The Traitors Canada 3
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
https://rtvfan.wordpress.com/2025/07/14 ... ored-cast/
RealityTVFan zdradził kilku potencjalnych uczestników sezonu 3:
Venus Vafa (Survivor)
Omar Zaheer (Survivor)
Kevin Jacobs (Big Brother Canada)
Dom Gabriel (The Mole/Perfect Match)
Ty McDonald (Big Brother Canada)
Hollywood Jade (Canada’s Drag Race choreographer)
Sarah Nicole Landry (Blogger/Influencer)
Miło, że Traitors doceniło Venus i Omar'a (w przeciwieństwie do Survivor).
RealityTVFan zdradził kilku potencjalnych uczestników sezonu 3:
Venus Vafa (Survivor)
Omar Zaheer (Survivor)
Kevin Jacobs (Big Brother Canada)
Dom Gabriel (The Mole/Perfect Match)
Ty McDonald (Big Brother Canada)
Hollywood Jade (Canada’s Drag Race choreographer)
Sarah Nicole Landry (Blogger/Influencer)
Miło, że Traitors doceniło Venus i Omar'a (w przeciwieństwie do Survivor).
- tombak90
- sole survivor
- Posty: 2730
- Rejestracja: 12 mar 2011, 00:00
- Lokalizacja: Poznań
- Winners at War: Tony
- Survivor AU All Stars: David
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Ulala, ciekawie idą. Ten Kevin Jacobs od Dużego Brata też dobry cwaniak. Ty'a już mniej pamiętam, oglądałem te ostatnie Kanady na mocnym przewijaku. Bardziej pamiętam pannę Claudię, z której zrobił wała, więc może i ona uświetni tę listę.
"Dziś prawdziwych villainów już nie ma..."
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2414
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Winners at War: Yul
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Omar i Venus spoko wybory (zwłaszcza Omar) - przede wszystkim oboje byli jacyś i dało się ich zapamiętać, a jednak w reality o to chodzi, żeby mieć osobowość i robić TV.
No i ja jestem fanem "The Mole" na Netflixie, ale szczerze to po imieniu i nazwisku w ogóle nie pamiętałem typa. W sumie po zdjęciu też średnio
Odgrzebałem swoją 'recenzję' sezonu, w którym brał udział, a tam:
No i ja jestem fanem "The Mole" na Netflixie, ale szczerze to po imieniu i nazwisku w ogóle nie pamiętałem typa. W sumie po zdjęciu też średnio
Tak, że tak...Umbastyczny pisze: ↑24 paź 2022, 09:36Dom - on też mnie w sumie irytował, bo gadał ciągle o uczciwej grze i bla bla bla, mama ma być dumna...
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
- ciriefan
- sole survivor
- Posty: 6381
- Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
- Winners at War: Natalie
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Odcinek 1
_________
Podobała mi się premiera, ale nie będę się na razie rozpisywał na temat większości uczestników, gdyż nie pamiętam już imion znacznej części.
Coś co mnie denerwuje, to obsesja producentów The Traitors na punkcie Big Brothera. To trzeci sezon The Traitors Canada, gdzie osoba z BB zostaje wybrana na zdrajcę na początku (w tym sezonie mamy nawet dwie XD). W USA też mają dokładnie tę samą obsesję.
Mam nadzieję, że Venus przetrwa i nie wywalą jej na samym początku, bo ona i Omar to jedyne powody dla których oglądam kanadyjską wersję.
Edit:
Zapomniałem dodać kilka rzeczy na temat odcinka:
- podobało mi się, że osoby, które nie zostały dotknięte były tym razem zdrajcami.
- twist z dodatkowymi 10k za każde wywalenie zdrajcy też na plus, bo teraz ludzie faktycznie będą chcieli eliminować zdrajców jeśli ich wytropią.
_________
Podobała mi się premiera, ale nie będę się na razie rozpisywał na temat większości uczestników, gdyż nie pamiętam już imion znacznej części.
Coś co mnie denerwuje, to obsesja producentów The Traitors na punkcie Big Brothera. To trzeci sezon The Traitors Canada, gdzie osoba z BB zostaje wybrana na zdrajcę na początku (w tym sezonie mamy nawet dwie XD). W USA też mają dokładnie tę samą obsesję.
Mam nadzieję, że Venus przetrwa i nie wywalą jej na samym początku, bo ona i Omar to jedyne powody dla których oglądam kanadyjską wersję.
Edit:
Zapomniałem dodać kilka rzeczy na temat odcinka:
- podobało mi się, że osoby, które nie zostały dotknięte były tym razem zdrajcami.
- twist z dodatkowymi 10k za każde wywalenie zdrajcy też na plus, bo teraz ludzie faktycznie będą chcieli eliminować zdrajców jeśli ich wytropią.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Odcinek 2
Uff. Na szczęście Venus nie odpadła i na dodatek jest zdrajcą, więc dla mnie to świetna wiadomość. Obecnie nikt jej nie podejrzewa, więc liczę na to, że utrzyma się (przynajmniej jakiś czas). Ma dobrą relację z Coco, więc w przypadku potencjalnego starcia Coco vs. Kevin, może znaleźć się po stronie tej pierwszej. Sam Kevin trochę odpierdala. Oni są tam dopiero 2 dni, a ten już myśli nad wyrzuceniem innego zdrajcy, co niezbyt może się udać.
Podczas stołu odpadł Curtis, który rzucał imionami na prawo i lewo. Przez pierwsze kilka dni nie powinien się wychylać, to może by przetrwał.
Uff. Na szczęście Venus nie odpadła i na dodatek jest zdrajcą, więc dla mnie to świetna wiadomość. Obecnie nikt jej nie podejrzewa, więc liczę na to, że utrzyma się (przynajmniej jakiś czas). Ma dobrą relację z Coco, więc w przypadku potencjalnego starcia Coco vs. Kevin, może znaleźć się po stronie tej pierwszej. Sam Kevin trochę odpierdala. Oni są tam dopiero 2 dni, a ten już myśli nad wyrzuceniem innego zdrajcy, co niezbyt może się udać.
Podczas stołu odpadł Curtis, który rzucał imionami na prawo i lewo. Przez pierwsze kilka dni nie powinien się wychylać, to może by przetrwał.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Przyjemny odcinek, chociaż z tych trzech dotychczasowych był najsłabszy.
Zdrajcy dobrze zrobili, że nie wpisali się na listę, bo mogliby źle skończyć. Ale z drugiej strony, wydaje mi się, że zostaliby uratowani przez innych.
Cagla znowu była atakowana i w sumie to nie wiem za bardzo czemu. Ale to są te początkowe dni, gdzie ludzie łapią się wszystkiego i każda rzeczy wydaje się podejrzana.
Odpadł Azfir, który był po prostu nudny, więc żadna strata. Mackenzie też nie zapadnie na dłużej w pamięć.
Jak na razie, jedyne osoby, które zapadają mi w pamięć to: Venus, Coco, Kevin, Omar, Lisette, Meredith i Cagla. No i może jeszcze Natalie, która jest całkiem pocieszna.
Zdrajcy dobrze zrobili, że nie wpisali się na listę, bo mogliby źle skończyć. Ale z drugiej strony, wydaje mi się, że zostaliby uratowani przez innych.
Cagla znowu była atakowana i w sumie to nie wiem za bardzo czemu. Ale to są te początkowe dni, gdzie ludzie łapią się wszystkiego i każda rzeczy wydaje się podejrzana.
Odpadł Azfir, który był po prostu nudny, więc żadna strata. Mackenzie też nie zapadnie na dłużej w pamięć.
Jak na razie, jedyne osoby, które zapadają mi w pamięć to: Venus, Coco, Kevin, Omar, Lisette, Meredith i Cagla. No i może jeszcze Natalie, która jest całkiem pocieszna.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Odcinek 4
XDDDDDD. To, co ten Kevin odwalił w tym odcinku woła o pomstę do nieba. Nie jest mi go absolutnie żal, że poleciał. Nie mam pojęcia jak grał w swoim Big Brotherze (słyszałem, że był jak Russell Hantz), ale tutaj koncertowo spierdolił swoją grę. Rozumiem, że czasem trzeba pozbyć się swoich fellow zdrajców, ale tutaj nie miał do tego żadnego powodu. Coco nie wykazywała żadnych skłonności do jego eliminacji, więc po co chciał ją wywalić?
Obawiam się także, że Coco może się pożegnać ze swoją grą wkrótce. Omar już podłapał, że ona jest zdrajcą, bo cały ten monolog Kevina ją tak w zasadzie wydał. Gość chyba zapomniał, że bierze udział w The Traitors, a nie gra sobie w Among Us i całe tego typu teksty, że trzeba wyeliminować Coco, bo ona jest zdrajcą i powinni mu uwierzyć są słabe. Po tym jak okazał się być zdrajcą jest oczywiste, że chciał poświęcić Coco, aby wzbudzić do siebie zaufanie.
Venus też była trochę na językach w tym odcinku, ale potrafiła się jakoś wybronić i nawet nie otrzymała żadnego głosu.
Lisette jest trochę dziwna. Głosuje na Cagle, a gdy Cagla oddała głos na nią to zrobiła Pikachu face.
Thompson pewnie będzie zrekrutowany, ale chyba jednak najlepszą opcją, przynajmniej dla Coco, byłaby rekrutacja Omar'a, bo on już ją podejrzewa i uważam, że jest bardzo szanowanym uczestnikiem tam i ludzie liczą się z jego zdaniem. Poza tym będzie go trudno urobić.
XDDDDDD. To, co ten Kevin odwalił w tym odcinku woła o pomstę do nieba. Nie jest mi go absolutnie żal, że poleciał. Nie mam pojęcia jak grał w swoim Big Brotherze (słyszałem, że był jak Russell Hantz), ale tutaj koncertowo spierdolił swoją grę. Rozumiem, że czasem trzeba pozbyć się swoich fellow zdrajców, ale tutaj nie miał do tego żadnego powodu. Coco nie wykazywała żadnych skłonności do jego eliminacji, więc po co chciał ją wywalić?
Obawiam się także, że Coco może się pożegnać ze swoją grą wkrótce. Omar już podłapał, że ona jest zdrajcą, bo cały ten monolog Kevina ją tak w zasadzie wydał. Gość chyba zapomniał, że bierze udział w The Traitors, a nie gra sobie w Among Us i całe tego typu teksty, że trzeba wyeliminować Coco, bo ona jest zdrajcą i powinni mu uwierzyć są słabe. Po tym jak okazał się być zdrajcą jest oczywiste, że chciał poświęcić Coco, aby wzbudzić do siebie zaufanie.
Venus też była trochę na językach w tym odcinku, ale potrafiła się jakoś wybronić i nawet nie otrzymała żadnego głosu.
Lisette jest trochę dziwna. Głosuje na Cagle, a gdy Cagla oddała głos na nią to zrobiła Pikachu face.
Thompson pewnie będzie zrekrutowany, ale chyba jednak najlepszą opcją, przynajmniej dla Coco, byłaby rekrutacja Omar'a, bo on już ją podejrzewa i uważam, że jest bardzo szanowanym uczestnikiem tam i ludzie liczą się z jego zdaniem. Poza tym będzie go trudno urobić.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Odcinek 5
Kolejny w porządku odcinek. Przyjemnie mi się ogląda ten sezon i po raz pierwszy w tym sezonie nie było nikogo niewidzialnego chyba i każdy się wypowiedział na jakiś temat.
Thompson - jeśli chodzi o jego grę, to nie zrobił nic źle. Po prostu był kolejnym morderstwem. Ani mnie nie ziębił, ani nie grzał, więc nie odczuję jakoś bardzo jego braku.
Cagla i Meredith - w końcu miały spokojniejszy odcinek, gdyż nie było w stosunku do nich żadnych podejrzeń. Niby Lisette nadal na nie poluje, ale nikt jej już chyba nie bierze na poważnie. Kolejny zmarnowany głos, który może w przyszłości zaważyć na głosowaniu. A ta se z dupy głosuje na Cagle, bo tak XD.
Dom o dziwo coś tam ogarnia i nie jest idiotą. Jamal za to ma nadal złe typy, a wcześniej myślałem, że z nich dwóch, będzie na odwrót.
Sarah Nicole była sobie tam w tle. Natalie wreszcie zdecydowała, że nie będzie więcej grać pasywnie. Co prawda jej typ jest zły, ale doceniam za chęci i ją lubię.
Jericho i Ria mieli swój chyba najbardziej widoczny odcinek. Odpadł ich sojusznik i wypowiadali się dosyć często i nawet mieli dużo do powiedzenia w sprawie głosowania przed okrągłym stołem, ale nie rozumiem co Ria odwaliła z tym głosowaniem XDD. Umawiali się na Coco/Omar, a ta w ostatniej chwili zmienia głos z dupy...
Hollywood jest chyba najbardziej ogarniętym lojalnym na ten moment i ludzie liczą się z jego zdaniem. Może dużo zdziałać, zwłaszcza, że ma jakieś tam małe podejrzenia względem Venus.
Kara pokazała, że nie przyjechała na wakacje i się odpaliła lekko w końcu, a Shaughnessy nareszcie nie była na linii ognia.
Venus obecnie gra całkiem dobrze. Ma kilka osób przez których nie jest typowana. Ten głos na Coco mógł zaszkodzić, ale Coco nie jest debilem i cieszę się, że nie spruła się o to, bo wiadome było dlaczego Venus to zrobiła. Kibicuje im, choć Coco jest w tarapatach.
Szkoda, że Omar odpadł, ale wybór był pomiędzy dwoma osobami, które lubię. Tak czy siak, pokazał się bardzo dobrze jako lojalny i nie dał się przekabacić, że Coco to nie zdrajca.
Kolejny w porządku odcinek. Przyjemnie mi się ogląda ten sezon i po raz pierwszy w tym sezonie nie było nikogo niewidzialnego chyba i każdy się wypowiedział na jakiś temat.
Thompson - jeśli chodzi o jego grę, to nie zrobił nic źle. Po prostu był kolejnym morderstwem. Ani mnie nie ziębił, ani nie grzał, więc nie odczuję jakoś bardzo jego braku.
Cagla i Meredith - w końcu miały spokojniejszy odcinek, gdyż nie było w stosunku do nich żadnych podejrzeń. Niby Lisette nadal na nie poluje, ale nikt jej już chyba nie bierze na poważnie. Kolejny zmarnowany głos, który może w przyszłości zaważyć na głosowaniu. A ta se z dupy głosuje na Cagle, bo tak XD.
Dom o dziwo coś tam ogarnia i nie jest idiotą. Jamal za to ma nadal złe typy, a wcześniej myślałem, że z nich dwóch, będzie na odwrót.
Sarah Nicole była sobie tam w tle. Natalie wreszcie zdecydowała, że nie będzie więcej grać pasywnie. Co prawda jej typ jest zły, ale doceniam za chęci i ją lubię.
Jericho i Ria mieli swój chyba najbardziej widoczny odcinek. Odpadł ich sojusznik i wypowiadali się dosyć często i nawet mieli dużo do powiedzenia w sprawie głosowania przed okrągłym stołem, ale nie rozumiem co Ria odwaliła z tym głosowaniem XDD. Umawiali się na Coco/Omar, a ta w ostatniej chwili zmienia głos z dupy...
Hollywood jest chyba najbardziej ogarniętym lojalnym na ten moment i ludzie liczą się z jego zdaniem. Może dużo zdziałać, zwłaszcza, że ma jakieś tam małe podejrzenia względem Venus.
Kara pokazała, że nie przyjechała na wakacje i się odpaliła lekko w końcu, a Shaughnessy nareszcie nie była na linii ognia.
Venus obecnie gra całkiem dobrze. Ma kilka osób przez których nie jest typowana. Ten głos na Coco mógł zaszkodzić, ale Coco nie jest debilem i cieszę się, że nie spruła się o to, bo wiadome było dlaczego Venus to zrobiła. Kibicuje im, choć Coco jest w tarapatach.
Szkoda, że Omar odpadł, ale wybór był pomiędzy dwoma osobami, które lubię. Tak czy siak, pokazał się bardzo dobrze jako lojalny i nie dał się przekabacić, że Coco to nie zdrajca.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Odcinek 6
Nieźle Coco i Venus się wybroniły i wrzuciły Ria pod autobus XD. Jak tak dalej pójdzie, to mogą faktycznie dojść do finału, ale zgadzam się z Coco w jednej kwestii - lojalni będą chcieli ją i tak sprawdzić na jakimś etapie, więc powinny zacząć myśleć o tym z kim chcą iść do finału żeby mieć jak największe szanse na zwycięstwo.
W końcu Jericho zaczyna grać i nie jest taki nudny jaki się wydawał na początku.
Nieźle Coco i Venus się wybroniły i wrzuciły Ria pod autobus XD. Jak tak dalej pójdzie, to mogą faktycznie dojść do finału, ale zgadzam się z Coco w jednej kwestii - lojalni będą chcieli ją i tak sprawdzić na jakimś etapie, więc powinny zacząć myśleć o tym z kim chcą iść do finału żeby mieć jak największe szanse na zwycięstwo.
W końcu Jericho zaczyna grać i nie jest taki nudny jaki się wydawał na początku.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Odcinek 7
Wow. Z całego sezonu podobał mi się chyba najbardziej. Nawet zadanie było przyjemne, a cała ta akcja z tarczami to wisienka na torcie.
Cagla zjawiła się w idealnym momencie, przez co Coco i Venus mogą być w tarapatach, bo, pomimo że niczego raczej nie podsłyszała, to jednak strasznie podejrzane były te szepty na korytarzu.
Jericho się nieźle wjebał. W ogóle to dla mnie śmieszne, że z najbardziej oczywistego lojalnego stał się typem na zdrajcę nr 1.
Wow. Z całego sezonu podobał mi się chyba najbardziej. Nawet zadanie było przyjemne, a cała ta akcja z tarczami to wisienka na torcie.
Cagla zjawiła się w idealnym momencie, przez co Coco i Venus mogą być w tarapatach, bo, pomimo że niczego raczej nie podsłyszała, to jednak strasznie podejrzane były te szepty na korytarzu.
Jericho się nieźle wjebał. W ogóle to dla mnie śmieszne, że z najbardziej oczywistego lojalnego stał się typem na zdrajcę nr 1.
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 732
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Winners at War: Michele
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Odcinek 8
Ahhh, szkoda, że Venus odpadła, ale poprzedni odcinek rzucił na nią trochę podejrzenia i jeszcze cała ta akcja z zamianą tarczy. Plus dla niej taki, że był remis na okrągłym stole i mało brakło, a przetrwałaby i wtedy faktycznie mogłyby z Coco coś zdziałać razem.
Natalie była śmieszna i polubiłem. Niby nie grała strategicznie, ale była bardzo pocieszna, więc na plus.
Teraz Coco musi zrekrutować, ale nie wiem czy Dom byłby jakąś pomocą dla niej. Bardziej mogłaby go wrzucić pod autobus.
Ahhh, szkoda, że Venus odpadła, ale poprzedni odcinek rzucił na nią trochę podejrzenia i jeszcze cała ta akcja z zamianą tarczy. Plus dla niej taki, że był remis na okrągłym stole i mało brakło, a przetrwałaby i wtedy faktycznie mogłyby z Coco coś zdziałać razem.
Natalie była śmieszna i polubiłem. Niby nie grała strategicznie, ale była bardzo pocieszna, więc na plus.
Teraz Coco musi zrekrutować, ale nie wiem czy Dom byłby jakąś pomocą dla niej. Bardziej mogłaby go wrzucić pod autobus.
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2414
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Winners at War: Yul
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
CAŁY SEZON - ODCINKI 1-10
Sezon całkiem spoko, ale czegoś mi zabrakło i jednak oglądałem bez większego zaangażowania.
Na pewno na plus drobne zmiany/dodatki:
- zdrajcami są osoby niedotknięte przez prowadzącą
- nowe zasady "death row" i lojalni wybierający kto zginie (dotychczasowa lista z 4 osobami to tylko sztuczne wydłużanie sezonu o 1 odcinek)
- 10k za złapanie lojalnego (na duży plus - teraz jedyną nagrodą za złapanie zdrajcy była rekrutacje i zaczynanie polowania od nowa)
- to morderstwo przez wręczenie tarczy
Z takich twistów to na minus ta początkowa rekrutacja - zdrajcy myśleli, że sobie rekrutują, a musieli nagle jedną z bliskich sobie osób zamordować.
Z innych minusów:
- uwielbienie dla BB xD
- cast (było trochę ciekawych osób, ale sporo nudnych/nijakich (no i sporo tych nielubianych osób doszło daleko...)
Ty - w sumie nic do niego nie miałem. Wydawał się zaangażowany i miał już sojusz z Kevinem, ale dobrze, że to na niego padło - 3 zdrajców z BB, oszalałbym.
Curtis - tragicznie rozegrał ten początek, odpadł na własne życzenie.
Mackenzie - dość nijaka, ale szkoda mi jej było - czekała w tej dziurze i wszyscy mieli na nią wywalone xD
Azfir - miał w sobie coś odpychającego, dobrze, że szybko odpadł.
Kitten - nic do niego nie miałem, ale dość nijaki.
Kevin - o matko, fatalnie rozegrał tę próbę eliminacji Coco. Już pomijam fakt, że sam odpadł xD ale nawet jakby został to po tych tekstach, że mogą go wyeliminować jak się myli, że jest pewny na 100% - odpadłby pewnie jeden czy 2 odcinki później. Dramat.
Thompson - totalnie nijaki, nie pamiętam niczego z jego występu
Omar - szkoda mi go było. Bardzo fajnie się pokazał i kibicowałem mu. Odpadł, bo lojalni nie ogarnęli co oznaczał atak Kevina na Coco...
Ria - sympatyczna i polubiłem, ale Coco i Venus ograły ją jak dziecko. Już wcześniej popełniła głupi błąd z tą zmianą głosu, a potem ufała zdrajczyniom ślepo.
Shaughnessy - nawet sympatyczna, ale nudna i mało aktywna w grze.
Jericho - na początku nudny i nijaki, mało grał. Potem się uaktywnił, jak już był w ciężkiej sytuacji, i się nie odratował.
Natalie - w sumie pod kątem gry nie pokazała niczego szczególnego, ale jakoś ją polubiłem
Venus - nawet spoko grała, długo jakoś była w cieniu. Nagle pokazano nam jej relację z Domem, potem to zamieszanie z tarczami i spadła na dno. Trochę się pod koniec swojej gry pogubiła, ale w sumie na plus.
Kara - kurde, jedna z fajniejszych postaci moim zdaniem. Jak na uczestniczkę "Real Housewives" to jakoś mało rozdarta xD Oprócz tego, że podpasowała mi z charakteru, to uważam, że grała całkiem spoko, często miała dobre spostrzeżenia.
Sarah Nicole - kolejna nudna osoba, z niczego jej nie zapamiętałem
Jamal - często w błędzie, jakoś kiepsko grał, ale dało się go lubić.
Meredith & Cagla - daję je tu razem. Na plus, że obie doszły tak daleko razem i ukrywały swoją relację do końca. Obie ślepo ufały Coco, obie hejtowały się z Lisette xD i obie odpadły jedna po drugiej. Miały ogromny edit obie, dało się je lubić, ale bez szału.
Coco - osobowościowo na plus, pasował mi jej styl i poczucie humoru. Na duży plus socjal, bo omotała sporo osób. To, że po ataku Kevina nie odpadła od razu to szaleństwo. To, że przetrwała tak długo to już szaleństwo do kwadratu. Ciekawe czy gdyby lepiej dobrała graczy na end game to mogłaby to wygrać. Mimo wszystko szanuję - miejsce czwarte po tym co odwalił Kevin to nie lada wyczyn.
Lisette - beka sezonu. Pyskata i agresywna. Jej kłótnie z Caglą i Meredith genialne xD Te głosy z dupy... Nikt nie szanował jej tam jako gracza. Jeszcze na finiszu zraziła do siebie Hollywooda xD Bardzo nie lubiłem, ale cieszyłem się, że doszła do końca, bo robiła show.
Dom - znałem go z "The Mole". Tam nie lubiłem, no i nie zmieniam zdania. Nudny, nijaki, do tego to gadanie o lojalności, integrity itd. itp. Eh... Miał sporo farta, że miał sojusz z Hollywoodem i sporo tarcz + Venus go chroniła przez 2/3 gry.
Hollywood - nie był jak Dom (nudny i nijaki), bo był mega irytujący. Totalnie nie pasuje mi jego charakter i sposób bycia - głośny, przesadnie pewny siebie i egocentryczny. Nie mogłem go słuchać.
Sezon całkiem spoko, ale czegoś mi zabrakło i jednak oglądałem bez większego zaangażowania.
Na pewno na plus drobne zmiany/dodatki:
- zdrajcami są osoby niedotknięte przez prowadzącą
- nowe zasady "death row" i lojalni wybierający kto zginie (dotychczasowa lista z 4 osobami to tylko sztuczne wydłużanie sezonu o 1 odcinek)
- 10k za złapanie lojalnego (na duży plus - teraz jedyną nagrodą za złapanie zdrajcy była rekrutacje i zaczynanie polowania od nowa)
- to morderstwo przez wręczenie tarczy
Z takich twistów to na minus ta początkowa rekrutacja - zdrajcy myśleli, że sobie rekrutują, a musieli nagle jedną z bliskich sobie osób zamordować.
Z innych minusów:
- uwielbienie dla BB xD
- cast (było trochę ciekawych osób, ale sporo nudnych/nijakich (no i sporo tych nielubianych osób doszło daleko...)
Ty - w sumie nic do niego nie miałem. Wydawał się zaangażowany i miał już sojusz z Kevinem, ale dobrze, że to na niego padło - 3 zdrajców z BB, oszalałbym.
Curtis - tragicznie rozegrał ten początek, odpadł na własne życzenie.
Mackenzie - dość nijaka, ale szkoda mi jej było - czekała w tej dziurze i wszyscy mieli na nią wywalone xD
Azfir - miał w sobie coś odpychającego, dobrze, że szybko odpadł.
Kitten - nic do niego nie miałem, ale dość nijaki.
Kevin - o matko, fatalnie rozegrał tę próbę eliminacji Coco. Już pomijam fakt, że sam odpadł xD ale nawet jakby został to po tych tekstach, że mogą go wyeliminować jak się myli, że jest pewny na 100% - odpadłby pewnie jeden czy 2 odcinki później. Dramat.
Thompson - totalnie nijaki, nie pamiętam niczego z jego występu
Omar - szkoda mi go było. Bardzo fajnie się pokazał i kibicowałem mu. Odpadł, bo lojalni nie ogarnęli co oznaczał atak Kevina na Coco...
Ria - sympatyczna i polubiłem, ale Coco i Venus ograły ją jak dziecko. Już wcześniej popełniła głupi błąd z tą zmianą głosu, a potem ufała zdrajczyniom ślepo.
Shaughnessy - nawet sympatyczna, ale nudna i mało aktywna w grze.
Jericho - na początku nudny i nijaki, mało grał. Potem się uaktywnił, jak już był w ciężkiej sytuacji, i się nie odratował.
Natalie - w sumie pod kątem gry nie pokazała niczego szczególnego, ale jakoś ją polubiłem
Venus - nawet spoko grała, długo jakoś była w cieniu. Nagle pokazano nam jej relację z Domem, potem to zamieszanie z tarczami i spadła na dno. Trochę się pod koniec swojej gry pogubiła, ale w sumie na plus.
Kara - kurde, jedna z fajniejszych postaci moim zdaniem. Jak na uczestniczkę "Real Housewives" to jakoś mało rozdarta xD Oprócz tego, że podpasowała mi z charakteru, to uważam, że grała całkiem spoko, często miała dobre spostrzeżenia.
Sarah Nicole - kolejna nudna osoba, z niczego jej nie zapamiętałem
Jamal - często w błędzie, jakoś kiepsko grał, ale dało się go lubić.
Meredith & Cagla - daję je tu razem. Na plus, że obie doszły tak daleko razem i ukrywały swoją relację do końca. Obie ślepo ufały Coco, obie hejtowały się z Lisette xD i obie odpadły jedna po drugiej. Miały ogromny edit obie, dało się je lubić, ale bez szału.
Coco - osobowościowo na plus, pasował mi jej styl i poczucie humoru. Na duży plus socjal, bo omotała sporo osób. To, że po ataku Kevina nie odpadła od razu to szaleństwo. To, że przetrwała tak długo to już szaleństwo do kwadratu. Ciekawe czy gdyby lepiej dobrała graczy na end game to mogłaby to wygrać. Mimo wszystko szanuję - miejsce czwarte po tym co odwalił Kevin to nie lada wyczyn.
Lisette - beka sezonu. Pyskata i agresywna. Jej kłótnie z Caglą i Meredith genialne xD Te głosy z dupy... Nikt nie szanował jej tam jako gracza. Jeszcze na finiszu zraziła do siebie Hollywooda xD Bardzo nie lubiłem, ale cieszyłem się, że doszła do końca, bo robiła show.
Dom - znałem go z "The Mole". Tam nie lubiłem, no i nie zmieniam zdania. Nudny, nijaki, do tego to gadanie o lojalności, integrity itd. itp. Eh... Miał sporo farta, że miał sojusz z Hollywoodem i sporo tarcz + Venus go chroniła przez 2/3 gry.
Hollywood - nie był jak Dom (nudny i nijaki), bo był mega irytujący. Totalnie nie pasuje mi jego charakter i sposób bycia - głośny, przesadnie pewny siebie i egocentryczny. Nie mogłem go słuchać.
- ciriefan
- sole survivor
- Posty: 6381
- Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
- Winners at War: Natalie
- Survivor AU All Stars: Shonee
- Kontakt:
The Traitors Canada 3
Dla mnie ten sezon był świetny. Był naładowany zwrotami akcji, ale nie miałem przesytu, bo wszystkie były zjadliwe. Akcja była cały czas. Lubiłem w miarę wszystkich. Karine jako prowadząca robi super klimat. Jej kreakcje, żarciki i teksty - bomba, bardzo mi leży. Wgl finałowe zadanie, jak nagle zmienili scenografię, rozwalili domek i pojawiły się zagadki, a potem spadały te sztylety - no cudo, jak dla mnie ulubione zadanie z wszystkich traitorsów do tej pory. Plus też za to, że Kanada nie robi totalnej kalki sezonów 3 UK i USA. Zadania może nie były jakieś wymyślne, ale zrealizowane i ucharakteryzowane tak, że odbiór był świetny i każde wydawało mi się nowe/świeże. Ani razu nie miałem "eee już to widziałem". Obsada jak dla mnie wcale nie była nudna.
Minusem było to, że niektóre odcinki były normalnie długie, a inne trwały tylko 40 minut i wszystko było tak skrócone. Np finał miał 40 minut; stół chyba skrócili do 2 minut, prawie wcale nie pokazali rozmów między zawodnikami.
Jeszcze za nim napiszę parę słów o twistach i uczestnikach - kompletnie nie rozumiem, co odjebało się w finałowym odcinku. Skoro Lisette chciała eliminować Hollywood, czemu Coco, Cagla i Meredith nie sprzymierzą się z nią na ten głos i zablokują dalsze głosowanie duetu? Dalej, w final 4, czemu Coco wrzuciła zielone, skoro ewidentnie było widać, że pozostali dadzą czerwone. Straciła zaufanie Lisette wtedy. A czemu panowie wtedy nie głosowali razem, to już wgl beka. Mogli to przegrać, gdyby Coco nie wrzuciła zielonego i lepiej urobiła Lisette. No i po Lisette nie spodziewałem się nic mądrego, ale zamiast emocjonalnie odwrócić się od Coco w final 4, mogła z nią wyjebać jednego z kolesi i potem z drugim wyjebać ją w final 3. A tak to sama wpakowała się do final 3 z dwoma kolesiami, którzy przecież otwarcie jej nie ufali XD No cóż. Wolałbym wygraną Coco, ale zjebała sam finał.
TWISTY
- osoby niedotknięte zdrajcami - niezły zonk, podobało mi się, zupełnie nowa dynamika
- 10 tysi za wygnanie zdrajcy - na plus, daje motywację jakąkolwiek do szukania zdrajców
- zdrajcy muszący odnaleźć się poprzez naszyjniki - na plus, nowa dynamika i zamieszanko
- twist z rekrutacją i morderstwem - dla Ty'a słabo, ale w sumie jako zwrot akcji mi się podobał. No i Karine dawała im wskazówki, więc mogli się im przysłuchiwać
- deathrow - podobało mi się to, że była opcja, że zdrajca może umrzeć
- ceremonia na cmentarzu - klimatycznie spoko, ale akurat dla mnie to nie miało trochę sensu
- wymiana tarcz plus zatruta tacza - jak dla mnie najlepszy twist, jaki widziałem do tej pory. Nieźle to namieszało i nadało dynamiki.
- sztylet lub tarcza - bez szału, ale też mi nie przeszkadzało
ZDRAJCY
Coco - chyba moja ulubiona postać sezonu, świetny socjal, wiele osób jej ufało nawet po akcjach Kevin'a. Szacun, że zaszła do f4 po tym, co się wtedy wydarzyło. Nie rozumiem jednak kompletnie jej gry w finale. Finisz rozczarowujący, ale całość super.
Cagla - spoko, zaprezentowała się ok. Lubiłem ją, ale też nie wyróżniła się dla mnie niczym.
Venus - jak dla mnie pokazała się świetnie, mój drugi nr 1. Co ciekawe, w Survie niby była tą z okropnym socjalem, a tutaj wydawała się być social butterfly. Ludzie ją lubili, długo jej ufali i jej nie podejrzewali. Zaszkodził jej "showmance" z Domem i ta akcja z tarczami. Nie do końca rozumiem, czemu po prostu nie zgodziła się na tę wymiankę, tylko robiła jakieś aferki. Niepotrzebnie zwróciła na siebie uwagę.
Ria - lubiłem ją, chociaż była emocjonalnym chaosem. Bez sensu wiele głosowań i akcji. Dała się zrekrutować jako owieczka ofiarna.
Kevin - ja go tam lubiłem, on jest gold tv w programach reality. Dużo chaosu wniósł. No ale nie rozumiem, czemu się tak ujebał na tę Coco, a ten stół z atakiem na nią był fatalny w jego wykonaniu.
LOJALNI
Hollywood - zupełnie inaczej go odbieram niż Umba. Polubiłem go, miał osobowość, miał gorsze momenty, ale nie był taki zły.
Dom - trochę nudny, ale wydawał się spoko. Nie jest to gracz w moim typie, ale i tak go lubiłem.
Lisette - omg, jeden z najgorszych graczy w historii. Kiepskie, idiotyczne typy i głosy, a była przekonana o swoich racjach. Była jednak Gold TV. Dawała mega bekę swoimi reakcjami, kłótniami i dramami. Dawno brakowało mi "dzikiej, pyskatej murzynki". No pod kątem robienia show dobry wybór castingowy. Szkoda, że przez nią finał się potoczył w taki sposób...
Meredith - super, chyba mój ulubiony wierny. Mocna osobowość, jakoś mi po prostu leżał jej vibe. Jej kłótnie z Lisette to złoto.
Jamal - o, jedna z niewielu osób, która nie wzbudzała sympatii
Sarah Nicole - lubiłem ją, barwa jej głosu była dla mnie jakaś taka kojąca. Kiepsko grała i typowała, ale była ok.
Kara - omg, ale super! Nie spodziewałem się kogoś tak ciepłego i rozsądnego po jednej z "Housewives". Bardzo mi się podobał jeden stół, gdy nawiązała do swojej pracy i zrobiła zadawanie pytań skupiające się na faktach bez rzucania podejrzeń. To było coś świeżego i odkrywczego.
Natalie - była dosyć w cieniu i nie miała dużej osobowości, ale mega szacun za jej reakcję na śmierć po otrzymaniu zatrutej tarczy. Była mega zestresowana wtedy, potem mega radosna po otrzymaniu tarczy, by się dowiedzieć, że dostała śmierć. Reakcja naprawdę na plus, że nie była wściekła i pełna nienawiści, tylko umiała docenić, pogratulować i się z tego śmiać.
Jericho - ja go lubiłem, szkoda mi go było na koniec, bo trochę znalazł się w sytuacji bez wyjścia po tych podziękowaniach Rii po wygnaniu. Co ona sobie myślala to nie wiem - nie była najostrzejszym ołówkiem w piórniku, pewnie jeszcze myślala, że mu pomaga XD
Shaugnessy - szczerze to jej nie pamiętam
Omar - świetnie się pokazał. Jedna z lepszych gier lojalnego w tym programie. Szybko rozpracował tak naprawdę wszystkich zdrajców. Traktował Kevina jako swoją tarczę przed morderstwami, ale Kevin jak to Kevin poszalał, a smród po spadł na Omara. Jego eliminacja była jakaś taka smutna (biorąc też pod uwagę emocjonalny kontekst tego, co było powiedziane na stole) i bardzo mi go szkoda było.
Kitten - nie pamiętam
Azfir - niewiele pamiętam poza tym, że mu mega współczułem, bo to już naprawdę trzeba mieć pecha, żeby urodzić się tak brzydkim. Próbowalem go polubić, ale on wyglądał jak kosmita. Okropne jest ocenianie po wyglądzie, ale no nie mogłem się do niego przekonać.
Mackenzie - nie pamiętam
Ty - w BB go nie lubiłem, więc w tym wypadku twist wypadł dla mnie na plus i nie musieliśmy go oglądać xD
Moje top 3 sezonu: 1. Coco 2. Venus 3. Meredith
W All Stars chętnie zobaczyłbym też: 4. Omar 5. Kara 6. Kevin 7. Jericho
Minusem było to, że niektóre odcinki były normalnie długie, a inne trwały tylko 40 minut i wszystko było tak skrócone. Np finał miał 40 minut; stół chyba skrócili do 2 minut, prawie wcale nie pokazali rozmów między zawodnikami.
Jeszcze za nim napiszę parę słów o twistach i uczestnikach - kompletnie nie rozumiem, co odjebało się w finałowym odcinku. Skoro Lisette chciała eliminować Hollywood, czemu Coco, Cagla i Meredith nie sprzymierzą się z nią na ten głos i zablokują dalsze głosowanie duetu? Dalej, w final 4, czemu Coco wrzuciła zielone, skoro ewidentnie było widać, że pozostali dadzą czerwone. Straciła zaufanie Lisette wtedy. A czemu panowie wtedy nie głosowali razem, to już wgl beka. Mogli to przegrać, gdyby Coco nie wrzuciła zielonego i lepiej urobiła Lisette. No i po Lisette nie spodziewałem się nic mądrego, ale zamiast emocjonalnie odwrócić się od Coco w final 4, mogła z nią wyjebać jednego z kolesi i potem z drugim wyjebać ją w final 3. A tak to sama wpakowała się do final 3 z dwoma kolesiami, którzy przecież otwarcie jej nie ufali XD No cóż. Wolałbym wygraną Coco, ale zjebała sam finał.
TWISTY
- osoby niedotknięte zdrajcami - niezły zonk, podobało mi się, zupełnie nowa dynamika
- 10 tysi za wygnanie zdrajcy - na plus, daje motywację jakąkolwiek do szukania zdrajców
- zdrajcy muszący odnaleźć się poprzez naszyjniki - na plus, nowa dynamika i zamieszanko
- twist z rekrutacją i morderstwem - dla Ty'a słabo, ale w sumie jako zwrot akcji mi się podobał. No i Karine dawała im wskazówki, więc mogli się im przysłuchiwać
- deathrow - podobało mi się to, że była opcja, że zdrajca może umrzeć
- ceremonia na cmentarzu - klimatycznie spoko, ale akurat dla mnie to nie miało trochę sensu
- wymiana tarcz plus zatruta tacza - jak dla mnie najlepszy twist, jaki widziałem do tej pory. Nieźle to namieszało i nadało dynamiki.
- sztylet lub tarcza - bez szału, ale też mi nie przeszkadzało
ZDRAJCY
Coco - chyba moja ulubiona postać sezonu, świetny socjal, wiele osób jej ufało nawet po akcjach Kevin'a. Szacun, że zaszła do f4 po tym, co się wtedy wydarzyło. Nie rozumiem jednak kompletnie jej gry w finale. Finisz rozczarowujący, ale całość super.
Cagla - spoko, zaprezentowała się ok. Lubiłem ją, ale też nie wyróżniła się dla mnie niczym.
Venus - jak dla mnie pokazała się świetnie, mój drugi nr 1. Co ciekawe, w Survie niby była tą z okropnym socjalem, a tutaj wydawała się być social butterfly. Ludzie ją lubili, długo jej ufali i jej nie podejrzewali. Zaszkodził jej "showmance" z Domem i ta akcja z tarczami. Nie do końca rozumiem, czemu po prostu nie zgodziła się na tę wymiankę, tylko robiła jakieś aferki. Niepotrzebnie zwróciła na siebie uwagę.
Ria - lubiłem ją, chociaż była emocjonalnym chaosem. Bez sensu wiele głosowań i akcji. Dała się zrekrutować jako owieczka ofiarna.
Kevin - ja go tam lubiłem, on jest gold tv w programach reality. Dużo chaosu wniósł. No ale nie rozumiem, czemu się tak ujebał na tę Coco, a ten stół z atakiem na nią był fatalny w jego wykonaniu.
LOJALNI
Hollywood - zupełnie inaczej go odbieram niż Umba. Polubiłem go, miał osobowość, miał gorsze momenty, ale nie był taki zły.
Dom - trochę nudny, ale wydawał się spoko. Nie jest to gracz w moim typie, ale i tak go lubiłem.
Lisette - omg, jeden z najgorszych graczy w historii. Kiepskie, idiotyczne typy i głosy, a była przekonana o swoich racjach. Była jednak Gold TV. Dawała mega bekę swoimi reakcjami, kłótniami i dramami. Dawno brakowało mi "dzikiej, pyskatej murzynki". No pod kątem robienia show dobry wybór castingowy. Szkoda, że przez nią finał się potoczył w taki sposób...
Meredith - super, chyba mój ulubiony wierny. Mocna osobowość, jakoś mi po prostu leżał jej vibe. Jej kłótnie z Lisette to złoto.
Jamal - o, jedna z niewielu osób, która nie wzbudzała sympatii
Sarah Nicole - lubiłem ją, barwa jej głosu była dla mnie jakaś taka kojąca. Kiepsko grała i typowała, ale była ok.
Kara - omg, ale super! Nie spodziewałem się kogoś tak ciepłego i rozsądnego po jednej z "Housewives". Bardzo mi się podobał jeden stół, gdy nawiązała do swojej pracy i zrobiła zadawanie pytań skupiające się na faktach bez rzucania podejrzeń. To było coś świeżego i odkrywczego.
Natalie - była dosyć w cieniu i nie miała dużej osobowości, ale mega szacun za jej reakcję na śmierć po otrzymaniu zatrutej tarczy. Była mega zestresowana wtedy, potem mega radosna po otrzymaniu tarczy, by się dowiedzieć, że dostała śmierć. Reakcja naprawdę na plus, że nie była wściekła i pełna nienawiści, tylko umiała docenić, pogratulować i się z tego śmiać.
Jericho - ja go lubiłem, szkoda mi go było na koniec, bo trochę znalazł się w sytuacji bez wyjścia po tych podziękowaniach Rii po wygnaniu. Co ona sobie myślala to nie wiem - nie była najostrzejszym ołówkiem w piórniku, pewnie jeszcze myślala, że mu pomaga XD
Shaugnessy - szczerze to jej nie pamiętam
Omar - świetnie się pokazał. Jedna z lepszych gier lojalnego w tym programie. Szybko rozpracował tak naprawdę wszystkich zdrajców. Traktował Kevina jako swoją tarczę przed morderstwami, ale Kevin jak to Kevin poszalał, a smród po spadł na Omara. Jego eliminacja była jakaś taka smutna (biorąc też pod uwagę emocjonalny kontekst tego, co było powiedziane na stole) i bardzo mi go szkoda było.
Kitten - nie pamiętam
Azfir - niewiele pamiętam poza tym, że mu mega współczułem, bo to już naprawdę trzeba mieć pecha, żeby urodzić się tak brzydkim. Próbowalem go polubić, ale on wyglądał jak kosmita. Okropne jest ocenianie po wyglądzie, ale no nie mogłem się do niego przekonać.
Mackenzie - nie pamiętam
Ty - w BB go nie lubiłem, więc w tym wypadku twist wypadł dla mnie na plus i nie musieliśmy go oglądać xD
Moje top 3 sezonu: 1. Coco 2. Venus 3. Meredith
W All Stars chętnie zobaczyłbym też: 4. Omar 5. Kara 6. Kevin 7. Jericho
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
