrze sobie poradzą.
Aleca i Wesa jakby tam w ogóle nie było.
Josh i Reed całują się i przytulają więcej i bardziej niż jakakolwiek para w Survivor. Też bym miał tego dość

COYOPA
Nie ogarniam jak oni mogli przegrać to wyzwanie. Gdyby nie jedna porażka Hunahpu spowodowana sabotażem Drew, to mielibyśmy perfekcyjny Ulonging w wykonaniu tego plemienia.
Baylor coś ostatnio oklapła. Nie kombinuje, zawaliła wyzwanie. Oczywiście nie zmienia to faktu, że wciąż jej kibicuję. Coś mam przeczucie, że zobaczymy jakaś mamusino-córkową akcję, skoro Missy już teraz tak zażarcie stara się chronić Baylor.
Nie lubię Dale'a, ale zyskał mój szacunek swoją postawa. Nie poddał się, nie uznał że powinien się pakować, ale robił wszystko co mógł by zostać. Patrząc na te wszystkie wysiłki, to aż szkoda że mu się nie udało.
Jon i Jaclyn podjęli słuszna decyzję. Eliminując Missy pozbawiliby się jakichkolwiek sojuszników. Baylor na pewno by z nimi nie grała, Dale byłby tylko na doczepkę, gotów w każdej chwili przeskoczyć, a Keith pewnie pójdzie do synalka po połączeniu. Wydaje mi się, że najlepiej dla nich byłoby pozbyć się własnie Keitha bo pewnie będą mieli z nim problem. Wes na pewno do nich nie przejdzie, więc pewnie stracą sojusznika z HII.
Abstrahując od strategii, Keith to rzeczywiście prawdziwy wieśniak. To jego plucie przed kamerą...

Zadanie takie normalne, nic nowego nie wymyślili, choć ja osobiście lubię wyzwania z przepaskami na oczach. Te stęki i jęki, gdy zawodnicy nabijają sobie kolejne guzy i siniki ;p

Trochę szybko ten merge, nie uważacie?
Pewnie chcą już ukrócić nudną dominację Hunahpu i wprowadzić trochę dynamiki do gry. Oby poskutkowało. Ja cały czas staram się myśleć, że wiele sezonów z kiepskim pre-mergem, potem się rozkręcało.

A tu flaga nowego plemienia, o jakże wdzięcznej nazwie:
http://www.survivorfever.net/images29/s ... 7_0003.jpg
Nie wydaje się Wam, że nowy kolor praktycznie się nie różni od koloru Hunahpu?

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 4983
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
SA: Island of Secrets: Seipei
Survivor AU 2019: Pia
Pochwalił: 9 razy
Pochwalono: 27 razy
Kontakt:

Post autor: ciriefan » 01 lis 2014, 22:07

Odcinek zleciał mi szybko i w sumie mam wrażenie, że nic się w nim nie działo. Było po prostu nudno.

HUNAPHU

Nie spodobało mi się, jak rozwiązali sprawę ryżu. Przecież w niektórych sezonach zaczynali tylko z workiem ryżu, garnkiem i maczetą. Zaczęli więc jakby grę od nowa dnia 14. Co to za kara? Żenada. Uważam, że sprawiedliwie by było, gdyby nie tylko stracili komfort, ale i gdyby Coyopa dostali drugi worek ryżu i mogli sobie pojeść. Poza ryżem mieliśmy jedynie płaczącą Julie. Ogólnie nudy, nudy i jeszcze raz nudy.

COYOPA

Dale u mnie mocno zaplusował. Nie przepadam za nim, ale fajnie kombinował, próbował i zyskał odrobinę sympatii. Szkoda, że nie zmienili głosów na Keith'a, który jest tam na wakacjach. Poza tym, że Dale próbował namieszać, nic się tam nie działo. Nuuuuuuuda.

Nadchodzi połączenie. Oby zrobiło się ciekawiej. Jakbym miał coś wyczytywać z editu, obstawiałbym sojusz kobiet (w końcu podkreślili bliskość Natalie z Missy przy okazji jej pójścia na exile), z którymi będzie głosował Jeremy i może Jon (jeśli Jaclyn będzie w sojuszu). Byłbym na tak, bo kobiety są o wiele bardziej ogarnięte w tej edycji (zwłaszcza Twinnie wymiata). Wes, Alec i Reed się nie liczą, co udowadnia edit tych postaci, więc nie wróżę im sukcesu w grze. Po jazdach Jeremy'ego na parę całujących się non stop na wyspie gejów nie zdziwię się, jak oni pójdą na pierwszy ogień do eliminacji. Obstawiam Reed'a ze względu na jego niewidzialność, a nagle zaczęli go pokazywać. Aczkolwiek chciałbym się mylić i z chęcią pożegnałbym Keith'a, Wes'a lub Alec'a.

Konfy:
Jeremy - 5 (27)
Josh - 1 (20)
Keith - 2 (19)
Baylor - 0 (14)
Jon - 3 (14)
Alec - 1 (11)
Missy - 3 (9)
Natalie - 2 (9)
Julie - 2 (8 )
Jaclyn - 0 (5)
Reed - 1 (5)
Wes - 0 (5)

Dale - 4 (14)

Drew - 12, John - 11, Val - 7, Kelley - 7, Nadiya - 5

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2501
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
SA: Island of Secrets: Tania
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 41 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 01 lis 2014, 22:57

Hahahahahah więc jednak Huyopa :D Leję :lol: :lol: :lol:

Połączenie faktycznie mogłoby poczekać jeszcze przynajmniej jeden epizod. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby drugie przemieszanie. Śmierdzi mi to powrotem do F3, ale mam nadzieję, że się wierutnie mylę.
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 4728
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Pochwalił: 111 razy
Pochwalono: 28 razy
Kontakt:

Post autor: Jack » 02 lis 2014, 16:02

Też byłem zwolennikiem połączeń na etapie F10 albo może i jeszcze trochę później.
O ile się nie mylę to od 21 sezonu połączenie plemion = rozpoczęcie jury, więc będziemy mieć 9 jurorów i F3 (chyba, że ktoś zrezygnuje)

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2501
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
SA: Island of Secrets: Tania
Pochwalił: 4 razy
Pochwalono: 41 razy
Kontakt:

Post autor: tombak90 » 02 lis 2014, 19:15

Zapomniałeś o sezonie 26. Wtedy nagle coś im trzasnęło, wrócili na chwilę do starych zasad i pierwsza wyeliminowana osoba po mergu nie była jeszcze jurorem. I to właśnie jest teraz moja nadzieja. Chociaż to było wtedy takie z dupy, że mam jakieś takie wredne wrażenie, że chodziło bardziej o to, że Corinne czymś im podpadła.
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 4728
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Pochwalił: 111 razy
Pochwalono: 28 razy
Kontakt:

Post autor: Jack » 02 lis 2014, 20:20

Masz rację co do sezonu 26 (już sobie nawet przypomniałem kto odpadł jako pierwszy i się do jury nie załapał :D ) I pewnie masz rację do to tej osoby i decyzji produkcji, bo bardzo dziwnie zrobili z finałem i liczbą jurorów w tym sezonie.

Awatar użytkownika
damian300d
4th jury member
Posty: 369
Rejestracja: 03 maja 2014, 00:00
Pochwalił: 7 razy
Pochwalono: 2 razy
Kontakt:

Post autor: damian300d » 06 lis 2014, 01:15

Jack pisze:Też byłem zwolennikiem połączeń na etapie F10 albo może i jeszcze trochę później.
Uważam, że połączenie przy 12 osobach jest dobrym rozwiązaniem gdy gra zaczyna się z 20 zawodnikami, ale przy osiemnastce lepszą opcją jest merge przy F10, ewentualnie może być F11. I rzeczywiście mogliby kiedyś zrobić opóźnione połączenie, dawno tego nie było, chyba w Gabonie ostatnio.

Awatar użytkownika
Davos
4th jury member
Posty: 315
Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
Pochwalił: 1 raz
Pochwalono: 7 razy
Kontakt:

S29E06 "Make Some Magic Happen"

Post autor: Davos » 10 lis 2019, 01:59

Szkoda Dale'a, bo ładnie się bronił do samego końca i miał niezły pomysł, żeby zamieszać tym fejk idolem. Mało brakowało, a by mu się udało przetrwać. Gdyby dotrwał do mergu i dał ten "immunitet" Jonowi, który próbowałby go w chwili zagrożenia użyć na radzie, a Jeff by oznajmił przy wszystkich, że to nie jest prawdziwy immunitet - mogłaby z tego wyjść bardzo śmieszna scena :) Swoją drogą Jon zbyt mądry nie jest, że dał się na to nabrać i cały czas wierzył, że ten immunitet jest prawdziwy... No i jeszcze ten podział głosów między Dale'm a Keithem. Ja bym na miejscu tego drugiego się wkurzył i nie zdziwię się, jeśli Keith uzna, że Jon mu nie ufa i nie warto z nim trzymać dalej.
Zadanie o immunitet niezłe, ale wygrało jak zwykle Hunahpu. Chociaż Coyopa było bardzo bliskie wygranej...
No i ta nieszczęsna sytuacja z ryżem - trzeba przyznać, że Jeff ich potraktował dosyć łaskawie. Ot pozabierał różne klamoty z obozu i poszedł. Gdyby urządził im za karę dodatkową radę plemienia to myślę, że już nigdy w przyszłości nikomu nie zabrakłoby jedzenia i gracze już sami postaraliby się, żeby nie prosić o nic Jeffa ;)

No to teraz czas na merge i nowy układ sił. I dobrze, bo wydaje mi się, że większość zawartych sojuszy jest na tyle nietrwała, że gra może iść jeszcze w wielu kierunkach. Mam nadzieję, że Josh będzie się trzymał, bo to jest gość, który potrafi kombinować i im dłużej będzie w grze, tym powinno być ciekawiej.
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Survivor 29: San Juan del Sur - Blood vs. Water”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości