WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

S32E11 "It's a 'Me' Game, Not a 'We' Game"

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Meciek
sole survivor
Posty: 1176
Rejestracja: 09 lut 2012, 00:00
Lokalizacja: Polska
Winners at War: Sophie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

S32E11 "It's a 'Me' Game, Not a 'We' Game"

Post autor: Meciek »

PREMIERA w USA: 27 kwietnia
WIDOWNIA: 9.47 miliona, 2.1/8
Obrazek
"Jeden uczestnik trzyma klucz do zadania o immunitet i zapewnia sobie miejsce w finałowej szóstce. A także, po szokującej radzie plemienia jeden sojusz może się nie odbudować."

Awatar użytkownika
XanderDE
5th jury member
Posty: 441
Rejestracja: 09 mar 2015, 00:00
Winners at War: Michele
Kontakt:

Post autor: XanderDE »

Jak Muszelka wybrała Aubry na nagrodę to już właściwie można było na 90% powiedzieć, że Julka odpada. Jak jeszcze przegrała zadanie z Muszelką to już było praktycznie pewne.
Dziwne, ale w tym momencie to zaczynam kibicować Jasonowi, żeby jakimś cudem ściął Aubry w, którymś z następnych głosowań ;D
BDR 211 EBK

Veron
2nd jury member
Posty: 206
Rejestracja: 13 gru 2015, 00:00
Lokalizacja: ??d?
Kontakt:

Post autor: Veron »

Uważam, że ten sezon jest jednak dobry, nie ma co smęcić niepotrzebnie. Jest bardziej w stylu początkowych sezonów a przy tym dużo niezłych strategów. Dziewczyny są bardzo silne w tym sezonie, gdzie nawet taki mistermind jak Debbie nie dała sobie rady z nimi.

To, że dojdzie do eliminacji Julii każdy z nas od dawna wiedział, ale trzeba przyznać, że rozegrała bardzo dobre zawody jak na taki marny edit. Jestem niepocieszony, bo kamera ją uwielbia. Jest bardzo ładna, ślicznie się uśmiecha i gada do rzeczy. Jest o wiele bardziej charyzmatyczna od nijakiej Michaelle, strategicznie to jeden z filarów w tym sezonie. Choć można się doszukać błędów. Wywalenie Debbie i Nicka na dłuższą metę jednak nie było dobrym posunięciem dla niej samej, choć ciężko powiedzieć jakby się potoczyło gdyby oni zostali.

Kibicuję z całych sił Cyd, gra prawie idealnie. Ma wszystko pod kontrolą razem z Aubry, myślę że niestety już się tu nic nie wydarzy, bo największe zagrożenia już są poza grą.
Aubry w poprzednim epizodie chyba zrobiła najlepszy ruch ever w tym sezonie przeciągając Tai, ale nie przepadam za nią.

Joe i Tai to sama pułka strategiczna, tylko że azjata ma tyle szczęścia że ma immunitet. Jego gra jest tak beznadziejna, że nie można tego na spokojnie oglądać. Jego hipokryzja sięgnęła maksimum już dawno, ale to przepraszania Jasona czy jakieś moralne gadki są po prostu nie do zniesienia. Dwa epizody temu ostro sabotuje grupę nawet bez namów Scotta i Jasona a teraz udaję świętego, omg. Jego postać jest tak fałszywa i tak dwulicowa, że mdli. Każda wypowiedzią robi z siebie męczennika i guru duchowne i filozofa życia. Oddałbym szacunek gdyby jeszcze jego gra była dobra, ale on po prostu jest wykorzystywany przez każdego.

Michaelle niby zrobiła dobry ruch odcinając się od Julli, ale czy przetrwa chociaż jeden odcinek dzięki temu? Teraz stała się amebą Cyd i w sumie cała gra to bycie amebą.
Obrazek

Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 4876
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Kontakt:

Post autor: Jack »

Dość dobry odcinek, chociaż po zdobyciu immunitetu przez Michele wiadome było, że Julia nie ma zbyt dużych szans na pozostanie w grze.
Dziewczyny najpierw założyły sojusz, a teraz wycinają się wzajemnie: Debbie, teraz Julia.

Ciekawie byłoby zobaczyć Cydney, Aubry i Michele w F3. Jednak nie wydaje mi się, że jest to realny scenariusz. Pewnie do finału, albo do F4 jakimś cudem dotrwa Joe, który powiedzmy sobie szczerze, zagrożeniem nie jest żadnym.

Jason - nie widzę szans na jego pozostanie w grze. Być może uda mu się przetrwać kolejną radę, ale musiałby zdobywać immunitety żeby osiągnąć coś więcej.

Tai - ma swoją nagrodę + ukryty immunitet + Aubry. Nie jest to zła pozycja, ale czy teoretycznie gdyby znalazł się w finale to miał jakąś szansę na wygraną? Raczej nie. Tai nie wygra, bo zmienia sobie strony,
gdy coś wychodzi nie po jego myśli to zaczyna szaleć np. sabotuje plemię i niszczy obóz.

Mam nadzieję, że kolejne odcinki będą dobre, a w finale znajdą się osoby, które na to zasłużyły.

Kobra
sole survivor
Posty: 1536
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Winners at War: Natalie
Kontakt:

Post autor: Kobra »

Myślę, że Debbie to była zmyłka. Tak naprawdę Tai to #TypowaStarszaPaniRunnerup.
Odcinek przewidywalny. Jak zostało powiedziane mało może się zmienić. Jedynie Cyd i Michelle mogą się ogarnąć i wyrzucić kogoś od Aubry, co i tak trudne ze względu na HII oraz przewagę Taia. Ogólnie, obie dziewczyny powinny zacząć rozważać różne opcje.
Tai z tymi swoimi przeprosinami był zwyczajnie żałosny. Dlaczego amerykanie go lubią? Przecież perfidnie widać, że produkcja na siłę stara się robić z niego kogoś, kim nie jest. Wkurzył mnie Joe w zadaniu o immunitet. Wiem, że nie miał szans wygrać, ale takie odpuszczanie jest do dupy. Na zasadzie Willa i jego "posiedzę sobie na ławce, ale za to dajcie mi list z domu" - kompletnie może sobie olać, bo i tak nikt go nie wyeliminuje.
Ciekawy rozkład; w grze zostało 6 osób z czego po dwie z oryginalnych grup: jeden mężczyzna i jedna kobieta.

Awatar użytkownika
Meciek
sole survivor
Posty: 1176
Rejestracja: 09 lut 2012, 00:00
Lokalizacja: Polska
Winners at War: Sophie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Post autor: Meciek »

Całkiem okej odcinek!

Julia sama sobie zapracowała na eliminację, bo wszystkie dziewczyny widziały, że nie mogą jej zbytnio ufać, więc nie uważam, że odpadła "niesprawiedliwie".

Na ten moment liczę, że wygra Michele, Aubry albo Cydney, bo Jason jest denerwujący, Tai w sumie nie jest zły, ale mam go już dość, a Joe to... kto?

frasiek
sole survivor
Posty: 1088
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

Post autor: frasiek »

Tak jak wcześniej nie miałem komu kibicować to teraz już nawet nie mam kogo hejtować, bo Jason postawiony pod ścianą potrafi się opanować, a Taj to bardziej się nadaje na ofiarę niż na kata.

Seth
4th voted out
Posty: 35
Rejestracja: 11 maja 2014, 00:00
Kontakt:

Post autor: Seth »

Pisałem to już wcześniej, ale Joe to jest nieporozumienie kompletne. Co on tam robi? W zadaniach się nie stara, odpuszcza, strategiczne zero. Czy on myśli, że ma jakieś szanse na wygraną? Ładnie go podsumował Jaison, gdy został sam, podczas, gdy dziewczyny poleciały na nagrodę.

Aubrey według mnie już nic nie zatrzyma, pewnie idzie po wygraną.

Awatar użytkownika
Umbastyczny
sole survivor
Posty: 1243
Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
Winners at War: Yul
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Post autor: Umbastyczny »

Julia [*]

Szkoda jej, bo i sympatyczna była, i ładna, i niby polska :P, i całkiem spoko grała. ALE no, granie na 2 fronty jest ciekawe, lecz jednocześnie ryzykowne. W sezonie z większymi amebami nic złego by się jej nie stało, ale tutaj inni (a w sumie Aubry i Cydney) nie pozwolili sobie na to. Szkoda, że jej nie wyszło. Może gdyby nie poparła tak łatwo wywalenia Nicka czy Debbie, którzy w sumie byli po jej stronie, miałaby teraz łatwiej. Nie ma co gdybać, odpadła i tyle, inni byli lepsi. Występ jednak udany i na plus.

Nie wiem czy ten ruch był korzystny dla Cyd i Michelle, które tym samym umocniły tylko pozycję Aubry. Cyd gra dobrze, ale wywalenie Aubry ułatwiłoby jej życie, a finałową wygraną miałaby w zasadzie w kieszeni. Aubry w tym odcinku jakby mniej, ale póki co i tak wszystko się dla niej układa super. Dla dobra sezonu powinniśmy liczyć jeszcze na catfight Cydney z Aubry :P Choć jak dojdą razem do finału to przynajmniej rada będzie ciekawsza, bo nieoczywista.

Joe to duch i kompletny antygracz. Tai mnie irytuje. Jason jakoś mnie wkurzający się zrobił.

Kibicuję Michelle jeszcze, liczę, że się ogarnie i jeszcze pokaże co potrafi, zrobi jakiś ruch i zacznie rozdawać karty. Bo na obecną chwilę jak dojdzie do finału, to nie ma czym zabłysnąć...

Awatar użytkownika
XanderDE
5th jury member
Posty: 441
Rejestracja: 09 mar 2015, 00:00
Winners at War: Michele
Kontakt:

Post autor: XanderDE »

Joe to duch i kompletny antygracz.
Kto wie? Może czeka na odpowiedni moment, żeby jednym ruchem pozamiatać xD
Np. w następnym epie ogarnie Taia i Jasona, i razem pójdą do finału ;D

Żarcik, ale to by było epickie :) Być może nawet by wygrał, gdyby to zrobił 8)
BDR 211 EBK

Eda90
Posty: 2
Rejestracja: 02 maja 2016, 00:00
Kontakt:

Post autor: Eda90 »

Szkoda, że Cyd nie głosnęła na Taia. Wkurza mnie ten gejowaty hipokryta, a teraz już mało co może go powstrzymać przed dojściem do finału, bo jak poleci Jason i Michele to koniec.

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 5158
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Winners at War: Natalie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Post autor: ciriefan »

Strasznie nudny odcinek. Odpadł ktoś z mniejszościowej dwójki, przewidywalnie. Sam stawiałem po edicie, że to będzie Julka, więc tym większa nuda. Gdyby chociaż historia opowiadana przez edit albo ludzie byli ciekawi...

Michele pokazała, że jednak jest beznadziejna. Sama przyznaje, że jest na uboczu, a potem kompletnie nic nie robi i wraca do tego sojuszu. Nie podoba jej się eliminacja Julki, której ufa całkowicie i co robi? Próbuje jakkolwiek ją ratować i zmienić głos na kogokolwiek innego? Ależ skąd. Przytakuje wszystkim i ją eliminuje chlipiąc nad koniec nie wiadomo nad czym. Chyba nad swoją nieistniejącą grą polegającą po prostu na byciu jednym z głosów.

Mistrzynią odcinka jest Cydney. Co mówimy Julce? Że głosujemy na Tai'a. A Tai stoi obok XD Jego mina boska w tym momencie.

Cóż, Julka odpadła i dla mnie oficjalnie ten sezon się skończył. Nie interesuje mnie zakończenie. Jedyne zasłużone osoby na wygraną to Cydney i Aubry, której nadal nie mogę polubić. Joe to ameba. Michele nic nie robi. Tai jest tak cholernie irytujący. Jason'a nie lubię. Mam nadzieję, że Julka dostanie kiedyś szansę w jakimś all stars. Pomimo swojej młodości i blondu na głowie nie była słodkim pustakiem nic nie wnoszącym do gry. Grała, kombinowała, była świetna w zadaniach. Zasłużyła najbardziej z obsady. Do tego jej słodziutka twarzyczka i polskie korzenie. Julka musi wrócić <3

Awatar użytkownika
Davos
6th jury member
Posty: 536
Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
Kontakt:

S32E11 "It's a 'Me' Game, Not a 'We' Game"

Post autor: Davos »

No i padło tym razem na Julię. Eliminacja dosyć przewidywalna, bo raczej było wiadomo, że odpadnie ona albo Jason, ale dziwię się Michelle i Cydney, że nie zdecydowały się zblindsidować Taia i wyrzucić go razem z immunitetem i przewagą. A w najgorszym wypadku on by użył HII i wtedy i tak odpadłaby Julia więc ten plan był sensowny. I tu muszę oddać Jasonowi, że choć wcześniej był wkurzający to postawiony pod ścianą ładnie się bronił i nie dość, że był bardzo opanowany i skutecznie tłumił wściekłość po zdradzie Taia to jeszcze to on był autorem wspomnianego powyżej planu i dziwię się, że Cydney i Michelle na to nie poszły. Zwłaszcza Michelle, bo jej pozycja jest gorsza i choć w pierwszej połowie ładnie zagrała socjalem i wróciła do sojuszu z dziewczynami to i tak jest tam na dnie więc korzystniejsza dla niej byłaby współpraca z Julią.
Szkoda Julii, bo choć popełniła kilka błędów to fajnie grała i nic dziwnego, że inni uznali ją za zbyt duże zagrożenie. Chciałbym, żeby jeszcze w jakimś sezonie wróciła, bo zdecydowanie zasłużyła na drugą szansę.
Aubry w tym odcinku mniej widoczna. Tym razem stery należały głównie do Cydney. A Tai stał się zależny od Aubry i coś mi się wydaje, że jego czas jest policzony i wkrótce odpadnie. Choć akurat próba pogodzenia się z Jasonem czy choćby załagodzenia konfliktu była moim zdaniem ok. Wiadomo, że Jason dalej będzie chciał się na nim odegrać, ale mimo wszystko i tak zawsze warto próbować nie konfliktować się zbyt mocno z potencjalnymi sędziami.
O kim to ja jeszcze nie wspomniałem? A no tak, Joe... Facet jest kompletnie bezwartościowy i nic nie wnosi do tego sezonu. Zero własnej inicjatywy, zero pomysłu na grę i do tego rezygnowanie podczas zadania z walki o immunitet :/ Rozumiem, że facet ma 71 lat i może nie mieć tyle siły co młodsi od niego, ale w takim razie mógłby chociaż trochę popracować głową i samemu zacząć grać, a nie być tylko pionkiem innych. Niestety obawiam się, że inni będą próbowali doholować go do finału, a już na pewno spróbuje tego Aubry, która ma z nim sojusz od początku i której on jest wierny. Wiadomo, że z taką "grą" Joe nie ma szans na żadne głosy w finale więc to wymarzony przeciwnik dla każdego.

Tak swoją drogą, nie jestem fanem oceniania ludzi pod kątem płci, ale w tym sezonie kobiety naprawdę grają o niebo lepiej niż faceci i zdziwię się, jeśli tego sezonu nie wygra jakaś babka. Stawiam na Aubry albo Cydney, choć bardziej skłaniam się ku Aubry, o ile dotrwa do finału.

Ze spraw pozastrategicznych - rozbawiło mnie, gdy Jason i Julia w ramach zemsty na Taiu planowali zjedzenie jego kurczaka i w tym momencie kamera zrobiła zbliżenie na przestraszonego MarkTheChicken'a :D Co jak co, ale tutaj montaż się naprawdę popisał :) Ciekawi mnie, czy ten biedny kurak zostanie w końcu zeżarty przez wygłodniałych graczy, czy może jednak zostawią go do końca w charakterze obozowej maskotki i dadzą mu szansę na zostanie swego rodzaju sole survivor ;)
Obrazek

damian300d
5th jury member
Posty: 432
Rejestracja: 03 maja 2014, 00:00
Kontakt:

S32E11 "It's a 'Me' Game, Not a 'We' Game"

Post autor: damian300d »

Jeśli polubiłeś kurczaka Marka, koniecznie powinieneś to xD :

Awatar użytkownika
Davos
6th jury member
Posty: 536
Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
Kontakt:

S32E11 "It's a 'Me' Game, Not a 'We' Game"

Post autor: Davos »

Hahaha, genialne :DDD
Brawa za pomysł i wykonanie :)
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Survivor 32: Kaoh Rong (Brawn vs. Brains vs. Beauty)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość