S14E05 "Urge to Do Terrible Things"

Premiera: 23 lutego 2026
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 5934
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Kontakt:

S14E05 "Urge to Do Terrible Things"

Post autor: Jack »

Premiera: 3 marca 2026

Awatar użytkownika
Umbastyczny
sole survivor
Posty: 2429
Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
Survivor 50: Cirie
Survivor 49: Sage
Kontakt:

S14E05

Post autor: Umbastyczny »

Trochę mnie zaskoczył ten odcinek.

BARREN

Don dziwnie gra. Robił wielką tajemnicę ze swojego nazwiska i tego, że jest bratem Mata. Potem wyjawia to Markowi - ok. A nagle z dupy mówi to wszystkim... Nie wiem, jakoś Don mnie nie przekonuje kompletnie. Za Matem też nie przepadałem, ale przynajmniej rozkręcał akcję i próbował coś grać.

BOUNTY

Harry był w tarapatach po ostatniej radzie, ale myślałem, że się to szybko zmieni, bo nie ma w ich plemieniu jakiegoś jednego dużego sojuszu i struktura się ciągle zmienia.

Aisha - lubię ją, ale nie do końca rozumiem ruchu z przewagą. Jak rozumiem, a trochę się domyślam, bo nie było to super wyjaśnione - chciała zabezpieczyć Loz, żeby upewnić się, że to Lyndl odpadnie. No ok. Ogólnie ich duet z Lottie teraz tam rządzi i dzieli, mają do tego w garści Camerona. Ładnie przeciągnęły też na swoją stronę Simona tym kłamstwem o Pauli z poprzedniego odcinka. Przy czym w tym duecie kibicuję bardziej Aishy, Lottie wysuwa się bardziej na pierwszy plan i może oberwać + jakoś jej osobowość nie do końca do mnie przemawia.

Lyndl wywinęła innym psikusa i zdobyła immu - mam ciągle wrażenie, że ona kompletnie nie czuje dynamiki plemienia i chyba uważa, ze jest super ustawiona.

Richard - nie ma go jakoś dużo i nie wiem za wiele o jego grze, ale jego imię ciągle się pojawia w kontekście jakiegoś planu B, więc pozycji chyba nie zbyt mocnej.

Jackson & Harry - pomysł na szantaż z krzemieniem nawet ciekawy. Tylko zastanawiam się na ile on jest "dopuszczalny" (?). W sensie każdy może sobie coś zabrać, schować i szantażować innych? Przed każdą radą wszystko znikałoby z obozu. Myślałem nawet, że w pewnym momencie David im przerwie i każe to zwrócić. Potem Jackson zagrał ciekawie - to odsunięcie się od Harry'ego i wystawienie go na strzał, było całkiem ciekawe i jak widać - skuteczne. Nie wiem czy poprawi to jego sytuację w długoterminowo, ale ruch ciekawy. Co do Harry'ego - trochę mi go szkoda, bo nawet lubię go jako gracza, nie mam mu niczego konkretnego do zarzucenia w tym sezonie, po prostu nie wyszło.

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 6403
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Kontakt:

S14E05 "Urge to Do Terrible Things"

Post autor: ciriefan »

Dobry odcinek, ale smutny.

Wygranych tradycyjnie nie było. W sumie tylko Don z dupy mówiący, że Mat to jego brat i Caleb idący w ramach twistu na radę przeciwników. Mark nadal mnie niemiłosiernie irytuje, jest w nim coś odpychającego.

U przegranych dużo się działo i było ciekawie, a rada była dla mnie fenomenalna. Smutno jednak, bo trochę ciężko się oglądało, jak Harry próbował zrobić cokolwiek, aby się uratować, a co chwila karty układały się tak, że wpadał jeszcze w głębszą dupę. Przede wszystkim rozbawiło mnie to, że produkcja ewidentnie po głównym zadaniu zrobiła dodatkowe indywidualne tylko po to, żeby ratować Harry'ego, bo było to zadanie, w którym brał udział i prawie je wygrał. Tym razem jednak pokonała go Lyndl. Edit też wskazywał, że może uda mu się nastawić plemię na Lyndl i Loz, ale przez kolejny twist to też się zmieniło, bo Lyndl wygrała ten indywidualny immunitet, który produkcja chciała dać Harry'emu, a Loz zdobyła bezpieczeństwo poprzez wysłanie jej do przeciwnego plemienia XD Uwielbiam jak ingerencje produkcji, aby ratować kogoś konkretnego, totalnie się obracają przeciwko tej osobie XD Aczkolwiek szkoda, że to akurat Harry. Natomiast jak dla mnie weterani nie powinni brać udziału w takich sezonach, niepotrzebnie się na to zgodził. Plan z krzesiwem świetny (chociaż też zastanawiałem się nad jego "legalnością"), ale jak Jackson wykorzystał to przeciwko niemu - genialne! Kopara mi opadła. Harry super się zachował, docenił ruch i odszedł z godnością, lubię takie zachowanie. No a Jackson podbija swoją pozycję w moim top 3. No to była bomba! Z innych Lottie nadal wszystkich rozgrywa. Lubię vibe Aishy, ale nie rozumiem, czemu tak szybko użyła tej przewagi. Chyba jeszcze działałaby przez kolejne dwie rundy? Czy może jedną, ale i tak bym poczekał, bo to nie było jej do niczego potrzebne. Lyndl i Loz są edytowane teraz na zagubione owieczki, które nie wiedzą co się dzieje, są ciągłymi celami, ale okoliczności co chwila ich ratują. Richard często jest celem, ale w sumie go nie pokazują. Cameron to nawet trudno mi sobie przypomnieć który to. No i Simon to Simon, ale totalnie rozczuliło mnie, jak się popłakał przy odpadce Harry'ego. My heart melted.

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Australian Survivor: Redemption”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości