S50E07 "That's Not How I Play Survivor"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5952
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- Davos
- 7th jury member
- Posty: 699
- Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
- Kontakt:
S50E07 "That's Not How I Play Survivor"
Dla mnie fajny odcinek, pokazano nam sporo relacji, układów i planów, a przy tym było wiele zabawnych momentów i żadnego twistu, który psułby grę. No i doczekaliśmy się historycznej rady plemienia, w której uczestniczyło aż 14 osób i tylko jedna z nich miała immunitet.
Początek odcinka to zabawna konfa z Tiffany wkurzoną na Jonathana z powodu jego ostatniego flipnięcia, a potem scena z Aubry, która próbowała ściemnić, że zapomniała użyć HII, ale Christian i Devens od razu wyczuli, że to bujda i trochę się na nią wkurzyli :D Zastanawiam się tylko, co by im dało, gdyby ona faktycznie użyła tego idola? Przecież on i tak by do nich wrócił. Trzeba było zblindsidować Aubry, wtedy odzyskaliby HII, a może i nawiązaliby jakiś układ z wdzięczną za uratowanie Genevieve.
Dalej mieliśmy kolejną ciekawą scenę, czyli kłótnię Jonathana z Dee, choć Jonathan potem przyznał na konfie, że specjalnie podkręcił temperaturę sporu, żeby wszyscy zwrócili uwagę na Dee i zobaczyli jak jej puszczają emocje. No nawet ciekawe zagranie.
Dalej był Coach (do niego jeszcze wrócę), który mianował Rizo członkiem sojuszu "czterech jeźdźców/kawalerzystów" na miejsce Colby'ego, co Rizo dość ironicznie skomentował w konfie ;) No i za chwilę scena, jak Rizo beztrosko gaworzył sobie z Cirie i Ozzy na plaży, ciesząc się, że niemal nikt nie wie o jego idolu, po czym nagle wbiła tam Emily, pytając go czy już wie, od kogo dostał to HII :D I okazało się, że Dee, która usłyszała o tym od Rizo, powiedziała to w sekrecie Emily, Tiff i... Jonahanowi :D No to udało się to utrzymać w tajemnicy, dobra robota ;)
Steph udała się na wyprawę i zdobyła kradzież głosu, ale nie chciała się nikomu do tego przyznać. Genialna była scena jak Cirie od razu wyczuła jej kłamstwo i Steph jej wszystko wyśpiewała, po czym Cirie obiecała, że nikomu o tym nie powie i od razu w następnej scenie pokazano, jak powiedziała o tym Rizo :D
Zadanie o wyżerkę dla połowy grupy i o immunitet dla kogoś spośród tej siódemki dość standardowe, było już coś takiego po mergu kilka razy w nowej erze. Myślałem, że wygra Dee, na którą polowała większość grupy, ale jednak górą był Ozzy, który ostatni immunitet zdobył 15 lat, a łącznie ma ich 8, czyli tylko o jeden mniej niż dzierżący rekord w największej liczbie immunitetów Boston Rob.
Kurka, trzeba oddać Ozzy'emu, że pomimo upływu lat dalej świetnie sobie radzi w zadaniach i jakiś respekt to budzi, mimo że nie jest to mistrz strategii i ktoś go musi pilotować, jak teraz Cirie.
Dalej mieliśmy typowe po zadaniach o immunitet rozmowy o strategii i gdy wydawało się, że jest ogólny konsensus grupy co do rzucenia 7 głosów na Dee i 4 na Tiffany, nagle wkroczył on, cały na czarno - Coach! Piękny był ten chaos, który wykreował :D Nie wiem, czy on to robi w pełni na serio czy trolluje, ale cieszę się, że dotrwał do tego etapu gry i nie odpadł w tym odcinku, bo jego odpały fajnie ubarwiają ten sezon i lubię na to patrzeć :) Rozwaliła mnie scena, gdy się odpalił, bo dowiedział się, że Christian wie o podziale głosów, mimo że w zamyśle Coacha o planie nie miała się dowiedzieć żadna z osób grających pośrodku, a potem dwa razy młodszy od niego Rizo go uspokajał, wzdychając, że musi go uczyć gry i uświadomił mu, że Devens, któremu Coach wyłuszczył cały plan, też jest pośrodku ;) I jeszcze scena, gdy Coach gadał do siebie, a Emily i Jonathan to komentowali :D
Po radzie ostatecznie poleciała Dee i tym samym nie ma już w grze żadnego zwycięzcy. Dee była ok, ale zrobiła dwa błędy, którymi zraziła do siebie ludzi - najpierw ocalenie Rizo kosztem Charliego za plecami Jonathana, co zraziło do niej jego grupę, a potem opowiedzenie zbyt wielu osobom o HII Rizo, przez co on i jego sojusznicy też stracili do niej zaufanie.
Nadal mnie bolą eliminacje z poprzedniego odcinka, a zwłaszcza odpadnięcie Colby'ego tuż przed etapem jury, ale ten odcinek trochę mi to wynagrodził, a zwłaszcza odpały Coacha i liczę na więcej :) Oby tylko Jeff znów nie wymyślił kolejnego "genialnego" twistu, który to dość dobre wrażenie popsuje, bo zapowiedź kolejnego epa sugeruje, że znów się szykuje coś, co w jego odczuciu pewnie będzie "emejzing" i "epik", a w naszym już niekoniecznie...
Początek odcinka to zabawna konfa z Tiffany wkurzoną na Jonathana z powodu jego ostatniego flipnięcia, a potem scena z Aubry, która próbowała ściemnić, że zapomniała użyć HII, ale Christian i Devens od razu wyczuli, że to bujda i trochę się na nią wkurzyli :D Zastanawiam się tylko, co by im dało, gdyby ona faktycznie użyła tego idola? Przecież on i tak by do nich wrócił. Trzeba było zblindsidować Aubry, wtedy odzyskaliby HII, a może i nawiązaliby jakiś układ z wdzięczną za uratowanie Genevieve.
Dalej mieliśmy kolejną ciekawą scenę, czyli kłótnię Jonathana z Dee, choć Jonathan potem przyznał na konfie, że specjalnie podkręcił temperaturę sporu, żeby wszyscy zwrócili uwagę na Dee i zobaczyli jak jej puszczają emocje. No nawet ciekawe zagranie.
Dalej był Coach (do niego jeszcze wrócę), który mianował Rizo członkiem sojuszu "czterech jeźdźców/kawalerzystów" na miejsce Colby'ego, co Rizo dość ironicznie skomentował w konfie ;) No i za chwilę scena, jak Rizo beztrosko gaworzył sobie z Cirie i Ozzy na plaży, ciesząc się, że niemal nikt nie wie o jego idolu, po czym nagle wbiła tam Emily, pytając go czy już wie, od kogo dostał to HII :D I okazało się, że Dee, która usłyszała o tym od Rizo, powiedziała to w sekrecie Emily, Tiff i... Jonahanowi :D No to udało się to utrzymać w tajemnicy, dobra robota ;)
Steph udała się na wyprawę i zdobyła kradzież głosu, ale nie chciała się nikomu do tego przyznać. Genialna była scena jak Cirie od razu wyczuła jej kłamstwo i Steph jej wszystko wyśpiewała, po czym Cirie obiecała, że nikomu o tym nie powie i od razu w następnej scenie pokazano, jak powiedziała o tym Rizo :D
Zadanie o wyżerkę dla połowy grupy i o immunitet dla kogoś spośród tej siódemki dość standardowe, było już coś takiego po mergu kilka razy w nowej erze. Myślałem, że wygra Dee, na którą polowała większość grupy, ale jednak górą był Ozzy, który ostatni immunitet zdobył 15 lat, a łącznie ma ich 8, czyli tylko o jeden mniej niż dzierżący rekord w największej liczbie immunitetów Boston Rob.
Kurka, trzeba oddać Ozzy'emu, że pomimo upływu lat dalej świetnie sobie radzi w zadaniach i jakiś respekt to budzi, mimo że nie jest to mistrz strategii i ktoś go musi pilotować, jak teraz Cirie.
Dalej mieliśmy typowe po zadaniach o immunitet rozmowy o strategii i gdy wydawało się, że jest ogólny konsensus grupy co do rzucenia 7 głosów na Dee i 4 na Tiffany, nagle wkroczył on, cały na czarno - Coach! Piękny był ten chaos, który wykreował :D Nie wiem, czy on to robi w pełni na serio czy trolluje, ale cieszę się, że dotrwał do tego etapu gry i nie odpadł w tym odcinku, bo jego odpały fajnie ubarwiają ten sezon i lubię na to patrzeć :) Rozwaliła mnie scena, gdy się odpalił, bo dowiedział się, że Christian wie o podziale głosów, mimo że w zamyśle Coacha o planie nie miała się dowiedzieć żadna z osób grających pośrodku, a potem dwa razy młodszy od niego Rizo go uspokajał, wzdychając, że musi go uczyć gry i uświadomił mu, że Devens, któremu Coach wyłuszczył cały plan, też jest pośrodku ;) I jeszcze scena, gdy Coach gadał do siebie, a Emily i Jonathan to komentowali :D
Po radzie ostatecznie poleciała Dee i tym samym nie ma już w grze żadnego zwycięzcy. Dee była ok, ale zrobiła dwa błędy, którymi zraziła do siebie ludzi - najpierw ocalenie Rizo kosztem Charliego za plecami Jonathana, co zraziło do niej jego grupę, a potem opowiedzenie zbyt wielu osobom o HII Rizo, przez co on i jego sojusznicy też stracili do niej zaufanie.
Nadal mnie bolą eliminacje z poprzedniego odcinka, a zwłaszcza odpadnięcie Colby'ego tuż przed etapem jury, ale ten odcinek trochę mi to wynagrodził, a zwłaszcza odpały Coacha i liczę na więcej :) Oby tylko Jeff znów nie wymyślił kolejnego "genialnego" twistu, który to dość dobre wrażenie popsuje, bo zapowiedź kolejnego epa sugeruje, że znów się szykuje coś, co w jego odczuciu pewnie będzie "emejzing" i "epik", a w naszym już niekoniecznie...

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości