Imię i nazwisko: Bret LaBelle
Wiek: 42 lata
Miejsce zamieszkania: Dedham, MA
Zawód: Policjant
Plemię: Takali (Gen-X)
Trzy słowa, które cię opiszą: Towarzyski, zabawny, troskliwy.
Hobby: Chodzenie na siłownię, golf, improwizacja, kolarstwo.
Irytują mnie: Pary, które siedzą po tej samej stronie w budce, ludzie, którzy rozmawiają o polityce i religii podczas święta dziękczynienia oraz osoby, które znęcają się nad innymi.
Co oznacza bycie w pokoleniu Gen-X? - Osoba z tego pokolenia to ktoś, kto musiał ciężko pracować na wszystko, co ma w życiu. Musieli iść do szkoły (nie przez internet), jechać busem, ciężko się uczyć żeby dostać dobre stopnie. Taka osoba bierze odpowiedzialność za swoje czyny i nie obwinia innych za swoje błędy. Pamiętamy czas, kiedy w sobotę rano w telewizji leciały najlepsze kreskówki, znamy różnicę między VHS i Betamax, wiemy też co oznacza zwrot "gumowe ucho".
Osobisty powód do dumy: Dostanie nagrody Human za odwagę od gubernatora Massachusetts za rozbrojenie strzelca w 2014 roku.
Życiowa inspiracja: Mój ojciec Donald LaBelle, bo jest zabawny, szczery i pełen współczucia, oddałby swoją koszulę, jeżeli ktoś by jej potrzebował.
Trzy rzeczy, które zabrałbyś na wyspę: Okulary przeciwsłoneczne, bo słońce na świeżym powietrzu świeci bardzo mocno. Szczoteczkę do zębów, bo zdrowe zęby są kluczem do zdrowego życia, nieważne gdzie jesteś. Papier toaletowy, tego raczej nie trzeba tłumaczyć.
Uczestnik, którego najbardziej przypominasz: Myślę, że Jonathan Penner (Cook Islands, Micronesia, Philippines), bo oboje jesteśmy zabawni, dogadujemy się z innymi i nie jesteśmy na celowniku innych.
Powód bycia w Survivor: Kocham tę grę! Kto nie chciałby dostać szansy na wzięcie udziału w tej niesamowitej przygodzie? Drugim powodem jest milion dolarów.
Dlaczego "przetrwasz" Survivor? - Wygram tę grę. Bardzo łatwo mnie lubić, mogę zrozumieć innych ludzi. Umiem czytać ludzi jak książki. Mogę powiedzieć, czy ktoś kłamie, czy mówi prawdę po osiemnastu latach pracy na policji. Będę prowadził ludzi tak, że nie będą sobie zdawać sprawy, że to ja ich prowadzę.