The Traitors Polska 3

Awatar użytkownika
Fenistil
2nd jury member
Posty: 234
Rejestracja: 22 sie 2017, 21:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: Fenistil »

Odcinek 2

Na start poznaliśmy tożsamość sekretnego zdrajcy. Cieszę się, że od razu wyjawiono widzom, że to Łucja zamiast np. przeciągać tajemnicę przez kilka kolejnych tygodni, bo edit poprzedniego odcinka za bardzo nabałaganił, żeby to teraz zostawić niedopowiedziane. I cieszę się także, że to właśnie ona została wybrana, bo dzięki temu jest w ekipie zdrajców choć jedna osoba, której mogę na ten moment kibicować. Co prawda nie wiem, na jak długo może ją ochronić maska niewinnej małej dziewczynki, ale przynajmniej jest sympatyczna i podoba mi się jej sposób gry. W kontrze Igor i Natalia zawarli sojusz - do przewidzenia, ale liczę, że Łucja umie myśleć i szybko się w tym połapie.

Odpadł Andrzej, czego się zacząłem spodziewać po usłyszeniu tych trzech typów, bo ani Dorota, ani Marianna mi zupełnie nie pasowały na first boot. Szkoda, bo ciekawi mnie jaką strategię by obrał na dalszą grę. Z tego co zrozumiałem, to ze swoimi [dość trafnymi] typami raczej się nie rozgłaszał i odpadł bardziej jako ta cicha woda, która może stać się problemem w przyszłości.

Na śniadaniu wybiła się Wioleta i... ojej... co to był za cringe... Co prawda propsuję pomysł z przygotowaniem sześciu kreacji i teasowaniem zdrajców, że muszą zobaczyć je wszystkie przed jej wyrzuceniem, ale ten wierszyk i tekst o patrzeniu zza ciemnych okularów to już było dla mnie za dużo.

Wkurzało mnie trochę przesadne poszatkowanie ujęć w tym odcinku, ale to, co na pewno zrobił bardzo dobrze, to przedstawienie emocji związanych z misją na łódkach. Po zobaczeniu tego zadania w sezonie zagranicznym moją główną myślą było, że jest ono na maksa niesprawiedliwe i z góry nastawione na bardzo mocne nastawianie uczestników przeciwko sobie - w czym oczywiście nie ma nic złego. Tutaj dodatkowo doszły jeszcze problemy z wybraniem kierunku płynięcia, niesamowicie nieudolnym koordynowaniem przez Mariannę (za co jej się niesłusznie oberwało, bo znalazła się w tej roli trochę losowo) oraz ogólnym brakiem jakichkolwiek umiejętności w tym zakresie, przez co efekt był komicznie słaby.

Czuć było po tej misji atmosferę wkurzenia, a reakcja Macieja wydała mi się zrozumiała i adekwatna do sytuacji. Trochę bardziej go po tym wszystkim polubiłem. Oprócz tego plus dla Maksa za podejście, że nie ruszy się z tej łódki - nieważne czy jakaś wyliczanka go wskaże, czy nie. Swoją drogą też mały plusik dla Pawła, że się tak wkurzył na te wyliczanki, bo tu się z nim zgadzam - one mają sens wtedy, gdy np. każdy pokazuje losową liczbę palców, które sumujemy i wybieramy jako naszą liczbę do odliczania, a gdy jedna osoba arbitralnie wybiera sobie liczbę w głowie, to jest to niesamowicie łatwe do zmanipulowania jeśli tylko ktoś potrafi dzielić przez siebie liczby dwucyfrowe. Chociaż Doroty bym akurat o taką manipulację nie posądzał; wygląda raczej po prostu na matematyczną ignorantkę. Iza/Daria (nie pamiętam która) zeszła za to z łódki przez braki w czytaniu ze zrozumieniem - no brawo...
Umbastyczny pisze:
01 mar 2026, 22:42
Daria lub Iza - nie pamiętam, która wyszła na pierwszą tratwę, ale mega nie ogarnęła. Nie rozumiem co ona zrozumiała, że uznała, że to dobry pomysł i potem była zaskoczona/załamana.
Myślała, że zostając godzi się na to, żeby nie mieć bezpieczeństwa przy okrągłym stole, a nie w nocy. Czy to miałoby sens? Oczywiście, że nie.

Przy stole poleciał Piotr i tu bez zaskoczenia. Pokazano nam trochę więcej aspektów, które uczyniły go podejrzanym w oczach grupy. Jego obrona nie była przekonująca, a wyskoczenie ze wszystkimi personalnymi sekretami na raz było zbyt desperackie, by mogło przynieść skutek - choć być może na tym etapie już wiedział, że nic nie ma do stracenia. Trochę go jeszcze skontrował Tomek z tym tekstem o pracy w kasynie - pewnie kolejnym zmyślonym. Swoją drogą Tomek jak na razie nieco mnie irytuje.

Przejęzyczenie w zabawny sposób przypieczętowało los Piotrka, a fakt, że potem Kasia Brzoza zrobiła dokładnie to samo, podniósł komizm tej sytuacji do kwadratu. :D I chyba jeszcze Natalia? Choć tu nie jestem pewny, czy po prostu nie cytowała Piotra.

I niby pod koniec Piotrek poprawnie typował Igora, ale tu się zgodzę z Igorem, że raczej nie będzie to dla niego zagrożeniem, bo ludzie nie traktowali Piotra poważnie. Co najwyżej mu to pomoże, bo po przetrwaniu kolejnych nocy będzie mógł stwierdzić, że "zdrajcy mnie zostawili, bo Piotr rzucał na mnie podejrzenia".

Przez cały ten odcinek Marcin wydawał się być opcją na kogoś kolejnego do odstrzału. Ja tam mam nadzieję, że jeszcze nie nadeszła jego pora, bo dosyć go lubię jako taką siłę chaosu, która jest programowi potrzebna.

Dostaliśmy jeszcze rozmowę Doroty z Wojtkiem, która niesamowicie mi się podobała ze względu na motyw "jak już się zadajesz z innymi kobietami zamiast ze mną, to przynajmniej wyciągnij od niej sekrety zamiast sprzedawać jej swoje typy za darmo". Od razu widać, kto w tym związku rządzi. :D Jakoś dzięki tej interakcji polubiłem tę dwójkę bardziej niż dotąd, chociaż Dorota trochę przesadzała z intensywnością bronienia Wojciecha przy stole - chyba że tak nam to tylko przedstawiono w montażu. Oprócz tego dowiedzieliśmy się nareszcie czegokolwiek na temat tego, jaką rolę pełni w tej układance Kasia Sz. - chociaż wciąż było jej niewiele.

Oliwia była w tym odcinku o dziwo jeszcze bardziej niewidzialna niż w poprzednim i to już zaczyna być niepokojące. Nie było też Sebastiana, ale on pojawił się przynajmniej ostatnio. Jarek parę razy się wypowiadał, ale z niczym interesującym, a Magda niby jest w miarę pokazywana, ale jakoś cały czas nie czuję, żebym jakkolwiek miał szansę ją poznać.

Na koniec odcinka zdrajcy się zjednoczyli i nie mam z tym specjalnego problemu, gdyby nie to, że cały ten proces poznania sekretnego zdrajcy był podbudowywany jako coś trudnego, może wieloetapowego, a tutaj wystarczyło... znaleźć sobie jeden kluczyk? W którymś momencie zrozumiałem nawet błędnie, że ten klucz to jest jeden z czterech etapów poznania sekretnego zdrajcy i że może wewnątrz tej szkatułki będzie jakaś kolejna mniejsza szkatułka albo coś w tym rodzaju, ale chyba jednak chodziło po prostu o to, że były ukryte cztery różne klucze.

Teraz dokładnie 6 osób może być celem zabójstwa, bo pozostałe dwie na tratwach to Natalia i Piotr. Jeśli dobrze pamiętam, zostają: bliźniaczka, Marcin, Wioleta, Maciek, Paweł i ktoś jeszcze. Trzymam kciuki, żeby poleciała bliźniaczka, bo wtedy wszyscy odetchniemy z ulgą. Oby nie Marcin (żeby się działo) ani Maciej (bo go dziś polubiłem).

Saw
runner up
Posty: 924
Rejestracja: 15 wrz 2017, 12:41
Survivor 49: Sophie
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: Saw »

Odcinek 2
Dobry to był odcinek, sezon powoli się rozkręca. Przy stole zrobiło się gorąco. Podobało mi się że duzo czasu temu poświęcono, bo to najlepszy element programu. Zadanie też było spoko, może nie jakieś ekscytujące. Ale mocno dramogenne było to wybieranie osób do zostawania na tratwach. Tez powiem że troszkę mi zabrakło więcej rozmów przed stołem. Co prawda Piotr był oczywistym celem, ale chciałbym usłyszeć czyje jeszcze imiona padają w rozmowach. To odkrywanie sekretnego zdrajcy, też zbyt banalne. Myślałem, że będzie to wieloetapowe, a tak naprawdę wystarczyło znaleźć jeden pasujący kluczyk

Zdrajcy:

Łucja - cieszę się że to ona dołączyła do zdrajców. Jest taka niepozorna i słodka. Co prawda Natalia rzuciła na nią jakieś podjerzenia, ale ta jej pierdołowatość nie powinna mieć znaczenia. To nawet dobra przykrywka.

Natalia - bardzo ją lubie. Fajnie że stara się grac aktywnie. Przy stole rzuciła argumenty na Łucję czy Wojtka. Na plus że to ona znalazła pasujący klucz do skrzynki. Słabe było to zejście na pierwszą tratwę. Mocne ryzyko zwrócenia na siebie uwagi lojalnych, bo tylko zdrajcy nie potrzebna tarcza. Ale myśle że Natalia jest odbierana neutralnie przez innych.

Igor - pierwsze małe problemy, po tym wskazaniu przez Piotra. Ale chyba nikt jakos poważnie nie wziął argumentu o tętnicy...

Wyeliminowani:

Andrzej - był spoko gościem, graczem też zapowiadał sie bardzo dobrym. Ale takich ludzi lepiej wywalać na początku. Cichy i dobrze kombinujący to zawsze sporo zagrożenie do zdrajców. A jak wiadomo jego typy były bardzo skuteczne.

Piotra - bardzo mi go szkoda. Jak widać serio dobrze potrafi odczytywać reakcje ludzi i organizmu, bo Igora dobrze rozszyfrował. Niestety szybko stał się łatwym celem dla innych. On chyba już wiedział że jest na krawędzi, bo na końcu bronił się wszystkim. Taki typowy akt desperacji, ale fajnie ze walczył. W sumie ja pokierzystę bym zatrzymał w grze na miejscu tych ludzi. Ta wtopa z przejęzyczeniem dobra XD :lol: To chyba przyklepało jego los.

Lojalni

Dorota i Wojtek - ciekawie ogląda się ich wątek. Ta jej zasdrość o Kasię Sz. była bekowa XD Widać kto w tym związku nosi spodnie. Ja z ich duetu duzo bardziej wolę Wojtka. Spokojny i sympatyczny facet. Ale ona... irytujące babsko. Wszystko chce wiedzieć, wszędzie się wpieprza, ona decyduje że będzie wyliczanka, steruje mężem. Robi tez z siebie jakiegoś mistrza gry, ale nim nie jest. Samo to jawne bronienie Wojtka przy stole wyszło bardzo komicznie. Atakowanie ludzi to kiepski pomysł. Duzo lepiej wypadł Mateusz edycję wcześniej. Co prawda Dorota ma osobowość dramogenną i z nią może być ostro. Ale ten jej agresywny sposób bycia odrzuca.

Bliżniaczki - jedna z nich ładną wtopę zaliczyła z tą tratwą i nie zrozumiała o co chodzi XD Ogólnie obie bliżniaczki coś tam próbują i się udzielają, ale za cholerę nie potrafię ich odróżnić.

Maciej - mocno zyskał w moich oczach po tym odcinku i wlatuje na listę moich faworytów. Też na jego miejscu bym się wkurzył że zostałem poświęcony i nic z tego nie mam, bo reszta olała kasę. Trzymam kciuki żeby przetrwał nocne morderstwo.

Paweł - może za nim nie przepadam, ale nie dziwię się że wkurzył się na losowe wyliczanki Doroty. Tutaj popieram Maksa, który stwierdził, że nawet jak na niiego wypadnie to się nie rusza z łodzi.

Marianna - jako sterownik łodzi XD Jaki to był randomowy wybór :lol:

Wioleta - ten jej wierszyk na sniadaniu :lol: Co to był za teatrzyk w jej wykonaniu. Już byli podobni do niej co szybko kończyli swój udział w programie.

Kasia Sz. - w końcu ją pokazano i wiemy że jest blisko Wojtka. Wstępnie ją polubiłem,

Oliwia - najbardziej niewidoczna osoba z całej obsady.

Tomasz - boże jak mnie irytuje ten typ. Oby szybko odpadł.

Awatar użytkownika
joeytribbiani
4th jury member
Posty: 392
Rejestracja: 16 cze 2019, 08:16
Survivor 50: Genevieve
Survivor 49: Sage
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: joeytribbiani »

Odcinek 2

Byłem bardzo zaskoczony, że od razu nam ujawniono, że to Łucja jest trzecim zdrajcą. Myślałem, że tak jak w innych edycjach, poznamy tożsamość zdrajcy dopiero, gdy inni zdrajcy dowiedzą się kto to (nie miałem świadomości, że stanie się to 1h później :D). Łucja na plus. Jest moją ulubioną uczestniczką i mam nadzieje, że dwójka zdrajców nie odwróci się przeciwko niej.
Natalia jest ok. Myślę, że narazie jej wychodzi granie lojalnej i mam nadzieje, że nie odpadnie za szybko.
Igor dalej mnie irytuje i to jemu kibicuje najmniej ze zdrajców. Mam nadzieje, że niektórym zapali się czerwona lampka po komentarzu Piotra.

Wojtek i Dorota zdecydowanie dostarczają dobrej telewizji, więc TVN pewnie zaciera rączki, że udało im się taką parkę dodać do grupy. Tak jak wszyscy wspomnieli wcześniej, Dorota jest zdecydowanie bardziej "agresywna" i stara się dominować grę, natomiast ja wolę Wojtka :P Mam nadzieje, że to on dłużej przetrwa.
Paweł i Tomek mnie strasznie irytują. Oboje mają jakieś dziwne passive-aggresive odzywki i mam nadzieje, że polecą szybko. W ciągu dwóch odcinków poznaliśmy dwa zawody Tomka (+ jeden nieprawdziwy), czy w każdym kolejnym poznamy kolejny zawód?
Nie przeszkadzają mi bliźniaczki, ale serio niech oni pomogą nam je jakoś rozróżniać, bo strasznie ciężko się ogląda.
Oliwia where are you?
Andrzeja szkoda. We wcześniejszym poście pisałem, że może być mocnym lojalnym to go wywalili :D
Piotra mi jeszcze bardziej szkoda. Wiedziałem, że będzie mu ciężko się obronić i stół go tylko bardziej pogrążył. Propsy za wywołanie Igora jako ostatnia deska ratunku i serio mam nadzieje, że ktoś temat podłapie. Piotr, życzę zdrowia.
Dla mnie to kolejny przykład, że ja nie powinienem się zgłaszać do tego programu, bo pewnie też przy stole bym się strasznie zamieszał i bym się pogrążył :)

Muszę się przyczepić do jednej rzeczy - montaż odcinka mnie zmęczył. Kadry zmieniały się co sekundę, nagle dostajemy jakiś urywek sprzed 1 dnia, potem stół, potem znowu jakiś urywek, znowu stół, nagle jakaś randomowa reakcja. Czułem się jakbym miał dostać ataku epilepsji, bo tak chaotycznie zmontowane były niektóre momenty. Nie wiem, czy ktoś inny też ma takie odczucia.

Zobaczymy co przyniesie 3 odcinek.

Awatar użytkownika
Prus
8th jury member
Posty: 739
Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
Lokalizacja: Kraków
Survivor 50: Genevieve
Survivor 49: Savannah
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: Prus »

Spoko odcinek, ale nie chce mi się za bardzo rozpisywać na jego temat.

Piotrka polubiłem w tym odcinku. Koleś był całkiem spoko, ale niestety mówił złe rzeczy w nieodpowiednich momentach, więc nie miał jak się wybronić. Jestem ciekaw czy ktokolwiek z pozostałych weźmie Igora na celownik przez to.

Ogólnie to beka z tego, że dwóch lojalnych powiedziało na okrągłym stole, że są zdrajcami XD. Ja pewnie zrobiłbym tak samo.

Nie spodziewałem się, że poznamy sekretnego zdrajcę tak szybko, ale cieszę się, że jest to Łucja, bo uważam, że ona faktycznie może coś zdziałać i może nie być podejrzewana przez długi czas.

Confessionals:
  • Igor
    22 | 12 = 34
  • Dorota
    9 | 10 = 19
  • Natalia
    7 | 11 = 18
  • Wojtek
    12 | 6 = 18
  • Tomasz
    6 | 7 = 13
  • Łucja
    8 | 4 = 12
  • Kasia B.
    7 | 4 = 11
  • Maciej
    2 | 8 = 10
  • Paweł
    6 | 3 = 9
  • Iza
    4 | 4 = 8
  • Daria
    4 | 3 = 7
  • Marcin
    6 | 1 = 7
  • Marianna
    4 | 3 = 7
  • Wioleta
    4 | 3 = 7
  • Jarek
    3 | 3 = 6
  • Magda
    4 | 2 = 6
  • Kasia S.
    0 | 3 = 3
  • Maks
    2 | 1 = 3
  • Oliwia
    1 | 0 = 1
  • Sebastian
    1 | 0 = 1
  • [X] Piotr
    10 | 8 = 18
  • [X] Andrzej
    7 | 1 = 8
  • [X] Rafał
    6 | x = 6
  • [X] Karolina
    2 | x = 2
  • [X] Darek
    1 | x = 1

Awatar użytkownika
Fenistil
2nd jury member
Posty: 234
Rejestracja: 22 sie 2017, 21:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: Fenistil »

Co odcinek to ciekawszy. Naprawdę fajnie się rozkręca ten sezon.

Morderstwo Darii było logicznym krokiem dla zdrajców, bo poza tym co Natalia mówiła o wrabianiu Marcina, to siostry zdaje się były w tym sojuszu, w którego rozbicie celowali zdrajcy nominując poprzednio Dorotę i Mariannę. Ja prywatnie się cieszę z tego wyboru, bo nie dość, że ocalały osoby dla mnie ciekawsze, to jeszcze problem rozróżniania bliźniaczek zniknął nam szybko i osobowość Izy od razu jakoś bardziej dla mnie w tym odcinku wybrzmiała. Tych łez oczywiście szkoda, ale stworzyło to ciekawą dynamikę, gdzie część osób pogrążyła się w emocjach, a część zachowała chłodne spojrzenie. I o ile to drugie jest spoko jako coś zachowanego dla siebie albo do powiedzenia na setce, to zdziwiło mnie zachowanie Pawła, którego wejście wraz z zachowaniem tuż po wejściu odebrałem jako bardzo nietaktowne. Iza płacze w tle, a ty sobie na luzie przybijasz graby z ziomkami - serio?

Potem zadanie z opuszczaniem klatek. Czy to wkładanie monet serio było aż tak pracochłonną czynnością, że musieli do tego oddelegować aż trzy osoby, nie mówiąc już o czasie potrzebnym na ustalenia? No nie wiem. Tak czy inaczej fajnie nam pokazano motywacje różnych osób, żeby danego kandydata przywrócić. No i ostatecznie zdziwiłem się bardzo, bo rezultat był dokładnie odwrotny niż przewidywałem. :lol: Jakim cudem w sytuacji opartej tak mocno na współczuciu odpadła jedyna kobieta z tego grona? Być może zadecydował fakt, że jako jedyna nie była tak mocno postrzegana jako ktoś, kto się poświęcił (bo choć Darek de facto też tego nie zrobił, to ludzie z jego wagonu zapamiętali, że wyliczanka była jego propozycją). Tak czy inaczej oczywiście jej szkoda. Na powrocie Darka mi zależało, do Karoliny też byłem względnie pozytywnie nastawiony, a Rafała nie chciałem już więcej oglądać, więc dostając dwie skrajne opcje jestem usatysfakcjonowany z tego rozstrzygnięcia w stopniu umiarkowanym.

Co do tarcz, to ogromnie się cieszę, że przynajmniej pod tym kątem ludzie są bardziej ogarnięci względem poprzedniego sezonu i że pomysł o nieprzyznawaniu ich publicznie wypłynął z kilku różnych źródeł. Na plus również Darek, który chyba trochę mentorował Rafałowi w tej kwestii i próbował go jakoś sensownie ustawić. Efekt niestety taki, że Rafał dał tarczę Łucji, co średnio miało sens - i nie mówię tu nawet o jej byciu zdrajcą (czego nie mógł wiedzieć), ale o tym, że przez akcję przy stole są na niej podejrzenia i jako lojalna na pewno nie byłaby niczyim celem. No chyba że nie dał tej tarczy w celu ochrony, tylko w celu robienia sobie przyjaciół - wtedy ok. Tak czy inaczej to był zacny moment na zakończenie odcinka i nie miałbym nic przeciwko, gdyby był też zapowiedzią np. końcówki sezonu, w której Łucja wykorzystuje jego naiwność.

No ale wracając do tego co wcześniej: wydarzenia przy stole bardzo ciekawe, a rozstrzygnięcie niespodziewane.
  • Wojtek pod mocnym obstrzałem i już trochę pogodzony z losem, ale przetrwał cudem - głównie dzięki uporowi Doroty i tego, że ludzie nie chcieli stawać przeciwko niej. Tyle że Dorota robi wszystko zbyt siłowo, nie podobało mi się to z jej strony. Ludzie widzą już bardzo jasno, że jest jakiegoś rodzaju nierozerwalne duo między nimi - Sebastian nawet wspomniał o "zauroczeniu", co jest niebezpiecznie blisko prawdy. No i ciekawa kwestia z tymi pasującymi tatuażami, choć to akurat może nigdy nie wyjść.
  • Atak personalny Wojtka w stronę Jarka niefajny, ale przynajmniej się zreflektował i przeprosił.
  • Wiola zaatakowała bardzo mocno i otwarcie. No i to bezceremonialne wywołanie do tablicy Pawła, który interesująco się jej postawił, choć wypadł przy tym dość chimerycznie.
  • Całkiem mi się podobało zagranie Igora, żeby z tego zagrania Wioli skorzystać i obrócić sytuację, bo rzeczywiście wyglądało to trochę tak, jakby narzucała swoim sojusznikom, że coś "musimy" zrobić. Tak w ogóle Igor sobie w tym odcinku u mnie trochę zaplusował, bo wypowiedziami takimi jak ze "smarowaniem masełka" staje się w moich oczach coraz bardziej bardziej kimś, kto bawi się byciem w roli karykaturalnego złola, a niekoniecznie jest naprawdę takim śliskim typem, którego widziałem w nim na początku. Z zainteresowaniem będę obserwował rozwój jego osoby i to, w którą z tych dwóch stron to powędruje.
  • Także obrona Wojtka na atak Wioli bardzo mi się podobała. Już jako widz widziałem absurd sytuacji "masz czarną różę, bo nie gadaliśmy" w połączeniu z "próbowałeś ze mną potem gadać, więc to podejrzane" i cieszę się, że też połączył kropki i że wybrzmiało to z jego ust.
  • Marcin zgodnie z przewidywaniami dostał parę głosów. Grupa mu nie ufa tak po prostu i nie zapowiada się, żeby to się miało zmienić.
  • O ile głosów na Wojtka czy Marcina się spodziewałem, to wybór Sebastiana mnie bardzo zaskoczył. Nie czułem, żeby było na nim aż tyle podejrzeń, a jego obrona dzisiaj była sensowna i logiczna. Na minus jedynie ta końcowa przemowa już po odpadnięciu - trochę słaba.
  • Rafał niby taki szlachetnie krzyczący z klatki, żeby wrzucać monety innym, a jak przyszło co do czego, to potrafił wyciągnąć Sebie, że dostał tylko 2-3 z pięciu monet od niego. :D
  • Kasia Brzoza mnie zaintrygowała, a słowa o nieskupianiu się wyłącznie na ostatniej nowince - bardzo słuszne. No i ten losowy celny głos w Natalię jeszcze wszystko podkręcił.
  • Łucji mi szkoda, bo nie ma to jak wkopać się mówieniem prawdy, i to jeszcze na dodatek zabierając głos nie do końca z własnej woli. Zdała sobie sprawę z tego błędu i na przyszłość już na pewno będzie bardziej świadoma swojego otoczenia, gdy się dzieją takie rozmowy, a na ten moment minimalizuje straty najlepiej jak się da. Ogromny minus dla Doroty za dodatkowe wieczorne znęcanie się psychiczne nad nią (bo inaczej tego nazwać nie można), a plusik dla Izy, bo to chyba ona Łucję w tych momentach wspierała i broniła.
Ze zwiastuna wiemy, że jakieś interwencje medyczne będą się działy - trochę dziwne biorąc pod uwagę, która misja z zagranicznej edycji się zapowiada, bo trudno mi tam sobie wyobrazić jakieś kontuzje. Tak czy inaczej trzymam kciuki, żeby obeszło się bez ofiar.

Awatar użytkownika
joeytribbiani
4th jury member
Posty: 392
Rejestracja: 16 cze 2019, 08:16
Survivor 50: Genevieve
Survivor 49: Sage
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: joeytribbiani »

Co to było :D

Najpierw mieliśmy morderstwo - z jednej strony cieszę się, że wyeliminowali Darię, bo teraz nie będę miał rozkmin która bliźniaczka to która. Ten lament Izy trochę wyolbrzymiony, przecież nie zamordowali jej naprawdę i zobaczą się za jakiś tydzień/dwa :D Iza miała ciężki odcinek, ale jestem ciekawy jak sobie poradzi bez siostry.
Ja jednak żałuję, że nie wyeliminowali Pawła. Ciężko się go ogląda i kolejny odcinek z rzędu miał jakieś dziwne odzywki do innych graczy. Jest jednym z uczestników, którym kibicuje najmniej.

Powrót- bardzo chciałem powrotu Darka, bo z całej trójki miałem wrażenie, że jest najlepszy. Obawiałem się, że jednak może mieć najmniejsze szanse na powrót, więc miłe zaskoczenie. Mam nadzieje, że trochę uda mu się pograć. Wygląda też na to, że Igor może planować go zrekrutować w przyszłości, co byłoby ciekawe. Z powrotu Rafała się nie cieszę, bo wolałbym, żeby to Karolina wróciła.

Stół- ojoj. Strasznie agresywnie się zrobiło przy tym stole. Z jednej strony Wioleta miała spinę z Wojtkiem, potem Paweł jej nie poparł więc trochę osłabła i się wkurzyła na niego. Wojtek też się odpalił i dziwnym tekstem do Jarka rzucił. Dorota to już w ogóle tam miała ciśnienie 500 i broniła obcego gościa jakby co najmniej był jej mężem (:P). Dorota w sumie niepotrzebnie tak bardzo cisnęła, bo Wojtek w większości sam sobie dobrze radził przy stole. Fajnie się oglądało tę "biedną" Łucję przez 2 odcinki, ale nie dziwie się, że inni zaczęli już się denerwować, bo ile można mówić "ja nie wiem, ja się denerwuje" itp. Rozumiem taktykę, ale takim zachowaniem też można się pogrążyć. Dzisiejszy stół nie pomógł Łucji, to na pewno.
Szkoda, że nie poszli za tropem Piotra i nie przetestowali Igora, no cóż.
Ogólnie poleciał Sebastian, bo dał księdzu za mało monet na tacę. Swoją drogą, ciekawe ile razy ksiądz powtórzył, że JEGO TO NIE OBCHODZI BO TUTAJ W OGÓLE POWINNA BYĆ KAROLINA, A NIE ON, ON TO JEST TAKI DOBRY ALE SEBA DAŁ MI 2 PIENIĄŻKI ZAMIAST 3 MIMO, ŻE JA SIĘ POŚWIĘCIŁEM!!

I jak z jednej strony rozumiem, że zachowanie Łucji może irytować uczestników, tak zachowanie Doroty po stole to była masakra. Stała nad tą Łucją, darła się na nią i przedrzeźniała ją, chyba jej się pomyliło, że jest w pracy. Słabo się to oglądało. Bardzo dobrze jej powiedziała (chyba Magda), żeby ona pokazała jak płacze, bo chwile przedtem ryczała w pokoju obok bo biedny Wojtek był oskarżany a ona biedna bo przyczyniła się do eliminacji Sebastiana.

Nie ma za bardzo komu kibicować teraz. Moje top to Kasia Brzoza, Darek, Jarek i Magda?

Swoją drogą, przestraszyłem się jak zobaczyłem, że Oliwia dostała konfę :D Nie spodziewałem się tego widoku.

ODPOWIEDZ

Wróć do „The Traitors”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości