S50E02 "Therapy Carousel"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5935
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
-
Diretto
- 4th voted out
- Posty: 42
- Rejestracja: 05 wrz 2024, 15:11
- Kontakt:
S50E02 "Therapy Carousel"
Po długiej premierze kolejny odcinek mam wrażenie że spokojniejszy, ale miło się oglądało, no ale za dużo to się nie podziało tam. Mam wrażenie że po prostu nie mieli co pokazać jak poświęcili parę minut na to, żeby pokazać że ktoś narobił w gacie XD
Joe - dla mnie typ po prostu robi się psychiczny, toksyczny. Kim on jest że mają mu się spowiadać z każdego słowa? Demony czyli przegrana z Kyle i Kamilą z innego sezony to dzisiaj nie dają mu spokoju. To go niszczy.
Aubry - niby dobry gracz albo średni. Ale nie radzi sobie z ludźmi. Wiem że każdy z nas jest inny ale to już jest jej chyba czwarty sezon i no nie wiem trochę uważam że zmarnowany casting.
Coach- powiem tyle beka z typa. On sobie wykrował
jakąś postać i wierzy we wszystko co mowi. Mam nadzieję że odpadnie szybko, mimo iż na razie się na to nie zapowiada. I trochę jaja że od sezonu i dramy z Ozzym minęło 100 lat a oni dalej tego nie przepracowali.
Savannah - szacun że rozkminiła Cirie i przewidziała jej ruchy i założenia. Natomiast za mało parła i nie miała przebicia. Mimo że uważam że zasłużenie wygrała w poprzednim sezonie to jakoś nie jest mi nawet szkoda że odpadła.
Joe - dla mnie typ po prostu robi się psychiczny, toksyczny. Kim on jest że mają mu się spowiadać z każdego słowa? Demony czyli przegrana z Kyle i Kamilą z innego sezony to dzisiaj nie dają mu spokoju. To go niszczy.
Aubry - niby dobry gracz albo średni. Ale nie radzi sobie z ludźmi. Wiem że każdy z nas jest inny ale to już jest jej chyba czwarty sezon i no nie wiem trochę uważam że zmarnowany casting.
Coach- powiem tyle beka z typa. On sobie wykrował
jakąś postać i wierzy we wszystko co mowi. Mam nadzieję że odpadnie szybko, mimo iż na razie się na to nie zapowiada. I trochę jaja że od sezonu i dramy z Ozzym minęło 100 lat a oni dalej tego nie przepracowali.
Savannah - szacun że rozkminiła Cirie i przewidziała jej ruchy i założenia. Natomiast za mało parła i nie miała przebicia. Mimo że uważam że zasłużenie wygrała w poprzednim sezonie to jakoś nie jest mi nawet szkoda że odpadła.
- Fenistil
- 2nd jury member
- Posty: 234
- Rejestracja: 22 sie 2017, 21:27
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
S50E02 "Therapy Carousel"
Mnie się bardzo podobał odcinek, pewnie właśnie przez to, że było tyle momentów luzu i życia obozowego. Wokół Coacha nadal się dzieje - no i super, fajną bekę mam z niego. Terapeutyczne kołysanie Joe przez Christiana highlightem odcinka.
W ogóle Hubicki wyrasta na mojego faworyta na ten moment - świetnie gra i świetnie się go ogląda. Nie mogę się doczekać co się odwali z tym pergaminem ukrytym przez Devensa, bo skoro już nam to edit pokazał jako pełnoprawny wątek, to musi być jakiś payoff w przyszłości.
Savannah poleciała i nie szkoda mi jej jakoś bardzo, bo sprawę ze swoją przewagą pokpiła na własne życzenie. Rozumiem, że np. Colby mógłby uwierzyć w to, że tylko zachowała swój głos i nic nie wygrała, ale nie było żadnych szans, że plemię kupi taką historyjkę.
Savannah poleciała i nie szkoda mi jej jakoś bardzo, bo sprawę ze swoją przewagą pokpiła na własne życzenie. Rozumiem, że np. Colby mógłby uwierzyć w to, że tylko zachowała swój głos i nic nie wygrała, ale nie było żadnych szans, że plemię kupi taką historyjkę.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 739
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Survivor 50: Genevieve
- Survivor 49: Savannah
- Kontakt:
S50E02 "Therapy Carousel"
Odcinek o wiele lepszy niż premiera, ale zakończenie niestety bardzo boli.
Pomarańczowi
Savannah niestety za dużo nie mogła ugrać przez fakt, że nikt jej nie znał i łatka zwycięzcy też mogła jej zaszkodzić. Uważam jednak, że dobrze zrobiła w poprzednim odcinku, że powiedziała wszystkim prawdę, że wygrała. Zatajają prawdę mogłaby się narazić jeszcze bardziej, ponieważ:
1) Rizo mógłby się wygadać przypadkiem
2) Przez układ plemion można było się spodziewać, że wygrała (Dee i Kyle byli w innych plemionach)
3) Chrissy czytała spojlery, że Savannah wygrała
Jej odpadka nie wpływa jakoś źle na jej legacy. Dla mnie to ta sama sytuacja co All-Stars, gdzie Tina, Hatch, Jenna M, Ethan i Rob C nie mogli zrobić dosłownie nic żeby zajść daleko. Niby mogła powiedzieć o Vote Blockerze, ale to raczej nic by nie zmieniło przez pre-game alliance pomiędzy Emily, Christianem i Devens'em. Także pokazała się z dobrej strony pokonując Colby'ego w poprzednim odcinku w tym pojedynku i ogarnęła dosyć szybko, że Cirie i Ozzy są blisko, a ta scena podczas zadania, w której zanurkowała była świetna <3. Nie obraziłbym się gdyby powróciła kiedyś jeszcze.
Cirie prowadzi bardzo dobrą grę jak na osobę, która nie ma jakiejś wielkiej kontroli w swoim plemieniu, ale wcale mnie to nie dziwi, bo ona zawsze miała jedną z najlepszych social game. Jestem ciekaw jak użyje Extra Vote.
Nie spodziewałem się, że to kiedyś powiem, ale zaczynam lubić Joe. Przyjemnie mi się oglądało jego chaotyczną grę w tym odcinku i uważam, że miał racje podczas sytuacji z Devens'em (choć nie zareagował dobrze). Gdyby ktoś mi kłamał prosto w oczy, to też bym się zdenerwował. Możliwe, że przemawia tutaj do mnie moja ogromna antypatia do Devens'a.
Christian dla mnie to jeden wielki rollercoaster. Nie bawiła mnie ani trochę scena, gdzie zesrał się w gacie, ale za to się nawet uśmiechnąłem pod koniec rady, jak fejkował swój upadek. Ma dobrą grę socjalną, bo ludzie mu ufają i idą do niego ze wszystkimi informacjami.
Emily też jak na razie prowadzi dobrą grę, ale drugi raz nie miała siły przebicia ze swoimi pomysłami. Tak czy siak, wyciągnęła wnioski z 45.
Ozzy i jego rywalizacja z Coach'em to w sumie chyba najciekawsza część tego sezonu i gość ma szczęście, że Coach jest z nim w tym sezonie, bo przynajmniej ta cała sytuacja odciąga uwagę od tego jak nudny jest Ozzy.
Niebiescy
Znów było ich mało. Kamilla niewidoczna poza opłakiwaniem Kyle'a. Tiffany jeszcze bardziej. Dee podzieliła się tym co myśli o Coach'u i Chrissy, a Charlie też coś tam powiedział o Chrissy. Nawet nie pamiętam co robił Mike w tym odcinku.
Jonathan z każdym odcinkiem przypomina mi coraz bardziej, że nie powinno go tam być. Jego miejsce powinno być oddane Omar'owi, a jeśli chcieli jakiegoś wielkiego osiłka, to James Clement byłby całkiem spoko powrotem.
Chrissy popełnia ten sam błąd co w swoim sezonie, czyli kumanie się tylko i wyłącznie z facetami. Ale całkiem śmieszna jest w tym sezonie, pomimo minimalnego contentu.
Najlepszym momentem odcinka była wyprawa Coach'a na ryby XD. To jego czwarty sezon, a nadal ciężko mi rozróżnić gdzie on robi wszystko całkowicie na serio, a gdzie trolluje innych i kręci beke.
Różowi
Niestety Aubry dostała idola. Czemu wszystko się udaje osobom, których nie lubię? Ona wygląda cały czas jakby jej się wcale nie chciało tam być.
Akcja z przeszukiwaniem torby też spoko. Gdyby tylko Genevieve zaproponowała ten pomysł trochę później, to mogliby tam coś faktycznie znaleźć.
Angeliny było mało poza momentem, gdzie Q narzeka, że ona nic nie robi. Stephenie jeszcze mniej widoczna była.
Colby w tym sezonie pokazuje się całkiem dobrze i jego występ w HvV idzie w zapomnienie powoli.
Pomarańczowi
Savannah niestety za dużo nie mogła ugrać przez fakt, że nikt jej nie znał i łatka zwycięzcy też mogła jej zaszkodzić. Uważam jednak, że dobrze zrobiła w poprzednim odcinku, że powiedziała wszystkim prawdę, że wygrała. Zatajają prawdę mogłaby się narazić jeszcze bardziej, ponieważ:
1) Rizo mógłby się wygadać przypadkiem
2) Przez układ plemion można było się spodziewać, że wygrała (Dee i Kyle byli w innych plemionach)
3) Chrissy czytała spojlery, że Savannah wygrała
Jej odpadka nie wpływa jakoś źle na jej legacy. Dla mnie to ta sama sytuacja co All-Stars, gdzie Tina, Hatch, Jenna M, Ethan i Rob C nie mogli zrobić dosłownie nic żeby zajść daleko. Niby mogła powiedzieć o Vote Blockerze, ale to raczej nic by nie zmieniło przez pre-game alliance pomiędzy Emily, Christianem i Devens'em. Także pokazała się z dobrej strony pokonując Colby'ego w poprzednim odcinku w tym pojedynku i ogarnęła dosyć szybko, że Cirie i Ozzy są blisko, a ta scena podczas zadania, w której zanurkowała była świetna <3. Nie obraziłbym się gdyby powróciła kiedyś jeszcze.
Cirie prowadzi bardzo dobrą grę jak na osobę, która nie ma jakiejś wielkiej kontroli w swoim plemieniu, ale wcale mnie to nie dziwi, bo ona zawsze miała jedną z najlepszych social game. Jestem ciekaw jak użyje Extra Vote.
Nie spodziewałem się, że to kiedyś powiem, ale zaczynam lubić Joe. Przyjemnie mi się oglądało jego chaotyczną grę w tym odcinku i uważam, że miał racje podczas sytuacji z Devens'em (choć nie zareagował dobrze). Gdyby ktoś mi kłamał prosto w oczy, to też bym się zdenerwował. Możliwe, że przemawia tutaj do mnie moja ogromna antypatia do Devens'a.
Christian dla mnie to jeden wielki rollercoaster. Nie bawiła mnie ani trochę scena, gdzie zesrał się w gacie, ale za to się nawet uśmiechnąłem pod koniec rady, jak fejkował swój upadek. Ma dobrą grę socjalną, bo ludzie mu ufają i idą do niego ze wszystkimi informacjami.
Emily też jak na razie prowadzi dobrą grę, ale drugi raz nie miała siły przebicia ze swoimi pomysłami. Tak czy siak, wyciągnęła wnioski z 45.
Ozzy i jego rywalizacja z Coach'em to w sumie chyba najciekawsza część tego sezonu i gość ma szczęście, że Coach jest z nim w tym sezonie, bo przynajmniej ta cała sytuacja odciąga uwagę od tego jak nudny jest Ozzy.
Niebiescy
Znów było ich mało. Kamilla niewidoczna poza opłakiwaniem Kyle'a. Tiffany jeszcze bardziej. Dee podzieliła się tym co myśli o Coach'u i Chrissy, a Charlie też coś tam powiedział o Chrissy. Nawet nie pamiętam co robił Mike w tym odcinku.
Jonathan z każdym odcinkiem przypomina mi coraz bardziej, że nie powinno go tam być. Jego miejsce powinno być oddane Omar'owi, a jeśli chcieli jakiegoś wielkiego osiłka, to James Clement byłby całkiem spoko powrotem.
Chrissy popełnia ten sam błąd co w swoim sezonie, czyli kumanie się tylko i wyłącznie z facetami. Ale całkiem śmieszna jest w tym sezonie, pomimo minimalnego contentu.
Najlepszym momentem odcinka była wyprawa Coach'a na ryby XD. To jego czwarty sezon, a nadal ciężko mi rozróżnić gdzie on robi wszystko całkowicie na serio, a gdzie trolluje innych i kręci beke.
Różowi
Niestety Aubry dostała idola. Czemu wszystko się udaje osobom, których nie lubię? Ona wygląda cały czas jakby jej się wcale nie chciało tam być.
Akcja z przeszukiwaniem torby też spoko. Gdyby tylko Genevieve zaproponowała ten pomysł trochę później, to mogliby tam coś faktycznie znaleźć.
Angeliny było mało poza momentem, gdzie Q narzeka, że ona nic nie robi. Stephenie jeszcze mniej widoczna była.
Colby w tym sezonie pokazuje się całkiem dobrze i jego występ w HvV idzie w zapomnienie powoli.
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2431
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S50E02 "Therapy Carousel"
Całkiem dobry odcinek.
Najbardziej na minus wciąż brak intro.
NIEBIESCY
Coach <3 - też mam z nim problem, ciężko mi ocenić na ile on jest samoświadomy i trolluje, a na ile on taki jest. Ta jego kłótnia z Ozzym wspaniała, wszyscy się podśmiechiwali na jego teksty. A potem te problemy w wodzie.
Chrissy zbiera dość negatywny edit, a szkoda, bo ja ją lubię i liczyłem na fajny występ. Jonathan - nie wiem, w S42 go nawet lubiłem, uważałem, że jak na archetyp mięśniaka to był całkiem ok graczem, a tutaj jakoś kompletnie nie mogę się do niego przekonać.
Mike'a było mało. Tiffany niewidoczna. Rola Kamilli ograniczyła się do płaczu po Kyle'u. Charlie dostał trochę czasu, ok. No i Dee też mi nie zapadła w pamięć w tym odcinku.
RÓŻOWI
Stephenie po ciekawej premierze teraz mniej widoczna. Colby i Q popracowali nad Rizo i ma to sens w kontekście medicalu Kyle'a i ich utrat głosów. W sumie i Colby i Q u mnie plusują (na obecną chwilę) i pokazują się dużo lepiej niż po nich oczekiwałem. z
Angelina niemal niewidoczna, tylko ją pokazano w kontekście bycia leniwą. Dajcie nam więcej Angeliny, po co sprowadzać tak barwną postać, żeby jej potem nie pozwolić dojść do słowa.
Genevieve wciąż dla mnie na plus i trzymam kciuki.
No i Aubry - ma dziwny edit. Premiera była tragiczna, ale teraz miała łzawą historię, zyskała HI, do tego to przeszukanie plecaka zostało pokazane jako jakiś jej sukces. Do mnie kompletnie nie przemawia jej gra póki co, zobaczymy co jeszcze wymyśli.
POMARAŃCZOWI
Christian - te scena, gdy narobił w gacie była delikatnie mówiąc dziwna. Nie wiem czemu CBS tego nie wyciął, bo jednak jest to dość upokarzające. Przy czym ogromny szacun do Christiana, który jakoś umiał to obrócić w żart i nie wyglądał sam na jakiegoś turbo zakłopotanego. Ale i tak powinni mu tego zaoszczędzić. No i z innych rzeczy, Christian gra bardzo dobrze. Jest w centrum plemienia, ma realny wpływ na przebieg rozgrywki. Jego scena z bujaniem Joe na hamaku zabawna. Jego wybór Aubry do HI w sumie ma sens. Potem ten upadek, żeby podłożyć HI xD Doceniam Christiana, bo to bardzo przyjemny nerd, taki prawdziwy, nierobotyczny fan.
Rick vs. Joe - ja z kolei jestem bardziej po stronie Ricka (a baaaardzo go nie lubię i jestem uprzedzony). Uważam, że Joe za bardzo się nakręcił. Jedyne czego nie rozumiem jeśli chodzi o Ricka, to czemu nie chciał powiedzieć Joe, że Savannah chciała, żeby zaproponować sojusz. Mógł powiedzieć prawdę, że jest opcja jakiegoś paktu i tyle. A on zaczął coś kręcić, a Joe potem odleciał. W sumie dziwię się, że go nie wywalili, bo spokojnie zebraliby głosy.
Savannah - mnie jej szkoda. Była w ciężkiej sytuacji, próbowała grać, ale nie wyszło. Patrząc na jej grę, a to co robił Joe, miałem do końca nadzieję, że zostanie.
Emily o dziwo się dobrze ogląda, ale jakoś nie może się przebić ze swoimi pomysłami.
Cirie jak zwykle bryluje socjalnie, jak zwykle się ją super ogląda.
Ozzy - dobrze, że Cirie go prowadzi za rączkę, bo dzięki niej może trochę dłużej przetrwa i będzie więcej starć z Coachem.
~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo szkoda, że przemieszanie, a 2 plemiona w ogóle nie poszły na radę i nie poznaliśmy ich prawdziwej dynamiki.
Najbardziej na minus wciąż brak intro.
NIEBIESCY
Coach <3 - też mam z nim problem, ciężko mi ocenić na ile on jest samoświadomy i trolluje, a na ile on taki jest. Ta jego kłótnia z Ozzym wspaniała, wszyscy się podśmiechiwali na jego teksty. A potem te problemy w wodzie.
Chrissy zbiera dość negatywny edit, a szkoda, bo ja ją lubię i liczyłem na fajny występ. Jonathan - nie wiem, w S42 go nawet lubiłem, uważałem, że jak na archetyp mięśniaka to był całkiem ok graczem, a tutaj jakoś kompletnie nie mogę się do niego przekonać.
Mike'a było mało. Tiffany niewidoczna. Rola Kamilli ograniczyła się do płaczu po Kyle'u. Charlie dostał trochę czasu, ok. No i Dee też mi nie zapadła w pamięć w tym odcinku.
RÓŻOWI
Stephenie po ciekawej premierze teraz mniej widoczna. Colby i Q popracowali nad Rizo i ma to sens w kontekście medicalu Kyle'a i ich utrat głosów. W sumie i Colby i Q u mnie plusują (na obecną chwilę) i pokazują się dużo lepiej niż po nich oczekiwałem. z
Angelina niemal niewidoczna, tylko ją pokazano w kontekście bycia leniwą. Dajcie nam więcej Angeliny, po co sprowadzać tak barwną postać, żeby jej potem nie pozwolić dojść do słowa.
Genevieve wciąż dla mnie na plus i trzymam kciuki.
No i Aubry - ma dziwny edit. Premiera była tragiczna, ale teraz miała łzawą historię, zyskała HI, do tego to przeszukanie plecaka zostało pokazane jako jakiś jej sukces. Do mnie kompletnie nie przemawia jej gra póki co, zobaczymy co jeszcze wymyśli.
POMARAŃCZOWI
Christian - te scena, gdy narobił w gacie była delikatnie mówiąc dziwna. Nie wiem czemu CBS tego nie wyciął, bo jednak jest to dość upokarzające. Przy czym ogromny szacun do Christiana, który jakoś umiał to obrócić w żart i nie wyglądał sam na jakiegoś turbo zakłopotanego. Ale i tak powinni mu tego zaoszczędzić. No i z innych rzeczy, Christian gra bardzo dobrze. Jest w centrum plemienia, ma realny wpływ na przebieg rozgrywki. Jego scena z bujaniem Joe na hamaku zabawna. Jego wybór Aubry do HI w sumie ma sens. Potem ten upadek, żeby podłożyć HI xD Doceniam Christiana, bo to bardzo przyjemny nerd, taki prawdziwy, nierobotyczny fan.
Rick vs. Joe - ja z kolei jestem bardziej po stronie Ricka (a baaaardzo go nie lubię i jestem uprzedzony). Uważam, że Joe za bardzo się nakręcił. Jedyne czego nie rozumiem jeśli chodzi o Ricka, to czemu nie chciał powiedzieć Joe, że Savannah chciała, żeby zaproponować sojusz. Mógł powiedzieć prawdę, że jest opcja jakiegoś paktu i tyle. A on zaczął coś kręcić, a Joe potem odleciał. W sumie dziwię się, że go nie wywalili, bo spokojnie zebraliby głosy.
Savannah - mnie jej szkoda. Była w ciężkiej sytuacji, próbowała grać, ale nie wyszło. Patrząc na jej grę, a to co robił Joe, miałem do końca nadzieję, że zostanie.
Emily o dziwo się dobrze ogląda, ale jakoś nie może się przebić ze swoimi pomysłami.
Cirie jak zwykle bryluje socjalnie, jak zwykle się ją super ogląda.
Ozzy - dobrze, że Cirie go prowadzi za rączkę, bo dzięki niej może trochę dłużej przetrwa i będzie więcej starć z Coachem.
~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo szkoda, że przemieszanie, a 2 plemiona w ogóle nie poszły na radę i nie poznaliśmy ich prawdziwej dynamiki.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość