S51E01 "Permanent Uncertainty"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5990
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
-
Saw
- runner up
- Posty: 973
- Rejestracja: 15 wrz 2017, 12:41
- Survivor 49: Sophie
- Kontakt:
S51E01 "Permanent Uncertainty"
Mocno średnie otwarcie nowego sezonu. Ale jest kilka pozytywów od ktorych zacznę. Długo wyczekiwany podział na dwa plemiona. Huuuurrrraaaa!
Serio dawno się tak nie cieszyłem, bo tym podziałem na trzy grupy to już rzygałem. A tak to po tych kilku latach trochę świeżości. Oby tylko nie bylo żadnego twistu dzielącego na trzy. Pochwale tez zadanie o immunitet, ktore bylo wymagające, powrot Exile Island i wysłanie tam uczestnika tak jak w S14. Fajne tez było to otwarcie, gdzie nie było od razu podziału na plemiona i wszyscy mogli choć troszkę sie poznac. Na minus na pewno Probst, ktory probuje być w centrum uwagi. Cast wydaje sie spoko, choć bez szału. Nikt jakoś szczególnie sie nie wyróżnił osobowością. Przez co wyszła taka miałka papka, bo nawet za wiele nie mogę powiedzieć o grze i o uczestnikach. Chyba nareszcie zmienił sie klucz wybierania graczy i nie ma osoɓ łudząco podobnych do tych z poprzednich sezonów ani też podziału 50/50 ze wzgledu na rasę.
Największy jednak plus to zakończenie nowej ery. Nie wiem jaka będzie ta otwarta era, ale nowa to najczarniejszy okres Surva. Na dziesięć sezonow moze z trzy były dobre. Reszta głownie do zapomnienia.
Savu
Za bardzo nie wiem co tu napisać. Na dnie jest Eric, który irytuje innych swoim zachowaniem. Dobre było jak Rob nagadał innym ze Eric przepadł i szuka idola, a on tymczasem łowił ryby. I nawet jak przyszedł z ta jedna rybą, to nikt jakos nie był tym zachwycony. Widac ze kompletnie nie wzbudza zaufania. Linnea wydaje sie byc baprawde spoko laską, wyczuwam tu potencjał na niezłego gracza. Alexis zapamiętałem z tego ze przypomina mi naszą polską Maje Chwalińską
O ile dobrze pamietam z odcinka jest jakaś zapowiedz współpracy Cartera i Kristin. Moze to być ciekawa para w grze. O reszcie za bardzo nic nie pamiętam.
Toka
Rozczarowany mocno jestem że Aaliyah odpadła
Jedna z najciekawszych osób juz odpadła. Nie pokazała wiele, ale myślę ze miala charakterek i pokazalaby wiecej niz wiekszosc obsady. A poza tym smuteczek że taka ładna buźka już na początku została ubita. Ten jej sojusz z Dewinem sie nie opłacił. Devin to arogancki typ, ale jeszcze go nie skreślam. Jestem ciekaw jak on wypadnie teraz gdy znalazł sie na dnie i jako jedyny źle głosował, bo tutaj bardzo szybko obrósł w piórka. Patt to moja wstępna faworytka. Ma naprawdę sporo by zaskarbić sobie moją sympatie na dłużej. Jenna przez niemal caly odcinek byla łatwym celem, co mozna było sie domyslić że jakims cudem przetrwa. Mam mieszane uczucia co do jej osoby. Z jednej strony nic złego nie zrobila i stala sie celem z dupy, bo podejrzewano ze rzuciła klamstwo dotyczące zawodu. Wiec typ underdoga któremu chcialoby sie kibicowac. Ale chyba z dwa/trzy razy beczała i to już mniej mi sie podobało. Nie wróży to nic dobrego na przyszłość. Wolałem żeby to ona odpadła zamiast Aaliyah.
Lewis na Exile Island. Troche mi szkoda chłopaka, bo nie miał okazji wdrożyć sie w gre razem z innymi i nie dał rady zdobyc tego idola ( a konkretnie sie przy tym namęczył, aż miał straszne odciski). Plusem było bezpieczeństwo na pierwszej radzie. Wstępnie go nawet lubię.
Największy jednak plus to zakończenie nowej ery. Nie wiem jaka będzie ta otwarta era, ale nowa to najczarniejszy okres Surva. Na dziesięć sezonow moze z trzy były dobre. Reszta głownie do zapomnienia.
Savu
Za bardzo nie wiem co tu napisać. Na dnie jest Eric, który irytuje innych swoim zachowaniem. Dobre było jak Rob nagadał innym ze Eric przepadł i szuka idola, a on tymczasem łowił ryby. I nawet jak przyszedł z ta jedna rybą, to nikt jakos nie był tym zachwycony. Widac ze kompletnie nie wzbudza zaufania. Linnea wydaje sie byc baprawde spoko laską, wyczuwam tu potencjał na niezłego gracza. Alexis zapamiętałem z tego ze przypomina mi naszą polską Maje Chwalińską
Toka
Rozczarowany mocno jestem że Aaliyah odpadła
Lewis na Exile Island. Troche mi szkoda chłopaka, bo nie miał okazji wdrożyć sie w gre razem z innymi i nie dał rady zdobyc tego idola ( a konkretnie sie przy tym namęczył, aż miał straszne odciski). Plusem było bezpieczeństwo na pierwszej radzie. Wstępnie go nawet lubię.
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2476
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S51E01 "Permanent Uncertainty"
Zgadzam się, że otwarcie takie przeciętne.
Na plus na pewno 2 plemiona, w końcu. Ale rzeczywiście mam nadzieję, że tak zostanie i nie będziemy mieli zaraz przemieszenia z 2 na 3 plemiona.
Co na minus? Ten wstęp z Jeffem na łodzi i jego przemową. Jakieś to było dla mnie sztuczne. A potem jeszcze jego słowa cytowane w 70% konf... eh.
Śmieszy mnie też wytłumaczenie tej open ery - że teraz każdy twist z poprzednich sezonów się może pojawić. A w poprzednich sezonach nie mógł?
Co jakiś czas stare twisty/przewagi wracały i też gracze musieli spodziewać się niespodziewanego. Dla mnie durne uzasadnienie tej nowej ery, ale ok.
Na plus edit, bo wszyscy mieli przynajmniej jedną konfę - przy 21 osobach jest to już jakieś osiągnięcie.
Cast - póki co rzeczywiście wydaje się dość nijaki, mało charakterystycznych osób, ale w sumie to był 1 odcinek, więc liczę, że jeszcze ludzie się rozkręcą, lepiej ich poznamy itd.
FIOLETOWI
Oczywiście było ich mniej.
Ana - może pod kątem gry nie widzieliśmy tu za wiele jeszcze, ale podobało mi się jak dała próbkę swoich głosów. Wstępnie na mały plusik.
Eric - zaczął już odstawać od grupy, więc potencjalnie może być pierwszym celem. Jakoś pierwsze wrażenie zrobił na mnie dobre, ale potem zrozumiałem czemu może być na wylocie
Kristin - sporo jej było i sensownie się pokazała. Moim zdaniem dobrze rozegrała te negocjacje, potem w obozie mówiła z sensem. Na plus.
Rob - niby ciekawie się pokazał tą grą przeciwko Ericowi, ale jakoś mnie do siebie nie przekonał.
ŻÓŁCI
Przegrali, więc było ich więcej.
Aaliyah - miała w sobie coś takiego, że nie przepadałem za nią, więc nie jest mi jej szkoda. Myślałem, że będzie bezpieczna, bo była członkiem jedynego sojuszu pokazanego nam na wspólnej plaży, ale jak widać i to jej nie pomogło. W sumie odpadła przez głupie kłapanie, no cóż - bywa i tak.
Brady - było go sporo, ale nie mój typ osoby.
Danny - ma potencjał na irytującego, ale póki co był ok. Nie wiem czy potrzebnie się wychylał do tych negocjacji, ale plemię było chyba zadowolone, więc ok.
Devin - jego też sporo i też nie przepadam, choć i tak był dla mnie ciut lepszy niż Brady.
Jenna - od początku była w trudnej sytuacji, ale wybroniła się. W sumie dobrze, że wygadała Brady'emu co i jak. Jestem ciekawy co pokaże jeszcze.
Maggie i Thien An - w sumie nie wiem czemu, ale obie jakoś polubiłem od razu.
EXILE
Sam motyw na plus. Lewis jest mi obojętny, pewnie dołączy do żółtych.
Na plus na pewno 2 plemiona, w końcu. Ale rzeczywiście mam nadzieję, że tak zostanie i nie będziemy mieli zaraz przemieszenia z 2 na 3 plemiona.
Co na minus? Ten wstęp z Jeffem na łodzi i jego przemową. Jakieś to było dla mnie sztuczne. A potem jeszcze jego słowa cytowane w 70% konf... eh.
Śmieszy mnie też wytłumaczenie tej open ery - że teraz każdy twist z poprzednich sezonów się może pojawić. A w poprzednich sezonach nie mógł?
Na plus edit, bo wszyscy mieli przynajmniej jedną konfę - przy 21 osobach jest to już jakieś osiągnięcie.
Cast - póki co rzeczywiście wydaje się dość nijaki, mało charakterystycznych osób, ale w sumie to był 1 odcinek, więc liczę, że jeszcze ludzie się rozkręcą, lepiej ich poznamy itd.
FIOLETOWI
Oczywiście było ich mniej.
Ana - może pod kątem gry nie widzieliśmy tu za wiele jeszcze, ale podobało mi się jak dała próbkę swoich głosów. Wstępnie na mały plusik.
Eric - zaczął już odstawać od grupy, więc potencjalnie może być pierwszym celem. Jakoś pierwsze wrażenie zrobił na mnie dobre, ale potem zrozumiałem czemu może być na wylocie
Kristin - sporo jej było i sensownie się pokazała. Moim zdaniem dobrze rozegrała te negocjacje, potem w obozie mówiła z sensem. Na plus.
Rob - niby ciekawie się pokazał tą grą przeciwko Ericowi, ale jakoś mnie do siebie nie przekonał.
ŻÓŁCI
Przegrali, więc było ich więcej.
Aaliyah - miała w sobie coś takiego, że nie przepadałem za nią, więc nie jest mi jej szkoda. Myślałem, że będzie bezpieczna, bo była członkiem jedynego sojuszu pokazanego nam na wspólnej plaży, ale jak widać i to jej nie pomogło. W sumie odpadła przez głupie kłapanie, no cóż - bywa i tak.
Brady - było go sporo, ale nie mój typ osoby.
Danny - ma potencjał na irytującego, ale póki co był ok. Nie wiem czy potrzebnie się wychylał do tych negocjacji, ale plemię było chyba zadowolone, więc ok.
Devin - jego też sporo i też nie przepadam, choć i tak był dla mnie ciut lepszy niż Brady.
Jenna - od początku była w trudnej sytuacji, ale wybroniła się. W sumie dobrze, że wygadała Brady'emu co i jak. Jestem ciekawy co pokaże jeszcze.
Maggie i Thien An - w sumie nie wiem czemu, ale obie jakoś polubiłem od razu.
EXILE
Sam motyw na plus. Lewis jest mi obojętny, pewnie dołączy do żółtych.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość