WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

Książki

Dozwolone wszystko i nic.
Kobra
sole survivor
Posty: 1536
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Winners at War: Natalie
Kontakt:

Książki

Post autor: Kobra »

Takiego tematu jeszcze chyba nie było. Jest temat o tym, co oglądamy, ale nie ma o tym, co czytamy. Lubicie czytać? Czytacie książki? Może macie jakieś ulubione pozycje?

frasiek
sole survivor
Posty: 1094
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

Post autor: frasiek »

Dla rozrywki czytam głównie w czasie jazdy tramwajami/autobusami, czyli poza sezonem rowerowym.

Ulubiony pisarz to Pratchett(bo napisał najwięcej, inni podobni do niego, których wyszukałem mają niestety o wiele krótsze bibliografie) i najchętniej sięgam po książki w podobnym stylu.

Drugie w kolejności są książki popularnonaukowe, ale trochę mnie już nudzi konieczność weryfikowania wszystkiego co uznam za ciekawe. Zwłaszcza w przypadku książek historycznych kończy się to na tym, że niewiele rzeczy odważyłbym się powtórzyć innym bez strachu, że sieję ignorancję.

Awatar użytkownika
Eska
7th jury member
Posty: 666
Rejestracja: 06 paź 2010, 00:00
Winners at War: Yul
Kontakt:

Post autor: Eska »

U mnie też najczęściej książka towarzyszy mi podczas podróży, chociaż latem często idę z książką na ławeczkę :) Przeważają thrillery i książki sensacyjne m.in. Coben, Brown. Podobała mi się też seria Pieśń Lodu i Ognia, ale nie pogardzę też książkami odmóżdżającymi, więc jakieś romance czy obyczajówki też czasami przejdą przez ręce ;d

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2532
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Winners at War: Tony
Survivor AU All Stars: David
Kontakt:

Post autor: tombak90 »

Ja dla odmiany, najczęściej czytam w czasie podróży :D Chociaż chciałbym więcej, bo bardzo lubię - najczęściej kryminały i/lub sensacyjne, od wielkiego dzwonu przeplatam to jakąś klasyką, żeby wmówić sobie, że mnie to interesuje i nie jestem debilem.

Jeśli chodzi o nazwiska, to zacząłem w podstawówce Joanną Chmielewską - rodzice kupili mi wtedy serię o Janeczce i Pawełku, żeby ich dziecię nie spędzało tyle czasu na klatce schodowej plując sąsiadom słonecznikiem pod nogi albo dewastując plac zabaw. Jednak biedni staruszkowie nie do końca wiedzieli/pamiętali, że Chmielewska to nie tylko seria o dwójce bachorów i ich psie, którzy walczą ze złem, ale też cała sterta trupów. Autorka rozbrajała mnie swoim humorem, pochłaniałem ją łychami i w sumie przeczytałem po kilka razy wszystko poza tymi typowymi obyczajówkami, bo takie są ponad moje siły i srać mi się chce od tych różnych love story, nawet jeśli są śmiesznie opisywane.

Tak właśnie wsiąknąłem w kryminał i nie wysiąknąłem aż do teraz. Potem przyszła pora na Christie, którą przeczochrałem wzdłuż i wszerz (przez pierwsze dwa lata liceum nie chciałem czytać nawet ulotek z Lidla jeśli nie były jej autorstwa), na Georgesa Simenona, E.S. Gardnera, A.C. Doyle'a, Roberta van Gulika, następnie cały tabun Skandynawów na czele z Larssonem, Mankellem (biedakowi zmarło się w tamtym roku i aż poczułem jakbym jakiegoś dobrego kumpla stracił) Sjowall & Wahloo, Lackberg, Nesbo, Jansson i Lapidusem... Niedawno też naszło mnie z powrotem na polskie - tu polecam Marcina Wrońskiego, Marka Krajewskiego (jaram się międzywojniem) i w sumie... a, niech stracę, Miłoszewskiego też polecę, jest trochę za bardzo lewacki jak na mój poziom wytrzymałości, ale cenię go za arcyzajebiaszcze, cyniczne poczucie humoru (jeśli ktoś przekonująco wytłumaczy mi zakończenie "Gniewu", to dostanie ode mnie dobrą flachę kurierem). No i trochę kryminałów greckich, robię rozeznanie które lepsze i je sobie tłumaczę, żeby potem, jak już cyknę kilka, bezczelnie zbić hajs na dwujęzyczności i spróbować opchnąć je jakiemuś wydawnictwu.

Dorwałem się też do wspomnianego przez koleżankę wyżej Cobena, którego powoli staję się fanatykiem. Cholernie inteligentny facet, powieści dynamiczne, wciągające, ale też z przesłaniem. Z sensacji nie pogardzę też Ludlumem albo Gerardem de Villiers - nie aż tak znany, ale polecam na odmóżdżenie, generalnie polega to na tym, że bohater rucha, strzela, ucieka, potem jeszcze raz rucha i tak wkołomacieja.

Ze wspomnianej klasyki, czasami próbuję się zaprzyjaźnić z Dostojewskim i Szekspirem, ostatnio nawet usiadłem w pociągu, majtając ludziom przed oczami okładką "Króla Leara" z Grega, żeby pokazać, że hej hej, patrzcie pazie, łysy grubas z dresowej bluzie czyta Szekspira, dont dżadż de buk baj its kower, dziwki - no i całkiem nienajgorsze, może będę się zaprzyjaźniał dalej :D Swego czasu, pół żartem pół serio położyłem sobie egzemplarz "Nad Niemnem" w okolicy łóżka i gdy miałem problemy z zaśnięciem, czytałem sobie randomowe strony. Nawet czasami działało :wink:

No dobra, jak już tak pieprzę, to jeszcze ostatni akapit. Nie tak dawno temu, dla płodozmianu, postanowiłem też sięgnąć po literaturę grozy - nie wiedzieć skąd, dorwałem serię "Czarny Wygon" Stefana Dardy i skończyło się na tym, że niemal lizałem drzwi Empika w oczekiwaniu na kolejne części. Polecam całym sobą, klimat jak dla mnie mega.
"Dziś prawdziwych villainów już nie ma..."

Kobra
sole survivor
Posty: 1536
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Winners at War: Natalie
Kontakt:

Post autor: Kobra »

Chyba w trakcie podróży najłatwiej jest wygrzebać czas na książkę.
Jeśli chodzi o nazwiska, to zacząłem w podstawówce Joanną Chmielewską
<3
Akurat Pawełka i Janeczki nie lubiłem. Jeśli chodzi o Chmielewską to najbardziej podobała mi się "Wszystko czerwone". Na drugim "Duża polka", ale pewnie bardziej ze względu na to, że było to moje pierwsze spotkanie z Aśką. Lubię jej dystans i poczucie humoru.
Szekspira też lubię jeszcze z czasów ogólniaka. Kiedyś się zaprę w sobie i przeczytał całą jego/ nie jego twórczość.

Co do Pratchetta - nie mogę się przekonać. Nie ma osoby, która nie polecałaby mi "Koloru magii" albo "Straży nocnej", ale póki co nie biorę się za świat dysku.

Ostatnio zabrałem się za "Muminki" T. Jansson, a wszystko przez to, że zakochałem się w ślicznym wydaniu Naszej Księgarni. Mam za sobą 7 książek i zdecydowanie najbardziej pod pasowała mi "Kometa nad Doliną Muminków".

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2532
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Winners at War: Tony
Survivor AU All Stars: David
Kontakt:

Post autor: tombak90 »

No Aśka-czy-też-Irena była arcy-kuźwa-królową, jak zmarła, to aż się chciałem kopsnąć do Warszawy na pogrzeb. Jej humor powinien być wpisany do dziedzictwa narodowego, po prostu rżałem po każdym zdaniu :D W moim top 3, poza "Wszystko czerwone", są też "Całe zdanie nieboszczyka" i "Wszyscy jesteśmy podejrzani" - wracałem do nich tyle razy, że aż muszę zainwestować w nowe egzemplarze, bo z tamtych wysypują się już strony i są całe ufajdane czipsami. Jeśli więc nie masz zaliczonych tych dwóch ostatnich, to kicaj po nie czym prędzej, na pewno Cię wciągną. "Dużej Polki" aż tak nie pamiętam, kojarzę tyle, że była Joanna, był jakiś Bodzio, jakiś trup i jakaś panda i w tym towarzystwie odprawiali sobie różne wiksy. AAALE pamiętam, że to wszystko działo się w Krynicy Morskiej i właśnie dzięki tej książce koniecznie uparłem się, żeby do niej jechać i jak po piątej klasie ojciec odbierał mnie z Gdańska z takiego biedackiego obozu pseudopiłkarskiego dla szczyli, to sobie u niego wywrzeszczałem tripa w tamtym kierunku. W końcu pieprznął nam samochód na jakiejś dziurze, nie dojechaliśmy i wyrzygiwał mi to przez kilka lat, a we mnie pozostała kid-trauma po niezrealizowanym marzeniu, więc to było moje pierwsze wspomnienie, gdy wspomniałeś o tym właśnie dziele :D Tak samo, dzięki autorce zawsze chciałem wybrać się na wyścigi, bo jak pewnie zauważyłeś, miała na ich punkcie hopla.

Pratchett zdecydowanie nie dla mnie. Kiedyś miałem jakąś jego książkę jako lekturę na angielski, ale po jednej trzeciej stwierdziłem, że to nie moje klimaty, wracam grać w gry, a potem dossam się do kogoś, żeby mi opowiedział. Myślę, że mam dość prostackie gusta w temacie książek, dla mnie najlepiej żeby była krew, śmierć, flaki i uciekinierzy chowający się przed seryjnymi mordercami we wnętrzu kibla, z którego potem ów morderca beztrosko i obficie korzysta (pozdro "Łowcy głów" Jo Nesbo). Stąd też również Muminki skomentuję uniesieniem brwi - sama Buka mi imprezy nie załatwi :D

Z takich bajd, to czytałem chyba tylko "Serię Niefortunnych Zdarzeń", ale chyba za bardzo was lubię, żeby polecić - to było tak naj*bane, że spaliło mi przewody mózgowe. Potem się dziwić, że dzieci coraz szybciej sięgają po dragi i alkohol...
"Dziś prawdziwych villainów już nie ma..."

Veron
2nd jury member
Posty: 206
Rejestracja: 13 gru 2015, 00:00
Lokalizacja: ??d?
Kontakt:

Post autor: Veron »

No co Wy! Jak Chmielewska to tylko ''Lesio''! Jeszcze wyróżnię ''Wszyscy jesteśmy podejrzani''. Moja ciotka jest maniaczką i ma chyba wszystkie pozycje, jak u niej mieszkałem jakiś czas to chyba wszystkie przeczytałem. Trochę na jedno kopyto, ale świetna po ciężkim dniu pracy, przed snem. U Joanny cenię sobie grę słów i lekkość. Nowsze książki już trochę tracą urok, ale dla mnie to taki świetny sposób na odmóżdżenie.


Ja bardzo polecam książki pana Harukiego Murakamiego. Gość jest genialny! Chyba nigdy wcześniej nie czytałem tak zawiłej fabuły. Wielopłaszczyznowość jego narracji wbija w ziemie. Wciąga i daje do myślenia. Kronika ptaka nakręcacza to pozycja z serii must read.

Z polskich autorów to polecam Karpowicza. Gość łamie wszystkie utarte schematy i nie boi się wprowadzać własnych wizji, jak ma wyglądać książka. Ogólnie to dość lekkie i z wielkim humorem książki. Ości to chyba jego najlepsza książka, choć za Balladyny i Romanse dostał paszport polityki.

A już tak na koniec to jeszcze chciałbym wspomnieć o Myśliwskim. Gość napisał książkę do której będę wracał chyba przez całe życie. Trakt o łuskaniu fasoli bije wszystkich kołczy motywacyjnych na głowę. To jest książka do której trzeba dorosnąć, ale serdecznie polecam.

Ps. Mistrz i Małgorzata autorstwa Bułhakowa czyli najlepsza rozprawa ludzi z diabłem. Któż nie lubi rosyjskich pisarzy?
Obrazek

Veron
2nd jury member
Posty: 206
Rejestracja: 13 gru 2015, 00:00
Lokalizacja: ??d?
Kontakt:

Post autor: Veron »

Całe zdanie nieboszczyka! :D Za to też mogę ręczyć!
Ostatnie co mi wpadło w ręce Chmielewskiej to Byczki w Pomidorach, 5 klas niżej, nie polecam. By zakochać się w autorce lepiej zacząć czytać jej książki chronologicznie :)
Obrazek

Kobra
sole survivor
Posty: 1536
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Winners at War: Natalie
Kontakt:

Post autor: Kobra »

wracałem do nich tyle razy, że aż muszę zainwestować w nowe egzemplarze, bo z tamtych wysypują się już strony i są całe ufajdane czipsami.
Jakoś od zeszłego roku wychodzi kolekcja książek Chmielewskiej - Królowa polskiego kryminału.

"Lesio" i kał basa zniszczył mnie. Generalnie, po jej książkach kiełbasa już nigdy nie będzie taka sama. Znam "Wszyscy jesteśmy podejrzani" oraz "Całe zdanie nieboszczyka" - zacne.

"Mistrz i Małgorzata" nie podeszło mi. Może kiedyś się przemogę i dam drugą szansę.

Awatar użytkownika
Eska
7th jury member
Posty: 666
Rejestracja: 06 paź 2010, 00:00
Winners at War: Yul
Kontakt:

Post autor: Eska »

Czy tylko ja nie czytałam Chmielewskiej? Tzn. raz jeden sięgnęłam po jej książkę - dawno dawno temu - i jakoś nie dobrnęłam do końca, ale może to dlatego, że byłam młoda i głupia jeszcze? ;p ale jednak uraz został...

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2532
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Winners at War: Tony
Survivor AU All Stars: David
Kontakt:

Post autor: tombak90 »

Jak Chmielewska to tylko ''Lesio''!
No właśnie, większość osób, z którymi rozmawiam o Chmielewskiej, zachwyca się "Lesiem" - czytałem to (jak i sequel, "Dzikie białko"), jeszcze za szczyla i oczywiście mało co wtedy zrozumiałem, bo miałem w głowie sieczkę, Peję/Slums Attack i biedne gry na starym PS1. Kojarzę tylko, że główny bohater zachowywał się jak przyćpany i chciał stuknąć jakąś Barbarę - nie pamiętam nawet, czy mu się to wreszcie udało :D Będę musiał kiedyś do tego wrócić. Sam Lesio to postać prawdziwa, na jakimś forum dla chmielomanów wyczytałem, że podobno był obecny na pogrzebie autorki. Alicja natomiast zwinęła się kilka lat przed przyjaciółką - wbrew temu, co mogłoby się wydawać we "Wszystko Czerwone", czy "Krokodylu z Kraju Karoliny", okazała się jednak śmiertelna :wink:
Byczki w Pomidorach, 5 klas niżej
No zdaje się, że pod koniec życia autorce trochę się zeszło z formy. Sam nie czytałem późniejszych Chmielewskich niż "Kocie worki". "Byczki", podobnie jak "Krętkę bladą", czytała za to moja luba i mówi, że kaszana, a że mamy podobne gusta czytelnicze, to stwierdziłem, że szkoda czasu i skupię się na zabawie ze skandynawskimi trupami, których jest tyle, że i tak życia mi nie starczy. U Chmielewskiej rzeczywiście, im wcześniejsze książki, tym lepsze. Trochę jak u Christie - "Tajemnicę Wawrzynów" napisaną bodaj rok przed śmiercią, czytało mi się jak podręcznik do fizyki.

O przeczytanie "Mistrza i Małgorzaty" oczywiście prosiła nas polonistka (poszedłem na human, bo byłem ćwokiem z matmy), ale swoim zwyczajem stwierdziłem, że NIE, jeb się, streszczenie. Jednak słyszę w większości pozytywne opinie i teraz mam tę pozycję gdzieś tam na liście celów w ramach mojej akcji przepraszania się z klasyką. Tymczasem, skoro już jesteśmy przy Mateczce Rosji, to ze współczesnych polecę Aleksandrę Marininę - czuję się ścierwem, że nie wymieniłem jej w ogóle jako jedną z pierwszych, za te hektolitry funu, jakie mi dostarczyła. Obiły mi się o uszy nazwiska, które wymieniłeś (acz nie czytałem), nie słyszałem tylko o tym Harukim. Generalnie jedyne, co mi się w życiu spodobało z japońskiej twórczości, to sushi z Biedronki, mam jakiś niewytłumaczalny zjebizm na "anty" w tym temacie, moooże kiedyś przejdzie.
"Dziś prawdziwych villainów już nie ma..."

Kobra
sole survivor
Posty: 1536
Rejestracja: 17 sie 2011, 00:00
Winners at War: Natalie
Kontakt:

Post autor: Kobra »

Sam Lesio to postać prawdziwa, na jakimś forum dla chmielomanów wyczytałem, że podobno był obecny na pogrzebie autorki.
Alicja jak i Lesio pojawili się też w filmie dokumentalnym o Chmielewskiej - "Joanna Chmielewska, czyli Moje wykopane studnie".
Alicja to zdecydowanie moja ulubiona postać z całego Chmielewskoversum.

Ostatnio wyrzuciłem pieniądze na książkę "Sekretne życie pisarzy" w nadziei, że poznam jakieś fajne historie, biografie, a dostałem pudelka w wersji papierowej, czyli kto, kogo i gdzie wyruchał. Masakra.

Awatar użytkownika
tombak90
sole survivor
Posty: 2532
Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
Lokalizacja: Poznań
Winners at War: Tony
Survivor AU All Stars: David
Kontakt:

Post autor: tombak90 »

:shock: No to Bóg zapłać, nie byłem tego świadomy, zaraz idę spróbować ukraść ten twór z jakichś lewych internetów, bo chętnie bym lepiej poznał te postacie.

Sylvia, co do Ciebie, to może i kwestia wieku, ale może też książki - jeśli zaczynałaś takim np. "Klinem" czy tymi jej jakimiś poradnikami z cyklu "Jak wytrzymać z kobietą/mężczyzną/teściową/świnką morską", to się nie dziwię, też mi się nie podoba tego typu literatura. Ale na szczęście Aśka ma różnorodną twórczość. Myślę, że jeśli spodobał Ci się Coben, to Chmielewska w dobrej, sensacyjnej wersji też powinna - humor jest tu pewnym wspólnym mianownikiem, u obojga dużo się dzieje. Rada wuja Toma brzmi: możesz zacząć "Całe zdanie nieboszczyka" i zobaczysz, czy Ci się dobrze czyta, najwyżej pieprzniesz.
"Dziś prawdziwych villainów już nie ma..."

Awatar użytkownika
Eska
7th jury member
Posty: 666
Rejestracja: 06 paź 2010, 00:00
Winners at War: Yul
Kontakt:

Post autor: Eska »

tombak90 pisze:"Całe zdanie nieboszczyka"
No to poszukam i zobaczymy ;d

frasiek
sole survivor
Posty: 1094
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

Post autor: frasiek »

tombak90 pisze: A.C. Doyle'a
Dzięki 2 świetnym serialom stałem się fanem Sherlocka, no i staram się przeczytać wszystko, choćby po to aby móc docenić nawiązanie do książek pojawiające się w serialach.
tombak90 pisze: O przeczytanie "Mistrza i Małgorzaty" oczywiście prosiła nas polonistka (poszedłem na human, bo byłem ćwokiem z matmy), ale swoim zwyczajem stwierdziłem, że NIE, jeb się, streszczenie. Jednak słyszę w większości pozytywne opinie i teraz mam tę pozycję gdzieś tam na liście celów w ramach mojej akcji przepraszania się z klasyką.
A u mnie w mat-fizie to po prostu była obowiązkowa, no i najbardziej podobała się naszemu klasowemu kółku miłośników Pratchetta, więc nie rób sobie specjalnie nadziei ;P

ODPOWIEDZ

Wróć do „O wszystkim i o niczym.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości