The Traitors Polska 3

Awatar użytkownika
Fenistil
2nd jury member
Posty: 232
Rejestracja: 22 sie 2017, 21:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: Fenistil »

Odcinek 2

Na start poznaliśmy tożsamość sekretnego zdrajcy. Cieszę się, że od razu wyjawiono widzom, że to Łucja zamiast np. przeciągać tajemnicę przez kilka kolejnych tygodni, bo edit poprzedniego odcinka za bardzo nabałaganił, żeby to teraz zostawić niedopowiedziane. I cieszę się także, że to właśnie ona została wybrana, bo dzięki temu jest w ekipie zdrajców choć jedna osoba, której mogę na ten moment kibicować. Co prawda nie wiem, na jak długo może ją ochronić maska niewinnej małej dziewczynki, ale przynajmniej jest sympatyczna i podoba mi się jej sposób gry. W kontrze Igor i Natalia zawarli sojusz - do przewidzenia, ale liczę, że Łucja umie myśleć i szybko się w tym połapie.

Odpadł Andrzej, czego się zacząłem spodziewać po usłyszeniu tych trzech typów, bo ani Dorota, ani Marianna mi zupełnie nie pasowały na first boot. Szkoda, bo ciekawi mnie jaką strategię by obrał na dalszą grę. Z tego co zrozumiałem, to ze swoimi [dość trafnymi] typami raczej się nie rozgłaszał i odpadł bardziej jako ta cicha woda, która może stać się problemem w przyszłości.

Na śniadaniu wybiła się Wioleta i... ojej... co to był za cringe... Co prawda propsuję pomysł z przygotowaniem sześciu kreacji i teasowaniem zdrajców, że muszą zobaczyć je wszystkie przed jej wyrzuceniem, ale ten wierszyk i tekst o patrzeniu zza ciemnych okularów to już było dla mnie za dużo.

Wkurzało mnie trochę przesadne poszatkowanie ujęć w tym odcinku, ale to, co na pewno zrobił bardzo dobrze, to przedstawienie emocji związanych z misją na łódkach. Po zobaczeniu tego zadania w sezonie zagranicznym moją główną myślą było, że jest ono na maksa niesprawiedliwe i z góry nastawione na bardzo mocne nastawianie uczestników przeciwko sobie - w czym oczywiście nie ma nic złego. Tutaj dodatkowo doszły jeszcze problemy z wybraniem kierunku płynięcia, niesamowicie nieudolnym koordynowaniem przez Mariannę (za co jej się niesłusznie oberwało, bo znalazła się w tej roli trochę losowo) oraz ogólnym brakiem jakichkolwiek umiejętności w tym zakresie, przez co efekt był komicznie słaby.

Czuć było po tej misji atmosferę wkurzenia, a reakcja Macieja wydała mi się zrozumiała i adekwatna do sytuacji. Trochę bardziej go po tym wszystkim polubiłem. Oprócz tego plus dla Maksa za podejście, że nie ruszy się z tej łódki - nieważne czy jakaś wyliczanka go wskaże, czy nie. Swoją drogą też mały plusik dla Pawła, że się tak wkurzył na te wyliczanki, bo tu się z nim zgadzam - one mają sens wtedy, gdy np. każdy pokazuje losową liczbę palców, które sumujemy i wybieramy jako naszą liczbę do odliczania, a gdy jedna osoba arbitralnie wybiera sobie liczbę w głowie, to jest to niesamowicie łatwe do zmanipulowania jeśli tylko ktoś potrafi dzielić przez siebie liczby dwucyfrowe. Chociaż Doroty bym akurat o taką manipulację nie posądzał; wygląda raczej po prostu na matematyczną ignorantkę. Iza/Daria (nie pamiętam która) zeszła za to z łódki przez braki w czytaniu ze zrozumieniem - no brawo...
Umbastyczny pisze:
01 mar 2026, 22:42
Daria lub Iza - nie pamiętam, która wyszła na pierwszą tratwę, ale mega nie ogarnęła. Nie rozumiem co ona zrozumiała, że uznała, że to dobry pomysł i potem była zaskoczona/załamana.
Myślała, że zostając godzi się na to, żeby nie mieć bezpieczeństwa przy okrągłym stole, a nie w nocy. Czy to miałoby sens? Oczywiście, że nie.

Przy stole poleciał Piotr i tu bez zaskoczenia. Pokazano nam trochę więcej aspektów, które uczyniły go podejrzanym w oczach grupy. Jego obrona nie była przekonująca, a wyskoczenie ze wszystkimi personalnymi sekretami na raz było zbyt desperackie, by mogło przynieść skutek - choć być może na tym etapie już wiedział, że nic nie ma do stracenia. Trochę go jeszcze skontrował Tomek z tym tekstem o pracy w kasynie - pewnie kolejnym zmyślonym. Swoją drogą Tomek jak na razie nieco mnie irytuje.

Przejęzyczenie w zabawny sposób przypieczętowało los Piotrka, a fakt, że potem Kasia Brzoza zrobiła dokładnie to samo, podniósł komizm tej sytuacji do kwadratu. :D I chyba jeszcze Natalia? Choć tu nie jestem pewny, czy po prostu nie cytowała Piotra.

I niby pod koniec Piotrek poprawnie typował Igora, ale tu się zgodzę z Igorem, że raczej nie będzie to dla niego zagrożeniem, bo ludzie nie traktowali Piotra poważnie. Co najwyżej mu to pomoże, bo po przetrwaniu kolejnych nocy będzie mógł stwierdzić, że "zdrajcy mnie zostawili, bo Piotr rzucał na mnie podejrzenia".

Przez cały ten odcinek Marcin wydawał się być opcją na kogoś kolejnego do odstrzału. Ja tam mam nadzieję, że jeszcze nie nadeszła jego pora, bo dosyć go lubię jako taką siłę chaosu, która jest programowi potrzebna.

Dostaliśmy jeszcze rozmowę Doroty z Wojtkiem, która niesamowicie mi się podobała ze względu na motyw "jak już się zadajesz z innymi kobietami zamiast ze mną, to przynajmniej wyciągnij od niej sekrety zamiast sprzedawać jej swoje typy za darmo". Od razu widać, kto w tym związku rządzi. :D Jakoś dzięki tej interakcji polubiłem tę dwójkę bardziej niż dotąd, chociaż Dorota trochę przesadzała z intensywnością bronienia Wojciecha przy stole - chyba że tak nam to tylko przedstawiono w montażu. Oprócz tego dowiedzieliśmy się nareszcie czegokolwiek na temat tego, jaką rolę pełni w tej układance Kasia Sz. - chociaż wciąż było jej niewiele.

Oliwia była w tym odcinku o dziwo jeszcze bardziej niewidzialna niż w poprzednim i to już zaczyna być niepokojące. Nie było też Sebastiana, ale on pojawił się przynajmniej ostatnio. Jarek parę razy się wypowiadał, ale z niczym interesującym, a Magda niby jest w miarę pokazywana, ale jakoś cały czas nie czuję, żebym jakkolwiek miał szansę ją poznać.

Na koniec odcinka zdrajcy się zjednoczyli i nie mam z tym specjalnego problemu, gdyby nie to, że cały ten proces poznania sekretnego zdrajcy był podbudowywany jako coś trudnego, może wieloetapowego, a tutaj wystarczyło... znaleźć sobie jeden kluczyk? W którymś momencie zrozumiałem nawet błędnie, że ten klucz to jest jeden z czterech etapów poznania sekretnego zdrajcy i że może wewnątrz tej szkatułki będzie jakaś kolejna mniejsza szkatułka albo coś w tym rodzaju, ale chyba jednak chodziło po prostu o to, że były ukryte cztery różne klucze.

Teraz dokładnie 6 osób może być celem zabójstwa, bo pozostałe dwie na tratwach to Natalia i Piotr. Jeśli dobrze pamiętam, zostają: bliźniaczka, Marcin, Wioleta, Maciek, Paweł i ktoś jeszcze. Trzymam kciuki, żeby poleciała bliźniaczka, bo wtedy wszyscy odetchniemy z ulgą. Oby nie Marcin (żeby się działo) ani Maciej (bo go dziś polubiłem).

ODPOWIEDZ

Wróć do „The Traitors”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości