Kolejny spoko odcinek. Ten swap był niespodziewany, ale może dobrze, że do niego doszło, bo Zamba 2.0 wyginęliby za szybko.
Vuna
Chappies - nie rozumiem dlaczego cieszy się z wyniku przemieszania xD Z takim składem przecież jasne jest, że następny będzie on lub Anesu. Występ na zadaniu o nagrodę był w jego wykonaniu imponujący, ale w nowym plemieniu siła fizyczna nie wystarczy, żeby inni chcieli go zostawić. Ma szczęście, że posiada jeszcze ten immunitet dyplomatyczny, bo chyba będzie musiał z niego skorzystać.
Anesu - podobnie jak Chappies może mieć przesrane, trzymam kciuki żeby dała sobie radę, bo jest moją główną faworytką. Co prawda też ma przewagę w postaci ucieczki z rady, więc powinna wyjść z tego cało
Amy-Renier-Nicole-Marisha - lubię ten sojusz, no może rzeczywiście poza Marishą, ale ogólnie im kibicuję
Shaun - też ciągle o nim zapominam xD Wydaje się ok, raczej dołączy do tamtej czwórki
Zamba
Tyson - znowu był głównym bohaterem odcinka. Znalazł HII, ale zamulił, bo szukał otwarcie przy Santoni i Kiranie i to może wkrótce zadziałać na jego niekorzyść. Znalazł się w środku po przemieszaniu i dobrze wykorzystał tę pozycję. Gra całkiem rozsądnie, ale jest jakiś taki nieprzystępny - zajeżdża gamebotem. Zdecydowanie wolę Kirana!
Kiran - edit kreuje go trochę na przydupasa Tysona i to jest przykre. Ma według mnie spory potencjał, dlatego liczę na to, że niedługo jakoś mocniej zabłyśnie, pokazując na co go rzeczywiście stać.
Santoni - chaotic queen

Coś czuję, że zajdzie daleko i będzie jeszcze uczestniczką niejednej dramy, czekam na to z niecierpliwością. Szkoda, że teraz zużyła HII, bo nie jest raczej do końca bezpieczna
Wardah - lubię w niej tę bezpośredniość i zgadzam się, że dzięki niej rada była interesująca. Zemsta za Carlę pewnie będzie jej jedynym istotniejszym wątkiem, ale jestem na tak, bo na pewno będzie przez to ciekawiej. Mam nadzieję, że dotrwa do połączenia i połączy siły z Anesu
Anela i Qiean - nuda, brak osobowości
Dino - po pierwszym odcinku raczej nie byłem jego fanem, potem zaplusował, ale nie na tyle, żeby bardziej zapadł mi w pamięć, więc cieszę się, że to on odpadł, a nie Santoni