WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Meciek
sole survivor
Posty: 1140
Rejestracja: 09 lut 2012, 00:00
Lokalizacja: Polska
Winners at War: Sophie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: Meciek »

Premiera: 8 sierpnia
Opis: A castaway who has been struggling with the game becomes determined to stick with the fight. While one of the Contenders struggles with an injury so serious, it could spell the end of their game.

Awatar użytkownika
Maw
runner up
Posty: 936
Rejestracja: 28 mar 2017, 23:30
Winners at War: Kim
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: Maw »

Bardzo ciężko oglądało się ten odcinek. Mega szkoda mi Jenny. To było oczywiste, że odpadnie przez swoją kontuzję, mimo tego nie poddała się i walczyła o głosy do samego końca. Gdyby nie to jestem pewien, że zostałaby w grze i Paige by odpadła, więc nie powinna tak się cieszyć przy tym odczytywaniu głosów. Nie znoszę Paige i wolałbym, żeby to ona odpadła, ale w plemieniu nie ma żadnej osoby, która by jej ufała, więc pewnie to tylko kwestia czasu. Rozumiem decyzję innych, bo niestety, ale z Jenną nie wygraliby zadań. Szkoda mi też Tegan. Widać, że dziewczyna miała duży dylemat - mogła zagłosować na swoją BFF i narazić się plemieniu albo pójść z większością. Jenna powinna być z siebie dumna za to, że tak walczyła. Gdybym ja tam był to pewnie specjalnie oddałbym głos na Paige, żeby wzbudzić chaos w obozie. Szkoda, że nikt tak nie zrobił, bo Paige pewnie znowu odstawiłaby jakąś akcję.

Jeśli chodzi o Champions to mieliśmy mega dużo Mata, który jest jednym z moich typów do wygranej, ale to jeszcze bardzo wcześnie, więc wszystko może się zmienić. Uwielbiam Shane i Lydie. Lydia wzbudza we mnie podziw i mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach będzie jej więcej. Opalający się Brian, Jackie i Monika podczas gdy inni pracują. <3 W tym odcinku w końcu dostaliśmy trochę Briana i nawet go polubiłem. Jest śmieszny i mógłby być dobrym villainem (lepszym od Zacha za którym zbytnio nie przepadam), ale wydaje mi się, że niedługo odpadnie (może już w jutrzejszym odcinku?).
I CAN GET LOUD TOO, WHAT THE FUCK!

Awatar użytkownika
Umbastyczny
sole survivor
Posty: 1183
Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
Winners at War: Yul
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: Umbastyczny »

CHAMPIONS


W sumie u nich sielanka, wygrali oba zadania i poszli na nagrodę.
- podobało mi się opowiadania historyjek w trakcie nagrody, na swój sposób było to takie urocze
- zdjęcie Jackie z kostką Rubika xD
- żarciki o pierdach Shane też mnie rozwaliły
- mieliśmy kontynuację pokazywania sojuszu Moany i Matta (no i Sharn)
- pokazali nam Briana jako nieroba, ciekawe czy to tylko sceny z dupy, by jakoś zapełnić odcinek czy coś się kroi

CONTENDERS

Dla mnie ten odcinek był trochę paradą głupoty w ich wykonaniu. Finalnie wyeliminowali tę Jennę, więc jakoś się zrehabilitowali, ale i tak mam im za złe ilość popełnionych gaf. Co do samej Jenny to mi jej trochę szkoda. Nie przepadałem za nią, ale odejście przez kontuzję jest zawsze słabe, a woli walki jej odmówić nie można, gdyby nie problemy zdrowotne, to nikt by jej nie wziął na celownik.

To teraz wymieńmy głupotki.

Paige - kobieta twierdzi, że nie ma wyboru i musi się zjednoczyć z facetami. Serio? Dla mnie logiczne byłoby podziękować pozostałym za uratowanie tyłka. A ona dobrowolnie dołącza do ludzi, którzy wbili jej dopiero co kutasa w plecy... I tak czysto numerkowo są po prostu w mniejszości, czy to z nią, czy to bez niej.


Zach, Robbie i Benji - cóż, obudzili się trochę z ręką w nocniku, ale no... Sam fakt, że urabiają Paige jest ok, ale przy tym wszystkim są tak aroganccy i tępawi, że dramat. Najgorszy jest Zach mocno mnie irytuje, Robbie tylko trochę, a Benji w sumie nie, może jedynie wyborem sojuszników. W ogóle dziś wyczytałem gdzieś, że to brat Anneliese z poprzedniego sezonu :o

No cóż, faceci naprawdę swoimi głupimi tekstami rzucanymi na forum publicznym zrażają ludzi do siebie, to ćwiczenie równowagi na barkach xD

Anita - hmm… coż ta biedna Paige jej zrobiła? W sumie nie mieliśmy nic pokazane, żeby aż tak ją hejtować :D A nawet jeśli kogoś nie trawisz, to weź babo to ukrywaj, bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie jakiś twist...

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 5097
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Winners at War: Natalie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: ciriefan »

Smutny odcinek. Bardzo szkoda Jenny. Nie była może moją faworytką nr 1, ale pokazała się od naprawdę dobrej strony i sposób jej odejścia mocno mnie wzruszył.

Co tam poza tym? W Champions nudy, najciekawszym momentem były opowieści o nocnym pierdzeniu babci Shane <3 Poza tym nagroda, wzruszająca historia Matta, przypomnienie nam sojuszu Moana-Sharn-Mat. Nadal najbardziej lubię Sama i historia o jego wulkanie z dzieciństwa też zabawna. Aczkolwiek trochę mnie rozczarował - jak zaczęło się zadanie o nagrodę, moja pierwsza myśl była taka, że trzeba piłki kłaść jednocześnie po przeciwnych stronach. Dziwi mnie, że astrofizyk na to nie wpadł. I mean, it's not rocket science XD

W Contenders sytuacja jest dosyć ciekawa. Paige to jednak jest tragedia. Najgorszym możliwym ruchem było wrócenie z podkulonym ogonem do chłopców, którzy już raz kłamali jej prosto w twarz. Ona więc oczywiście to zrobiła XD Gdzie tak naprawdę najlepszym ruchem dla nich będąc w mniejszości jest podkreślanie swojej siły i wrzucenie słabej Paige pod autobus, bo to zawsze jest dla nich dodatkowa runda w grze, a nie wiadomo, kiedy przemieszanie. Paige więc powinna skulić ogon i dziękować laskom, że ją ocaliły i się do nich przymilać z nadzieją, że okażą jej łaskę i wywalą któregoś z kolesi. No ale dla Paige jeden zły ruch na odcinek to za mało. Postanowiła na oczach wszystkich mówić drugiemu plemieniu, że jest na dnie - no brawo. Paige już dziękujemy, pa.

Nadal moje top 3 to Sam, Heath i Tegan.

Jack
sole survivor
Posty: 4837
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: Jack »

Mam mieszane odczucia co do tego odcinka. Wydaje mi się, ze produkcja zdecydowała już wcześniej o ewakuacji Jenny, jednak do samego końca próbowali podgrzewać atmosferę, stąd taka płaczliwa rada i odejście Jenny po głosowaniu. Nigdy nie byłem fanem takichh historii, jednak to jest reality-show i staram się zrozumieć zamysł produkcji.
Tak jak pisaliście, Paige jest kompletnie na dnie, chyba, że jakimś cudem faceci rzeczywiście będą chcieli z nią grać, a ona do nich dołączy. Ale do tego przydałby się jakiś idol czy coś takiego, a jak wiadomo Paige żadnego atutu w postaci figurki czy naszyjnika nie posiada :(

Również zgodzę się, że opowiadanie historii o zdjęciach było ciekawe. Gdyby to było w Stanach Zjednoczonych to pewnie wyemitowaliby historię dwóch osób - tej która ostatecznie wygra program i jakiejś z dobrą historią, która zajmuje 4 bądź 5 miejsce w końcowym rozrachunku i wraca ponownie do gry za dwie edycje :D

Saw
4th jury member
Posty: 378
Rejestracja: 15 wrz 2017, 12:41
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: Saw »

Bardzo smutny to był odcinek. Wszystko za sprawą kontuzji Jenny i jej odejścia. Była mi raczej obojętna, ale zawsze mi żal jak ktoś musi odejsć przez kontuzję. Muszę przyznać że bardzo się wzruszyłem podczas tej całej płaczliwej rady plemienia. Chyba ostatni raz tak mocno poruszyło mną odejście innej Jenny w Survivor US. Podobało mi się to że Jenna się nie poddała i walczyła do końca. Choć wiedziała że jej sytuacja jest beznadziejna. Myślę że plemię podjęło słuszną decyzję. Po tej radzie byłoby ich mniej niż Champions, a Jenna ze swoją kontuzją nie pomagałaby w zadaniach. Bardzo przykro mi było patrzeć na Tegan, która stała przed bardzo trudną decyzją. Musiała wybierać pomiędzy dobrem drużyny a swoją przyjaciółką. Szkoda że sojusz rodziców nie jest już taki mocny. Teraz Tegan i Heath muszą się pilnować.
Paige znów popełniła kilka głupich błędów. Mówienie na oczach wszystkich drugiemu plemieniu że jest na wylocie było straszne. Gdyby to jeszcze powiedziała po kryjomu miałoby to jakiś sens. Nigdy nie wiadomo kiedy może być jakieś przemieszanie i taki ruch mógłby się opłacać. Ale mówić takie coś przy swoich współplemieńcach mając nóż na gardle było nie rozsądne. Powrót do sojuszu mężczyzn też niezbyt mądry. Na poprzedniej radzie ładnie chcieli ją wykiwać, a teraz nie mając nikogo wraca do nich z podkulonym ogonem. Ale z drugiej strony wydaje mi się że w sojuszu kobiet nie miałaby czego szukać. Anita jest wrogo do niej nastawiona i nawet nie próbuje się z tym kryć. Tak w ogóle ta babka mnie strasznie irytuje. Który to już raz głośno mówi o swoim bliskim sojuszu z Shonee i Fennellą. Przecież to aż sie prosi żeby temu babsku strzelić porządnie przez łeb. Takich rzeczy sie nie mówi na głos. Tylko czekam na moment az tym głupim pieprzeniem sprowadzi na dziewczyny target. Szkoda mi byłoby w takim przypadku Shonee, którą bardzo polubiłem.
Zach to druga osoba w tym sezonie której nie lubię. Arogancki palant i tylko czekam aż ten głupi uśmieszek mu zniknie z twarzy.

Champions zaczęli wymiatać w zadaniach. Te opowieści podczas nagrody miło się słuchało. Więcej było w tym odcinku Briana, którego lubię. Zawsze mnie śmieszą osoby, które mają wywalone na pracę w obozie i wolą sobie na przykład poleżeć na plaży i sie poopalać. Tak mi przeszło przez myśl czy to czasem nie jest zapowiedź tego że w jednym z przyszłych odcinków odpadnie. Trochę wkurza mnie że tak dużo pokazują Moany i Mata. Wolałbym żeby więcej pokazali innych uczestników i ich relacji. Ostatnio Moniki mało pokazują co mnie smuci.

Moje grono faworytów po pięciu odcinkach wygląda tak: Tegan, Robbie, Monica, Samuel, Shonee, Paige, Heath. Ale lubię także Moanę, Shane i Briana.

tombak90
sole survivor
Posty: 2512
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: tombak90 »

Biedna Jenna i jej jeszcze biedniejsza noga. Zawsze gdzieś ją pechowo zaplącze, gdzie nie powinna. Jeden IC-ek, drugi IC-ek... Jak przygramoliła się do nich o tych kulach, miałem wrażenie, że jeszcze na koniec wpadnie nią do jednego z tych wilczych dołów wykopanych na odchodne w piachu przez Kangu-Taia i dopiero zrobi się wrzask.

Decyzja mimo wszystko dyskusyjna - zapewne przemieszają ich lada kur zapieje, a taka Jenna byłaby idealną tarczą po przemieszaniu. Jakiekolwiek plemię na pewno odpaliłoby ją pierwszą, żeby nie przegrywać w nowym składzie, co pozostałym dałoby jeden free-pass w razie bycia w mniejszości. Z kolei pierdółeczka Paige tak jawnie obnosi się z tym swoim wyoutowaniem, że tylko patrzeć jak im hycnie do przeciwników, tak więc można ją było spokojnie skosić, licząc już jako numerek na korzyść Championów.

Dla samej zainteresowanej oczywiście wielkie brawa. Myślała, że będzie swing votem, ale w rezultacie zrobiła taki szpagat strategiczny, że prawie pękła jej pipka i generalnie raczej nikt jej już nie zaufa.

Anita to moja bezwzględna favorita :lol: Ten jej grażyńsko-remizowy styl bycia, zacięcie we własnych przekonaniach i sposób wrzeszczenia na widok spadającego owoca przypominają mi naszą nadwiślańską Aldonę "Kotenieńku" Jankowską, moją ulubioną komediantkę. Aczkolwiek strategicznie to taka trochę trąba i bycie mamą-kurką dla swojego sojuszu dziewczyn zaskutkuje pewnie tym, że ktoś jej w ową trąbę bezpardonowo przyłoży, choćby po to, żeby zdestabilizować tę grupkę.

Idealnie by było, gdyby się mimo wszystko skumała ze Skibickim i razem zrobili jakieś dymy ku chwale ojczyzny. Na Kozyrskiego przestaję już liczyć, bo otrzymuje edit pod tytułem "i weź tu go nie zabij", więc obstawiam, że krew piastowska zbroczy niedługo fidżanskie/samoańskie, czy gdzie tam oni są, już się gubię - skałki.

U Championsów nuda. Niby siedzieli już na dżonatanowych pieńkach dwa razy, ale w obu przypadkach po prostu rzucali się hordą na osoby, których każdy chciał się pozbyć, więc dla mnie póki co dalej są jedną, bezkształtną masą. Trzecia pewnie będzie Jackie, co do której liczyłem, że produkcja zastrzeli ją pociesznym trollingiem na rewardzie, obklei ścianę jej fotkami jak żłopie whisky z Jeanem Robertem przy stole pokerowym i tyle będzie z jej mistrzowskiego planu :mrgreen:

Moana utkała sobie sojuszyk z Matem i Sharon, ale jak na razie to mało, niewiadomo gdzie w tym wszystkim są inni i równie dobrze może być tak, że nasze trio jest na oucie i pozostała siódemka wgniecie ich na następnej radzie mordami do piachu. Edit podpowiada co prawda jak na razie, że Moana będzie ważna, no ale wiadomo jak to u kangurów bywa - bazując na poprzednich sezonach stawiam, że ona i inni mężni wojowie polecą gdzieś w middle jury, podrzynając sobie nawzajem gardła, a wygra jakiś Benji, Fenella, czy inne nico, które dostatecznie długo nie będzie na siebie zwracało uwagi.

Russell :lol: :lol: :lol: Olaboga, taka to była legenda po S19, a teraz został drugą osobą w historii, która dwa razy dostała kopa na pierwszej możliwej radzie. Wybrał najgorszy możliwy naród na powrót. Don't worry mate, Bosnian Survivor 2019 jest twój :lol: Tam nikt nie będzie wiedział co z ciebie na łepek i będziesz mógł sobie napierdalać wiksy z tymi obrączkami.

Aczkolwiek mam w pamięci spoilery naszych adminów o jakiejś formie redemption w tym sezonie i gdyby już iść w teorie spiskowe, to trochę by mi się to kleiło. Kangu-Tai i Pan Kadłubek byli jednymi z najwcześniej reklamowanymi osobowościami w materiałach przedsezonowych, no a Russell to Russell, więc mimo wszystko trochę te eliminacje były zaskakujące pod kątem editu i kto wie, co tam się jeszcze bezbożnego zadzieje.
"Mamma, mamma, mamma ostrzegała, żebyś piwa, wina, wódy, bimbru nie mieszała!"

Awatar użytkownika
emka
1st jury member
Posty: 160
Rejestracja: 13 mar 2010, 00:00
Kontakt:

Australian Survivor 2018 - Odcinek 5

Post autor: emka »

A mnie nieco denerwowała ta żałoba przy odejściu Jenny. Niestety dziewczyna miała pecha i nabawiła się kontuzji, mogliby sobie darować radę i od razu zrobić jej medicala. No ale musiało być mega melodramatyczne.
Zach to taki burak że szok. Zero szacunku, jak jest duży to myśli, że już jest super. Oby mu zrobili epicki blindsaide.
Anita mnie irytuję, jej emocjonalne reakcje są przesadzone, eh
W sumie nie wiem komu kibicować, może dalej ktoś się mocno wyróżni.

ODPOWIEDZ

Wróć do „2018”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości