S50E02 "Therapy Carousel"

Premiera: 25 lutego 2026
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Jack
sole survivor
Posty: 5938
Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Jack »

Premiera: 4 marca 2026

Diretto
4th voted out
Posty: 42
Rejestracja: 05 wrz 2024, 15:11
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Diretto »

Po długiej premierze kolejny odcinek mam wrażenie że spokojniejszy, ale miło się oglądało, no ale za dużo to się nie podziało tam. Mam wrażenie że po prostu nie mieli co pokazać jak poświęcili parę minut na to, żeby pokazać że ktoś narobił w gacie XD

Joe - dla mnie typ po prostu robi się psychiczny, toksyczny. Kim on jest że mają mu się spowiadać z każdego słowa? Demony czyli przegrana z Kyle i Kamilą z innego sezony to dzisiaj nie dają mu spokoju. To go niszczy.

Aubry - niby dobry gracz albo średni. Ale nie radzi sobie z ludźmi. Wiem że każdy z nas jest inny ale to już jest jej chyba czwarty sezon i no nie wiem trochę uważam że zmarnowany casting.

Coach- powiem tyle beka z typa. On sobie wykrował
jakąś postać i wierzy we wszystko co mowi. Mam nadzieję że odpadnie szybko, mimo iż na razie się na to nie zapowiada. I trochę jaja że od sezonu i dramy z Ozzym minęło 100 lat a oni dalej tego nie przepracowali.

Savannah - szacun że rozkminiła Cirie i przewidziała jej ruchy i założenia. Natomiast za mało parła i nie miała przebicia. Mimo że uważam że zasłużenie wygrała w poprzednim sezonie to jakoś nie jest mi nawet szkoda że odpadła.

Awatar użytkownika
Fenistil
2nd jury member
Posty: 234
Rejestracja: 22 sie 2017, 21:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Fenistil »

Mnie się bardzo podobał odcinek, pewnie właśnie przez to, że było tyle momentów luzu i życia obozowego. Wokół Coacha nadal się dzieje - no i super, fajną bekę mam z niego. Terapeutyczne kołysanie Joe przez Christiana highlightem odcinka. :D W ogóle Hubicki wyrasta na mojego faworyta na ten moment - świetnie gra i świetnie się go ogląda. Nie mogę się doczekać co się odwali z tym pergaminem ukrytym przez Devensa, bo skoro już nam to edit pokazał jako pełnoprawny wątek, to musi być jakiś payoff w przyszłości.

Savannah poleciała i nie szkoda mi jej jakoś bardzo, bo sprawę ze swoją przewagą pokpiła na własne życzenie. Rozumiem, że np. Colby mógłby uwierzyć w to, że tylko zachowała swój głos i nic nie wygrała, ale nie było żadnych szans, że plemię kupi taką historyjkę.

Awatar użytkownika
Prus
8th jury member
Posty: 741
Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
Lokalizacja: Kraków
Survivor 50: Genevieve
Survivor 49: Savannah
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Prus »

Odcinek o wiele lepszy niż premiera, ale zakończenie niestety bardzo boli.

Pomarańczowi

Savannah niestety za dużo nie mogła ugrać przez fakt, że nikt jej nie znał i łatka zwycięzcy też mogła jej zaszkodzić. Uważam jednak, że dobrze zrobiła w poprzednim odcinku, że powiedziała wszystkim prawdę, że wygrała. Zatajają prawdę mogłaby się narazić jeszcze bardziej, ponieważ:
1) Rizo mógłby się wygadać przypadkiem
2) Przez układ plemion można było się spodziewać, że wygrała (Dee i Kyle byli w innych plemionach)
3) Chrissy czytała spojlery, że Savannah wygrała
Jej odpadka nie wpływa jakoś źle na jej legacy. Dla mnie to ta sama sytuacja co All-Stars, gdzie Tina, Hatch, Jenna M, Ethan i Rob C nie mogli zrobić dosłownie nic żeby zajść daleko. Niby mogła powiedzieć o Vote Blockerze, ale to raczej nic by nie zmieniło przez pre-game alliance pomiędzy Emily, Christianem i Devens'em. Także pokazała się z dobrej strony pokonując Colby'ego w poprzednim odcinku w tym pojedynku i ogarnęła dosyć szybko, że Cirie i Ozzy są blisko, a ta scena podczas zadania, w której zanurkowała była świetna <3. Nie obraziłbym się gdyby powróciła kiedyś jeszcze.

Cirie prowadzi bardzo dobrą grę jak na osobę, która nie ma jakiejś wielkiej kontroli w swoim plemieniu, ale wcale mnie to nie dziwi, bo ona zawsze miała jedną z najlepszych social game. Jestem ciekaw jak użyje Extra Vote.

Nie spodziewałem się, że to kiedyś powiem, ale zaczynam lubić Joe. Przyjemnie mi się oglądało jego chaotyczną grę w tym odcinku i uważam, że miał racje podczas sytuacji z Devens'em (choć nie zareagował dobrze). Gdyby ktoś mi kłamał prosto w oczy, to też bym się zdenerwował. Możliwe, że przemawia tutaj do mnie moja ogromna antypatia do Devens'a.

Christian dla mnie to jeden wielki rollercoaster. Nie bawiła mnie ani trochę scena, gdzie zesrał się w gacie, ale za to się nawet uśmiechnąłem pod koniec rady, jak fejkował swój upadek. Ma dobrą grę socjalną, bo ludzie mu ufają i idą do niego ze wszystkimi informacjami.

Emily też jak na razie prowadzi dobrą grę, ale drugi raz nie miała siły przebicia ze swoimi pomysłami. Tak czy siak, wyciągnęła wnioski z 45.

Ozzy i jego rywalizacja z Coach'em to w sumie chyba najciekawsza część tego sezonu i gość ma szczęście, że Coach jest z nim w tym sezonie, bo przynajmniej ta cała sytuacja odciąga uwagę od tego jak nudny jest Ozzy.

Niebiescy

Znów było ich mało. Kamilla niewidoczna poza opłakiwaniem Kyle'a. Tiffany jeszcze bardziej. Dee podzieliła się tym co myśli o Coach'u i Chrissy, a Charlie też coś tam powiedział o Chrissy. Nawet nie pamiętam co robił Mike w tym odcinku.

Jonathan z każdym odcinkiem przypomina mi coraz bardziej, że nie powinno go tam być. Jego miejsce powinno być oddane Omar'owi, a jeśli chcieli jakiegoś wielkiego osiłka, to James Clement byłby całkiem spoko powrotem.

Chrissy popełnia ten sam błąd co w swoim sezonie, czyli kumanie się tylko i wyłącznie z facetami. Ale całkiem śmieszna jest w tym sezonie, pomimo minimalnego contentu.

Najlepszym momentem odcinka była wyprawa Coach'a na ryby XD. To jego czwarty sezon, a nadal ciężko mi rozróżnić gdzie on robi wszystko całkowicie na serio, a gdzie trolluje innych i kręci beke.

Różowi

Niestety Aubry dostała idola. Czemu wszystko się udaje osobom, których nie lubię? Ona wygląda cały czas jakby jej się wcale nie chciało tam być.

Akcja z przeszukiwaniem torby też spoko. Gdyby tylko Genevieve zaproponowała ten pomysł trochę później, to mogliby tam coś faktycznie znaleźć.

Angeliny było mało poza momentem, gdzie Q narzeka, że ona nic nie robi. Stephenie jeszcze mniej widoczna była.

Colby w tym sezonie pokazuje się całkiem dobrze i jego występ w HvV idzie w zapomnienie powoli.

Awatar użytkownika
Umbastyczny
sole survivor
Posty: 2434
Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
Survivor 50: Cirie
Survivor 49: Sage
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Umbastyczny »

Całkiem dobry odcinek.

Najbardziej na minus wciąż brak intro.

NIEBIESCY

Coach <3 - też mam z nim problem, ciężko mi ocenić na ile on jest samoświadomy i trolluje, a na ile on taki jest. Ta jego kłótnia z Ozzym wspaniała, wszyscy się podśmiechiwali na jego teksty. A potem te problemy w wodzie.

Chrissy zbiera dość negatywny edit, a szkoda, bo ja ją lubię i liczyłem na fajny występ. Jonathan - nie wiem, w S42 go nawet lubiłem, uważałem, że jak na archetyp mięśniaka to był całkiem ok graczem, a tutaj jakoś kompletnie nie mogę się do niego przekonać.

Mike'a było mało. Tiffany niewidoczna. Rola Kamilli ograniczyła się do płaczu po Kyle'u. Charlie dostał trochę czasu, ok. No i Dee też mi nie zapadła w pamięć w tym odcinku.

RÓŻOWI

Stephenie po ciekawej premierze teraz mniej widoczna. Colby i Q popracowali nad Rizo i ma to sens w kontekście medicalu Kyle'a i ich utrat głosów. W sumie i Colby i Q u mnie plusują (na obecną chwilę) i pokazują się dużo lepiej niż po nich oczekiwałem. z

Angelina niemal niewidoczna, tylko ją pokazano w kontekście bycia leniwą. Dajcie nam więcej Angeliny, po co sprowadzać tak barwną postać, żeby jej potem nie pozwolić dojść do słowa.

Genevieve wciąż dla mnie na plus i trzymam kciuki.

No i Aubry - ma dziwny edit. Premiera była tragiczna, ale teraz miała łzawą historię, zyskała HI, do tego to przeszukanie plecaka zostało pokazane jako jakiś jej sukces. Do mnie kompletnie nie przemawia jej gra póki co, zobaczymy co jeszcze wymyśli.

POMARAŃCZOWI

Christian - te scena, gdy narobił w gacie była delikatnie mówiąc dziwna. Nie wiem czemu CBS tego nie wyciął, bo jednak jest to dość upokarzające. Przy czym ogromny szacun do Christiana, który jakoś umiał to obrócić w żart i nie wyglądał sam na jakiegoś turbo zakłopotanego. Ale i tak powinni mu tego zaoszczędzić. No i z innych rzeczy, Christian gra bardzo dobrze. Jest w centrum plemienia, ma realny wpływ na przebieg rozgrywki. Jego scena z bujaniem Joe na hamaku zabawna. Jego wybór Aubry do HI w sumie ma sens. Potem ten upadek, żeby podłożyć HI xD Doceniam Christiana, bo to bardzo przyjemny nerd, taki prawdziwy, nierobotyczny fan.

Rick vs. Joe - ja z kolei jestem bardziej po stronie Ricka (a baaaardzo go nie lubię i jestem uprzedzony). Uważam, że Joe za bardzo się nakręcił. Jedyne czego nie rozumiem jeśli chodzi o Ricka, to czemu nie chciał powiedzieć Joe, że Savannah chciała, żeby zaproponować sojusz. Mógł powiedzieć prawdę, że jest opcja jakiegoś paktu i tyle. A on zaczął coś kręcić, a Joe potem odleciał. W sumie dziwię się, że go nie wywalili, bo spokojnie zebraliby głosy.

Savannah - mnie jej szkoda. Była w ciężkiej sytuacji, próbowała grać, ale nie wyszło. Patrząc na jej grę, a to co robił Joe, miałem do końca nadzieję, że zostanie.

Emily o dziwo się dobrze ogląda, ale jakoś nie może się przebić ze swoimi pomysłami.

Cirie jak zwykle bryluje socjalnie, jak zwykle się ją super ogląda.

Ozzy - dobrze, że Cirie go prowadzi za rączkę, bo dzięki niej może trochę dłużej przetrwa i będzie więcej starć z Coachem.

~~~~~~~~~~~~~~

Bardzo szkoda, że przemieszanie, a 2 plemiona w ogóle nie poszły na radę i nie poznaliśmy ich prawdziwej dynamiki.

Awatar użytkownika
Snowey
3rd voted out
Posty: 20
Rejestracja: 11 lis 2024, 19:53
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Snowey »

Według mnie odcinek przyzwoity, ale nieco gorszy niż premiera. Mniej czasu na innych to coś, co dało się we znaki.

BŁĘKITNI

Znowu najmniej ciekawe plemię. Charlie, TIffany, Kamilla i Mike bez większej uwagi, Chrissy próbuje być team mom ale jest w słabej pozycji, Dee miała słabe komentarze, a Jonathan pokazuje się z dobrej strony - o dziwo także tej strategicznej gdzie słyszymy jego plan. Natomiast najwięcej dramy wprowadzają przygody Coacha. Absurdalny i to w nim uwielbiam.

FIOLETOWI

Plemię które miało być skazane na porażkę za porażką wygrywa każde wyzwanie, kto by się spodziewał. No i też jednocześnie tu było znacznie ciekawie. Rizo nie rozumie, że to jest survivor, a nie big brother - robota też jest ważna, tym bardziej jeśli masz starszy cast. Steph po sporej premierze ucichła, natomiast Angelina robiła za słup soli. Q podobnie jak w 46 - podczas pierwszych kilku dni wydaje się ogarnięty i mało chaotyczny. Większościowy sojusz, opieprzanie leni - na razie całkiem dobrze sobie radzi. Colby niby też nieco bardziej cichy niż ostatnio - ale nadal pozytywnie zaskakuje w tym sezonie. O dziwo Colby nawet bez Jerri ma sens. Genevieve nabiera podejrzeń co do Aubry - jednak troszkę za późno zaczęła szukać w torbie. Natomiast Aubry posiada dziwny edit. Z jednej strony - w og plemieniu jest ona outsiderem. Z drugiej strony - otrzymała zarówno idola, jak i nieco pozytywnego contentu. Zobaczymy co wyniknie- jeszcze co do niej jestem neutralny

POMARAŃCZOWI

No i ponownie tribal - co jest o tyle dziwne że aż 4 osoby tam wygrywały minimum 4 wyzwania w jednym sezonie. Christian gwiazda odcinka - na początku miał swój śmierdzący problem, następnie nadal był w mocnej pozycji w plemieniu, znalezienie idola (jak sam powiedział - okazało się że niektórzy fani są dosyć znani), kołysanie Joe'a, a na koniec ta akcja podczas rady w współpracy z Devensem. Sam Devens natomiast pokłócił się mocno z Joe - i o ile nie jestem uprzedzony wobec Devensa - to według mnie Joe miał rację. rozumiem że Survivor to gra oparta na kłamstwie - ale raczej nikt ciebie nie wynagrodzi za kłamstwo w żywe oczy i bycie przyłapanym. Sam Joe też wniósł zarówno nieco dramy jak i nieco komedii. Emily odcinek z rodzaju cichych - ogarnięta, w dobrej pozycji i tyle. Cirie oraz Ozzy utrzymują swój duet - Cirie sprawnie odwróciła uwagę od Ozzy'ego, podczas gdy sam Ozzy postanowił oddać swój extra vote - w rękach Cirie może to być całkiem potężna broń. No i mimo faktu że show podrzucał nam Joe i Ozzy'ego jako cele - wyleciała nieznana Savannah, która nie zaskarbiła sobie zaufania. Nie mogła nic zbytnio zrobić, więc opinia nie powinna zostać nadszarpana. Natomiast co do następnego odcinka - zobaczymy co nam przyniesie swap.

Awatar użytkownika
Maw
sole survivor
Posty: 1317
Rejestracja: 28 mar 2017, 23:30
Survivor 49: Savannah
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Maw »

Spoko odcinek, ale eliminacja bardzo mi nie na rękę, bo Savannah jest jedną z moich ulubionych uczestniczek z nowej ery, jak i z tego castu. Fajnie, że mogła chociaż wystąpić w takim legendarnym sezonie i mam nadzieję, że jeszcze ją kiedyś zobaczymy.

Savannah po prostu nie miała szans w tym sezonie. Przestańmy udawać, jakby naprawdę kogoś jakoś szczególnie obchodziło kłamstwo na temat przewagi. Po pierwsze jako zwycięzca ORAZ osoba, której gry nikt (poza Rizo) nie widział miała największy target, jaki się dało. Po drugie pre-gaming totalnie udupił jej grę. Trafiła do dosłownie najgorszego plemienia z możliwych. Devens, Emily i Christian wszyscy znają się poza grą, i chcieli bardzo grać razem. Tak samo Ozzy i Cirie (a Cirie ma powiązania z Rickiem poprzez Aubry, z którą bardzo się lubi prywatnie - ta z kolei lubi się z Rickiem). Pewnie Joe też był jakoś w to wtajemniczony. Szkoda jej, bo co ona właściwie mogła więcej zrobić? No ale pre-gaming to norma w sezonach typu All Stars, bardziej winię tu produkcję, bo oni doskonale wiedzieli co robią z tą drużyną - bardzo nie chcieli, żeby ich faworyci jak Cirie, Devens i Christian odpadli. Trochę jest to mój problem z tym sezonem, bo właśnie jest sporo osób, które znają i uwielbiają się prywatnie, przez co takie wildcards jak Jenna (chociaż ona sama też trochę zjebała) i Savannah nie miały szans, a takie nieoczywiste wybory są ciekawsze do oglądania niż oglądanie po raz tysięczny Ozziego... Przynajmniej Savannah odpadła z rąk legendy Surva Cirie.

Saw
runner up
Posty: 927
Rejestracja: 15 wrz 2017, 12:41
Survivor 49: Sophie
Kontakt:

S50E02 "Therapy Carousel"

Post autor: Saw »

Odcinek całkiem niezły, choć trochę za bardzo skupiony na osobach których nie lubię. Trochę szkoda, że wiele osób został pominiętych, ale nie da się wszystkich pokazać w godzinny odcinku, przy dwóch zadaniach.

Niebiescy

Tutaj za wiele się nie działo. Coach ma swoje odpały, jak to on... Ale dobrze sie to ogląda i ubarwia ten sezon. Ta akcja w wodzie była zabawna. Ciekawe na ile to na serio a na ile trollowanie i aktorzenie. Podoba mi sie tez jego konflikt z Ozzym. Mogliby po przemieszaniu trafić do jednego plemienia :lol: Było jeszcze o Chrissy, która przyjęła rolę matkującej, Jonathan łowił ryby i podkreślał że trzyma z Coachem.

Różowi

Ahhh ubolewam że jest tak mało Angeliny. Coś niepokoi mnie jej edit. Jest poza głównym sojuszem, plus została przedstawiona jako leń. Colby i Q zaplusowali, że popracowali nad Rizo i szybko chcą załatac dziurę po Kyle'u. Colby naprawdę ładnie się spisuje jak na osobę z bardzo starej ery. A Q o dziwo gra rozsądnie i bez chaosu.
Aubry dostała HII :? Ehhh jak ja jej nie cierpię i szkoda że to akurat jej musiało się trafić. Kolejny raz pokazuje że ona nie potrafi w socjal. Taki typowy odrzutek, który nie potrafi wkupić się w łaski współplemieńców. Szkoda, że Genevieve trochę za szybko przeszukała jej torbę, bo mieliby jeszcze większy pretekst by ją wykopać.

Pomarańczowi

Savannah - szkoda mi jej, ale nie mogła nic więcej ugrać. Niestety to że jest z najnowszego sezonu i nie ma kontaktów z poza gry było tutaj decydujące. Myślę że ten występ nie wpłynie na jej odbór jako gracza. Tutaj na pewno na plus że wyczuła zamiary Cirie. Próbowała też namówić grupę na wyeliminowanie Ozzy'ego.

Cirie nadal świetnie gra. Ten jej socjal jest wybitny. Widać że udało się wkupić w sojusz nerdów. Broniła także skutecznie Ozzy'ego. To jest niesamowite, ze kolejny raz gra i to wygląda tak dobrze.

Wlkurza mnie że Emily i Devans są tak dobrze ustawieni i to oni wspólnie z Christianem rozdają karty :? W konflikcie Devans vs Joe jestem zdecydowanie po stronie Joe. Miał prawo się wkurzyć, że Rick coś tam kręci i kłamie mu prosto w oczy. Oczywiście może za mocno sie odpalił, ale dobrze że pokazał charakter, bo do tej pory był znany z odgrywania roli tatuśka.

Christian to gwiazda tego odcinka. Najpierw się zesrał w majtki i kompletnie nie miał z tym problemu :lol: Pozniej rozwaliło mnie jak bujał Joe na hamaku, by zakończyć odcinek epickim upadkiem, by Rick mogl podłożyć fałszywkę na radzie :lol: No jak dobrze ze on tutaj jest i ubarwia ten sezon swoją osobą. Do tego mozn dodać bardzo dobrą grę strategiczną i mocną pozycje. Czekam na jeszcze więcej :D

Bez sensu że tak szybko przychodzi przemieszanie. Tak jak w poprzednich sezonach z tym zwlekali, albo w ogóle się nie doczekaliśmy. Tak tutaj przemieszanie po ledwo dwóch radach :? Szkoda że nie poznaliśmy dynamiki chociażby u niebieskich.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Survivor 50”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości