The Traitors Polska 3

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2737
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Survivor 50: Angelina
Survivor 49: Savannah
Kontakt:

The Traitors Polska 3

Post autor: tombak90 »

Odcinek 4

Gruba jazda w tym turnusie, nieee ma koorva ogórków :lol: :lol: :lol:

Iza z piskiem opon wyprzedziła Dorotę w wyścigu o tytuł złola sezonu. Dalej jej nie lubię i w sumie jako właściciel podobnego obwodu w pasie solidaryzuję się z Lady Kwiatek; miałem jednak nadzieję, że zamiast się spłakać, odpali jakąś kontrę i pojedzie z koczkodanem po wycieraczce. Z drugiej strony, sam nie jestem święty w reakcjach na osoby, które mnie denerwują, więc chyba nie wypada mi pierwszemu naparzać w Izę kamieniami. Nie przy księdzu :oops:

Też mnie zdziwiło, że ta ballada się potem w żaden sposób nie rozwinęła, u Dżefa daliby zapewne płaczliwą muzyczkę, guru by zainterweniował i wałkowaliby potem temat do końca odcinka dopóki Iza nie zgodziłaby się na dobrowolne odejście i nie zadeklarowała napisania książki o fat shamingu.

Zdrajcy powpadali dzisiaj nosem w kakę, w sumie cała trójka. Paweł elegancko ich dzisiaj powyliczał, raz za razem, a zdaje się, że akurat on zaczyna mieć posłuch na ośce.

Od samego początku nie chciało mi się wierzyć, żeby Skurwysynek dotrzymał tych swoich paktów, toteż takie teatralne ich zawieranie na konklawe było moim zdaniem błędem, bo tylko bardziej podkurwi ludzi wrzucanych pod autobus.

A jednak, o dziwo & alfonsie, to nie on dostał dzisiaj łupnia od konającej Łucji, a Lady Kwiatek, mimo że ona odwróciła się od niej dopiero jako druga – no chyba, że Pani Edyta jakoś krzywo pociachała te sceny przy stole i w rzeczywistości było odwrotnie. Tak czy inaczej, moim zdaniem doszło tutaj do pięknej zemsty odpadającego zdrajcy, niczym słynne „parting gift” z pierwszych Jukejów. Łucja nieźle to rozegrała (chyba jedyna rzecz, która jej w tej grze wyszła :mrgreen: ) i niby nie powiedziała niczego wprost, ale wyraziła się tak, że głosuję na Natalię i jeśli odpadnę, to… - w domyśle – wyciągnijcie wnioski. Na razie nikt się tego nie chwycił, ale niucham, że w kolejnym odcinku to zrobią.

Oboje pozostali mafiozi mogą teraz odpaść kop za kopem, bo oboje są trochę za śliscy i zbyt przymilający się do każdego, gdy tymczasem to jest sezon mocnych osobowości, ostrych ataków i srania żarem w jasno określonym kierunku. Również, moim zdaniem oboje tak naprawdę zbyt późno odcięli się od Łucji, która skasztaniła poprzedni stół po całości i było niemal pewne, że dziś leci - powinni byli to zrobić bezpośrednio po tamtym stole, przynajmniej w kuluarach.

Od mafijnej strony, sezon może więc uratować tylko bardzo udana rekrutacja. Wsłuchując się w podpowiedzi Pani Edyty, mam wrażenie, że prędzej czy później pod kapturem znajdzie się Darek, bo wszyscy zachwycają się, jaki on jest super analityczny i w ogóle łał. Ale z tego samego powodu, może nie być dobrym wyborem, bo zapewne odpadnie tuż po tym, jak ludzie połapią się, że była rekrutacja i wyczują w nim dobrego kandydata.

Wioleta po widowiskowym obiciu dupska w poprzednim odcinku, tym razem wycofała się trochę w cień i to chyba najlepsze, co mogła zrobić.

Brzoza dalej żyje w swoim świecie – podejrzewa Skurwysynka (czy już w sumie nie pamiętam, który to był) o mafiowanie dlatego, że zgłosił się pierwszy do zadania, ale jednocześnie nie ma żadnych oporów, żeby iść z nim w parze i sama wyglądać tak samo podejrzanie :lol:

Mam bekę z wojenki między Magdą a Marcinem, którzy próbują się nawzajem wykopać, podczas gdy oboje pełnią raczej szóstoplanowe role w tej mrożącej krew w żyłach historyi.

Księżula ja akurat na swój sposób lubię, no ale patrząc na jego zachowanie, to jedynym sensem jego obecności w tym programie może być to, że w pewnym momencie stanie się zdrajcą i będą ciekawe dylematy – co i tak się nie stanie, bo nikt normalny nie spróbuje go zrekrutować, za duże ryzyko odmowy. A już tak nawiasem, jaką on ma straszną dykcję jak na swój zawód :o Ja nie wiem, jak ludzie go rozumieją, gdy wyśpiewuje te wszystkie hosanny, o konfesjonale nie wspominając.

Policmajstry skleciły sobie z Izą i Pawłem (i chyba jeszcze wcześniej z nieświętej pamięci Marianną) sojusz, który na ten moment wydaje się rozdawać karty wśród fajfusów, więc zapewne ktoś z tej wesołej gromadki dostanie niedługo w nocy po majtach. Po dzisiejszym wymienieniu wszystkich zdrajców najbardziej przerąbane wydaje się mieć Paweł, którego póki co pewnie będą się bali ruszyć, no ale na pewnym etapie nocną kosę ma jak w banku.

Te same policmajstry podjęły się dzisiaj iście tajniackiej operacji, żeby wyjawić Izie swój sekret… na śniadaniu, przy pełnym stole :lol: Czy oni tam nie mają mikroportów? Bo pomijam już, że te ich rozmowy jeden na jeden, które uskuteczniają po pokojach, też wydają się średnio dyskretne; stają zawsze z łbami tuż przy drzwiach, w takich pozycjach, że nigdy nie mają gwarancji, że nikt im nie wlezie. Dlatego stawiam już na ten moment, że akurat ten sekret to pic na wodę i wszyscy już wiedzą, może nawet wiedzieli od początku.
"Dziś prawdziwych villainów już nie ma..."

ODPOWIEDZ

Wróć do „The Traitors”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości