Odcinki 3-6
Trochę nadrobiłem w majówkę. Ten sezon jest okropny. Niby dużo dramek, ale jest tyle toksycznych osób i atmosfera jest tak nieprzyjemna, że bardzo źle mi się to ogląda. Ludzie dla mnie z jakiejś bańki. Wszyscy jacyś influ albo aktorzy albo artyści albo piloci; widać, że raczej kasiaści i ze świata social mediów. Ludzie z bańki, przekonani o swojej zajebistości, duża ilość patologicznych zachowań. A ja nie widzę za bardzo nikogo, z kim można się jakkolwiek identyfikować i kibicować. Poprzedni sezon był dobry, a w tym casting to porażka. Produkcja Farmy bije ten sezon Traitorsów na całego i nie dziwię się, że to Farma wygrała nagrodę w głosowaniu na najlepsze reality w PL.
I też nie podoba mi się montaż - tak mało pokazują ich interakcji w grupie. W jednym epie po zadaniu pokazali jedną scenę na zamku jakąś z dupy i od razu był stół.
Idąc po kolei:
EP 3
Morderstwo Darii bez emocji dla mnie. Na tym etapie nic dla mnie nie pokazała, naiwnie zeszła z łódki i za to zapłaciła. Na plus o tyle, że wiadomo będzie, która to Iza.
Potem wrócili ludzie z pociągu. Odpadła Karolina, czego żałowałem na początku, ale o dziwo i Rafał i Darek, którzy nie za bardzo mnie przekonywali, to z czasem polubiłem.
Odpadł Sebastian - nie za dużo pokazał. Pierwsze wrażenie nie zrobił najlepsze i raczej nie wygląda na kogoś z mojej bajki, ale na pewno szanuję go za to, że panował nad sobą, gdy w jego kierunku szły bardzo nieprzyjemne teksty, no a wygląda jak ziomek, którego mogłoby kusić, aby dać komuś w zęby

Finalnie czułem do niego odrobinę sympatii, na pewno więcej niż do większości obsady, więc szkoda, że odpadł.
Punktem kulminacyjnym była drama Dorota vs Łucja - masakra, jak dla mnie to był bullying w czystej postaci i bardzo źle się to oglądało.
EP 4
Odpada najpierw Marianna. Płakał nie będę, jakoś nie mogłem się do niej przekonać, chociaż też nie zrobiła nic na minus, więc ani mnie to ziębi ani grzeje.
Łucja - jedna z niewielu osób, które polubiłem, moja pierwsza faworytka niestety odpadła. Moim zdaniem pomysł miała całkiem dobry, ale przesadziła z wykonaniem. Finalnie ilość jej naiwności, słodkości i pierdołowatości była ewidentnie przesadzona i ludzie uznali to za zbyt przerysowane. Bardzo źle rozegrała też ten atak na Wojtka, co się obróciło przeciwko niej i nastawiło na nią wściekłą Dorotę, no ale tutaj nie mogła wiedzieć, że oni mają taką przewagę i zaufanie między małżonkami.
Tutaj z kolei głównym punktem odcinka była drama na linii Iza vs Natalia. Okropne to było. Żenujące jest, że ktoś się tak zachowuje jak Iza. I fakt, Natalia jest otyła i nie jest to cecha pozytywna, ale to jest człowiek i po pierwsze nie wiadomo, czy to wina lenistwa czy choroby czy jakiegoś usposobienia organizmu (a wiem, jak przy pewnej chorobie ciężko jest o idealną sylwetkę pomimo ciężkiej pracy nad sobą od 3 lat właśnie i dietą i pracą z trenerem personalnym). Nawet jeśli to kwestia lenistwa, to jej wybór, to nie jest powód, żeby kogoś wyzywać i poniżać. Iza dla mnie laleczka zrobiona, wymalowana, zapewne pracująca nad sobą, pracuje jako DJka, jak dla mnie totalnie odklejona i pewnie nawet do końca nie ogarnia, że coś zrobiła nie tak. Jak dla mnie to w tej chwili najgorsza osoba w całej obsadzie, ale doceniam to, że przeprosiła (aczkolwiek nie czuję, że to było szczere).
EP 5
Wojtek dołączył do grona zdrajców. Więcej o nim napiszę na koniec. Kiepska decyzja dla Igora i Natalii, ale nie mogli wiedzieć, jakie on karty ma w ręce. Chociaż no dyskusyjne jest werbowanie kogoś, kto ma za sobą tak mocny sojusz (z żoną czy też i nie).
Potem odpadł Marcin. Kolejna osoba dla mnie z kategorii: meh, ani ziębi ani grzeje. Grał idiotycznie. Wydaje mi się, że poszedł tam się wypromować jako początkujący aktor. Niby ogłosił, że sobie wymyślił postać i na koniec przestał grać, ale ja w sumie nie zauważyłem różnicy. No cóż XD
Tutaj z kolei punktem odcinka była drama Dorota vs Kasia S. No cóż XD Dorota wypada fatalnie jako osoba. Kasia wypadła dużo lepiej, ale też mnie zraziła do siebie. Więcej o niej później.
EP 6
Odpada Dorota zabita przez męża. Dorota była z pewnością największą osobowością sezonu. Czy daje złą twarz policji? Nie zgodzę się z takim stwierdzeniem. Bezbłędnie wydedukowała po nie zawsze oczywistych wpadkach i zachowaniach całą trójkę zdrajców. W momencie, gdy jej mąż został zwerbowany, wyczuła zmianę w jego zachowaniu i go podejrzewała. Jako śledcza pokazała się więc ok. Jeśli chodzi o jej zachowanie, było karygodne, ale psychologicznie próbuję ją tłumaczyć. Jeśli na co dzień jej rola polega na rozpracowywaniu i przesłuchiwaniu ludzi obrzydliwych, popełniających paskudne zbrodnie, kłamiących jej na każdym kroku, no to umówmy się - to wpływa na psychę i stworzenie bariery i bańki. Poczytajcie sobie materiały o takich osobach i jak one mają zaburzone zaufanie w życiu i jak muszą się uodpornić, żeby przetrwać. To oczywiście jej nie usprawiedliwia, bo atakowanie w taki sposób w głupiej gierce biednej Łucji czy Kasi jest grubym przegięciem i w oglądaniu było to okropnie nieprzyjemne. I choć nie usprawiedliwia to jej, to jednak jakoś w moich oczach ją tłumaczy, że jej praca za bardzo weszła jej w psychę.
Igor - nie polubiłem go. Taki cwaniaczek od początku. Zakładam, że od razu miał plan, żeby eliminować zdrajców i siebie robić jako bohatera lojalnych. Może osobowościowo nie zrobił czegoś bardzo na minus, ale jego gra mi się bardzo nie podobała. Może przez strategię jaką obrał wychodził na cwaniaczka. Osobiście uważam, że więcej mógł ugrać współpracując z Natalią a nie grając przeciwko niej prawie od początku. No i miał też pecha w postaci tego, że zwerbował Wojtka, który miał w ręku asa w postaci żonki.
Twist z kartami - lubię, chociaż Natalia całkowicie się tu wycofała, a szkoda. Zobaczymy, jak się potoczy.
ZDRAJCY
Natalia - jedna z niewielu osób, które bardzo lubię. Bardzo jej współczuję w tej całej dramie z Izą. Widać było, że ją to psychicznie rozłożyło i już od tamtego momentu trochę odpłynęła z tej gry. A co do gry, to gra niestety moim zdaniem kiepsko. Ani innych jakoś nie naprowadza na inne cele, a jak się broni, to ma dosyć słabe argumenty i mnie też by nie przekonała. No szkoda, bo osobowościowo bardzo jej kibicuję.
Wojciech - mam mieszane uczucia. Z jednej strony miał swoje słabsze momenty i też wsiadł na Łucję. Z drugiej strony przyznał, że przesadził i ją przeprosił, więc tutaj już nie przekroczył tak granicy jak jego żonka. Przy Dorocie napisałem o wpływie pracy na życie, co go trochę tłumaczy i tutaj on zdecydowanie lepiej potrafił postawić granicę między pracą a grą. Nie jestem więc jakoś za bardzo na nie, natomiast no on w odbiorze też nie jest dla mnie najprzyjemniejszy. Doceniam też to, że również rozpracował wszystkich zdrajców. Jak dla mnie w tej chwili prowadzi tam najlepszą grę, co szanuję. Fakt faktem miał duuuużo szczęścia, że w ręce trafiły mu się idealne karty - zaczął jako lojalny, był dobrym śledczym, uwiarygodnił się w oczach innych lojalnych. Został zwerbowany i trafił do dwójki zdrajców, którzy są głównymi podejrzanymi wszystkich nr 1 i 2, więc z łatwością w dowolnej chwili może ich odstrzelić i nawet nie musi się starać. No i po 3, as w rękawie, czyli obecność żony w programie. Nie wiem, jaki mieli układ przed grą, ale absolutnie dobrym ruchem była jej eliminacja. Po pierwsze zwracała na siebie uwagę, po drugie psycha już jej siadała powoli, po trzecie wyczuła w nim zmianę. No ale mieć dobre karty to jedno, a dobrze nimi zagrać to drugie. Jego płacz, przyznanie się na śniadaniu i odegranie tej scenki to było mistrzostwo. Uwiarygodnił się totalnie. Natalia i Igor widzieli, że ich wyrolował, ale nie mogli w niego wycelować w ramach zemsty, bo zrobił to mając za sobą ludzi, którzy im nie uwierzą tym bardziej, że są głównymi podejrzanymi grupy. Igora już nie ma, Wojtek bez problemu może teraz wrzucić Natalię pod autobus (w sumie tylko popchnąć ją paluszkiem, bo sama się wepchała na jezdnię) i potem rekrutować sobie jak chce. Oczywiście potem może to spartaczyć, ale na razie czapki z głów jeśli chodzi o grę.
LOJALNI
Kasia S - lubiłem ją, ale faktycznie Iza tym razem dobrze stwierdziła, że "brakuje jej bolca". Kaśka się tak ślini na tych facetów i bawi mnie to, że robi to akurat seksuolożka - zastanawia mnie, czy na terapii też tak przekracza granice przy pacjentach mężczyznach XD Terapeutka uwodząca potencjalnych pacjentów nie brzmi dobrze i profesjonalnie XD To tak żartem, żeby nie było. Jej zachowanie nie świadczy o tym, jaka jest w pracy, ale moim zdaniem jednak to nie jest dobry look dla niej zawodowo.
Maciej - ogólnie to go nawet lubię, ale jak na razie jako gracz jest bezużyteczny
Darek - jedna z moich ulubionych osób, faktycznie dobry analityk, osobowościowo wydaje się równym kolesiem, ale pod kątem TV i akcji jest dosyć nudny
Maks - mało go pokazują, ale nie mogę go polubić. Widać, jak innych obgaduje i jaki jest fałszywy. Jest w nim coś, że za grosz bym mu nie zaufał. I nie chciałbym do niego trafić na psychoterapię, nie budziłby we mnie wgl zaufania.
Iza - okropna, paskudna, pusta. Akcja z Natalią całkowicie ją dla mnie przekreśliła. Życzę jej jak najgorzej w tej grze, ale od morderstwa na bank jest teraz chroniona. Na stołach też raczej jest dobrze ustawiona.
Magda - jedna z niewielu osób, które lubię i im kibicuję. Dosyć jej jest mało, ale uwielbiałem ujęcia na jej miny przy różnych dramach. That's my girl! <3 No i kupiła mnie bardzo, gdy stanęła w obronie Łucji przy konfrontacji z Dorotą. Super! Tylko na razie nie widać jej gry.
Jarek - dramat, waste of space. Ani to gracz i osobowościowo taka pipa dla mnie.
Kasia B - znowu jedna z niewielu osób, które lubię. Graczem na razie jest fatalnym, ale jest jakąś taką oazą spokoju i dobrych emocji w tym całym kotle negatywnych afer.
Tomasz - gracz kiepski, ale osobowościowo znowu jedna z niewielu osób, które lubię. Jego pociski po Oliwii haha cudo <3
Oliwia - waste of space. Nie mam pojęcia, kto i dlaczego wybrał ją do reality tv. Przynajmniej była beka przy pociskach Tomka z niej.
Wiola - początkowo wydawała się ok, ale teraz widać, że poziom odklejki level hard XD Nie jest przy tym negatywna, jest na swój sposób ciekawa. Nie powiem, że ją jakoś szczególnie lubię, ale na tle reszty jest ok.
Paweł - ulala. Dramat. Przyznam, że Zdrajców rozpracował i ma bardzo trafne uwagi i obserwacje, co szanuję. Natomiast jego zachowanie to jest tak bardzo too much. Lubię czasem soczyście zakurwić i nie tylko, ale ilość bluzgów w każdej jego wypowiedzi jest za duża. Do tego dla mnie on jest zbyt intensywny, a wręcz agresywny w swoim zachowaniu. Coś tutaj jest bardzo nie tak. Być może jest jakieś psychologiczne wyjaśnienie jego zachowania, ale dla mnie przekracza wiele czerwonych linii. I tak jak w przypadku Doroty - fajna dramka nie jest zła, ale tutaj to jest zbyt intensywne i niestety nie sprawia mi przyjemności oglądanie tak toksycznych zachowań.
Rafał - na początku byłem bardzo na nie. Przede wszystkim dziwnie mówi i ma fatalną dykcję. Potem to całe podwójne poświęcanie się w pociągu. Potem proszenie, aby nie przywracali go do gry. Potem głosowanie sam na siebie XD No jest zaprzeczeniem tego, o czym jest ta gra. Potem jednak mnie bardzo do siebie przekonał. Jest bardzo inteligentny i spostrzegawczy. Rozpracował świetnie Igora z tym, że jako pilot musi być opanowany, a tutaj grał takiego skrzywdzonego i zmanipulowanego. Świetnie rozpatrzył też zachowanie Wojtka jako policjanta. No ciekawie kmini i przekonał mnie do siebie. Zaczynam go nawet lubić.
Moje top 3 ulubionych osób na ten moment to Magda, Natalia i Kasia B.