S14E07 "Leopards Don't Change Their Spots"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5939
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2438
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S14E07 "Leopards Don't Change Their Spots"
OK, nawet ciekawy odcinek.
Dostaliśmy przemieszanie, byłem trochę zaskoczony, że zaraz po zadaniu o nagrodę, bo pomyślałem, że to bez sensu, że nagrodę dostaną nie te osoby, który naprawdę ją zdobyły, ale tu na szczęście okazało się, że nie mam racji.
NOWE BARREN
Trafiło tutaj aż 6 osób ze starego Bounty - trio Aisha, Cameron i Lottie, a do tego Simon, Loz i Jackson. Mamy też Brooke, Blanche i Bena.
Zobaczymy jak to pójdzie. Blanche już się odcina od starego plemienia i chce przeskoczyć, co ma sens - dobrze rozumuje, że była na dnie. Mam wrażenie, że Jacksona i Bena przyciąga coś do siebie i będą próbowali grać razem. No i Brooke - przez sam fakt bycia returnee może być w tarapatach, ale jest dobrym graczem, to może się jakoś wykaraska.
NOWE BOUNTY
W plemieniu zostali tylko Richard i Lyndl - oboje byli na dnie, choć Lyndl tego chyba nie rozumiała. Dołączyli do nich Don, Caleb i Mark, do tego Sally, Faith i Keeley oraz Tez.
Richard i Lyndl grali ok, dostawali propozycje, pokazywali, że są chętni do współpracy itd.
Osoby z oryginalnego Barren szybko skoczyły sobie do gardeł. Trio Sally, Keeley i Faith chciało osłabić Marka przez eliminację kogoś z jego potencjalnych sojuszników. Wydawało się, że sprawa jest przesądzona i poleci Tez.
No i Sally się odpaliła xD O matko - kiepsko to rozegrała. To nagłe przygotowywanie Dona na jakąś radę w nieznanej przyszłości było słabe. Zrobiła to za plecami najbliższych sojuszniczek i kompletnie nie wyczuła, że Don i Mark są blisko. Niby chciała sobie zrobić grunt pod blindside na kolejne dni, ale kiepskie wyczucie czasu.
Nie dziwię się, że przez jakiś czas Keeley i Faith przystały na jej eliminację. Finalnie jednak zwróciły się przeciwko Domowi i był to ciekawy wybór. Mark udawał przed nimi, że nie są blisko, Sally będzie im raczej wierna po tym ruchu.
Samego Dona mi nie szkoda, trochę nijaki i jako osoba i jako gracz. Jedyne co po nim zapamiętam to koneksje rodzinne (które wcale nie były jakoś często wywlekane).
Dostaliśmy przemieszanie, byłem trochę zaskoczony, że zaraz po zadaniu o nagrodę, bo pomyślałem, że to bez sensu, że nagrodę dostaną nie te osoby, który naprawdę ją zdobyły, ale tu na szczęście okazało się, że nie mam racji.
NOWE BARREN
Trafiło tutaj aż 6 osób ze starego Bounty - trio Aisha, Cameron i Lottie, a do tego Simon, Loz i Jackson. Mamy też Brooke, Blanche i Bena.
Zobaczymy jak to pójdzie. Blanche już się odcina od starego plemienia i chce przeskoczyć, co ma sens - dobrze rozumuje, że była na dnie. Mam wrażenie, że Jacksona i Bena przyciąga coś do siebie i będą próbowali grać razem. No i Brooke - przez sam fakt bycia returnee może być w tarapatach, ale jest dobrym graczem, to może się jakoś wykaraska.
NOWE BOUNTY
W plemieniu zostali tylko Richard i Lyndl - oboje byli na dnie, choć Lyndl tego chyba nie rozumiała. Dołączyli do nich Don, Caleb i Mark, do tego Sally, Faith i Keeley oraz Tez.
Richard i Lyndl grali ok, dostawali propozycje, pokazywali, że są chętni do współpracy itd.
Osoby z oryginalnego Barren szybko skoczyły sobie do gardeł. Trio Sally, Keeley i Faith chciało osłabić Marka przez eliminację kogoś z jego potencjalnych sojuszników. Wydawało się, że sprawa jest przesądzona i poleci Tez.
No i Sally się odpaliła xD O matko - kiepsko to rozegrała. To nagłe przygotowywanie Dona na jakąś radę w nieznanej przyszłości było słabe. Zrobiła to za plecami najbliższych sojuszniczek i kompletnie nie wyczuła, że Don i Mark są blisko. Niby chciała sobie zrobić grunt pod blindside na kolejne dni, ale kiepskie wyczucie czasu.
Nie dziwię się, że przez jakiś czas Keeley i Faith przystały na jej eliminację. Finalnie jednak zwróciły się przeciwko Domowi i był to ciekawy wybór. Mark udawał przed nimi, że nie są blisko, Sally będzie im raczej wierna po tym ruchu.
Samego Dona mi nie szkoda, trochę nijaki i jako osoba i jako gracz. Jedyne co po nim zapamiętam to koneksje rodzinne (które wcale nie były jakoś często wywlekane).
- ciriefan
- sole survivor
- Posty: 6410
- Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
- Kontakt:
S14E07 "Leopards Don't Change Their Spots"
Nie mam czasu się za bardzo rozpisywać, więc napiszę tylko, że ep był dla mnie świetny i wciąga mnie ten sezon. W Barren mam nadzieję, że Brooke się uratuje, bo chyba pali jej się pod dupą przez przeskok Blanche. W Bounty jedno wielkie zamieszanie, chyba z 5 osób było łącznie w jakimś momencie na celowniku. Trio Keeley, Faith i Sally to mój ulubiony sojusz, chociaż Sally namąciła lecąc ze swoim planem do Dona, który mógł wszystko popsuć. Finalnie odpadł jednak Don, ktory moim zdaniem nie wnosił wiele do tego sezonu. Satysfakcjonujące jest to, że utarto nosa Markowi. Jedyne czego nie rozumiem, to dlaczego Kelley zamiast wrócić do głosowania na Teza, zmieniła cel na Dona. No ale jest git.
![Obrazek]()

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość