WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

Wyspa Przetrwania: Fidżi - Odcinek 10

Awatar użytkownika
XanderDE
5th jury member
Posty: 441
Rejestracja: 09 mar 2015, 00:00
Winners at War: Michele
Kontakt:

Wyspa Przetrwania: Fidżi - Odcinek 10

Post autor: XanderDE »

Nie sądzę, żeby dali im takie zasady.
A może dali do przeczytania, tylko jak zobaczyli ile to stron to po prostu podpisali i tyle.
Zgodnie z powiedzeniem, że jedyną osobą, która czyta umowę w całości jest jej autor ;)
BDR 211 EBK

nnn
4th voted out
Posty: 50
Rejestracja: 24 wrz 2017, 01:26
Kontakt:

Wyspa Przetrwania: Fidżi - Odcinek 10

Post autor: nnn »

No nie wiem. W sumie o to chodziło by się "spodziewać niespodziewanego", więc mogli im tak zasad konkretnie nie przedstawiać :)

Damianow
Posty: 2
Rejestracja: 27 paź 2017, 20:25
Kontakt:

Wyspa Przetrwania: Fidżi - Odcinek 10

Post autor: Damianow »

Program to nie ustawka… Wydaje mi się, że gdyby tak było, to nie pojawiałyby się głosy o nudnych i bezbarwnych uczestnikach… Według mnie Wyspa jest po prostu naturalna, a uczestnicy, którzy po raz pierwszy mają do czynienia z kamerą, byli na początku na pewno skrępowani całą sytuacją i obecnością kamer 24h na dobę. Realizm programu polega właśnie na tym, że nie dzieje się tak dużo, jak w wyreżyserowanym serialu, więc tego typu zarzuty są bez sensu

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 5188
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Winners at War: Natalie
Survivor AU All Stars: Shonee
Kontakt:

Wyspa Przetrwania: Fidżi - Odcinek 10

Post autor: ciriefan »

Już od miesiąca zbieram się na napisanie jakiegoś podsumowania, ale w końcu znalazłem na to trochę czasu.

No cóż, jeśli chodzi o sam przebieg finału, to jestem całkiem zadowolony. Troszeczkę się czuję zblindsidowany, bo byłem przekonany, że w finale znajdą się Maczo-Daniel i z dużą przewagą wygra Daniel. Tymczasem do finału weszły dwie osoby z najmniejszym editem z całej szesnastki. Dziwne zagranie ze strony produkcji.

Jako że zaczynając ten finał kibicowałem Kasi, cieszy mnie ostateczny wynik. Okej, może i nie była jakimś wielkim charakterem, może i nie prowadziła spektakularnej gry, ale na pewno prowadziła grę dobrą. Twisty tak jej się ułożyły, że nie musiała wykonywać żadnych ruchów. Bo po co miała robić ruch po twiście z parami, skoro eliminacja Julki i Piotrka była jej na rękę? Po co miała cokolwiek zmieniać, jak Maczo bezsensownie zdradził swoją ekipę i dał jej sojuszowi większość? Ta większość spokojnie doprowadziła ją potem do finału (plus wygrane zadania) i to w połączeniu z dobrym socjalem wystarczyło na wygraną. Jej grę więc można ocenić jako mądrą grę under the radar. Tak naprawdę w przebiegu całej rozgrywki eliminacja groziła jej tylko raz - gdy układała puzzle przy twiście z czarną śmiercią.

Co do reszty finalistów:
Paweł - był strasznie mdły, równie dobrze mogłoby go tam wcale nie być, a nie odczułoby się żadnej różnicy w odbiorze. No i tak jak Pudel lubi nadawać przydomki w stylu Mikołaj "Depilator" Krawczyk, Ilona "Kielona" Felicjańska, to dla mnie on już zawsze będzie Pawłem "Kompasem" Porębą.
Maczo - tak się cieszę, że odpadł w finale. Jak dla mnie jego głupi ruch w final 6 popsuł cały sezon i dał nam nudną, przewidywalną końcówkę. Nadal ciężko jest mi dostrzec logikę za tym posunięciem. Dostał to, na co sobie zasłużył i co tak właściwie sam sobie wybrał.
Daniel - sądzę, że będzie jedną z niewielu osób poza Klockiem, którą zapamięta się na dłużej po zakończeniu edycji. Z sojuszu czwórki wydawał się być liderem prowadzącym najlepszą grę - osobą, która trzymała ich razem. Jako że ciężko jest zapomnieć jego krzyki po zdradzie Piotra, właśnie ze względu na to mu nie kibicowałem, więc cieszę się, że odpadł w final 4. Z resztą na własne życzenie - czemu współpracował z Pawłem przy ostatnim sztylecie? Sam się prosił o tę eliminację. Pomijam fakt, że "pomaganie" było zabronione. Sądzę, że gdyby wszedł do finału z kimkolwiek, to by wygrał z palcem w nosie.

Na plus jak zawsze zadania. Na plus oglądanie zdjęć - coś a la "rytuał przejścia". Na minus brak zadawania pytań - WTF, to jedna z najważniejszych chwil w programie.

No i Daniel i Maczo przybywają na radę nieumyci, nieogoleni i w tych samych ciuchach - serio? Ciężko jest w takich momentach wierzyć w wiarygodność tego programu.

Oceniając teraz program jako całość - na pewno mimo wszystko będzie mi go brakować. Fajnie było obserwować rodaków w czymś, co w jakikolwiek sposób przypomina Survivor. Szkoda, że drugiej edycji raczej nie będzie, bo potencjał był. Nawet ostatnio gadałem ze znajomymi i padła opinia, że po zobaczeniu reklamy w telewizji pojawiła się myśl "w końcu jakiś fajny program, muszę go obejrzeć". Po obejrzeniu pierwszego odcinka jednak przeistoczyło się to w "co za tragedia, tego się nie da oglądać, nie włączę kolejnego odcinka". To świadczy o tym, że sukces mógł być, ale niestety o porażkę trzeba winić produkcję. Mam wrażenie, że Polsat chciał zrobić jakieś reality show jako konkurencję dla Azji czy Agenta. Ktoś zrobił jakiś krótki research i znalazł info, że Survivor jest światowym hitem. Nieco bliższa geograficznie Francja robi własną wersję, można się z nimi dogadać i korzystać z ich infrastruktury - super. Mamy więc miesiąc na casting, miesiąc na nagrywanie i szybko emisja. Czyli generalnie na szybko, bez zastanowienia i przemyślenia, byleby tylko zrobić coś, co zdobyło popularność na całym świecie i mieć nadzieję, że u nas samo z siebie też będzie popularne. Czyli zrobione pod oglądalność / kasę, nikt nie zagłębił się w kwintesencję programu, nie przeanalizował zagranicznych edycji, nie sprawdził, dlaczego ten program jest sukcesem. W efekcie wyszło coś bardzo miałkiego i dosyć nudnego dla przeciętnego widza. Gdyby jakimś cudem powstał drugi sezon, warto poprawić kilka rzeczy.

- wytłumaczyć na początku widzom zasady - wiele osób po finale mówiło, że to dziwne, że zwycięzca zadania wybierał drugą osobę do finału, albo że o zwycięstwie decydują jurorzy a nie zadanie. Produkcja chciała zrobić program dla januszów i grażynek, więc kompletnie to pominęła na początku gry skupiając się na głodzie i przetrwaniu. Ile natomiast można oglądać rozmowy o głodzie i zachwyty nad kurczaczkami? Reality show to przede wszystkim emocje! W końcu postanowili dać trochę akcji w okolicach 6 odcinka i skupić się na grze, ale było na to już za późno. Widzowie, którzy zostali przy programie, nie mogli się w tym połapać. Tymczasem można dać piękny wstęp w pierwszym odcinku z wytłumaczeniem zasad. Opowiedzieć tym głupim lektorem, że to przede wszystkim gra strategiczna i socjalna. Że największym twistem tej gry jest to, że trzeba eliminować ludzi tak, aby oddali na ciebie na koniec głos. I pod tym kątem edytować odcinki, przebieg rozgrywki, historię zwycięzcy (plus oczywiście wątki osobiste i emocjonalne, ale o tym za chwilę)

- zmienić sposób doboru uczestników - tak się zastanawiałem, czy w tej obsadzie był ktoś, z kim byłbym w stanie się identyfikować? No może tylko z Anią Rudą jako fanką programu - ale zwykły widz nie zna formatu i się z tym nie będzie identyfikował, a fani w PL to nisza, a nie milionowa grupa społeczna. Wszyscy wysportowani, wszyscy mają ciała jak bogowie, ale też wszyscy tacy, których jest stać na to, żeby tak wyglądać. Jak zwykły człowiek mógł identyfikować się z dyrektorem banku, kobietą, która uczy surfingu w Australii, gwiazdą disco polo? Brakowało ludzi z klasy średniej, kogoś z osób zarabiających najniższą krajową i ledwo wiążących koniec z końcem. To też by była inna motywacja dla graczy. Bo czym dla takiego dyrektora banku jest 150 tysięcy? Chyba kieszonkowym. I potem się dziwić, że mamy Anię praktycznie rezygnującą w czwartym odcinku, bo "inni są silniejsi". Albo głosowanie serduchem odcinek później. Może jakby nagroda była większa lub graliby przedstawiciele "biednego" ludu, wtedy byłaby też chęć do walki. Ponadto obsada powinna być zróżnicowana, a tu wszyscy byli do siebie podobni. Reality show to przede wszystkim ludzie - ludzie, którzy pokazują emocje. Jak się oglądało ten sezon, to miało się czasem wrażenie, że to zawody sportowe i zabawa dla ludzi z bogatszych sfer. Tak trudno było dać bardziej zróżnicowanych ludzi z jakąś historią? Przykłady z USA, które mi od razu przychodzą na myśl, to oczywiście: Cirie schodząca z kanapy i pokonująca swoje słabości (mało mamy Grażyn z nadwagą?), starszej kobiety, np. katoliczki, próbującej odnaleźć się w grze strategicznej, ale ciężko jest jej kłamać i oszukiwać (coś a la Dawn?), ciężko pracującej biednej kobiety a la rybaczka Lauren walczącej dla swojej córki, nerda bojącego się zdjąć koszulkę a la Cochran, kogoś pyskatego a la Michaela, żołnierza a la Ben, któremu strzelanie ogniska przypomina o wojnie. To takie pierwsze lepsze przykłady, których można znaleźć setki. Wcale nie tak trudno byłoby znaleźć ciekawą obsadę z ludźmi o ciekawej historii i z którymi da się identyfikować. To nie powinien być program o ładnych, wysportowanych i bogatych ludziach - to nie wybory miss i mistera polski.

- do edycji odcinków zatrudnić kogoś, kto umie opowiadać historię - tutaj nie było praktycznie żadnej historii. Tak też przeczuwałem i od początku twierdziłem, że coś takiego jak edgic w Wyspie Przetrwania nie istnieje. Kurcze, biorąc pod uwagę historię graczy, przebieg rozgrywki, pytania na finałowej radzie - na tej podstawie buduje się historię od pierwszego odcinka. Natomiast tutaj edytorzy wrzucali byle co do tych odcinków. Mam wręcz wrażenie, że kamery nie były z nimi cały czas, tylko po kilka godzin dziennie, dlatego nie mieli materiału. Bo o sojuszu czwórki dowiedzieliśmy się od Urbanki, a nawet nie pokazali ani jednej sceny między tamtą czwórką. A jeśli mieli materiał, to naprawdę cała ekipa edytorska jest do zwolnienia, bo odwalili zwykłą fuszerkę. Do tego pokazywanie w koło jednego i tego samego - najpierw komentuje to lektor, a potem jest 5 wypowiedzi do kamery dosłownie mówiących to samo, co lektor. No błagam no. Lektora w ogóle należy się pozbyć. No i jak do finałowej dwójki można dać dwie osoby, których praktycznie nie było widać? Które nie miały żadnej historii? Nie dziwi mnie zaskoczenie widzów, którzy piszą, że wygrał ktoś "bezbarwny i nijaki", skoro Kasię zaczęli pokazywać dopiero na nagrodzie z wizytą w wiosce? Kiedy ludzie mieli ją poznać i się zacząć z nią identyfikować? No a po samym livie na facebooku widać, że jest żywiołową i przebojową kobietą, fajną i ciekawą babką, która ma coś do powiedzenia. Jak oni mogli ją pokazać w tak kiepski sposób? Naprawdę, edytorzy są do zwolnienia.

- trzeba zmienić prowadzącego - to był najsłabszy punkt całego programu

- wywalić twisty, które przeczą idei tej gry - czyli jakieś czarne śmierci i negocjacje, eliminacje w zadaniach, w których zawodnik nie jest w stanie wybronić się "strategiczno-socjalnie"

- wywalić te wszystkie kompromitujące, sztuczne, polsatowo "przaśne" rzeczy, czyli wbiegania na zadanie, kurczaczki, kotleciki

To już też nie jest kwestia produkcyjna, ale trochę zawiedli mnie sami uczestnicy. Prawie każdy mówił w wywiadach, że przed udziałem obczaił co najwyżej zadania z zagranicznych edycji. Serio, biorą udział w czymś, co jest światowym hitem. Wiedzą, że będą pokazywali ich w telewizji. No i co? Nawet nie zapoznają się z tym, w czym biorą udział? Strasznie to jest słabe i rozczarowujące.

Na koniec każdej edycji amerykańskiej zawsze wskazuję graczy, których z chęcią zobaczyłbym w jakimś All Stars. Zrobię to i teraz, chociaż wiadomo, że raczej nie dojdzie nawet do drugiej edycji, a co dopiero All Stars XD
1. Klotzek - największa osobowość tego programu. Za parę lat na hasło "Wyspa Przetrwania" widzowie będą pamiętać tylko jego, nie oszukujmy się.
2. Justyna - robbed queen. Moim zdaniem była jednym z dwójki uczestników, która pokazała się najlepiej pod kątem gry. Obrabowana z dalszej gry przez beznadziejny twist.
3. Farmer - drugi z uczestników, którzy pokazali się najlepiej strategicznie. Po odejściu Ani wręcz mam wrażenie, że najrozsądniej prowadził swoją grę. Cóż, pewnie nie spodziewał się, że ktoś może podjąć tak głupią decyzję jak Maczo.
4. Fitella - to może być zaskoczenie, ale moim zdaniem poza Klotzkiem tylko ona z całej obsady miała jakąś większą "osobowość telewizyjną". No i też obrabowana z gry przez twist.
5. Daniel - no dobra, trzecia osobowość, którą mieliśmy w programie i którą się będzie pamiętać za kilka lat oprócz Klotzka. Do tego porządnie się pokazał pod kątem gry. Może w kolejnej edycji lepiej rozumiałby sens tej gry i nie miałby takiego "bólu dupy" o kłamstwa i zdrady ;)

Te osoby powyżej wybrałbym bardziej oceniając pod kątem produkcyjnym, a osobiście chętnie zobaczyłbym też ponownie jeszcze tę dwójkę:
6. Kasię - najlepiej, jakby była w mniejszości. Chciałbym zobaczyć jej grę, gdyby grunt palił się jej pod nogami.
7. Anię U. - no tu chyba na naszym forum nie trzeba tłumaczyć dlaczego :)

Trzeba liczyć tylko na to, że Polsat może podpisał jakiś kontrakt na więcej edycji i musi się z niego wywiązać (może to jest możliwe - nie znam się na tym). Jeśli tak, to błagam, aby do produkcji zatrudnili kogokolwiek, kto zna ten program i kto się nim pasjonuje i żeby nie traktowali tego tylko jako sposobu na zarobienie pieniędzy. Żeby był sukces, trzeba się do niego przyłożyć.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyspa Przetrwania: Fidżi”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości