S50E06 "The Blood Moon"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5949
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 749
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Survivor 50: Genevieve
- Survivor 49: Savannah
- Kontakt:
S50E06 "The Blood Moon"
Well, od czego by tu zacząć? To był chyba najbardziej frustrujący odcinek Survivor jaki miałem nieprzyjemność oglądać. Dawno nie czułem takiej złości z powodu twistów. Nie rozumiem jak produkcja może robić dosłownie wszystko aby zepsuć ten sezon. I najgorsze jest to, że oni robią to zupełnie świadomie. Niby wiedziałem już dawno temu, że Genevieve, Kamilla i Colby są pre-jury, ale liczyłem do końca na to, że jednak się uratują.
To jest chyba dosłownie najgorszy boot order ze wszystkich sezonów z powracającymi graczami. A All-Stars, Game Changers i Winners at War miały już wystarczająco okropny boot order. Dosłownie każda z tych 10 osób, które odpadły wzbudzała we mnie mniejszą, lub większą sympatię (nawet Charlie i Mike).
Ozzy i Rizo otrzymali jedną z największych przewag w tym programie, bo w ciągu swojego pobytu na Exile Island przeskoczyli aż 3 rundy.
Coś co mnie niesamowicie bawi, to fakt, że w promo do odcinka pojawiło się info, że to jest będzie jedna z najbardziej "unforgettable" rad plemienia, a skończyło się na tym, że mieliśmy 3 nudne i oczywiste rady plemienia. Zerknąłem sobie na imdb, i tam ten odcinek już ma średnią około 4.5, co niby nie musi odzwierciedlać niczego (gdyż np. premiera 41 ma niską średnią, a wcale nie była zła), ale cieszę się, że spora część ludzi jest zażenowana tym odcinkiem.
Dzielenie połączonego plemienia na pół już się wszystkim znudziło? Mamy coś lepszego. Co powiecie na podzielenie ich na 3 zupełnie randomowe teamy? Reakcje Joe na monolog Probsta przed zadaniem to coś czego bym się zupełnie po nim spodziewał. Myślę, że Joe i Devens niedługo będą musieli chodzić z ortezą na rękach od tego ciągłego walenia konia produkcji.
Tiffany otrzymała 6 konf? No proszę. Czyli publiczny lincz produkcji coś tam zdziałał, bo nie sądzę, że planowali jej dać tyle konf wcześniej.
Genevieve to chyba jedna z najbardziej "Twist screwed" osób (o ile nie najbardziej), które brały udział w tym programie. Podsumujmy:
1. Jej najbliższy sojusznik został ewakuowany
2. Jej dwójka sojuszników straciła głos
3. Znalazła 2 idole, których nie mogła zatrzymać
4. Przez jakieś losowanie kamieni, trafiła do grupy z osobami, które miały sojusz przed grą, z czego jedna z tych osób to psychopatka, która ma obsesje na jej punkcie i już pierwszego dnia z dupy chciała w nią celować.
Genevieve lubię najbardziej z całej obsady i jest jedną z moich ulubionych uczestniczek w tym programie. Jedyny plus, to fakt, że grała świetnie i dostała dosyć dobry edit, więc liczę na to, że pojawi się kiedyś ponownie. Niby powiedziała w Exit Interview, że już więcej nie zagra, ale Parvati i Emily (i jeszcze wiele innych osób) mówiły to samo.
Kamillę lubiłem już w 48. Jak została ogłoszona obsada, to nie byłem pewien czy ten sezon będzie dla niej odpowiedni, ale przez te kilka odcinków zmieniłem zdanie. Jej reakcje na Zaca Browna, rap Probsta i ten twist w tym odcinku, to dosłownie moje reakcje i zawsze bawiły mnie jej miny wykręcone od zażenowania. Tutaj też nie obraziłbym się gdyby powróciła raz jeszcze.
Colby'ego polubiłem w tym sezonie i szkoda, że tak zakończył ten sezon, bo więcej się już nie pojawi w tym programie. Dostał przynajmniej świetne pożegnanie.
Chrissy lubię. Wybór był pomiędzy nią, a Kamillą, więc i tak odpadła by spoko osoba. Szkoda, że to Jonathan nie był na celowniku.
Podoba mi się sojusz Dee/Cirie i cieszę się, że pracują razem. Także podoba mi się, że Dee i Emily w dobrych relacjach po swoim sezonie.
Na ten moment bardzo lubię: Dee, Cirie, Chrissy
Dosyć lubię: Coach, Steph, Emily
Są mi obojetni: Joe, Tiffany, Rizo, Ozzy
Nie lubię: Christian, Jonathan
Nie znoszę: Aubry, Devens
To jest chyba dosłownie najgorszy boot order ze wszystkich sezonów z powracającymi graczami. A All-Stars, Game Changers i Winners at War miały już wystarczająco okropny boot order. Dosłownie każda z tych 10 osób, które odpadły wzbudzała we mnie mniejszą, lub większą sympatię (nawet Charlie i Mike).
Ozzy i Rizo otrzymali jedną z największych przewag w tym programie, bo w ciągu swojego pobytu na Exile Island przeskoczyli aż 3 rundy.
Coś co mnie niesamowicie bawi, to fakt, że w promo do odcinka pojawiło się info, że to jest będzie jedna z najbardziej "unforgettable" rad plemienia, a skończyło się na tym, że mieliśmy 3 nudne i oczywiste rady plemienia. Zerknąłem sobie na imdb, i tam ten odcinek już ma średnią około 4.5, co niby nie musi odzwierciedlać niczego (gdyż np. premiera 41 ma niską średnią, a wcale nie była zła), ale cieszę się, że spora część ludzi jest zażenowana tym odcinkiem.
Dzielenie połączonego plemienia na pół już się wszystkim znudziło? Mamy coś lepszego. Co powiecie na podzielenie ich na 3 zupełnie randomowe teamy? Reakcje Joe na monolog Probsta przed zadaniem to coś czego bym się zupełnie po nim spodziewał. Myślę, że Joe i Devens niedługo będą musieli chodzić z ortezą na rękach od tego ciągłego walenia konia produkcji.
Tiffany otrzymała 6 konf? No proszę. Czyli publiczny lincz produkcji coś tam zdziałał, bo nie sądzę, że planowali jej dać tyle konf wcześniej.
Genevieve to chyba jedna z najbardziej "Twist screwed" osób (o ile nie najbardziej), które brały udział w tym programie. Podsumujmy:
1. Jej najbliższy sojusznik został ewakuowany
2. Jej dwójka sojuszników straciła głos
3. Znalazła 2 idole, których nie mogła zatrzymać
4. Przez jakieś losowanie kamieni, trafiła do grupy z osobami, które miały sojusz przed grą, z czego jedna z tych osób to psychopatka, która ma obsesje na jej punkcie i już pierwszego dnia z dupy chciała w nią celować.
Genevieve lubię najbardziej z całej obsady i jest jedną z moich ulubionych uczestniczek w tym programie. Jedyny plus, to fakt, że grała świetnie i dostała dosyć dobry edit, więc liczę na to, że pojawi się kiedyś ponownie. Niby powiedziała w Exit Interview, że już więcej nie zagra, ale Parvati i Emily (i jeszcze wiele innych osób) mówiły to samo.
Kamillę lubiłem już w 48. Jak została ogłoszona obsada, to nie byłem pewien czy ten sezon będzie dla niej odpowiedni, ale przez te kilka odcinków zmieniłem zdanie. Jej reakcje na Zaca Browna, rap Probsta i ten twist w tym odcinku, to dosłownie moje reakcje i zawsze bawiły mnie jej miny wykręcone od zażenowania. Tutaj też nie obraziłbym się gdyby powróciła raz jeszcze.
Colby'ego polubiłem w tym sezonie i szkoda, że tak zakończył ten sezon, bo więcej się już nie pojawi w tym programie. Dostał przynajmniej świetne pożegnanie.
Chrissy lubię. Wybór był pomiędzy nią, a Kamillą, więc i tak odpadła by spoko osoba. Szkoda, że to Jonathan nie był na celowniku.
Podoba mi się sojusz Dee/Cirie i cieszę się, że pracują razem. Także podoba mi się, że Dee i Emily w dobrych relacjach po swoim sezonie.
Na ten moment bardzo lubię: Dee, Cirie, Chrissy
Dosyć lubię: Coach, Steph, Emily
Są mi obojetni: Joe, Tiffany, Rizo, Ozzy
Nie lubię: Christian, Jonathan
Nie znoszę: Aubry, Devens
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość