Spoko odcinek. Choć rzygam już Markiem!
Fioletowi
Zapowiedź jakieś spiny Aisha vs Lottie. Do tej pory obie trzymały się razem i prowadziły wspólną grę, ale chyba zbliża się jakiś rozłam. Trochę było Simona, który rzeczywiście nie gra najgorzej jak na siebie. Mało ogarnia, ale zakręcił się koło właściwych osób i gra w ich tle.
Zieloni
Nowo powstały sojusz Faith, Kelley i Sally bardzo mi się podoba. Ta ostatnia mnie mocno przekonała do siebie. Do tej pory była nie widoczna, ale wzbudza moją sympatię. Dwie pozostałe dziewczyny też są ok. Ich plan blindsidu na Calebie nie wypalił. W sumie dla nich chyba lepiej nie rozwalać swojego sojuszu z Markiem, tym bardziej że w każdej chwili może nadejść przemieszanie. Grunt że dostrzegają w nim zagrożenie i widzą, że zebrał wokół siebie innych facetów.
Na Marka nie mogę patrzeć. Dostaje tyle czasu antenowego... Ważne że dziewczyny chcą go wydupczyć przy lepszej możliwej okazji.
Caleb dobrze że został. Może i jest rozstrzepany, ale ciekawie się go ogląda. Myślę że może jeszcze namieszać. Rozwaliła mnie ta jego radość z wywalenia powracającego gracza przy Marku i Brooke XD
Brooke zmarnowała swojego HII. Super byłoby gdyby dziewczyny wciągnęły ją do swojej grupki. Jakoś z jej editu wnioskuje że sukcesu to ona tu nie odniesie
Tez w końcu przemówił XD Widać że ciągnie go do sojuszu facetów. Jest nawet pocieszny i trochę mi go szkoda. Czuć od niego że jest nie pewny siebie i szuka swojego miejsca w sojuszu.
Johnson odpadł. Nie był może najgorszą osobą, ale też jakoś specjalnie mnie nie kupił. Robił z siebie mocnego gracza z BB. Trochę zbyt pewny siebie w rozmowach z innymi i coś mi socjalnie u niego nie grało.
Don był opcją zapasową na to głosowanie. Nie przepadam za nim. Da się go znieść bardziej niż brata, ale graczem to on tam jest żadnym,