S51E06 "I Love Crying"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5994
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2482
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S51E06 "I Love Crying"
Taki nijaki odcinek. 3 plemiona i "disaster tribe" psują widowisko.
Na plus w sumie ten nowy rodzaj idola. Ciekawy koncept, że możesz nim zagrać tylko na konkretne osoby LUB jest to normalny idol, gdy tych osób już nie ma. Tego typu lekkie modyfikacje marzyły mi się na etapie Ghost Island, przy powrocie różnych przewag z przeszłości.
TOKA
Tutaj mamy ciekawą dynamikę. Z jednej strony mieliśmy to trio Carter, Thien An i Maggie, ale teraz pokazują nam, że Carter jest blisko z Bradym, Maggie się trochę alienuje, gdzieś tam w to wszystko miesza się Kristin, a Mike jest totalnym odludkiem.
DINA
Eric jest wkurzony na Kilby'ego, a Cristian rozważa przeskok do Toki. W sumie mnie to ani ziębi, ani grzeje.
SAVU
No nudno jak nie wiem. Niby próbowali nam zrobić tutaj jakiś zalążek emocji, że może Ori nastawi Devina przeciwko Jelly, ale kompletnie tego nie widziałem. Już większe szanse namieszania widziałem w udanym SitD, ale nie wyszło. Fanem Oriego nie byłem, ale doceniam, że walczył do końca i próbował coś tam jeszcze ugrać.
PS: Ciekawy koncept wyszedł od Devina, że jakby wszyscy zagrali SitD, to nie byłoby głosów i nikt nie mógłby odpaść xD Ciekawe w sumie co produkcja zrobiłaby w takiej sytuacji - jakieś losowanie kamieni?
Na plus w sumie ten nowy rodzaj idola. Ciekawy koncept, że możesz nim zagrać tylko na konkretne osoby LUB jest to normalny idol, gdy tych osób już nie ma. Tego typu lekkie modyfikacje marzyły mi się na etapie Ghost Island, przy powrocie różnych przewag z przeszłości.
TOKA
Tutaj mamy ciekawą dynamikę. Z jednej strony mieliśmy to trio Carter, Thien An i Maggie, ale teraz pokazują nam, że Carter jest blisko z Bradym, Maggie się trochę alienuje, gdzieś tam w to wszystko miesza się Kristin, a Mike jest totalnym odludkiem.
DINA
Eric jest wkurzony na Kilby'ego, a Cristian rozważa przeskok do Toki. W sumie mnie to ani ziębi, ani grzeje.
SAVU
No nudno jak nie wiem. Niby próbowali nam zrobić tutaj jakiś zalążek emocji, że może Ori nastawi Devina przeciwko Jelly, ale kompletnie tego nie widziałem. Już większe szanse namieszania widziałem w udanym SitD, ale nie wyszło. Fanem Oriego nie byłem, ale doceniam, że walczył do końca i próbował coś tam jeszcze ugrać.
PS: Ciekawy koncept wyszedł od Devina, że jakby wszyscy zagrali SitD, to nie byłoby głosów i nikt nie mógłby odpaść xD Ciekawe w sumie co produkcja zrobiłaby w takiej sytuacji - jakieś losowanie kamieni?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość