Też jestem zaskoczony tą wymianą HI. Lyndl strasznie się cykała i Brooke już wyglądała na mega zirytowaną

i nagle Lyndl przełamuje się i robi to przy wszystkich... no, ale ok. Chyba się udało i nikt się nie zorientował.
U zielonych nie mam nic do powiedzenia.
BOUNTY
Harry tutaj grał trochę dziwnie moim zdaniem. Niby zbudował jakąś więź z Jacksonem, ok. I co? Nie zdawał sobie sprawy, że ten jest blisko z Elizą? Bo gdy proponował ten 8-osobowy sojusz to wykluczył z niego Elizę, a Jackson stał obok. No i potem - jak już było wiadomo, że Eliza wylatuje, to Harry zagłosował na Loz. Nie wiem czy warto dla jednego Jackson zagłosować przeciwko większości.
Zaskoczyła mnie też pozycja Lyndl. Ona też została wskazana jako osoba poza tym dużym układem, a po poprzednich odcinkach miałem wrażenie, że jest całkiem dobrze ustawiona.
Zaskoczyło mnie też, że mniejszości wskazano Loz na cel, chociaż ona jest niby częścią tego sojuszu większego, a Lyndl czy Richard nie.
Lubię tu nawet Aishę i Paulę - będę się im bardzo przyglądał, bo jednak po 3 odcinkach przy tak dużej ilości graczy, ciężko mi jeszcze oceniać jakoś bardziej.
Eliza - była dla mnie ok, ale płakał po niej nie będę. Nagle się okazuje, że niby jej największym błędem było ostrzeżenie Lyndl w środku nocy, że ta jest na dnie plemienia xD