Przed połączeniem mieliśmy jeszcze wytłumaczenie co się wydarzyło na ostatniej radzie. Fajnie, że wytłumaczyli jak doszło do eliminacji Bianci i skąd wziął się głos Chrissy na nią. W sumie trochę nawet zabawne, że Justin odpadł, bo zataił przed Cedrekiem, że stracił głos, a Bianca odpadła, bo wygadała Cedrekowi, że straciła głos.
Ten sojusz "lojalnych zadaniowców" brzmi ciekawie, ale nie wydaje mi się, żeby długo w nim wytrwali. Choć skład mają fajny, David to jeden z moich ulubieńców, a pozostałych też lubię - Joe, Eva, Shauhin i Kyle. Całkiem ok grupa.
Kamilla znalazła się poza tym układem, ale myślę, że przede wszystkim Kyle, ale i David będą ją chronić. Mam nadzieję, że też oryginalni sojusznicy pomogą Chrissy, którą jakoś polubiłem bardziej.
Star pokazuje się z coraz lepszej strony. Po oddaniu HI Evie, teraz pewnie zacieśniła te więzy, mówiąc jej i Joe o planach Charity. W sumie jakąś też się odkupiła w moich oczach i chciałbym jeszcze zobaczyć co może wymyślić.
Mary wydaje się budować pozycję i wkręcać w różne relacje, mam nadzieję, że jej się uda jeszcze pograć. Sai jest w kiepskiej pozycji, nikt jej nie ufa i nikt nie chce z nią grać. Do tego ten głos z dupy na Cedreka... Sam Cedrek - jego zasługa, że Bianca odpadła, ale wciąż jakoś nie mogę go polubić.
Mitch - też za nim nie przepadam, teraz stracił najbliższą sojuszniczkę, zobaczymy co dalej wymyśli.
Charity - trochę bez emocji, bo od kilku epów było wiadomo, że jest w kiepskiej sytuacji. Brakowało jej relacji/sojuszy - poza Mitchem nie umiała stworzyć więzi z nikim, ani w oryginalnym plemieniu, ani w przemieszanym. Do tego zbyt pewna siebie, trochę arogancka - dobrze, że poleciała.
S48E06 "Doing the Damn Thing"
: 09 kwie 2025, 20:40
autor: Prus
Taki sobie odcinek i jakoś niezbyt mnie porwał.
Charity mi nie szkoda, bo nie pokazała w tym sezonie prawie nic. Spodziewałem się, że będzie tym wielkim villainem jakim zapowiadała, a tak naprawdę to miała zero samoświadomości i nie zrobiła nic ciekawego. Jedyny plus ode mnie to za to, że na końcu wspomniała o celowaniu w Eve.
Gdybym był w tym programie, to również celowałbym w Eve, ale może nie jest to jakieś miarodajne, bo jej nie lubię XD.
Ogólnie ten sojusz "silnych" mnie żenuje. "Honor, Loyality and Integrity" - szkoda tylko, że David nic z tego nie okazał jak kłamał Charity przez cały odcinek lol.
Kibicuje najbardziej: Kamilla, Mary, Kyle, Sai
Reszta poza Evą może sobie być, a samej Evie nadal życzę odpadki (najlepiej z idolem w kieszeni).
S48E06 "Doing the Damn Thing"
: 21 kwie 2025, 20:58
autor: ciriefan
Mam podobne odczucia. Niby dużo się działo. Połączenie, szukanie przewagi, podwójne zadanie, pomieszanie ludzi i sojuszy, cele, rada. Ale jakieś to nudne było. Niestety ale ten cast w większości jest dla mnie przezroczysty i moje wciągnięcie w historię jest tak małe, że nawet nie chce mi się komentować.
Odpadła Charity, która bardzo źle grała socjalnie i miała zero samoświadomości, jak jest odbierana.
Jeśli miałbym wskazać faworytów na tym etapie, to będą nimi Mary, Kamila, Kyle i Shaughin. No Star się odkupia w moich oczach, ale osobowościowo, nie jako gracz. Ten nowo powstały sojusz mięśniaków + Eva też mam nadzieję, że się rozleci, bo jakby mieli pagongować innych i pieprzyć o uczciwości i lojalności przez kolejne 6 odcinków, to tego nie dałoby się oglądać.
S48E06 "Doing the Damn Thing"
: 23 wrz 2025, 22:38
autor: Saw
Nie porwał mnie ten odcinek. Zawsze lubie odcinki po polaczeniu, ale ten byl jakis taki nudny i bez emocji. Oczywiscie dla mnie to juz bylo pełnoprawne połączenie, a nie jak to w tym durnym twiście nowoerowym, ze połączenie następuje po tej pierwszej wspólnej radzie
Ten sojusz silnych jest nawet ok. Joe, Evę i Davida lubie, Kyle i Shauhin są mi obojetni. Mysle ze przez kilka rad plemienia moze to wypalić. Dobrze jest mieć takie tarcze w grze. Ale na dłuższą metę nie ma raczej szans.
Kamilla i Chrissy pewnie będą chronione przez facetow z pomarańczowych. Choć narazie nie pokazali żadnego nawiązania do ich sojuszu.
Cedrek nie dość ze nudziarz, to ma za soba fatalny wystep w zadaniu. Niech on juz gdzies zniknie
Sai znowu ledwo przetrwała rade. Ale to dobra wiadomość, bo jest jedną z niewielu osob, które robią ten sezon. Lubie jak drze japę i robi tyle szumu wokół siebie Zabawne ze tak ucieszyła sie na widok Mary, a on juz niekoniecznie
Star trochę zaplusowała, ale i tak raczej jestem na nie.
Charity byla nijaka I nic nie wnosiła do gry. Socjalnie raczej kupa, bo poza Mitchem nie miala żadnych relacji. Ona byla mocno nieświadoma tego, ze ludzie nie chcą z nią grac.
S48E06 "Doing the Damn Thing"
: 25 mar 2026, 23:19
autor: Davos
Zgadzam się z przedmówcami, że ten odcinek tyłka nie urwał. Początek nawet fajny, jak po poprzedniej radzie Cedrek wytłumaczył, skąd wzięły się dwa głosy na Biancę i że dosłownie uratował Sai, a ona i tak się na niego darła i powiedziała, że mu nie ufa :D Potem było połączenie i szukanie przewagi zwieńczone dość zabawną sceną jak Sai dosłownie wydarła ją Charity sprzed nosa :)
Dalszy schemat odcinka identyczny jak w poprzednim sezonie. Merge, który wg Jeffa jeszcze nie był mergem, choć wszyscy wiedzą, że był. Podobne zadania, podział na dwie grupy po 6 osób, uczta i tak dalej. No i dalej kombinowanie przed radą. Było wiadomo, że poleci Sai albo Charity, a że żadnej z nich jakoś specjalnie nie lubię to wynik rady był mi obojętny. Chociaż Sai przynajmniej wnosi jakiś element rozrywkowy więc może lepiej, że została. Charity była nudna, grała źle przez cały sezon i nie miała kompletnie żadnych sojuszników poza Mitchem. Gdyby przed mergem jej plemię poszło na radę to na 99 procent by poleciała, bo wszyscy poza Mitchem chcieli ją wywalić, a po mergu też nie była w stanie pozyskać wystarczającej liczby osób do wspólnej gry. Chciała też pozbyć się Evy, której po poprzednim odcinku nikt na razie nie chce wyrzucać więc nie był to mądry pomysł. Do tego miała dość wysokie ego, choć niczego nie pokazała. Nie będę za nią płakać.
Powstał za to ciekawy sześcioosobowy sojusz mięśniaków + Eva. Lubię tu wszystkich więc nawet będę za nich trzymał kciuki, ale nie wierzę specjalnie, że ten sojusz zbyt długo przetrwa. Gdyby to był któryś z początkowych sezonów to pewnie wykosiliby konkurencję i doszli do top6, ale od dawna takie rzeczy nie mają miejsca w Survie i pewnie za chwilę zaczną się tam wzajemnie wycinać ;)
Najlepiej ustawiony jest tu chyba Kyle, który oprócz tego sojuszu ma jeszcze w sekrecie pakt z Kamillą.
Star trochę lepiej gra, ale i tak za nią nie przepadam. Sai nie ma sojuszników, ale znów się uratowała. Reszta była mało widoczna.