S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5930
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
-
maniana92
- 5th voted out
- Posty: 69
- Rejestracja: 25 lut 2014, 00:00
- Kontakt:
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2422
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Nawet ok odcinek, nie był porywający, ale przyjemnie mi zleciał.
Zaintrygowało mnie, że duety do zadania nie były losowane, tylko się wybierali i zrobili to w sumie dość zgodnie, trochę się wymieszali względem oryginalnych plemion itd. Miło się patrzyło na radość Lauren z wygranej.
Co do sytuacji w obozie. Tu z kolei zaciekawiło mnie, że sporo osób mocno ryzykowała i dośc naiwnie dzieliła się informacjami.
Bo tak, o ile pomysł oryginalnych pomarańczowych, żeby celować we Frannie był ok. To, że powiedzili o tym fioletowym? OK. Niby Ci i tak chcieli ich zdradzić, ale kogoś przekonać do swojego planu musieli. Ale, że powiedzieli o tym pozostałym zielonym? No to już było naiwne. Danny od razu wymyslił ten plan z HI.
A zieloni? OK, fakt, że Danny powiedział o HI Heidi i Frannie w miarę rozumiem. Nie jestem fanem dzielenia się info o HI, ale tutaj byli w podbramkowej sytuacji i to mogło ich uratować. Tak mówienie o tym fioletowym było ryzykowne. Jeśliby tylko coś szepnęli pomarańczowym, tamci zmieniliby swoje głosy i odpadłby Danny albo Heidi. Finalnie tak się nie stało, no i jakoś zaufanie trzeba budować, ale ryzyko istniało.
Najlepiej w tym odnaleźli się fioletowi, którzy grali na 2 fronty. Ostatecznie pomogli zielonym, ale wypłoszyli ich HI, więc idealnie. Teoretycznie mogli namawiać Danny'ego do kiszenia HI, bo mieli numerki, ale dla nich to nie byłoby korzystne.
I ciekawi mnie na ile niechcacy Carolyn zagłosowała inaczej niż Carson i Yam Yam. Teoretycznie dzięki temu pomarańczowi mogą sądzić, że tylko ona ich zdradziła i dalej będą ufać pozostałej dwójce. Dodatkowo to ich trio może udawać, że wcale nie są zjednoczen i lepiej się skupić dalej na rywalizacji pomarańczowi vs. zieloni. Jeśli było to celowe zagranie, to super. Jeśli nie, to i tak spoko
Brandon był dla mnie dość nijaki, więc cóż, żegnaj.
Zaintrygowało mnie, że duety do zadania nie były losowane, tylko się wybierali i zrobili to w sumie dość zgodnie, trochę się wymieszali względem oryginalnych plemion itd. Miło się patrzyło na radość Lauren z wygranej.
Co do sytuacji w obozie. Tu z kolei zaciekawiło mnie, że sporo osób mocno ryzykowała i dośc naiwnie dzieliła się informacjami.
Bo tak, o ile pomysł oryginalnych pomarańczowych, żeby celować we Frannie był ok. To, że powiedzili o tym fioletowym? OK. Niby Ci i tak chcieli ich zdradzić, ale kogoś przekonać do swojego planu musieli. Ale, że powiedzieli o tym pozostałym zielonym? No to już było naiwne. Danny od razu wymyslił ten plan z HI.
A zieloni? OK, fakt, że Danny powiedział o HI Heidi i Frannie w miarę rozumiem. Nie jestem fanem dzielenia się info o HI, ale tutaj byli w podbramkowej sytuacji i to mogło ich uratować. Tak mówienie o tym fioletowym było ryzykowne. Jeśliby tylko coś szepnęli pomarańczowym, tamci zmieniliby swoje głosy i odpadłby Danny albo Heidi. Finalnie tak się nie stało, no i jakoś zaufanie trzeba budować, ale ryzyko istniało.
Najlepiej w tym odnaleźli się fioletowi, którzy grali na 2 fronty. Ostatecznie pomogli zielonym, ale wypłoszyli ich HI, więc idealnie. Teoretycznie mogli namawiać Danny'ego do kiszenia HI, bo mieli numerki, ale dla nich to nie byłoby korzystne.
I ciekawi mnie na ile niechcacy Carolyn zagłosowała inaczej niż Carson i Yam Yam. Teoretycznie dzięki temu pomarańczowi mogą sądzić, że tylko ona ich zdradziła i dalej będą ufać pozostałej dwójce. Dodatkowo to ich trio może udawać, że wcale nie są zjednoczen i lepiej się skupić dalej na rywalizacji pomarańczowi vs. zieloni. Jeśli było to celowe zagranie, to super. Jeśli nie, to i tak spoko
Brandon był dla mnie dość nijaki, więc cóż, żegnaj.
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5930
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Na pewno był to lepszy odcinek niż poprzednio. Nie jestem w stanie jednak zrozumieć dlaczego finalnie głosy ułożyły się w taki a nie inny sposób. Zgaduję, że niektórzy nie chcieli palić za sobą mostów i postanowili głosować na Frannie mimo tego, że wiedzieli iż ta nie odpadnie.
Kompletnie nie jestem w stanie rozgryźć dynamiki głosowań i decyzji podejmowanych przez niektóre decyzję. Trochę wygląda to tak jakby lista osób została wrzucona do jakiegoś internetowego generatora, a ten losował jaki będzie twist, kto odpadnie i ile otrzyma głosów.
Przypadek Carsona pokazuje też, że nie da się wszystkiego wytrenować przed udziałem w programie i zawsze mamy do czynienia z pewną losowością zdarzeń. W sumie wątek Carsona w tym odcinku został ukazany trochę z innej strony i zastanawiam się jaki będzie miało wpływ na dalszy przebieg gry. Mogę się założyć, że za kilka odcinków podczas jakiejś rady będą dyskutować o tym, że Carson mimo tego iż był chory nie poddał się i walczył do samego końca...
Odpadł Branon. Nie będę z tego powodu rozpaczać. Na tym etapie gry zależy mi tylko na tym aby Carolyn nie odpadła
Kompletnie nie jestem w stanie rozgryźć dynamiki głosowań i decyzji podejmowanych przez niektóre decyzję. Trochę wygląda to tak jakby lista osób została wrzucona do jakiegoś internetowego generatora, a ten losował jaki będzie twist, kto odpadnie i ile otrzyma głosów.
Przypadek Carsona pokazuje też, że nie da się wszystkiego wytrenować przed udziałem w programie i zawsze mamy do czynienia z pewną losowością zdarzeń. W sumie wątek Carsona w tym odcinku został ukazany trochę z innej strony i zastanawiam się jaki będzie miało wpływ na dalszy przebieg gry. Mogę się założyć, że za kilka odcinków podczas jakiejś rady będą dyskutować o tym, że Carson mimo tego iż był chory nie poddał się i walczył do samego końca...
Odpadł Branon. Nie będę z tego powodu rozpaczać. Na tym etapie gry zależy mi tylko na tym aby Carolyn nie odpadła
- joeytribbiani
- 4th jury member
- Posty: 387
- Rejestracja: 16 cze 2019, 08:16
- Survivor 50: Genevieve
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Mogę się mylić, ale czy to nie było tak, że Heidi wygadała Yam Yam'owi i Carsonowi o idolu Danny'ego? Carson wtedy poleciał do Danny'ego żeby mu o tym powiedzieć i Danny miał rozkminę czy użyć go na Frannie czy na sobieUmbastyczny pisze: ↑21 kwie 2023, 16:59A zieloni? OK, fakt, że Danny powiedział o HI Heidi i Frannie w miarę rozumiem. Nie jestem fanem dzielenia się info o HI, ale tutaj byli w podbramkowej sytuacji i to mogło ich uratować. Tak mówienie o tym fioletowym było ryzykowne. Jeśliby tylko coś szepnęli pomarańczowym, tamci zmieniliby swoje głosy i odpadłby Danny albo Heidi. Finalnie tak się nie stało, no i jakoś zaufanie trzeba budować, ale ryzyko istniało.
-
Saw
- runner up
- Posty: 922
- Rejestracja: 15 wrz 2017, 12:41
- Survivor 49: Sophie
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Taki sobie odcinek. Cieszy odpadka Brandona, który za wiele nie wnosił do rywalizacji. Typowy mięśniak, groźny w zadaniach, ale niezbyt ciekawy jako osoba.
Fioletowi ogólnie dobrze to rozegrali. Pozbyli się groźnego fizycznie Brandona od pomarańczowych i ukrytego immunitetu, którego miał Danny od zielonych. Nie wiem na ile oni są wstanie współpracować na dalszym etapie. Grunt że Karolcia, jest bezpieczna i na razie nawet nikt nie myśli by ją eliminować.
U zielonych zaskoczyło mnie ze Heidi tak ochoczo gadała fioletowym o HII Dannyego i zagraniu nim na Franie i to bez jego wiedzy. Nie dziwię się że Danny miał rozkminę czy zagrać może jednak na sobie. Pomaranczowi natomiast bardzo otwarcie mówili że trzeba wywalić Frannie, tak jakby nie brali pod uwagę że starzy zieloni będą chcieli ją jakimś sposobem uratować.
Fioletowi ogólnie dobrze to rozegrali. Pozbyli się groźnego fizycznie Brandona od pomarańczowych i ukrytego immunitetu, którego miał Danny od zielonych. Nie wiem na ile oni są wstanie współpracować na dalszym etapie. Grunt że Karolcia, jest bezpieczna i na razie nawet nikt nie myśli by ją eliminować.
U zielonych zaskoczyło mnie ze Heidi tak ochoczo gadała fioletowym o HII Dannyego i zagraniu nim na Franie i to bez jego wiedzy. Nie dziwię się że Danny miał rozkminę czy zagrać może jednak na sobie. Pomaranczowi natomiast bardzo otwarcie mówili że trzeba wywalić Frannie, tak jakby nie brali pod uwagę że starzy zieloni będą chcieli ją jakimś sposobem uratować.
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2422
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Tak było. I właśnie to było podwójnie ryzykowne, bo:joeytribbiani pisze: ↑22 kwie 2023, 23:38Mogę się mylić, ale czy to nie było tak, że Heidi wygadała Yam Yam'owi i Carsonowi o idolu Danny'ego? Carson wtedy poleciał do Danny'ego żeby mu o tym powiedzieć i Danny miał rozkminę czy użyć go na Frannie czy na sobieUmbastyczny pisze: ↑21 kwie 2023, 16:59A zieloni? OK, fakt, że Danny powiedział o HI Heidi i Frannie w miarę rozumiem. Nie jestem fanem dzielenia się info o HI, ale tutaj byli w podbramkowej sytuacji i to mogło ich uratować. Tak mówienie o tym fioletowym było ryzykowne. Jeśliby tylko coś szepnęli pomarańczowym, tamci zmieniliby swoje głosy i odpadłby Danny albo Heidi. Finalnie tak się nie stało, no i jakoś zaufanie trzeba budować, ale ryzyko istniało.![]()
1) Fioletowi wolą grać z pomarańczowymi - Carson i Yam Yam mogli to wykorzystać, żeby przerzucić głosy na Heidi/Danny'ego
2) Fioletowi wolą grać z zielonymi - Carson i Yam Yam nic nikomu nie mówią, ale Danny panikuje, że oni wiedzą i zagrywa HI na kogoś innego niż Frannie, przez co ona odpada i sojusz się uszczupla
- ciriefan
- sole survivor
- Posty: 6397
- Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Ech, dla mnie odcinek znowu nudny. Odpadł Brandon, który był nudny i przezroczysty, a więc pasował idealnie do tego sezonu.
Znowu to samo zadanie co sezon temu, tak samo było ono rozciągnięte na 20 minut odcinka, dłużyło się niesamowicie, a ja w sumie przez to straciłem już zainteresowanie całą fabułą i tym, kto odpadnie XD Jak zawsze chciałem jedynie, aby to nie była królowa Karolcia, ale nawet nie była zagrożona. Brandon czy Frannie? Co tu miało budować emocje. Obydwoje nijacy, więc co za różnica. Ważne, że Carolyn była safe XD
Niech ta nowa era się skończy i powrócą do starego dobrego Surva, bo niestety, ale nawet jamam ogromny kryzys oglądając ten dziwny twór coraz mniej przypominający Surva.
![Obrazek]()
![Obrazek]()
Znowu to samo zadanie co sezon temu, tak samo było ono rozciągnięte na 20 minut odcinka, dłużyło się niesamowicie, a ja w sumie przez to straciłem już zainteresowanie całą fabułą i tym, kto odpadnie XD Jak zawsze chciałem jedynie, aby to nie była królowa Karolcia, ale nawet nie była zagrożona. Brandon czy Frannie? Co tu miało budować emocje. Obydwoje nijacy, więc co za różnica. Ważne, że Carolyn była safe XD
Niech ta nowa era się skończy i powrócą do starego dobrego Surva, bo niestety, ale nawet jamam ogromny kryzys oglądając ten dziwny twór coraz mniej przypominający Surva.


-
Kobi14
- Posty: 1
- Rejestracja: 24 kwie 2023, 15:44
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Sory za pewnie banalne pytanie dla Was, ale gdzie oglądacie nowe odcinki?
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 734
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Survivor 50: Genevieve
- Survivor 49: Savannah
- Kontakt:
- Davos
- 7th jury member
- Posty: 620
- Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
- Kontakt:
S44E08 "Don't Get Cocky Kid"
Po poprzednim odcinku czułem zażenowanie, teraz było na szczęście o wiele lepiej. Wystarczyło nie robić żadnych durnych twistów, dać nietykalność na zadaniu tylko jednej osobie i pozwolić ludziom grać i od razu ciekawiej się to oglądało. Czemu tak nie może być częściej?
Zadanie o immunitet mi się dłużyło, zwłaszcza że było niemal identyczne niż w poprzednim sezonie (poza ostatnim etapem) i wolałbym, gdyby ludzie walczyli solo, a nie w jakichś sztucznie sformowanych parach, ale potem całą akcję przed radą plemienia już fajnie się obserwowało.
Najbardziej zdziwiło mnie, że pomarańczowi sami wprost powiedzieli Danny'emu i Heidi, że głosują na Frannie. Skoro oni walczą z zielonymi to trochę dziwne, że im mówią, kto jest celem. U zielonych z kolei Danny powiedział o swoim HII Heidi, a ta z kolei poleciała z tym do Yam Yama i Carsona. Jak to zobaczyłem to pomyślałem, że zrobiła niezłą wtopę, ale wygląda na to, że ten ruch, choć był ryzykowny to im się opłacił, bo fioletowi nie powiedzieli o tym pomarańczowym. A skoro głosowali razem z nimi (poza Carolyn) na Frannie to znaczy, że prawdopodobnie wiedzieli, że tylko przed nimi udają, że są z nimi, a w rzeczywistości chcieli ich osłabić wiedząc, że Danny zagra idolem na Frannie. Przy okazji też się tego idola pozbyli więc punkt dla nich. Danny też ryzykował grając HII na Frannie, ale widocznie był przekonany, że fioletowi są z nimi i nie powiedzieli nic pomarańczowym więc głosy pójdą na nią, a nie np. na niego.
Zastanawia mnie ten głos Carolyn na Brandona, bo cała trójka fioletowych wydaje się być w tej chwili zgrana więc albo to był głos na pokaz, żeby pokazać pomarańczowym, że fioletowi nie są sojuszem, ale Yam Yam i Carsona dalej chcą grać z pomarańczowymi, albo oni bali się, że pomarańczowi będą chcieli podzielić głosy i np. kazać fioletowym głosować na jedną osobę od zielonych, a sami zagłosują na kogoś innego i wtedy mieliby 4 głosy na jedną osobę i trójka zielonych by tego nie zrównoważyła. Głos Carolyn na Brandona mógł to zagrożenie zrównoważyć, bo wtedy Brandon też dostawał 4 głosy. W dogrywce fioletowi musieliby już zagłosować razem z zielonymi i wyszedłby ich sojusz, ale przynajmniej odpadłby ktoś z pomarańczowych. Ale nie wiem czy faktycznie tak było czy to tylko moje gdybanie :)
Tak czy inaczej cieszę się, że pomarańczowi są osłabieni i odpadł Brandon, bo on akurat nic szczególnego nie pokazał. Trzymam kciuki za Carolyn, Danny'ego i Frannie, którą po tym odcinku polubiłem bardziej i cieszę się, że przetrwała. Yam Yam też jest spoko, bo wnosi do tego sezonu sporo kolorytu więc jak dla mnie on też mógłby zostać. Lubię też trochę Kane'a, ale chciałbym zobaczyć więcej jego gry, bo mam wrażenie, że ciągle jest gdzieś w tle.
Zadanie o immunitet mi się dłużyło, zwłaszcza że było niemal identyczne niż w poprzednim sezonie (poza ostatnim etapem) i wolałbym, gdyby ludzie walczyli solo, a nie w jakichś sztucznie sformowanych parach, ale potem całą akcję przed radą plemienia już fajnie się obserwowało.
Najbardziej zdziwiło mnie, że pomarańczowi sami wprost powiedzieli Danny'emu i Heidi, że głosują na Frannie. Skoro oni walczą z zielonymi to trochę dziwne, że im mówią, kto jest celem. U zielonych z kolei Danny powiedział o swoim HII Heidi, a ta z kolei poleciała z tym do Yam Yama i Carsona. Jak to zobaczyłem to pomyślałem, że zrobiła niezłą wtopę, ale wygląda na to, że ten ruch, choć był ryzykowny to im się opłacił, bo fioletowi nie powiedzieli o tym pomarańczowym. A skoro głosowali razem z nimi (poza Carolyn) na Frannie to znaczy, że prawdopodobnie wiedzieli, że tylko przed nimi udają, że są z nimi, a w rzeczywistości chcieli ich osłabić wiedząc, że Danny zagra idolem na Frannie. Przy okazji też się tego idola pozbyli więc punkt dla nich. Danny też ryzykował grając HII na Frannie, ale widocznie był przekonany, że fioletowi są z nimi i nie powiedzieli nic pomarańczowym więc głosy pójdą na nią, a nie np. na niego.
Zastanawia mnie ten głos Carolyn na Brandona, bo cała trójka fioletowych wydaje się być w tej chwili zgrana więc albo to był głos na pokaz, żeby pokazać pomarańczowym, że fioletowi nie są sojuszem, ale Yam Yam i Carsona dalej chcą grać z pomarańczowymi, albo oni bali się, że pomarańczowi będą chcieli podzielić głosy i np. kazać fioletowym głosować na jedną osobę od zielonych, a sami zagłosują na kogoś innego i wtedy mieliby 4 głosy na jedną osobę i trójka zielonych by tego nie zrównoważyła. Głos Carolyn na Brandona mógł to zagrożenie zrównoważyć, bo wtedy Brandon też dostawał 4 głosy. W dogrywce fioletowi musieliby już zagłosować razem z zielonymi i wyszedłby ich sojusz, ale przynajmniej odpadłby ktoś z pomarańczowych. Ale nie wiem czy faktycznie tak było czy to tylko moje gdybanie :)
Tak czy inaczej cieszę się, że pomarańczowi są osłabieni i odpadł Brandon, bo on akurat nic szczególnego nie pokazał. Trzymam kciuki za Carolyn, Danny'ego i Frannie, którą po tym odcinku polubiłem bardziej i cieszę się, że przetrwała. Yam Yam też jest spoko, bo wnosi do tego sezonu sporo kolorytu więc jak dla mnie on też mógłby zostać. Lubię też trochę Kane'a, ale chciałbym zobaczyć więcej jego gry, bo mam wrażenie, że ciągle jest gdzieś w tle.

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość