S50E03 "Did You Vote For a Swap?"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5938
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- Maw
- sole survivor
- Posty: 1317
- Rejestracja: 28 mar 2017, 23:30
- Survivor 49: Savannah
- Kontakt:
S50E03 "Did You Vote For a Swap?"
Jak na razie to najlepszy odcinek sezonu moim zdaniem. Całkiem ciekawie wyszedł ten swap.
Emily to gold TV. Przypomniała mi, dlaczego tak ją uwielbiałem w jej sezonie. Mam nadzieję, że będziemy oglądać ją jak najdłużej. W końcu było trochę więcej Angeliny i świetnie się patrzyło na jej relacje z Emily. Odpadł Q, co w ogóle nie było zaskakujące, tym bardziej, że on nawet nie miał głosu. Trochę szkoda, bo wiemy, jak potrafi być entertaining, ale z drugiej strony zagrożona była Angelina... W mniejszości została Steph, co do której eliminacji nie miałbym nic przeciwko, bo jakoś zbytnio się ona nie wyróżnia - po jej występie w The Traitors się tego spodziewałem. Niestety w Survivorze nie mają dostępu do wina, a szkoda, bo wtedy mogłaby narobić jakichś dram.
Chrissy też było w końcu więcej i uwielbiam ją. Przykro się patrzyło, jak płacze, ale przynajmniej jest self-aware i wierzę, że zrobi coś z tą informacją, żeby polepszyć swoją grę. Trzymam kciuki.
Mamy kontynuację Aubry vs. Genevieve. Obie lubię, ale Aubry jest takim underdogiem, że aż chce się jej kibicować. Może czasem wygląda ona na depresyjną, ale przynajmniej nie udaje na siłę, nie jest specjalnie nowoerowa tylko zachowuje się naturalnie. Scena jej z Tiff była słodka.
O dziwo sezon na razie ogląda się naprawdę przyjemnie, ale już czuję przesyt Christiana i Devensa...
Emily to gold TV. Przypomniała mi, dlaczego tak ją uwielbiałem w jej sezonie. Mam nadzieję, że będziemy oglądać ją jak najdłużej. W końcu było trochę więcej Angeliny i świetnie się patrzyło na jej relacje z Emily. Odpadł Q, co w ogóle nie było zaskakujące, tym bardziej, że on nawet nie miał głosu. Trochę szkoda, bo wiemy, jak potrafi być entertaining, ale z drugiej strony zagrożona była Angelina... W mniejszości została Steph, co do której eliminacji nie miałbym nic przeciwko, bo jakoś zbytnio się ona nie wyróżnia - po jej występie w The Traitors się tego spodziewałem. Niestety w Survivorze nie mają dostępu do wina, a szkoda, bo wtedy mogłaby narobić jakichś dram.
Chrissy też było w końcu więcej i uwielbiam ją. Przykro się patrzyło, jak płacze, ale przynajmniej jest self-aware i wierzę, że zrobi coś z tą informacją, żeby polepszyć swoją grę. Trzymam kciuki.
Mamy kontynuację Aubry vs. Genevieve. Obie lubię, ale Aubry jest takim underdogiem, że aż chce się jej kibicować. Może czasem wygląda ona na depresyjną, ale przynajmniej nie udaje na siłę, nie jest specjalnie nowoerowa tylko zachowuje się naturalnie. Scena jej z Tiff była słodka.
O dziwo sezon na razie ogląda się naprawdę przyjemnie, ale już czuję przesyt Christiana i Devensa...
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 741
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Survivor 50: Genevieve
- Survivor 49: Savannah
- Kontakt:
S50E03 "Did You Vote For a Swap?"
Mam mieszane uczucia wobec tego odcinka. Po części mi się podobał, ale ten rap Probsta przed przemieszaniem to chyba najbardziej żenująca rzecz jaką miałem nieprzyjemność widzieć w jakimkolwiek programie telewizyjnym. Kiedy tylko myślę, że Probst nie może być już gorszy, dzieje się takie coś. Reakcja Kamilli sprawiła, że lubię ją jeszcze bardziej niż wcześniej.
Nowi Pomarańczowi
Fajnie, że Dee chciała pracować z Cirie i na plus, że jest świadoma gry Cirie i żeby nie ufać jej w 100%. Uważam, że większe zagrożenia (w tym sezonie Cirie, Dee, Genevieve etc.) powinny się trzymać razem, ale jeśli ktoś ma łatkę osoby, która zdradza swoich sojuszników, to ciężko jej faktycznie ufać, więc nie dziwi mnie, że Dee woli się raczej trzymać swojego oryginalnego plemienia.
Cirie mnie rozbawiła swoją konfą o Rizo i także dostała info, że Aubry dostała idola od Christiana/Devensa, więc bez przemieszania chyba nie byłaby nawet w tarapatach.
Charlie jest całkiem spoko w tym sezonie. Ogólnie to się z nim zgadzam w tej kwestii, że był zły na Rizo, że ten w 49 nie zagłosował na swoją najbliższą (ponoć) sojuszniczkę, Sophi, tylko na Savannah. Nie uważam jednak, że został jakoś obrabowany przez jury w 46.
Nowi Niebiescy
Oczywiście mamy 'Honor & Integrity Alliance' z Joe i Coach'em, co mnie nie dziwi, ale myślałem, że Colby już dawno sobie odpuścił takie pajacowanie.
Chrissy miała sob story, ale wyszło to dosyć naturalnie.
Podoba mi się, że Genevieve od razu zabrała się do roboty i zbierała ludzi przeciwko Aubry, ale jestem zawiedziony Tiffany, że ta wybrała stronę Aubry, bo spodziewałem się po niej więcej XD.
Nowi Różowi
Christian mnie już denerwuje. Nie chodzi o jego osobowość, ale o wszędobylskość. Niby ciągle przegrywa zadania, więc to jest do przewidzenia, że będzie w centrum uwagi, ale po prostu mam już przesyt jego osoby i liczę na to, że będzie w tle w przyszłym odcinku.
Emily za to miała większy odcinek. Ogólnie to cieszę się, że rozpowiedziała wszystkim o idolu Aubry, ale mogła nie przepraszać Christiana za to, że wygadała się, bo on sam jej nie powiedział o tym na początku.
Angelina była zagrożona, a i tak było jej mało, bo musimy mieć oczywiście "The Christian Show".
Odpadka Q to dla mnie pierwszy upadek pod krzyżem w tym sezonie. Koleś jest jednym z moich ulubionych uczestników Nowej Ery, pomimo, że graczem był przeciętnym. Ale mówienie Mike'owi żeby na niego głosował to przesada.
Ogólnie to boot order tego sezonu to tragedia. Nawet Game Changers miało Caleb'a, który zupełnie nikogo nie obchodził jako trzeciego wyeliminowanego, a tutaj do tej pory poza grą są już 4 osoby, które lubiłem
Nowi Pomarańczowi
Fajnie, że Dee chciała pracować z Cirie i na plus, że jest świadoma gry Cirie i żeby nie ufać jej w 100%. Uważam, że większe zagrożenia (w tym sezonie Cirie, Dee, Genevieve etc.) powinny się trzymać razem, ale jeśli ktoś ma łatkę osoby, która zdradza swoich sojuszników, to ciężko jej faktycznie ufać, więc nie dziwi mnie, że Dee woli się raczej trzymać swojego oryginalnego plemienia.
Cirie mnie rozbawiła swoją konfą o Rizo i także dostała info, że Aubry dostała idola od Christiana/Devensa, więc bez przemieszania chyba nie byłaby nawet w tarapatach.
Charlie jest całkiem spoko w tym sezonie. Ogólnie to się z nim zgadzam w tej kwestii, że był zły na Rizo, że ten w 49 nie zagłosował na swoją najbliższą (ponoć) sojuszniczkę, Sophi, tylko na Savannah. Nie uważam jednak, że został jakoś obrabowany przez jury w 46.
Nowi Niebiescy
Oczywiście mamy 'Honor & Integrity Alliance' z Joe i Coach'em, co mnie nie dziwi, ale myślałem, że Colby już dawno sobie odpuścił takie pajacowanie.
Chrissy miała sob story, ale wyszło to dosyć naturalnie.
Podoba mi się, że Genevieve od razu zabrała się do roboty i zbierała ludzi przeciwko Aubry, ale jestem zawiedziony Tiffany, że ta wybrała stronę Aubry, bo spodziewałem się po niej więcej XD.
Nowi Różowi
Christian mnie już denerwuje. Nie chodzi o jego osobowość, ale o wszędobylskość. Niby ciągle przegrywa zadania, więc to jest do przewidzenia, że będzie w centrum uwagi, ale po prostu mam już przesyt jego osoby i liczę na to, że będzie w tle w przyszłym odcinku.
Emily za to miała większy odcinek. Ogólnie to cieszę się, że rozpowiedziała wszystkim o idolu Aubry, ale mogła nie przepraszać Christiana za to, że wygadała się, bo on sam jej nie powiedział o tym na początku.
Angelina była zagrożona, a i tak było jej mało, bo musimy mieć oczywiście "The Christian Show".
Odpadka Q to dla mnie pierwszy upadek pod krzyżem w tym sezonie. Koleś jest jednym z moich ulubionych uczestników Nowej Ery, pomimo, że graczem był przeciętnym. Ale mówienie Mike'owi żeby na niego głosował to przesada.
Ogólnie to boot order tego sezonu to tragedia. Nawet Game Changers miało Caleb'a, który zupełnie nikogo nie obchodził jako trzeciego wyeliminowanego, a tutaj do tej pory poza grą są już 4 osoby, które lubiłem
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości