WAŻNE! Osoby, które mają problem z zalogowaniem się na forum prosimy o usunięcie cookies/ciasteczek i ponowienie próby logowania.
Ciasteczka można usunąć za pomocą przycisku "Usuń ciasteczka witryny" w stopce forum.

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Kelrik
6th voted out
Posty: 99
Rejestracja: 11 mar 2017, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: Kelrik »

Jeśli byłoby tak jak mówisz to każdy sezon wygrywaliby Ci z lepszym socjalem, bazujacy głównie na sympatii jurorów. W ostatnich 10 sezonach sporo jednak było zwycięstw, gdzie jurorzy mimo urazy potrafili wybrać aktywniejszego zawodnika, który nie bał się prowadzić ryzykownej gry kosztem osoby z lepszym socjalem. Chodzi o docenienie samej gry. Nie mam tu oczywiście na myśli sezonów gdzie wygrywali Nick, Adam, Tommy czy Michelle. W tych sezonach ktoś musiał wygrać, a dorobek zwycięzców poza dotarciem do finału był niewielki.

Awatar użytkownika
XanderDE
5th jury member
Posty: 441
Rejestracja: 09 mar 2015, 00:00
Winners at War: Michele
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: XanderDE »

Jeśli byłoby tak jak mówisz to każdy sezon wygrywaliby Ci z lepszym socjalem, bazujacy głównie na sympatii jurorów.
I tak jest. Każdy sezon wygrywa osoba, która zdobywa sympatię jurorów. Umiejętność zdobywania tej sympatii nazywa się właśnie socjalem.
BDR 211 EBK

frasiek
sole survivor
Posty: 1088
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: frasiek »

Kelrik pisze:
23 maja 2020, 17:17
Jeśli byłoby tak jak mówisz to każdy sezon wygrywaliby Ci z lepszym socjalem, bazujacy głównie na sympatii jurorów.
Jeżeli byłoby tak jak mówię to zawsze wygrałby ten, kto zdobywa najwięcej głosów...
Kelrik pisze:
23 maja 2020, 17:17
W ostatnich 10 sezonach sporo jednak było zwycięstw, gdzie jurorzy mimo urazy potrafili wybrać aktywniejszego zawodnika, który nie bał się prowadzić ryzykownej gry kosztem osoby z lepszym socjalem. Chodzi o docenienie samej gry.
Tyle, że socjal to jest najważniejsza część gry, a nie jakiś dodatek do niej.

No i nie zapominajmy, że tak naprawdę "g" wiemy o tym jak wyglądała gra, bo widzimy tylko to co zmontują producenci, czyli to już drugi powód, dla którego nie sensu mieć pretensji do jurorów o ich głosy.

NightWing1993
1st voted out
Posty: 8
Rejestracja: 24 sie 2019, 18:18
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: NightWing1993 »

Jeżeli mogę dorzucić swoje pięć groszy....

Gra socjalna jest ważna dla jednych, dla drugich nie.
Taki Russell.
Można grać na poziomie,,hard,,. Można kombinować, można ludzi kosic jak trawę (nie mogę spać przez to...).
Każdy, może nie każdy.
Ale niektórzy z Was, ja... Dawno temu, bardzo dawno graliśmy w edycję internetowe.
Tam było tak samo, dla mnie liczyła się gra z ludźmi.
Ktoś kogoś dobrze traktował, nawiązał kontakt, więź. Niby nic, ale aż tyle.
I nie mam na myśli siebie, bo to nie moja bajka i słaba strona.
Ale naprawdę, jako juror, jako jury... Zaglosowałbym na osobę, która chciała, lubiła, nawet udając... Spędzała czas ze mną.
Nawet jeżeli przez to odpadłem.
Szacunek się liczy i taka chęć poznania innych.
Czy Tony to miał?
Moim zdaniem tak.
Jest zakręcony, lekko zwariowany.
Ale ludzie dobrze czuli się w Jego towarzystwie, plus strategia i mamy.
Więc nie ma co się irytować, każdy jest inny.
Każdy lubi inne osobowości, inne charaktery.
Jury składa się jak ława przysięgłych.
Ile ludzi tyle opinii i zdań.
Dlatego, Tony.
Nie lubię Go jakoś bardzo, ale dla mnie zasłużył.
Zresztą każdy zasłużył przez te 40 sezonów, skoro ktoś oddał głos na tych ludzi.
A to czy ja kogoś lubię to osobny temat (nikt nie jest zupą pomidorowa żeby każdy lubił).

frasiek
sole survivor
Posty: 1088
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: frasiek »

damian300d pisze:
20 maja 2020, 19:18
Michele - lubię ją i cieszę się, że dotarła do końca. Cały czas była na dnie, ale się nie poddawała. Socjal miała świetny
Gdyby miała świetny socjal to nie byłaby przez cały czas na dnie.

Bardziej prawdopodobne jest, że jej socjal głównie polega na tym, że niektórzy faceci lecą na niedojrzałe laski, co dość mocno obniża jakość sojuszników na jakich może liczyć.

Kelrik
6th voted out
Posty: 99
Rejestracja: 11 mar 2017, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: Kelrik »

XanderDE pisze:
23 maja 2020, 17:58
Jeśli byłoby tak jak mówisz to każdy sezon wygrywaliby Ci z lepszym socjalem, bazujacy głównie na sympatii jurorów.
I tak jest. Każdy sezon wygrywa osoba, która zdobywa sympatię jurorów. Umiejętność zdobywania tej sympatii nazywa się właśnie socjalem.
Ok czyli Tony wygrał głos Amber, która spędziła prawie całą grę na EoE swoim socjalem? O tym właśnie piszę. Socjal jest ważny, ale lubię gdy w danym sezonie jurorzy próbują obiektywnie ocenić kto grał najlepiej i kto zasłużył na tłusty czek. Inna sprawa, że było sporo sezonów gdzie w finale to socjal był decydujący bo dorobek finalistów na innych płaszczyznach był mizerny. Najbardziej irytują mnie historie jurorów, którzy po odpadnięciu nie mogą się z tym pogodzić i w finale podejmują decyzję na bazie emocji. Potem mamy przypadkowych zwycięzców.

Na koniec jeszcze jedna sprawa o której nie pisałem. Fatalnie wyszło z brakiem Reunion. Jeśli The Voice mógł kończyć sezon występami na żywo on-line to naprawdę CBS nie mogło poświęcić godziny na takie historyczne Reunion skoro wszyscy uczestnicy byli dostępni? Gdzie tu szacunek dla fanów i samych zawodników? Słabe to było panie Probst.

frasiek
sole survivor
Posty: 1088
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: frasiek »

Kelrik pisze:
24 maja 2020, 10:00
Ok czyli Tony wygrał głos Amber, która spędziła prawie całą grę na EoE swoim socjalem? O tym właśnie piszę. Socjal jest ważny, ale lubię gdy w danym sezonie jurorzy próbują obiektywnie ocenić kto grał najlepiej i kto zasłużył na tłusty czek.
Lubisz, gdy jurorzy głosują na tych, których gra się podoba Tobie co nie ma nic wspólnego z obiektywizmem.

A głos Amber to efekt patologii jaką jest EoE i to nie Tony go wygrał, ale Natalie go przegrała.
Najbardziej irytują mnie historie jurorów, którzy po odpadnięciu nie mogą się z tym pogodzić i w finale podejmują decyzję na bazie emocji. Potem mamy przypadkowych zwycięzców.
Tyle, że jest dokładnie na odwrót.
Nieprzypadkowy zwycięzca dba o to, żeby jurorzy nie mieli do niego urazy, a sytuacja, gdzie wszyscy gracze byliby pozbawionymi emocjami robotami to sytuacja, gdzie zamiast rozgrywać sezon równie dobrze można sobie urządzić losowanie, kto ma wygrać.

"Strategiczne" zwycięstwo Toniego to w dużej mierze efekt tego, że jury zobaczyło jak o mało nie zawalił całego głosowania, gdy zaczął szeptać do Jeremiego i uznało, że on jest tutaj wielkim mastermindem.

Kelrik
6th voted out
Posty: 99
Rejestracja: 11 mar 2017, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: Kelrik »

Oczywiście, że lubię kiedy wygrywa aktywny zawodnik, a nie ten siedzący w cieniu. To program rozrywkowy a nie wyprawa na ryby. Szanuję jednak, że nie zawsze tak się da wygrać. Piszesz, że Natalie przegrała głos Amber. Może jednak Amber bardziej ceniła aktywną grę Tonyego i udane prowadzenie gry niż fizyczne wyczyny Natalie poza faktyczną grą. Z tym dbaniem o głosy jurorów też bym nie przesadzał. To gra, która opiera się też na szczęściu. Pechowe przetasowanie w pierwszej połowie sezonu i cie nie ma choćbyś był świetnym graczem. Nie da się czasem dojść do finału z podziwem większości jak zrobił to Tony. Przypomnijmy sobie jak dotarł tam Ben, a mimo wszystko jurorzy go docenili. Takich sytuacji było więcej. Powracający gracze szanują samą grę, podobnie ci, którzy się na niej wychowali np. Adam. Nie wierzę by w przyszłości powtórzyła się sytuacja z Russelem, gdzie wygrała osoba bardziej lubiana kosztem finalisty, który rozdawał karty.

frasiek
sole survivor
Posty: 1088
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: frasiek »

Kelrik pisze:
24 maja 2020, 14:35
Piszesz, że Natalie przegrała głos Amber. Może jednak Amber bardziej ceniła aktywną grę Tonyego i udane prowadzenie gry niż fizyczne wyczyny Natalie poza faktyczną grą.
Po pierwsze fizyczne wyczyny Natalie nie są poza faktyczną grą.

Po drugie zapominasz, że to są prawdziwi ludzie, którzy spędzają za sobą czas i decydują o przyznaniu prawdziwych pięniedzy, a nie jurorzy, którym zlecono ocenianie aktywności. I o to chodzi w tej grze, że wygrywa ten komu wygraną dadzą jurorzy, a normalny człowiek prędzej da 2 miliony swojemu koledze niż komuś kto był aktywny w jakimś wyizolowanym fragmencie rozgrywki. W starym normalnym survivorze gracze mieli tego świadomość i elementem strategii było niewpuszczanie do finału osób w ciężkiej sytuacji życiowej czy też jakiś niedobitków z plemienia, które się znalazło po złej stronie paggogingu.

To gra, która opiera się też na szczęściu.
To co Ty nazywasz "faktyczną grą" przede wszystkim opiera się na szczęściu.
Nie wierzę by w przyszłości powtórzyła się sytuacja z Russelem, gdzie wygrała osoba bardziej lubiana kosztem finalisty, który rozdawał karty.
Nie oglądam australisjkiego surva, więc założę, że to tam miała miejsce ta sytuacja z Russelem, bo w amerykańskim, nigdy nie wygrał jego kosztem. Wszystkiego jego występy to zasłużone porażki.

Kelrik
6th voted out
Posty: 99
Rejestracja: 11 mar 2017, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: Kelrik »

frasiek pisze:
24 maja 2020, 15:31
To co Ty nazywasz "faktyczną grą" przede wszystkim opiera się na szczęściu.
Dla mnie faktyczna i aktywna gra to wygrywanie immunitetów, szukanie HII, próba kontroli gry i głosowań.
Wszystko to ciężka praca, która ma mało ze szczęściem wspólnego.
Piszesz, że to ludzie decydują. Ok, ale przebywają w pewnej rzeczywistości i poddają się pewnej konwencji, gdzie na końcu mają wybrać najlepszego, a nie tego kogo najbardziej lubią. Gdyby decydowały tylko sympatie to po co te konkurencje, rady, immunitety.
Zróbmy sobie od razu Big Brothera...
Zresztą umówmy się...Inaczej patrzymy na ten program skoro uważasz, że Michelle w tym sezonie miała świetny socjal.
Tak świetny, że na nic przydał się ten socjal w finale.
Michelle walczyła dzielnie, ale nikt poważnie nie traktował jej jako zagrożenia, a dobry socjal miała z osobami na wylocie jak Jeremy.

frasiek
sole survivor
Posty: 1088
Rejestracja: 27 gru 2010, 00:00
Kontakt:

S40E15 "It All Boils Down to This" / Reunion

Post autor: frasiek »

Kelrik pisze:
25 maja 2020, 17:44
frasiek pisze:
24 maja 2020, 15:31
To co Ty nazywasz "faktyczną grą" przede wszystkim opiera się na szczęściu.
Dla mnie faktyczna i aktywna gra to wygrywanie immunitetów, szukanie HII, próba kontroli gry i głosowań.
Wszystko to ciężka praca, która ma mało ze szczęściem wspólnego.
Ale czemu chcesz nagradzać, za szukanie i próby kontroli głosowań, a nie za znajdowanie i kontrolowanie głosowań? Czyżby dlatego, że próby mogą sobie być ciężką pracą, ale ich wynik pozostaje loterią?

Popatrzmy na F5 w tym sezonie. Gdyby Tony kontrolował grę to odpadła by Michelle. Dlaczego Tony stracił w tym momencie kontrolę? Bo jego wcześniej próby kontroli gry spowodowały, że Sarah postanowiła go tej kontroli pozbawić.
Kelrik pisze:
25 maja 2020, 17:44
Inaczej patrzymy na ten program skoro uważasz, że Michelle w tym sezonie miała świetny socjal.
Nie uważam, żeby Michelle miała świetny socjal w tym sezonie...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Survivor 40 - Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości