S50E13 "Reverse the Curse"

Premiera: 25 lutego 2026
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 5966
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Jack »

Premiera: 20 maja 2026

Kelrik
7th voted out
Posty: 114
Rejestracja: 11 mar 2017, 00:00
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Kelrik »

Ciri odpadła, ale dowiozła zwycięstwo Aubrey. Jestem pewny, że przekonała kilka osób. Nie jestem fanem takich zwycięstw. Jonathan od początku był aktywny, nie bał się ryzykownych zagrań. Inicjował pewne rozwiązania. Aubrey przez ponad pół sezonu była w mniejszości aż Ozzy swoją paplaniną dodał jej paliwa. To nie jest tak że nie zasłużyła, po prostu wolę bardziej rozrywkowy i aktywny styl gry jak Jonathan czy Devens. Szkoda, że w finale był pasażer Joe. Tiffany lub Rizzo mieliby realną szansę na wygraną.

Koxer
1st voted out
Posty: 6
Rejestracja: 20 mar 2026, 13:18
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Koxer »

Spoilery z grudnia się sprawdziły Aubry wygrała.
Mam wrażenie, że to bardziej wygraną za s32 i poprzednie zasługi niż za s50 gdzie z całej f3 Jonathan w mojej opinii najbardziej zasługiwał przez te 4 lata dokładnie przemyślał gdzie popełnił błąd i ulepszyłem swoją grę w każdym aspekcie. Jakby nie patrzeć to przełomowy moment to Rizo i jego konflikcie z Charlie to dzięki temu Jonatan doszedł tak daleko.
Mam ogromny szacunek do Rizo 2x top 4 (gdyby to był sezon przed 35 to może i by był 2x w top3 sezon po sezonie jak Amanda i Russell) i to gdzie cały sezon miał idola o którym każdy wiedział.
W ogóle jak sobie porównam montaż. W s2 przez półtorej godziny nam pokazywali f3, a tu przyjechała rodzina zjedli śniadanie i ile minęło może 2 minuty i już była ostatnia rada plemienia.
Ciekawe czy ta pomyłka Jeffa i spoiler z Rizzo to był błąd czy po prostu już nie chce robić finałów na żywo i będzie miał wymówkę przed CBS.

Co do s51 znów zapowiadają, po raz pierwszy w histori nowa erę i nie wiadomo co. Moja spekulacja. Nie będzie plemion, na każe zadanie plemiona będą losowane przez co z sojuszami będzie o wiele trudniej

Awatar użytkownika
Davos
8th jury member
Posty: 709
Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Davos »

No i sprawdziły się wszystkie przewidywania i spoilery, na które kilka dni temu nieopatrznie natrafiłem, ale i bez tego nie byłbym ani trochę zaskoczony, bo edit od ładnych paru odcinków krzyczał, kto zostanie zwycięzcą, a spoilery co do przebiegu finału okazały się w 100% prawdziwe.
Dla mnie Aubry nie jest zbyt dobrym winnerem i wolałbym zwycięstwo Jonathana, bo uważam, że prowadził lepszą grę, zrobił więcej ruchów strategicznych i miał więcej sojuszy, a Aubry korzystała na tym, że inni eliminowali większe zagrożenia i dopiero pod koniec miała jakiś wpływ na grę, ale nadal mniejszy niż Jonathan, a przy tym dopisało jej szczęście na etapie Top5, bo gdyby Tiffany wtedy o włos nie przegrała w puzzlach z Jonathanem i zdobyła immunitet to głosy poszłyby właśnie na Aubry i już wtedy by odpadła. I podobnie było na etapie Top4, bo gdyby nie wygrała dość losowego mimo wszystko zadania o immunitet to musiałaby rozpalać ogień przeciwko Joe albo Jonathanowi więc pewnie też by odpadła. Też mam wrażenie, że Cirie jej mocno pomogła w wygraniu i za nią poszli inni, a swoje zrobili też Devens i Christian, zwłaszcza z tym pytaniem o historię każdego gracza. Pytanie mocno pod Aubry i mam wrażenie, że to był właśnie plebiscyt na gracza, który miał najciekawszą historię w Survie do opowiedzenia, a nie wyłonienie osoby, która w tym konkretnym sezonie prowadziła najlepszą grę.

Top 5
Tiff po poprzedniej radzie zaliczyła niezłego wkurwa na odpadnięcie Cirie i nie chciała z nikim gadać :D Potem było zadanie o immunitet, nawet emocjonujące i Tiff była o krok od zdobycia immu więc miała mega pecha. Podobało mi się jak jeszcze walczyła o przetrwanie i rzuciła Jonathanowi dość ciekawą propozycję, że jak wygra w Top4 to na pewno weźmie go do finału. Ale i tak było wiadomo, że wszyscy na nią zagłosują i rada była nudna. Rizo użył HII, ale i tak było to zbędne, bo nikt w ogóle nie myślał o jego eliminacji.

Top 4
Faceci umówili się, że idą do finału, ale Aubry dopisało szczęście i zdobyła immunitet. Z jej punktu widzenia decyzja o wystawieniu do ognia Rizo i Jonathana była jak najbardziej sensowna, bo Joe chyba przy żadnej konfiguracji finałowej nie zgarnąłby nawet jednego głosu :D Ciekawa sytuacja z pojedynkiem dwóch osób, które wcześniej odpadły właśnie na etapie rozpalania ognia, szkoda tylko, że Jeff to pokazał w tak głupi sposób i już przed rozpalaniem ognia było wiadomo, że Rizo przegrał.

Finał
Fajny motyw z ucztą z bliskimi, ale strasznie krótko to pokazano i zaraz przeskoczono na finałową radę. Sama rada moim zdaniem wyszła mało emocjonująco, nikt się jakoś super nie zaprezentował, a sędziowie chyba wszyscy mieli już przed finałem wytypowane, na kogo zagłosują, mimo tych wszystkich buńczucznych zapowiedzi przed finałem, jak to liczą na krew i pot finalistów walczących o zwycięstwo i że ich głos jest cały czas do zgarnięcia. Jonathan próbował opowiadać o swojej grze i ruchach, które zrobił, ale mam wrażenie, że nie interesowało to za bardzo nikogo poza Chrissy i Stephanie, które go wspierały, no i poza Coachem, który też na niego zagłosował. Reszta była po stronie Aubry, zwłaszcza widać to było po Cirie, Devensie i Christianie i oni wszyscy chcieli chyba nagrodzić osobę, która mogła się pochwalić, jak to cztery razy grała w Survie, przeszła długą drogę, nauczyła się wiele o sobie, wyciągnęła wnioski i tym podobne pierdolamento ;) Spoko, ale mnie to za bardzo nie przekonało. Nie chcę ujmować Aubry, szacun że doszła tak daleko, walczyła i się starała, ale ja tej jej spektakularnej przemiany w wielkiego gracza po prostu nie dostrzegłem. I też widzę jej zwycięstwo jako takie wynagrodzenie za poprzednie sezony, zwłaszcza s32 niż docenienie jej gry akurat w tym sezonie, gdzie w premerge szło jej po prostu źle i pewnie by odpadła na pierwszej radzie, na którą by musiała iść, a po mergu było trochę lepiej, ale nadal bez szału.
W całym sezonie bezapelacyjnie najlepsza była Cirie, ale ze składu finałowego moim zdaniem Jonathan bardziej zasługiwał na wygraną.
O Joe za bardzo nie da się wiele napisać, trzecie miejsce i zero głosów jak najbardziej zasłużone, on nawet nie ogarnął kilku pytań na finale :D

Sposób realizacji finału i reunion dosyć dziwaczne i niezbyt dobre. Co chwilę przeskakiwano między studiem a pokazywaniem, co się działo w grze, zaspoilerowano odpadnięcie Rizo w rozpalaniu ognia i odczytano głosy na żywo, ale i tak chyba nikt nie był tym ani trochę zaskoczony ;) Cieszy mnie bardzo nagrodzenie Cirie i to aż dwukrotne i fajnie też, że zebrano cały skład sezonu, w tym osoby z premerge, ale sama rozmowa po finale rozczarowująca, bo Jeff pogadał krótko może z 5 osobami i elo, kończymy sezon, można się rozejść. Szkoda, bo skoro już zebrano tyle legend w jednym programie to fajnie byłoby ich posłuchać chociaż przez chwilę, zwłaszcza osób z premerge, bo już trochę czasu minęło, odkąd zniknęły nam z ekranów. Szkoda, że Jeff nie dał im możliwości zabrania głosu...
Jeszcze na koniec ten twist z autem dla Aubry :D No trafiła idealnie, bo zgarnęła 2 miliony i jeszcze samochód, ale wg mnie byłoby dużo ciekawiej, gdyby dano ten samochód jako nagrodę za jakąś konkurencję w trakcie programu, najlepiej jeszcze z jakimś twistem z możliwością oddania go w zamian za coś, tak jak to bywało w dawniejszych sezonach. To by mogło bardzo fajnie podkręcić końcówkę sezonu, bo już takie akcje potrafiły wywoływać w Survie bardzo duże emocje ;) I miały wpływ na samą grę i rady plemienia. A tutaj to ot tak wrzucono jako dodatkową nagrodę dla zwycięzcy już po finale więc emocji zero dla nikogo poza samą Aubry.

Zapowiedź sezonu 51 nie nastraja mnie zbyt pozytywnie, skoro twórcy chcą tam nawalić mnóstwo twistów. A jak przekonaliśmy się w tym i w wielu poprzednich sezonach, zbyt dużo udziwnionych twistów kończy się losowymi eliminacjami...


Pewnie jeszcze machnę w najbliższych dniach podsumowanie poszczególnych uczestników i całego sezonu. Póki co czuję spory zawód, bo po tych all starsach naszpikowanych weteranami i gwiazdami programu obiecywałem sobie sporo, a przebieg całego sezonu i różne twisty spowodowały, że był on co najwyżej przeciętny, czyli dużo poniżej oczekiwań...
Obrazek

Rider Girl
1st jury member
Posty: 153
Rejestracja: 30 mar 2017, 08:50
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Rider Girl »

Jeff niedawno stracił brata więc dlatego może być trochę niezorganizowany

https://people.com/survivor-host-jeff-p ... s-11971942

Awatar użytkownika
Maw
sole survivor
Posty: 1328
Rejestracja: 28 mar 2017, 23:30
Survivor 50: Cirie
Survivor 49: Savannah
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Maw »

Aubry zdecydowanie zasłużyła na wygraną w tym F3. Nie twierdzę, by grała rewelacyjnie, tak jak Rachel potrzebowała dużo szczęścia, ale Jonathan i Joe prowadzili okropne gry, jednak casuals i niektórzy fani będą się upierać, że to Jonathan zasłużył na wygraną tylko dlatego, że dostał dużo lepszy i bardziej widoczny edit... Typ nie potrafił zdobyć ANI jednego głosu poza swoimi własnymi sojusznikami. W dodatku dwa głosy na niego były od Stephenie i Coacha, którzy prowadzili jedne z najgorszych gier w tym sezonie poza Joem. Jego social był naprawdę słaby i naprawdę nie zasłużył na wygraną.

Brawo Aubry! Cieszę się z jej zwycięstwa, prowadziła przyzwoitą grę, choć miała przy tym sporo szczęścia. Brakowało jej takich ride or dies, przez co często była na wylocie jako easy vote, ale ostatecznie to okazało się dla niej na plus, bo nie była targetowana za bycie za blisko z kimś, na koniec potrafiła dobrze się ustawić i wykorzystać rzeczy na swoją korzyść. Mam wrażenie, że w tym sezonie faktycznie zależało jej na wygranej i obrała dość bezpieczną taktykę, w związku z czym jej gra była mało flashy, i też widać, że wyciągnęła wnioski z KR, skupiając się na aspektach, które tam trochę zaniedbała. Jej wygrana w finale z tak słabymi przeciwnikami była oczywista. Ciekawszy byłby finał z Tiffany, choć wtedy to pewnie Tiff na luzie by wygrała.

Nikt nie prowadził jakiejś rewelacyjnej gry w tym sezonie poza Cirie. Średni sezon. Dobry cast, słabe twisty, niektóre odc. przez nie jak ten z tym muzykiem były wręcz tragiczne. W przyszłości chętnie zobaczyłbym jeszcze Emily i Savannah, nie miałbym też nic przeciwko Dee czy Tiffany, czy nawet Angeliny, bo jej edit był tragiczny w tym sezonie, a wiemy, że ona umie robić show. Na pewno Kyle zasłużył na powrót. Reszta mi jest raczej obojętna, ale na pewno nie chcę Coacha, facet jest mega odklejony, fakt, ale 4 sezony z nim zupełnie wystarczą. Stephenie też już podziękujemy. Ozzy też za dużo razy grał. Christian za bardzo moim zdaniem gra pod kamery, ale pewnie kiedyś jeszcze go zobaczymy.

Btw. ten występ Stephenie na finale był żenujący i nie wiem, jak widzę tą kobietę to zastanawia mnie ile ona ma w mózgu, bo zawsze jak coś powie + patrzę na jej mimikę to mam takie, że ona nie jest zbyt bystra... Szkoda, że nie zaserwowała nam tej crazy Stephenie z social media, bo jej występ ostatecznie okazał się totalnym niewypałem, mogli dla beki wziąć Elizę.

Następny sezon nie zapowiada się ciekawie. 🙃 Ciekawe czy nowa era oznacza, że znowu przez 9 sezonów będzie wałkowany ten sam format.

Awatar użytkownika
Davos
8th jury member
Posty: 709
Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Davos »

Nie zrównywałbym mimo wszystko gry Joe i Jonathana do jednego poziomu, bo między nimi była przepaść ;) Ten pierwszy tam robił tylko za numer i głosował tak jak mówili mu jego sojusznicy (często zresztą sam Jonathan) i nie wykreował żadnej eliminacji, co zresztą sam przyznał na finałowej radzie. Zupełnie inna sytuacja niż u Jonathana, który miał spory wpływ na eliminację kilku osób (Kamilla, Dee, Emily, Ozzy, Cirie) i kilka z tych sytuacji sam wykreował. Choć oczywiście pod grą też bywał (blindside Charliego czy utrata Coacha i Chrissy), ale wracał po tym do gry i umiał się ustawić, nigdy też nikt nie uderzył w niego bezpośrednio. Co do jego social game to na pewno nie jest to mówca potrafiący zjednywać ludzi samym gadaniem jak np. Christian i na pytanie właśnie Christiana o historię w grze dużo lepiej odpowiedziała Aubry. Z drugiej strony Chrissy na radzie trafnie zauważyła, że nawet gdy wyszedł na jaw plan eliminacji Ozzy'ego to Stephanie nie wkopała Jonathana i sama przez to odpadła więc jego social game nie mógł być taki zły.
Edit Jonathana był dość spory (choć nie tak jak Christiana, który był krócej w grze, a konf miał ogrom), ale wynika to też z tego, że facet był aktywny w grze praktycznie od początku do końca. Aubry bardzo źle zaczęła i wdała się w jakąś dziwną kłótnię z Genevieve, która była w sojuszu i chciała ją wywalić, tak jak i inni, ale nie doszło wtedy do rady. Potem Aubry poprawiła grę i moim zdaniem dostawała wręcz dużo bardziej pozytywny edit niż Jonathan, a zwłaszcza w ostatnich kilku odcinkach. Te wszystkie klisze z finału z Michelle i konfy Aubry miały nas za wszelką cenę przekonać, że ona przeszła długą drogę, dokonała jakiejś spektakularnej przemiany i ten sezon to jej szansa na odkupienie. Jak kogoś to przekonuje to spoko :) Mnie nie przekonało, bo dla mnie gra Aubry w tym sezonie nie odzwierciedlała tego, do czego chciał nas przekonać edit. Choć nic do niej nie mam jako osoby.

I w sumie też mnie ciekawi jakie byłyby wyniki przy innych osobach z Top5, gdyby znalazły się w finale. Tiff ma dobrą gadkę, ale jej największym atutem była spora liczba przychylnych osób w jury, czego zresztą inni się bali i dlatego ją wywalili. Z drugiej strony ciężko coś powiedzieć o jej grze, bo często była po złej stronie głosów albo po prostu przyłączała się do innych i sama chyba nie wykreowała żadnej eliminacji. Dla mnie takim czarnym koniem w finale mógłby być Rizo, bo miał dobrą historię underdoga, zręcznie lawirował między różnymi grupami, kisił do końca HII, o którym wszyscy wiedzieli, no i miał ten tajny układ z Cirie i Ozzy'm, od których odwrócił się w dobrym momencie i tym też mógłby mocno zapunktować u sędziów. Bardzo możliwe, że odpadnięcie w ogniu kosztowało go wygraną i dwa miliony dolarów.
Obrazek

Kobra
sole survivor
Posty: 1574
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Kobra »

Najpierw chciałem sporo napisać. Gratulacje dla Aubry. Nie będę mówił, że Jonathan zasłużył na wygraną, bo myślę, że mocno przejebał jury managment. I też cały czas patrzę na jego możliwą wygraną poprzez pryzmat gry Aubry. Raz, nie zrobiła w tym sezonie nic wyjatkowego: grała jak zawsze będąc gdzieś tam w dupie przez pół sezonu czekając, aż jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności uratuje jej życie. Druga sprawa to jej edit: o ile jeszcze rozumiem, że w 32 była lubiana tak tutaj mnie odpychała i żadne smutne obrazki, gayki o rodzinie i "redemption arc" mnie do niej nie przekonały. To jej 4 sezon i teraz przynajmniej możemy mieć pewność, że już nie wróci, prawda? Proszę, niech to będzie prawda
Jeszcze odnośnie Joe, bo jak go nie lubię to jednak mi trochę go żal. No, ale to nie pierwsza osoba, która dociera do fianłu, aby przekonać się, że tylko marnuje własny czas
Najgorsze było to, że twisty, które powinny urozmaicać grę tak naprawdę ją kształtowały i zrobiła się z tego zbyt duża loteria. Pomijam już to, że jakieś randomy dostają w premerfe odcinek na eliminacje, a przy połączeniu ronią dwie eliminacje xd
Rizzo i Jonathan, prawdopodobnie, wrócą jeszcze w jakichś allstarsach, bo temu służyli w tym sezonie, aby wypromować ich na nowe twarze nowej ery
Trailer 51 mnie przeraża. Czuję, że nie będzie to samo co teraz

Awatar użytkownika
Prus
8th jury member
Posty: 769
Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
Lokalizacja: Kraków
Survivor 50: Genevieve
Survivor 49: Savannah
Kontakt:

S50E13 "Reverse the Curse"

Post autor: Prus »

Jaki to był słaby finał bardzo słabego sezonu. Według mnie, to jeden z najgorszych sezonów w tym programie (i zdecydowanie najgorszy z tych sześciu sezonów z samymi powracającymi graczami). Nadal nie mogę uwierzyć jak bardzo można zjebać sezon jakimiś durnymi twistami kompletnie z dupy.

Aubry to słaby zwycięzca i nie prowadziła dobrej gry. W zasadzie przez większość sezonu nie prowadziła żadnej gry. Wygrała, bo miała okazje wystąpić w czterech sezonach (z jakiegoś nieznanego mi powodu) i mogła się tym pochwalić na finałowej radzie + miała swój pre-game alliance i Cirie, którzy zawsze by na nią zagłosowali. Jonathan też miał swój pre-game alliance, który na niego zagłosował, ale Stephenie i Coacha nikt pewnie nie brał tam na poważnie. Jest chyba najbardziej lucky zwycięzcą w tym programie (już nawet Yul i Ben nie mieli tylu twistów, które działałyby na ich korzyść). Darmowy idol, którego nie znalazła i mogła zagrać nim tylko na sobie, ta okropna potrójna rada, Tied Destinies i ten żałosny podział na dwie grupy podczas etapu F9. W Kaoh Rong prowadziła znacznie lepszą grę niż tutaj, a jej dwa pozostałe wystąpienia były słabe (EOE to absolutne upokorzenie), więc nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ona w ogóle została zaproszona do tego sezonu. Ale gratulacje i mam nadzieję, że to ostatni raz kiedy będę musiał ją gdziekolwiek oglądać...

Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek to napiszę, ale Jonathan prowadził najlepszą grę z całej finałowej trójki. Poprzeczka jednak nie była zbyt wysoka, bo cała trójka to kompletne pokraki. Wyciągnął jakieś tam wnioski z 42, gdzie był po prostu kłodą, która nie jest w żaden sposób interesująca i tylko radzi sobie dobrze w zadaniach. Nie mówię, że tutaj jego strategiczna gra była nie wiadomo jak dobra, ale grał lepiej niż Aubry i Joe. Zawalił jury management i swoją grę socjalną, ale jak i tak nie sądzę, że wygrałby to przeciwko Aubry, nawet gdyby podczas gry zaczął ratować biedne dzieci z Afryki. Chciałbym myśleć, że to jego ostatni występ w tym programie, ale niestety pewnie kiedyś jeszcze powróci.

Joe to kolejne zmarnowane miejsce w tym programie. Aubry chociaż wygrała, a Jonathan pokazał się strategicznie ze znacznie lepszej strony. Joe prowadził dokładnie tę samą grę co w swoim poprzednim sezonie i nie wyciągnął żadnych wniosków. Był zupełnie bezużyteczny, ale przyznam, że mam do niego minimalną sympatię (chyba głównie przez to, że nienawidził Devens'a). Tak czy siak, niech nigdy nie powraca.

Moja opinia o Rizo zmieniała się co chwilę od sezonu 49, bo raz był spoko, a raz denerwował, ale ostatecznie nie lubię go. Jego konfy, zachowanie i komentarze na radach mnie po prostu żenowały i cała ta akcja z niezagranie idolem przez 10 rad mnie nudziła. Miałem nadzieję, że w końcu domyśli się, że fakt, że nikt nie chce pozbyć się jego idola jest spowodowany faktem, że nie miał żadnych szans na wygraną i nie był żadnym zagrożeniem dla nikogo, ale tak się ostatecznie nie stało. Tutaj myślę, że jego małe szanse na wygraną były w jakimś stopniu spowodowane faktem, że jest młody i nie ma dzieci, ale jego zachowywanie się jak 14-latek nie pomagało. Niestety, tak jak w przypadku Jonathana, myślę, że on też powróci jeszcze kiedyś...

Tiffany lubię i nad nią nie będę się pastwił. W tym odcinku pokazała dużo charakteru i osobowości i świetne mi się oglądało jej powrót z rady, na której odpadła Cirie. Nie rozumiem czemu była tak mało pokazywana w pre-merge, skoro ona jest na prawdę ciekawą osobą. Chociaż nie prowadziła najlepszej gry, to z finałowej piątki byłbym najbardziej zadowolony z jej wygranej.

Ogólnie tak jak pisałem pod poprzednim odcinkiem, to była najgorsza finałowa kombinacja ludzi w historii tego programu. Game Changers było okropne, ale przynajmniej Sarah prowadziła świetną grę. All-Stars też miało trójkę największych no-name'ów z obsady w F3, ale oni mieli świetne historie i sporo charyzmy i ostatecznie cała trójka została legendami Survivor'a.

Reunion, albo raczej to coś reunion-podobne było kompletną stratą czasu. Tyle było gadania od jakiegoś czasu, że Reunion powraca, a zrobili coś tak absurdalnie żenującego.
Tak jak Koxer, myślałem, że ta wpadka ze spojlerem rezultatu rozpalania ognia mogła być ustawiona, bo Probst i produkcja chcą raz na zawsze zabić Live Reunion. Aaaaaaaaaaaale... nie wiem czy produkcja i Probst są na tyle inteligentni żeby grać w jakieś szachy 6D, a dlaczego? Jeśli ktoś jeszcze o tym nie wie, to w tych 9 sezonach nowej ery, pre-jury było wysyłane od razu do domu gdy etap Jury się rozpoczynał, a w tym sezonie siedzieli oni wszyscy w jakimś resorcie na Fiji (żeby nie zaspojlerować kto zajdzie daleko). Kyle wrócił wcześniej przez kontuzję, a Q i Mike załapali się na lot z Kyle i też wrócili wcześniej, ale pozostała siódemka była nadal na Fiji. I najwięcej sensu miałoby, gdyby pre-jury i ci z Jury wrócili razem, ale z jakiegoś durnego powodu, pre-jury poleciało do domu dzień wcześniej. I w momencie gdy Jury lądowało w LAX, jacyś fani koczowali tam i wyłapali 14 osób, które dotrwali do Jury i porobili im zdjęcia i w ten sposób już w lipcu było wiadomo kto zajdzie daleko XDDDD.

Na "reunion" zostali według CBS zaproszeni wszyscy zwycięzcy. Oczywiście tylko według CBS, bo Hatch od razu powiedział, że jego nie zaprosili i wydaje mi się, że Brian, Chris D i Natalie W też mogli nie dostać zaproszenia. Pojawiło się tam faktycznie masa zwycięzców plus kilka innych graczy, którzy byli +1 do tych zaproszonych, albo byli po prostu zaproszeni, ale oczywiście nie zobaczyliśmy tego...
A tutaj foto:
Obrazek

Obsada tego sezonu była mdła. Znaczy, lubiłem sporo osób ostatecznie, ale część z nich w ogóle nie pasowała do tego sezonu. Nie mówię nawet ogromnej o ilości osób z ostatnich sezonów, bo tak było w każdym sezonie z powracającymi graczami, oprócz All-Stars i poniekąd BvW (poniżej statystyki), ale nie potrzebowaliśmy 3 osób z 46, 3 osób z 48 i 2 osób z 49.
All-Stars - 9 osób z sezonów 1-2, i drugie 9 osób z sezonów 3-7
Micronesia - 3 osoby z sezonów 7-9 i 7 osób z sezonów 12-15
HvV - 7 osób z sezonów 2-10, oraz 13 osób z sezonów 12-19
Caramoan - 2 osoby z sezonów 16-17, 8 osób z sezonów 21-25
BvW - 5 osób z sezonów 1-12, 5 osób z sezonów 18-24
Cambodia - 8 osób z sezonów 1-19, 12 osób z sezonów 25-30
Game Changers - 5 osób z sezonów 1-18, 15 osób z sezonów 22-33
WaW - 8 osób z sezonów 3-20, 12 osób z sezonów 23-37, gdzie pojawił się każdy zwycięzca od Redemption Island, aż po DvG (bez Cochrana i Mike'a)

To nie była żadna celebracja 25 lat, bo nie było nikogo z 20's (Abi, Kass, Malcolm, Andrea, Kelley, czy ktokolwiek). Brakowało osób z sezonów, które mają małą ilość powracających graczy. Pomimo, że Ghost Island i Island of the Idols nie są dobrymi sezonami, to jednak Domenick i jakaś biedna dusza z 39 powinni dostać koleją szansę w tym sezonie. Brakowało mi też osób z 41, 43 i 44 (chociaż 43 było nudne, a 44 to najgorszy sezon w tym programie), więc Shan, Carolyn i (o zgrozo) Jesse mogliby powrócić żeby dostać jakąś reprezentacje tej całej nowej ery.

Kogo chciałbym/mógłbym zobaczyć jeszcze raz?
Dee, Genevieve, Q najbardziej, bo to moi ulubieńcy w tym sezonie
Kyle i Savannah powinni dostać jeszcze jedną szansę, bo w tym sezonie nie mogli się rozwinąć
Angelina i Chrissy, ale przez ich słaby edit nie liczę na to niestety :(
Kamilla, Tiffany i Emily mogłbyby powrócić i nie obraziłbym się

Cirie, Ozzy, Coach, Steph, Colby i Jenna mogą już odpuścić, bo nie mają nic do udowodnienia. Jednak jakiś występ w innych programach (Traitors, albo Traitors: All-Stars, czy w zupełnie czymś innym) byłby całkiem w porządku.

Sezon oceniam na 3/10 i raczej nie obejrzę go kolejny raz.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Survivor 50”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość