Można powiedzieć, że ten odcinek zakończył się blindsidem, ale na biednej Hayley, która wyśpiewała wszystko świętej trójce co mieli zrobić, a oni i tak to zjebali.

Śmiesznie się to oglądało. Nie lubiłem Sama, więc cieszy mnie, że w końcu odpadł. Shaun jest totalnie nudny i Nina też jakąś zbytnio interesującą postacią nie jest, więc nie miałbym przeciwko nudnym głosowaniom w których oni by odpadli. No i też plus za to, że produkcja podrzuciła kolejne HII mniejszości, a oni nawet nie potrafili z tego skorzystać mimo że mieli 2/3 szansy i info od Hayley.
Ogólnie ten sezon ma do siebie, że mimo pagonginu czy to mniejszości sojuszowych, czy mniejszości newbies (w pre-merge odpadła tylko jedna osoba z weteranów!) ogląda się go dobrze, na pewno znacznie lepiej, niż ktoś by mógł pomyśleć patrząc np. na tabelki na Wiki. xd Ale mam z nim jeden spory problem, czyli oczywiście jak zwykle w Australii EDIT. Ja wiem, że George jest mocnym graczem, ciekawą osobowością, dodaje kolorytu its, ale czy serio trzeba dawać mu co odcinek najwięcej konf i pokazywać go aż do porzygu? To jest nowy Russell Hantz i trochę odbiera mi to przyjemność z oglądania sezonu, dlatego liczę, że w końcu odejdzie mimo że lubię go bardziej niż w BvB. Ale no serio ile można...
Chociaż biorąc pod uwagę ostatnie sezony i tak jest znaczna poprawa. Cieszę się, że Flick była ważną postacią pod koniec swojego pobytu, bo wydawało mi się, że może zostać purpled. Dość sporo było takich osób (ten edit Davida to jakiś nieśmieszny żart), ale i tak mniej niż ostatnio... Teraz to chyba Gerry został z takich osób, które raczej na pewno skończą z UTR overall.