Powiem szczerze, że choć twist był kontrowersyjny, to odcinek mi się podobał.
Co do samego twistu - na plus na pewno, że:
- ludzie sami mogli dobrać się w pary i byli poinformowani, że chodzi o coś "ważnego"
- zadanie było takie mieszane, trochę na sprawność, jakaś układanka, labirynt ruchomy
- Jeff wytłumaczył dość jasno zasady HI, SitD itd.
Na minus:
- wolałbym jednak, żeby ludzie dokładnie wiedzieli przed dobieraniem się w pary, że nie chodzi tylko o zadanie, ale i o całą radę plemienia
- generalnie ogólnie ten twist mógłby zniknąć, a w jego miejsce dać 2 pojedyncze rady dzień po dniu, czy po prostu zrobić szybkie zadanie o immu po pierwszej radzie i głosujemy ponownie
Ale przyznam, że odcinek wyszedł ciekawie, twist trochę namieszał, ale nie jest w mojej ocenie turbo kontrowersyjny i jako tako się wybronił.
Davos pisze: ↑16 kwie 2026, 20:53
Przy okazji - szacun Umbastyczny, bo sprawdziło się właściwie wszystko, co wytypowałeś odnośnie tego twistu. Pary Coach-Chrissy oraz Aubry-Devens faktycznie były najbardziej zagrożone.
Starałem się pomyśleć o tym twiście i po prostu doszedłem do wniosku, że dużo korzystniej jest być w duecie z kimś z drugiego sojuszu, niż ze swojego własnego - co w sumie odcinek udowodnił.
Na przykładzie pary Christian-Jonathan. Nawet jeśli Coach, Joe, Chrissy czy Stephenie chętnie wywaliliby Christiana, no to nie mogli głosować na ten duet, bo chcieli zatrzymać w grze Jonathana. No i w drugą stronę: Emily, Aubry czy Rick nie mogli głosować na ten duet, żeby nie zaszkodzić Christianowi. Tak więc - nawet jakieś osoby chcą Cię wywalić, to nie mogą tego zrobić bez szkody dla swojego sojusznika. Jeśli jesteś w parze z kimś ze swojego sojuszu, przeciwnicy mogą Was wywalić bez uszczerbku dla własnego układu + w sumie ułatwia to im proces zagłady wrogiego sojuszu.
Tiff - w sumie ciekawy odcinek dla niej. Ma nowe układy z Ozzym i Joe, do tego brała udział w rozmowach i obaliła Coacha, którego nie znosiła. Jestem ciekawy co ona jeszcze pokaże.
Joe - teoretycznie poszło nie po jego myśli, bo jednak stracił Coacha i Chrissy, ale deal z Tiff jest ciekawy i nieoczywisty - myślę, że to coś na czym oboje mogą skorzystać. Do tego pokazano nam, że Rizo i reszta nie chcieli wykonywać planu za plecami Joe, co oznacza, że ma jakąś ustabilizowaną pozycję i relacje z innymi.
Stephenie - dla niej odcinek na minus. Wyliczała swój 7-osobowy sojusz, a z perspektywy widza wiedzieliśmy, że jest w błędzie. Do tego do końca nie chciała wywalić Coacha i Chrissy, ale finalnie nie miała innej opcji. Czekam na kolejny odcinek, żeby zobaczyć jak zareaguje na tę radę i w którą stronę pójdzie jej gra.
Ozzy - on się ustawił dobrze, ale trochę odcinek pokazał go jako nieogara, którego Cirie musi poprowadzić za rączkę. Na plus na pewno rozmowa i sojusz z Tiff.
Christian - jego nie było jakoś za dużo, kolejny cichszy odcinek. Wyglądał na niezadowolonego, gdy Rick wyjął ten fake HI na radzie.
Jonathan - jako jedyny nie zagłosował na Coacha i Chrissy. Fajnie, że oprócz warstwy zadaniowej pokazują nam trochę jego gry, czyli to, że jest i w tym dużym sojuszu (no, w sumie to już był), miał trio z Steph i Chrissy, był w "4 jeźdźcach" itd. Ale i tak nie mogę się do niego jakoś przekonać.
Emily - ja ją polubiłem w tym sezonie i ten chaos, który generuje wokół siebie. Jej reakcje na radzie <3
Rizo - jest w centrum wydarzeń, dużo gra, ma różne układy itd., ale podobnie jak Ozzy, został w pewnym momencie pokazany jak gracz totalnie zależny od Cirie.
Cirie - wspaniały odcinek. Po pierwsze było jej po prostu dużo. Po drugie te retrospekcje... Po trzecie - no była mózgiem tego odcinka i wszystkimi sterowała. W ogóle ten jej powrót do obozu był zmontowany naprawdę mocno pozytywnie. Słyszeliśmy w sumie od Ozzy'ego, ale i Christiana i Aubry jak to super, że Cirie wraca, że ona ma wpływ na decyzje, że ona powie co robić itd. xD Kurde, to są returnees, wiedzą jak grać. A wygląda to jakby Cirie sterowała jakąś bandą zagubionych dzieciaków

Finalnie postawiła na swoim, najbardziej na jej decyzji może ucierpieć relacja ze Steph (też w zależności jak to Cirie ogra), ale w sumie wywalając Ricka i Aubry też spaliłaby pewne mosty.
Rick - był w defensywie, ruch z fake HI widowiskowy, ale nie wiem czy potrzebny. Oczywiście to trochę moje gdybanie, ale podejrzewam, że i bez HI jego duet przetrwałby. Może dostaliby jeszcze głos od Stephenie czy Joe, ale Emily, Christian, Cirie, Ozzy, Rizo czy Tiff i tak raczej głosowaliby na Coacha i Chrissy. Dodać do tego głosy samego Ricka i Aubry i mamy sytuację 8:5.
Aubry - wciąż nie ogarniam jej editu. Pojawia się w rozmowach, coś tam gra, ale wciąż jakoś ją pokazują jako nierozgarniętą. A to jest zależna od Ricka i jego HI, a to mówi, że polega na Cirie i że ta ją zaciągnie dalej. Ale w sumie dostaje ciągle screentime, więc pewnie jeszcze trochę pociągnie.
Chrissy - ja ją bardzo lubiłem i chciałem, żeby jeszcze pograła, ale podejrzewałem, że padnie na nią i Coacha. Jest w sumie znowu udupiona twistem, choć tutaj nie było tak beznadziejnie i były szanse i możliwości ratunku. Pokazano nam, że gwoździem do trumny był atak na Rizo (i Emily), ale i bez tego pewnie byłoby ciężko im przetrwać. Jak na tak dużą osobowość, to słaby edit dostała. Plus to pożegnanie na końcu xD Dość, że Jeff kazał jej podejść pierwszej (co w sumie wpływa pewnie na jakieś statystyki itd.

), to jeszcze Coach dostał ładną muzyczkę, przemowę itd.
Coach - matko, o nim to ciężko coś napisać. Ogólnie uważam, że jednak bardziej on taki po prostu jest i nie ma w tym dużo gry czy trollingu. Wycofanie się na hamak i uspokojenie gry nastąpiło za późno - bo w sumie już był w kiepskiej sytuacji po ostatnich wybrykach, a teraz nie próbował się za bardzo bronić. Postać barwna, ciekawa, ale pod kątem gry - no dla mnie "nie".
PS: Śmieszy mnie określanie tego sojuszu Christian-Emily-Aubry-Rick jako "middle". W sensie - po środku czego są?

Tego dużego sojuszu z jednej strony, a Tiff z drugiej?

Dla mnie "middle" oznacza, że byłby 2 sojusze, a oni skaczą z kwiatka na kwiatek i obu obiecują lojalność. Dla mnie grupą "in the middle" jest Cirie-Ozzy-Rizo, którzy mogą grać właśnie albo z nerdami, albo z mięśniakami. Nie rozumiem skąd dostali tę łatkę, bo nie ma to sensu.