S14E03 "In the Middle of Midnight"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5930
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- ciriefan
- sole survivor
- Posty: 6397
- Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
- Kontakt:
S14E03 "In the Middle of Midnight"
Kolejny ok odcinek.
Zielonych było mniej. Mieliśmy wymianę idolów pomiędzy Brooke a Lyndl, która była fatalna i jestem w szoku, że nikt nic nie zauważył. Jak im się to udało zrobić, tego nie wiem. Tyle podchodów całe zadanie, by na koniec zrobić to stojąc przy wszystkich. Ryzykowne, ale jak widać się opłaciło.
W tym odcinku było więcej Kelley, którą jakoś bardzo lubię od samego początku. Wiemy też, że wiele osób widzi grę Marka i w sumie mam nadzieję, że on będzie pierwszym returning graczem, który odpadnie.
Fioletowych było więcej. Taki trochę chaos tu. Nikt nie chciał zrobić z Harry'm większego sojuszu. Tak szczerze to druga rada u nich i nie do końca rozumiem podziały u nich. Był rozbity duet Jackson-Eliza i Harry udający, że jest z nimi. W moim odczuciu mamy trio Harry-Simon-Paula. Jest duet Lyndl-Loz. Jest duet Lottie - Aisha. Pozostali są jakimś tłem. Nie ma jakiejś jednoznacznej większościowej grupy i większość chce na razie łatwych głosowań. Najpierw celem była Loz, bo to po prostu łatwy głos i tyle. Cieszę się jednak, że finalnie nie odpadła, bo ją polubiłem. Padło na Elizę, która była bardzo ackward i wygląda na to, że nikt nie umiał jej odczytać. Do tego ta bekowa rozmowa z Lyndl w nocy i budzenie paranoi. Tutaj znowu kiepski socjal doprowadził do eliminacji. Nie będę tęsknił za nią na pewno. Szkoda tylko Jacksona, oby się pozbierał po tym głosowaniu, bo w tej chwili go mocno lubię.
Moje top 3 po pierwszym tygodniu to Jackson, Brooke i Kelley.
![Obrazek]()
![Obrazek]()
Zielonych było mniej. Mieliśmy wymianę idolów pomiędzy Brooke a Lyndl, która była fatalna i jestem w szoku, że nikt nic nie zauważył. Jak im się to udało zrobić, tego nie wiem. Tyle podchodów całe zadanie, by na koniec zrobić to stojąc przy wszystkich. Ryzykowne, ale jak widać się opłaciło.
W tym odcinku było więcej Kelley, którą jakoś bardzo lubię od samego początku. Wiemy też, że wiele osób widzi grę Marka i w sumie mam nadzieję, że on będzie pierwszym returning graczem, który odpadnie.
Fioletowych było więcej. Taki trochę chaos tu. Nikt nie chciał zrobić z Harry'm większego sojuszu. Tak szczerze to druga rada u nich i nie do końca rozumiem podziały u nich. Był rozbity duet Jackson-Eliza i Harry udający, że jest z nimi. W moim odczuciu mamy trio Harry-Simon-Paula. Jest duet Lyndl-Loz. Jest duet Lottie - Aisha. Pozostali są jakimś tłem. Nie ma jakiejś jednoznacznej większościowej grupy i większość chce na razie łatwych głosowań. Najpierw celem była Loz, bo to po prostu łatwy głos i tyle. Cieszę się jednak, że finalnie nie odpadła, bo ją polubiłem. Padło na Elizę, która była bardzo ackward i wygląda na to, że nikt nie umiał jej odczytać. Do tego ta bekowa rozmowa z Lyndl w nocy i budzenie paranoi. Tutaj znowu kiepski socjal doprowadził do eliminacji. Nie będę tęsknił za nią na pewno. Szkoda tylko Jacksona, oby się pozbierał po tym głosowaniu, bo w tej chwili go mocno lubię.
Moje top 3 po pierwszym tygodniu to Jackson, Brooke i Kelley.


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość