WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

Survivor NZ: Nicaragua E01

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 4947
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Jack »

PREMIERA: 7 maja 2017
OGLĄDALNOŚĆ: 236,000 widzów (145,800 w grupie komercyjnej)

Awatar użytkownika
Meciek
sole survivor
Posty: 1183
Rejestracja: 09 lut 2012, 00:00
Lokalizacja: Polska
Winners at War: Sophie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Meciek »

Ogólnie premiera była dosyć średnia.

Niewiele się działo, bo w sumie też nie miało jak, mieliśmy opening challenge, Izzy kradnącą rzeczy Hermosie (<3), a potem krótko o strategiach, z czego żadne planowanie tak naprawdę nie miało wpływu na wynik rady.

Sam set rady jest tak paskudny z bliska, że aż oczy mnie bolały. Chociaż ten randomowy sznurek wiszący za Hannah/Jakiem był bohaterem odcinka. No i prowadzący mówiący, że głosowanie 7-1 było "massive blindside" też było całkiem zabawne.

Szkoda mi Dee, ale jak na superfankę to jej gra przypominała rekrutów z Caramoan, więc może to i lepiej, że nie będzie się pogrążać.

Jeżeli ktoś chce link do tego odcinka (jak i do przyszłych) to proszę o informację na PW, bo je uploaduję na swój google drive, więc mogę wam podesłać link.

Awatar użytkownika
Kamel
4th jury member
Posty: 374
Rejestracja: 21 lut 2016, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Winners at War: Parvati
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Kamel »

Ten odcinek był chaotyczny, ale wcale nie taki zły. Dało się go oglądać, CHOĆ często pojawiały się problemy ze zrozumieniem co do mnie mówią xD (hey Tony <3).
Po kradnięciu rzeczy na 1st challenge Izzy jest moją faworytką xD. Lubię jeszcze Georgię, tylko ona ma jakieś rozdwojenie jaźni, w konfach ok, a jak mówi coś publicznie to robi z siebie idiotkę. Barb też jest smieszna <3 Shannon je owoca, a ta mówi ze to wygląda jak diarrhea <3. Ogólnie bardziej polubiłem plemie fioletowych chyba. Szkoda mi było Hanny, bo jej eliminacja to trochę jak zrzucanie zbędnych kilogramów, chyba nie było za tym żadnej innej większej filozofii xd. Dee akurat w ogóle mi nie szkoda. Dalem jej jako jedynej posta w uczestnikach i co? i totalne rozczarowanie; w ogóle okazała się być dziwna, grała źle od samego początku i sama na siebie sprowadzila taki los, więc cieszę się, że na RI też przegrała.
Obrazek
Express w Ameryce: Karolina "Pralka" Pisarek
Winners at war: Parvati | Sandra | Michele | Sophie | Yul

Awatar użytkownika
Maw
sole survivor
Posty: 1007
Rejestracja: 28 mar 2017, 23:30
Winners at War: Parvati
Survivor AU All Stars: Michelle
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Maw »

Nie lubie takich glupich twistow. Dwie rady w jednym odcinku, brak zadan i tylko jeden dzien. Dla widzow to moze byc ciekawe, ale dla uczestnikow juz niekoniecznie. I tym oto sposobem gre opuscila jedna z moich faworytek tej edycji, Hannah. Powiedzmy sobie szczerze, co mogla innego robic, zeby sie uratowac? Po prostu z gory zostala uznana za kule u nogi przez to jak wyglada i tyle. Widac, ze innym bylo troche jej szkoda, gdy odpadla, moim zdaniem ona nie zrobila nic zlego i w sumie to przez ten twist odpadla, bo tak to moglaby pokazac sie od innej strony. Eliminacje Dee jestem w stanie zrozumiec i ciesze sie, ze to ona odpadla. Mam nadzieje, ze Hannah jeszcze dlugo pobedzie na Redemption Island i pokaze innym jaki blad popelnili oraz na ile ja stac. <3

Po tym odcinku kibicuje Hannah, Shay, Shannon i to na chwile obecna chyba tyle. Niektorych bylo bardzo malo, np. Lou czy Mike i nie wiem co o nich sadzic.

Awatar użytkownika
Anja
2nd jury member
Posty: 205
Rejestracja: 25 kwie 2017, 18:11
Lokalizacja: Częstochowa
Winners at War: Sandra
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Anja »

Po pierwsze za bardzo nie lubię premier. XD W tej chwili ciężko mi jest kogokolwiek oceniać, so mogę na razie podzielić się first impression.
Izzy od samego początku mnie rozbawiła tym podkradaniem rzeczy. XD Ale na razie jej pozycja nie wygląda za ciekawie. Choć pokładam w niej nadzieję. Shannon też jest intrygująca, może namieszać, myślę, że jest smart. Dużo było Tony'ego, ale i tak nie wiem co o nim sądzić, nie nazwałabym go leaderem plamienia, co najwyżej to taki daddy. xD Eliminacje były do przewidzenia. Hannah nie potraktowali fair, ale przynajmniej wygrała pojedynek i jest nadal w grze. Barwna osobowość, ale i tak zdania o niej jeszcze nie mam. Dee od początku była irytująca, zbyt głośna, nie dziwię się, że została 1st bootem. So bye gurl.
Całość średnia, ale mam nadzieję, że się rozkręci wszystko. Sama nie przepadam za pierwszymi odcinkami, bo zazwyczaj są nijakie. <jak koszulki Kevina Martina XDDD>
Obrazek

Awatar użytkownika
XanderDE
5th jury member
Posty: 441
Rejestracja: 09 mar 2015, 00:00
Winners at War: Michele
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: XanderDE »

Mike mówiący, że to plemię Heroes. Ciekawe czy skończą tak jak w amerykańskiej wersji ;)
Pierwsze wrażenie to kibicuje Izzy, Georgii, Shannon i Lou. Do Shay jakoś się nie przekonałem jeszcze.
Pierwsza odpadła Hannah i wcale się temu nie dziwię. Jest osobą typu David z MvsGx, a takich osób trzeba się pozbywać w pierwszej kolejności. RI wcale jej nie pomoże w grze jak wróci, tylko jeszcze bardziej zwiększy cel, jeśli Ci którzy dojdą do tego momentu będą jeszcze mieć odrobinę rozumu :)

Veron
2nd jury member
Posty: 206
Rejestracja: 13 gru 2015, 00:00
Lokalizacja: ??d?
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Veron »

Odcinek słaby, nudny i przewidywalny. Zero dynamizmu. Prawie nikt nie jest ciekawy. Szkoda Hannah. Spodziewałem się więcej, wiem że dopiero 1 odcinek, ale porównując do Australii to jakoś zrobił na mnie złe wrażenie.
Cast jak dla mnie z dupy.

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 5221
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Winners at War: Natalie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: ciriefan »

Bardzo podobała mi się ta premiera. Do akcentu szybko się przyzwyczaiłem. Przede wszystkim bardzo podobał mi się edit. Mam wrażenie, że poznałem wszystkich, pokazali każdego. Po meet the cast negatywnie nastawiłem się do tego sezonu - miałem wrażenie, że większość pojechała tam na wakacje a nie grać, a tu miłe zaskoczenie. Było sporo strategii i są nawet ciekawe, wyraziste osobowości.

HERMOSA

Moją faworytką w tym plemieniu na ten moment jest Shannon, tuż po niej jest duet Michael-Georgia. Georgia jest dla mnie zaskoczeniem - po MTC myślałem, że to będzie głupia blond laleczka, która załamie się psychicznie po 2 dniach, a w najlepszym razie będzie sterowaną przez innych amebą a la Natalie Tenerelli, a tu miłe zaskoczenie. Na razie nikt nie jest jakoś strasznie na minus.

Z Dee stało się tak, jak przewidywałem - po MTC uznałem, że jest zbyt wielką fanką, jest za bardzo arogancka itp., jednak potem powiedziała, że będzie udawać głupią, więc dałem jej szansę. Tymczasem głupiej wcale nie udawała, tylko od razu poleciała kombinować. No i jeszcze to podniesienie ręki, że by nie miała problemu z graniem jak villain. Niby słuchała wszystkie podcasty i czytała wszystkie blogi o survie na świecie, ale nie zapamiętała zasady nr 1: nie wyróżniać się. Nie dziwię się, że wyleciała pierwsza.

MOGOTON

Tutaj szkoda Hannah, bo oceniono książkę po okładce, a jeszcze nawet nie mieli żadnego zadania drużynowego. Początkowo Izzy była moją faworytką, ale pierwszy odcinek rozegrała tragicznie. Sama kradzież była okej, ale jakoś tak w kiepskim stylu to zrobiła. Nie biegała za niczym, tylko stanęła na środku i tylko zabierała zdobycze przeciwników. Przez to wszyscy wiedzieli, że to ona, no i jeszcze oddała im nóż. Izzy ma wszystko, czego potrzebuje dobry gracz: jest sprawna, ładna, przebiegła. Mogłaby idealnie grać under the radar, ale postanowiła się wyróżnić. Nie dziwię się, że od razu zyskała łatkę niegodnej zaufania manipulatorki. Szkoda, że to nie ona odpadła, zwłaszcza jeśli ma nam quitnąć albo mieć medicala.

Na plus wyróżnili się Avi, Shay i Tom, na minus na razie Tony - jest taki, jaki się spodziewałem.

Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 4947
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Jack »

Po tym odcinku mam mieszane odczucia.
Tak jak pisaliście. Niewiele działo się w tym chaotycznym odcinku.
2 eliminacje pierwszego dnia na podstawie pierwszego wrażenia nie są dobrym twistem moim zdaniem. Naprawdę można się pomylić oceniając kogoś po kilku godzinach znajomości. Dlatego bardzo mi szkoda Hanny i Dee. O ile Dee zasłużyła sobie na eliminację, to nie rozumiem powodu eliminacji Hany.

W tym sezonie, o dziwo, cieszę się z Redemption Island. Być może Hannah wróci do gry i udowodni innym, że dokonali złego ruchu. (Marzenia :D)

Podobało mi się również zachowanie Izzy i kradzież przedmiotów. W końcu to co nie jest zabronione jest dozwolone :D Jednak pewnie niedługo podzieli los innej "villain", czyli Dee.
ciriefan pisze:
08 maja 2017, 17:39
Moją faworytką w tym plemieniu na ten moment jest Shannon
Zgadzam się z Ciriefanem. Siostra Candice zrobiła bardzo pozytywne pierwsze wrażenie. I gdybym po pierwszym odcinku miał głosować na zwycięzcę to wybrałbym Shannon :D

Trudno napisać coś sensowniejszego po pierwszym odcinku. Nie wiadomo jak ostatecznie rozłożą się sojusze. Mam nadzieję, że nie wszystkie głosowania będą wyglądać tak jak te dwa z pierwszego odcinka.

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2541
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Winners at War: Tony
Survivor AU All Stars: David
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: tombak90 »

Zacznijmy od skrajnych głupot, na przykład od prowadzącego. Otóż kiedy odpaliłem to dzieło i moim oczom ukazały się, jak to zwykle bywa, te wszystkie dziewicze strumyczki, wzgórza i łąki umajone, podświadomie oczekiwałem, że zaraz głos zabierze ktoś w stylu radiowym, jak nasze poczciwe Dżefisko czy ten wafel z Australii. Tymczasem coś, co mnie zaatakowało, brzmiało jak Jerzy Wenderlich, którego ktoś właśnie kopnął w jaja. Aż się zląkłem. Ciężko będzie się przyzwyczaić. Potem, kiedy jegomość już tak nie piszczał, na przykład na Radach, dało się już wytrzymać, no ale wciąż wyczuwam tu jakąś taką sztuczność, skrępowanie, brak szczególnego pomysłu o co by tu zagadnąć tych swoich milusińskich na konkretnej Radzie. W Australii tego problemu nie było, bo kangur brzmiał jakby oglądał Survivor z pasją od 2000 roku, w czasie kiedy był zbuntowanym nastolatkiem i posuwał pierwszą pannę w rytm kawałków Nicka Cave'a. Czuło się, że naprawdę żyje tą grą.

Sam dziwię się swojej wyrozumiałości, ale, o Dziwo i Alfonsie, wcale nie hejtuję Redemption. W Stejtsach plułem się zawsze o to okrutnie i aż chciałem tam pojechać, żeby znaleźć i wymordować rodziny wszystkim, którzy przyczynili się do zaimplikowania tego twistu. Tutaj nawet nie nazwałbym tego twistem, bo ciężko mówić o twistowaniu czegoś, co dopiero powstaje, więc nazwijmy to takim dziwacznym, kiwisowskim wariantem Survivor i wstrzymajmy na razie jadaczkę.

MOGOTON
Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale ja w ostatnich sezonach zawsze kibicuję pierdołom. Chyba dlatego, że nadają grze powabu i kolorytu, a mam już trochę po dziurki w dupie tych wszystkich nudnych gejmplejersów.

I tak na przykład Wojak Tony jest żywą ilustracją tego, dlaczego kocham krajowe premiery :lol: W Stejtsach wszyscy przygotowują się do swojego występu na osiem lat przed castingiem, oglądając podcasty, czytając analizy i główkując co by zrobili gdyby jeden ajdol anulował drugiego ajdola, a przy tym Heniek przekabacił Halinę do podziału głosów, pamiętając, że Jurek na secret advantage. Tymczasem w początkujących krajach zawsze trafi się jakaś tępa japa, a'la nidowy Dźwiedź, która myśli, że to program o przetrwaniowych skillsach, wybieraniu lidera i rozstawianiu wszystkich po kątach, dzięki czemu dokona samozaorania już pierwszego dnia. U kangurów mieliśmy AussieJanusza Desa. Kiwisowskim Januszem okazuje się tymczasem właśnie Wojak. Co prawda, zaoranie jeszcze nie nastąpiło, ale jak tak dalej pójdzie, to z pewnością palnięcie mu z partyzanta blindsidem w tę ogorzałą mordę jest tylko kwestią czasu. Odmeldować się, kapralu.

Jeszcze bardziej tępojapowym ruchem powitała nas Isabelle. To dziewczę jest takie pocieszne, że modliłem się, by czasem włos jej z głowy nie spadł na Radzie, chcąc żeby bawiła i uczyła nas dalej. Rozpimpać sobie biznes w przeciwnym plemieniu przez tę kradzież suplajów (#GrażynaDawajSiatke) to zdecydowanie za mało. Prawdziwi mistrzowie pieką dwie pieczenie na jednym ogniu i dla pewności rozpimpują sobie także od razu biznes w plemieniu własnym, chcąc dla odmiany oddać przeciwnikom rzecz najpotrzebniejszą. Na szczęście, wbrew wszelkim prawom Hammurabiego, dziewczynie udało się przetrwać pierwszą Radę, z czego jestem bardzo kontent. Niestety, teraz zaczyna ją chwytać jakieś choróbsko, no ale mam nadzieję, że medycy szybko dadzą jej czopka w anus i ozdrowieje.

Joli z Rancza trochę szkoda, no ale co się dziwić, this is Sparta, skoro mieli kilka godzin na decyzję, to na czym się mieli opierać jak nie na pierwszych wrażeniach. Może pohula sobie jeszcze trochę na Redemption,
dając grunt pod łzawe historyjki na Reunion, które zainspirują grube nastolatki, zachęcając je do bycia sobą, porzucenia kompleksów i zakładania jeszcze ciaśniejszych legginsów. Shay i Sala instynktownie trzymają się razem, pamiętni opowieści swoich maoryskich babć o tym, że białym ufać nie można, z czasów gdy ci zawitali do Nowej Zelandii niosąc im w prezencie krew, śmierć, pożogę i demokrację. Coś mi się po edicie widzi, że oboje mogą być ważni w późniejszych etapach. Tom z wyglądu przypomina mi niejakiego Kubę występującego w Nidzie numer jeden i pewnie jeszcze Nidzie numer ileś tam, do której dojdę za siedem lat. Aczkolwiek dyplomacja leży tu i kwiczy, przynajmniej jeśli wierzyć Joli z Rancza, która pożaliła się koleżankom, że jegomość podszedł do niej i powiedział hej hej, wiesz co Joluzrancza, jestem pod wrażeniem, że ktoś, kto wygląda jak szynka w siatce, nie zasapał się w pierwszej sekundzie zadania z suplajami, brawo brawo.

HERMOSA
Gosh, nazwa plemienia brzmi jakiś zbiorczy termin psychiatryczny na zjebizm 50% nastolatek z początku lat dwutysięcznych, z których każda chciała być jak Hermiona Granger.

Dee jako kolejna po Maksymilianie i australijskim Nicku udowodniła, że światowi survosuperfani, chociażby w trosce o renomę własnej subkultury, powinni się nawzajem kneblować i nie dopuszczać do występów w prawdziwym show, bo za każdym razem kończy się to wybuchową mieszanką śmiechu, płaczu i myśli samobójczych. Zwróciła na siebie uwagę już w pierwszej sekundzie, za co przyszło jej zapłacić tą poczochraną przyłbicą, no ale w przeciwieństwie do przedmówców, ja akurat kibicowałem, żeby udało jej się wykaraskać i rzeczywiście podstawić na celownik tę starą rurę. Na chwilę obecną, Dee jako jedyna ze swojego plemienia wydawała się mieć odrobinę barwniejszą osobowość niż gips wymieszany z mąką, a i nie sposób nie uronić łezki po tej jej żałobnej mowie pożegnalnej. Pewnie rzeczywiście od roku mieszkała w namiocie przed domem, spożywając tylko kamienie, drewno i orle jaja żeby zahartować organizm, a teraz wszystko poszło się jebać w ciągu dwudziestu czterech godzin, niczym pijana dziewica na pierwszej w życiu wycieczce klasowej do Dziwnówka.

Jedyną osobą, która oprócz tego zwróciła moją uwagę jest Georgia i ja nie rozumiem gdzie ja miałem prącie podczas pierwszego zapoznania się ze zdjęciami castu do tego sezonu, że wtedy nie zwróciła mojej uwagi. Ok, może i można w ferworze walki pomylić z której strony ma plecy, ale buźka jest naprawdę rozkoszna. Tylko musi się bardziej pilnować z tą swoją konspirą, bo w momencie nawiązywania sojuszu z tym jakimś kucem, stanęła przed nim na środku obozu w rozkroku jak Agata Duda przed biskupami i zaczęła "dla niepoznaki" miętosić tego jakiegoś pniaka, co spowodowało, że wszyscy w promieniu stu metrów spoglądali na nią jak na wariatkę. Cop Nate już na przykład stwierdził, że jej nie ufa i ostrzy sobie na nią kły, szykując za pazuchą kajdanki z różowym futerkiem, które zabrał jaki luxury item na wypadek takich akcji.

No, tyle. Nikogo innego tam nie zauważyłem. Nie mam pojęcia kim jest ta wasza Shannon i czym zdążyła sobie zaskarbić sympatię połowy forum. Nieśmiało tylko domniemuję, że to ta zębata kobyłka, która wygląda jakby cierpiała na ciężki rodzaj anemii i która ze trzy razy pokazała się w kadrze koło Georgii. Ale cóż, nie skreślam, może w przyszłości i ona się rozbuja.

Saw
5th jury member
Posty: 462
Rejestracja: 15 wrz 2017, 12:41
Winners at War: Michele
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Survivor NZ: Nicaragua E01

Post autor: Saw »

To już chyba akt desperacji, ale postanowiłem nadrobić ten sezon Survivora :) Już raz się za niego zabierałem, ale wtedy rzuciłem wszystko po pierwszym odcinku, bo strasznie się zniechęciłem. Ale, że skończyłem wszystkie sezony amerykańskie to sobie myślę że czas najwyższy obejrzeć i ten sezon. Mam nadzieję że jakoś się przemęczę, albo i nawet będę czerpał choć trochę radości z oglądania. Pierwszy odcinek nudny jak cholera. Twist z podwójną radą bez zadania beznadziejny. Boże jak ja nienawidzę takich twistów, bo ci gracze nie mają tak naprawdę zbyt wiele czasu by zrobić pierwsze dobre wrażenie. Dodatkowo twist z RI też nie napawa optymizmem. Najbardziej gryzie mnie to że Nowozelandczycy są jacyś tacy nudni i nieciekawi. To samo miałem jak oglądałem drugi sezon. Albo to sposób realizacji, albo czegoś innego. Być może wpływ ma ich język, który jest ciężki to zrozumienia. Ja usypiałem na większości konf. Plusem castu jest to że są zróżnicowani. Ludzie są młodsi i ci starsi, chodzi i grubsi, ładni i brzydcy. Fajnie to wygląda, bo to taki przekrój społeczeństwa. A nie że większość składu to modele.
Mogoton
Bardzo mi szkoda, że Hannah odpadła jako pierwsza. Była moją totalną faworytką. Odpadła tylko i wyłącznie ze względu na wygląd. Nie było zadania więc uznali że osoba z nadwagą będzie im tylko przeszkadzać. Według mnie się bardzo pomylili, bo Hannah już w obozie pokazała że jest silna i podczas konkurencji na RI też bardzo fajnie się spisała. No ale tu było typowe pierwsze wrażenie, a zresztą czym ci ludzie mieli się kierować, jak od razu kazali im iść na radę. Oby Hannah trochę powalczyła na RI, a najlepiej jakby wróciła do gry. Kogo tu jeszcze mieliśmy. Na plus pokazała się Izzy, kradnąc rzeczy przeciwnemu plemieniu. Dla mnie to była najbardziej epicka scena pierwszego odcinka. Aż jestem w szoku postawy Hermosy. Dlaczego nikt u niech nie zorientował się co się dzieje? Przecież z daleka było widać, że Izzy stoi pomiędzy matami i podbiera im rzeczy. Oni totalnie zawalili, a dla Izzy brawa. Choć z drugiej strony zrobiła z siebie też cel takim zachowaniem. Polubiłem ją, ale jej los może być nie pewny w przyszłych odcinkach. Już w tym odcinku jej imię padało do eliminacji, a dodatkowo się nieco rozchorowała. Na niezłych graczy zapowiadają się Tom i Avi. Przynajmniej mam takie wrażenie. Ten pierwszy co prawda trochę skierował na siebie target przez dziewczyny, ale nie wydaje mi się żeby szybko miał odpaść. Natomiast Avi wydaje się być rozsądny. Były jakieś sceny, że chodził do Izzy i się nią opiekował. Tony jak to niektóre dziadki za bardzo wziął sobie do serca chęć liderowania. Chyba za dużo naoglądał się B.B z Borneo czy Desa z AU Surva. Wcale się nie zdziwię jak mu zasadzą szybkiego kopa w tyłek, bo takie rządzenie szybko może się innym znudzić. Poza tym w zadaniach to może być jeden ze słabszych uczestników. Shay i Nate szybko zawarli sojusz ze względu na kolor skóry. Bardzo przewidywalne są takie układy. Ale też nie czepiam się. Miło że Shay była po stronie Hannah i próbowała jej jakoś pomóc. Była tam jeszcze jakaś dziewczyna, ale nie pamiętam imienia.
Hermosa
Jako pierwsza odpadła Dee, co mnie bardzo cieszy. Chyba najbardziej antypatyczna osoba z całej obsady. Typowa super fanka, która ma nasrane w głowie i robi z siebie cel zaraz na początku. Nic nowego. Najpierw mianuje się villanem, później lata od jednych do drugich na wyspie. Za dużo jej wszędzie było. Też bym ją wykopał na samym początku. Osoba niegodna zaufania. Dobrze, że poleciała z RI jako pierwsza. Dobre wrażenie zrobiła na mnie tylko Shannon. Choć nie była główną postacią, to jednak czuje że to może być inteligentny gracz. Były jakieś zalążki sojuszu z nią, Georgią i Mikem. Georgia wydawała się trochę taką głupiutką blondynką, ale chyba najmocniej tam grała od początku. Przynajmniej na plus jej próby zakładania sojuszy. Ale też nieporadne to było bo zwracała na siebie uwagę.

Podsumowując. Pierwszy odcinek mało ciekawy. Cast nie powala, ale jest kilku kandydatów do kibicowania. Prowadzący to jeden wilki żart. Gościu chyba z łapanki, bo wygląda jakbym miał kij w tyłku. No ale jak miewam z czasem się wyrobi.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nicaragua”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości