S14E04 "Piece of Cake"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5934
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2429
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S14E04 "Piece of Cake"
Kolejny taki sobie odcinek. Sezon dla mnie jest średni, póki co ani mnie nie ziębi, ani nie grzeje.
ZIELONI
Dostali trochę czasu. Don jest trochę pocieszny w swoim nieogarnięciu - to jak zapomniał, że podał innym fałszywe nazwisko i pseudo sceniczne podał z prawdziwym
Potem wyznał Markowi prawdę co jest ryzykowne, ale może zaprocentować trochę. Mark widzi, że Don mu ufa i ma w nim swoje +1, więc może o niego dbać przez jakiś czas. Potem wciągnęli w układ Caleba, o którego istnieniu właśnie się dowiedziałem. Podobało mi się, że on traktuje to jako jedną z opcji i ma jakieś inne układy, o których wspomniał.
BOUNTY
Here we go again.
Aishę nawet lubię, choć jeszcze nic szczególnego nie pokazała, więc fajnie, że to do niej trafiła przewaga - przy czym nie jest to nic szczególnego i ma moc tylko na 3 rady. Chyb najbardziej Aisha zaplusowała tym, że tak na poczekaniu rzuciła do Lottie "powiedz Simonowi, że Paula rzuca jego imię" i sobie poszła. Potem to Lottie wzięła na siebie całe ryzyko, chodziła po graczach i namawiała ich na eliminację Pauli, a Aisha miała czyste ręce i została w cieniu.
Lottie na plus, bo finalnie dopięła swego i przekonała pozostałych.
Simon xD - lubię go i jest pocieszny, ale dał się tak prosto zmanipulować i błyskawicznie odwrócił się od Harry'ego i Pauli.
Harry - dobrze wyczuł, że coś się święci, ale jednak zabrakło czegoś, żeby uratować sojuszniczkę.
Paula - miała potencjał, ale zaczęła ostro grę, sprzymierzyła się z returnee i w sumie sama wystawiła tym sposobem na strzał. Szkoda, bo ciekawa postać, ale też dobra rada wyszła.
Lyndl - ona jest jakoś bardzo "awkward", kompletnie nie ma świadomości swojej prawdziwej pozycji w plemieniu i jakoś dziwnie rozmawia z ludźmi.
ZIELONI
Dostali trochę czasu. Don jest trochę pocieszny w swoim nieogarnięciu - to jak zapomniał, że podał innym fałszywe nazwisko i pseudo sceniczne podał z prawdziwym
Potem wyznał Markowi prawdę co jest ryzykowne, ale może zaprocentować trochę. Mark widzi, że Don mu ufa i ma w nim swoje +1, więc może o niego dbać przez jakiś czas. Potem wciągnęli w układ Caleba, o którego istnieniu właśnie się dowiedziałem. Podobało mi się, że on traktuje to jako jedną z opcji i ma jakieś inne układy, o których wspomniał.
BOUNTY
Here we go again.
Aishę nawet lubię, choć jeszcze nic szczególnego nie pokazała, więc fajnie, że to do niej trafiła przewaga - przy czym nie jest to nic szczególnego i ma moc tylko na 3 rady. Chyb najbardziej Aisha zaplusowała tym, że tak na poczekaniu rzuciła do Lottie "powiedz Simonowi, że Paula rzuca jego imię" i sobie poszła. Potem to Lottie wzięła na siebie całe ryzyko, chodziła po graczach i namawiała ich na eliminację Pauli, a Aisha miała czyste ręce i została w cieniu.
Lottie na plus, bo finalnie dopięła swego i przekonała pozostałych.
Simon xD - lubię go i jest pocieszny, ale dał się tak prosto zmanipulować i błyskawicznie odwrócił się od Harry'ego i Pauli.
Harry - dobrze wyczuł, że coś się święci, ale jednak zabrakło czegoś, żeby uratować sojuszniczkę.
Paula - miała potencjał, ale zaczęła ostro grę, sprzymierzyła się z returnee i w sumie sama wystawiła tym sposobem na strzał. Szkoda, bo ciekawa postać, ale też dobra rada wyszła.
Lyndl - ona jest jakoś bardzo "awkward", kompletnie nie ma świadomości swojej prawdziwej pozycji w plemieniu i jakoś dziwnie rozmawia z ludźmi.
- ciriefan
- sole survivor
- Posty: 6402
- Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
- Kontakt:
S14E04 "Piece of Cake"
A mnie ten sezon zaczął wkręcać.
Wygranego plemienia było mało jak zawsze. Segment dostał Don niestety, którego nie mogę polubić. No i wszedł w sojusz z Markiem i Calebem. Marka jak dla mnie jest za dużo. Nie wiem, co produkcja w nim widzi, bo jest strasznie nudnym narratorem. Brooke dobiła do 100 dni i nie dostała nic na ten temat...
U przegranych Harry'emu pali się dupa. No cóż... Ja i tak jestem w szoku, że nowicjusze nadal trzymają weteranów, bo znając standardy editowe w Aus, na ich miejscu obawiałbym się mocno o swój czas antenowy, gdyby w grze było 4 weteranów. Mam wrażenie, że w tym sezonie mimo wszystko weterani nie mają kompletnie szans. I słusznie. Bez sensu są takie randomowe powroty. Harry'emu będzie ciężko się odratować, ale zobaczymy. Wygląda na to, że dosłownie wszyscy się od niego odwrócili. Simon o dziwo może zajść daleko przez to, że on serio nie ogarnia strategii. I w sumie w tej sytuacji zostanie naiwnym pieskiem Lottie może się okazać dla niego dobrą strategią na zajście daleko. No właśnie - Lottie w końcu mnie do siebie przekonała, bo w tym epie pokazano nie tylko jej myśl strategiczną, ale też naprawdę dobry socjal. Pomimo złego pierwszego wrażenia w tym epie po raz pierwszy zaczęła mi się wydawać sympatyczną osobą. Ma szansę zostać moją faworytką. Aisha zdobyła przewagę. Robi dobre wrażenie, ale ta przewaga jest jakaś przekombinowana dla mnie. Lyndl jest sympatyczna, ale inni jakoś nie traktują jej poważnie. Z tego plemienia chyba najbardziej lubię teraz Jacksona. Richard dostał pierwsze konfy tylko przez twist z ciastem. Loz i Cameron byli niewidzialni.
Odpadła Paula, która zapowiadała się naprawdę dobrze, więc trochę mi szkoda.
![Obrazek]()
Wygranego plemienia było mało jak zawsze. Segment dostał Don niestety, którego nie mogę polubić. No i wszedł w sojusz z Markiem i Calebem. Marka jak dla mnie jest za dużo. Nie wiem, co produkcja w nim widzi, bo jest strasznie nudnym narratorem. Brooke dobiła do 100 dni i nie dostała nic na ten temat...
U przegranych Harry'emu pali się dupa. No cóż... Ja i tak jestem w szoku, że nowicjusze nadal trzymają weteranów, bo znając standardy editowe w Aus, na ich miejscu obawiałbym się mocno o swój czas antenowy, gdyby w grze było 4 weteranów. Mam wrażenie, że w tym sezonie mimo wszystko weterani nie mają kompletnie szans. I słusznie. Bez sensu są takie randomowe powroty. Harry'emu będzie ciężko się odratować, ale zobaczymy. Wygląda na to, że dosłownie wszyscy się od niego odwrócili. Simon o dziwo może zajść daleko przez to, że on serio nie ogarnia strategii. I w sumie w tej sytuacji zostanie naiwnym pieskiem Lottie może się okazać dla niego dobrą strategią na zajście daleko. No właśnie - Lottie w końcu mnie do siebie przekonała, bo w tym epie pokazano nie tylko jej myśl strategiczną, ale też naprawdę dobry socjal. Pomimo złego pierwszego wrażenia w tym epie po raz pierwszy zaczęła mi się wydawać sympatyczną osobą. Ma szansę zostać moją faworytką. Aisha zdobyła przewagę. Robi dobre wrażenie, ale ta przewaga jest jakaś przekombinowana dla mnie. Lyndl jest sympatyczna, ale inni jakoś nie traktują jej poważnie. Z tego plemienia chyba najbardziej lubię teraz Jacksona. Richard dostał pierwsze konfy tylko przez twist z ciastem. Loz i Cameron byli niewidzialni.
Odpadła Paula, która zapowiadała się naprawdę dobrze, więc trochę mi szkoda.

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość