W sumie kolejny dobry odcinek. Swap rzeczywiście dość szybko, chyba wolałbym jeszcze ze 2 odcinki w oryginalnych składach, ale takie wczesne przetasowanie daje większe pole do manewru, bo pierwsze sojusze nie są jeszcze trwałe i stabilne.
VUNA
Jakoś
Tyson nie przypadł mi do gustu, ale dzięki Santoni i Paulowi ma HI i może coś zdziałać. W sumie mają 6-3 teoretycznie, więc na radzie może być podział 3-3-3, więc sporo zależy od Immunity Island. Choć pewnie się nie ułoży 3-3-3.
Kirana polubiłem,
Anesu też ciekawa, więc jakoś mogliby ten swap przetrwać.
Było trochę więcej
Nicole i dla mnie spoko. Za to czuję niedosyt
Marishy, o której głównie wiem, że jest silna fizycznie.
Qiean było mało,
Dino w sumie też.
Renier jest dalej ok.
Thoriso pokazali jako osobę na dnie plemienia i mającą jakiś lekki konflikt z dziewczynami, co pewnie oznacza, że albo ją wytną niedługo, albo to ona pomoże wyciąć starych współplemieńców. Trochę mnie ona zawodzi, po pierwszym odcinku liczyłem na więcej.
ZAMBA
Tutaj działo się więcej, wiadomo - rada.
Amy wydaje się ok, ale trochę niepotrzebnie przeżywa ten najazd na obóz. Może powiedzieć, że była gra i przegrała i tyle, nie wiem co tu dużo kombinować. I w sumie to ona została pokazana jako najbardziej aktywna w skłócaniu przeciwnego sojuszu, więc plus dla niej. Do
Aneli wciąż nie jestem przekonany, ale dziś pokazał się trochę lepiej, w końcu ma w sobie więcej życia, bo był do tej pory po prostu nudny. A teraz kradnie batoniki chociaż.
Shaun dla niego plus, że wygrzebał się z dna. W sumie nawet w konfie Thoriso mówiła, że na dnie była ona, Qiean i Dino, a jego nie wymieniła.
Wardah bardzo mało widoczna.
Carla na początku upierała się na eliminację Chappiego i możliwe, że to zgubiło jej sojusz. Może gdyby od początku chciała się trzymać ze starym plemieniem, to nie straciłaby sojusznika. A sam
Mike też trochę błędów popełnił. Generalnie go nawet lubiłem i w sumie nie rozumiem czemu wszyscy aż tak bardzo chcieli jego eliminacji

, ale w tym odcinku trochę dziwnie podchodził do rozmów z innymi: to jak wyciągał Chappiego na rozmowę ze starym plemieniem, albo dopytywał go już na samej radzie czy będzie lojalny.
Paul mnie jakoś nie przekonuje póki co, ale muszę coś więcej o nim dostać.
Santoni wyrasta na królową sezonu

Trochę się gubi, ale gra odważnie i działa aktywnie. Szkoda, że to nie ona zgarnęła to HI, ale ciekawy ruch z oddaniem go Tysonowi. I w sumie ma czyste ręce, bo wszyscy widzieli, że to Paul coś tam mu szeptał. Trzymam za nią kciuki. No i
Chappies - generalnie bardzo go lubię, ale zaliczył moim zdaniem jedną wtopę. Moim zdaniem odpowiadanie komuś, że podejmie się decyzje dopiero na radzie zawsze jest głupie.
W sumie najbardziej trzymam kciuki za sojusz Santoni-Chappies (eh, po co im ten Paul tam). Ale w sumie sporo osób lubię i też mogą dołączyć do grona faworytów.