29x11
Po pierwsze muszę pochwalić za "wyciągnięcie" starych soundtracków. Dzięki temu można poczuć klimat edycji sprzed 10 lat.
Po drugie, pomimo tego, że Matt i Redmond stracili sporo czasu na samym początku to do końca odcinka nie brakowało emocji.
Nie będę też krytykować za to, że nie było dzisiaj detour'a, ponieważ zadanie z graniem wyszło bardzo ciekawie.
Pomysł z osobami nieznającymi się wcześniej nie za bardzo przypadł mi do gustu po sezonie 26, jednak w tej edycji zrealizowane zostało to świetnie. Dawno nie było tylu różnych charakterów.
Matt i Redmon - uważałem ich za faworytów do zwycięstwa, jednak na tym etapie rozgrywki każdy, nawet najmniejszy błąd może sporo kosztować.
W finale będę kibicować
Tarze i Joey'mu. Może powiecie, że są nudni. Jednak nieczęsto zdarza się, żeby ktoś w ich wieku (38/46) radził sobie tak świetnie w wyścigu.
#TeamLoLo to idealna drużyna na zajęcie trzeciego miejsca
Brooke i Scott - jak wygrają to nie będę narzekać, chociaż wtedy zabraknie mi kłótni między tą parą. Dlatego liczę na to, że w finale popełnią jakiś błąd i przez to zaczną się kłócić
