The Traitors Australia 3

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Umbastyczny
sole survivor
Posty: 2485
Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
Survivor 50: Cirie
Survivor 49: Sage
Kontakt:

The Traitors Australia 3

Post autor: Umbastyczny »

Sezon będzie emitowany w 2026 roku, ale stacja "Ten" ogłosiła już cast - mamy czworo uczestników Surva:

AJ Antonios

Obrazek

Henry Nicholson

Obrazek

Kirby Bentley

Obrazek

Shane Gould

Obrazek



Przykładowe źrodło: https://tvblackbox.com.au/page/2025/10/ ... -australia

Awatar użytkownika
ciriefan
sole survivor
Posty: 6535
Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
Kontakt:

The Traitors Australia 3

Post autor: ciriefan »


Awatar użytkownika
joeytribbiani
5th jury member
Posty: 405
Rejestracja: 16 cze 2019, 08:16
Survivor 50: Genevieve
Survivor 49: Sage
Kontakt:

The Traitors Australia 3

Post autor: joeytribbiani »

Nie wiem czy ktoś jeszcze się skusił na 3 sezon, ale śmiało mogę go wszystkim polecić. Sezon trzymał bardzo dobry poziom od początku do końca i jak dla mnie, jeden z lepszych sezonów The Traitors jaki oglądałem.

Z Australii oglądałem pierwszy sezon, który był bardzo dobry. Drugi sobie odpuściłem, bo słyszałem, że był słaby :P teraz obejrzałem trzeci i muszę przyznać, że się nie zawiodłem.

Z uczestników znałem tylko Kirby z AUS vs The World, a reszta dla mnie była kompletnie obca :)

Spoilery poniżej.


Wybór oryginalnych Zdrajców dla mnie był raczej obojętny. Tak jak wspomniałem, znałem tylko Kirby. Domyśliłem się, że ktoś z Survivor zostanie wybrany na Zdrajcę i padło akurat na nią :D Spoko.
Początkowy twist z eliminacją Cama - znany z poprzednich edycji więc tylko czekałem, żeby się pojawił w którymś momencie.

O uczestnikach:

Kween - za krótko, żeby cokolwiek powiedzieć. Kwestia usłyszenia dotknięcia Zdrajcy przez prowadzącą - wow. Szkoda, że nie poszli za tym tropem :P

Shane - w życiu bym nie pomyślał, że jest z Survivor i na dodatek, że wygrała :D Argument do eliminacji beznadziejny (tak jak zazwyczaj podczas pierwszego stołu).

Manaaki - dobrze myślał, żeby szukać Zdrajców wśród świadków jego kłótni z Keirą i przez to poleciał.

Cam - byłem w szoku, że grupa postanowiła nie przywrócić go do gry :O Zwłaszcza, że mogli zyskać dodatkowe 10k. Jak dla mnie to było oczywiste, że go uratują, ale jednak zaskoczenie. Wielka szkoda dla niego, bo nie dane mu było zagrać. Jak dla mnie produkcja powinna go przywrócić w następnym sezonie.

Cosima - szczerze niewiele pamiętam, oprócz tego, że była jednym z głównych sojuszników Dicko.

Henry - mogło być bardzo dobrze, a wyszło jak zwykle - za bardzo chciał się wykazać swoim geniuszem. Gdyby podczas stołu skupił się jedynie na Kirby to pewnie by mu się udało, bo argumenty miał naprawdę dobre. Jednak przedobrzył i został wyeliminowany.

Gamble - jedyne co zapamiętałem to jak bardzo nie była ogarnięta.

Dicko - rozumiałem zamysł jego gry i widzieliśmy to w innych edycjach, np PL 2. Osobiście nie lubię takiej strategii, bo słabo się to ogląda :P Jego też nie lubiłem więc cieszyłem się, że odpadł.

Rob - sojusznik Dicka, który na początku dobrze kombinował, ale potem gdzieś przygasł. Obojętny.

Alvin - zdziwiło mnie jak szybko jego gra się posypała. Cały czas miałem wrażenie, że nikt go nie podejrzewa i radzi sobie świetnie, a nagle go wyeliminowali przy stole. Był moim najmniej ulubionym Zdrajcą, więc cieszyłem się, że to on poleciał jako pierwszy.

AJ - idealnie rozgryzł Alex i Kirby i do końca się zastanawiałem, czy jego plan się powiedzie. Wspaniale rozegrał to podczas jednego ze śniadań, gdzie nie wdawał się w kłótnię z Alex tylko pozwolił jej mówić i dzięki temu wydedukował całą trójkę Zdrajców. Był trochę chaotyczny, ale podobała mi się jego gra i miałem nadzieje, że Alex da się przekonać. Niestety, postanowiła go zamordować w nocy, a szkoda. Jak dla mnie najlepszy lojany z tego sezonu.

Alex - to jak poprowadziła eliminację Dicka i miała wszystkich lojalnych za sobą było świetne i myślałem, że wygra. Bałem się, ze Kirby i Alvin ją "wydadzą" reszcie, ale ona sama się wysypała. Strasznie dziwnie zareagowała podczas tego śniadania, o którym pisałem wyżej. Od razu zaczęła skakać do AJa zamiast spokojnie udawać, że nie wie o jego podejrzeniach (bo nie miałaby skąd), tak ona podeszła do tego bardzo agresywnie i wpadła. Na koniec była już bardzo zmęczona i sama się poddała. Wydaje mi się, że gdyby chciała dalej grać to by przyjęła propozycję AJa, a ona chyba chciała już to zakończyć. Szkoda.

Claudia - kilka razy podejrzewana, ponieważ zawsze chciała tarczę. Ok.

Luke i Josh - opiszę ich razem. Strasznie mnie irytowali i cieszyło mnie, jak bardzo się mylili ze swoim zaufaniem do Kirby. Oboje byli bardzo pewni siebie i te teksty, że są najlepszymi lojalnymi ze wszystkich edycji... no nie. Tylko czekałem na ich porażkę i jedyne co by mi się bardziej spodobało, to jakby poszli do finału z Kirby. Chciałbym zobaczyć ich miny :D

Rachael - łatka zdrajcy trzymała się jej praktycznie od samego początku. Nie pamiętam czy był ku temu powód.

Lawson - na początku niewidoczny, potem coś tam się odpalił, ale ostatecznie za dużo nie wniósł do programu.

Tully - słusznie podejrzewała Kirby, ale poległa, że to właśnie tylko Kirby powiedziała, że nie ma tarczy. Dzięki temu Kirby mogła ją bez problemu wyeliminować.

Rhys - bardzo fajnie się go oglądało. Miał śmieszne teksty i w pewnym momencie, miałem nadzieje, że mu się uda jakoś to wygrać. Niestety nie było na to szans, bo każda z pozostałych osób chciała na niego głosować, a Kirby też go wprowadziła na minę. Podobało mi się, jak w ostatnim odcinku otwarcie powiedział Kirby, że to z jej winy jest podejrzewany i nie chciał słuchać jej gorzkich żali.

Krissy - dobrze się ją oglądało, ale lojalnym była słabym. Głosowała na ludzi, którzy głosowali na nią, a na koniec stwierdziła, że ma to gdzieś i się poddała lol.

Keira - o mamo... świetnie się ją oglądało, ale lojalnym była fatalnym :D nikt nie był w stanie przewidzieć co zrobi i na kogo zagłosuje. Ten sztylet w jej rękach to było wielkie nieporozumienie (o czym przekonał się Josh, którego wyeliminowała :D) Była trochę wkurzająca, ale na pewno nie była nudna.

Kirby - zasłużona wygrana. Od pierwszego odcinka ludzie ją podejrzewali i musiała się bronić i ostatecznie jej się udało. Jak dla mnie jedna z bardziej imponujących gier Zdrajcy, bo na początku spodziewałem się, że odpadnie bardzo szybko, ale za każdym razem wychodziła obronną ręką, eliminowała ludzi "niewygodnych" dla niej i na końcu została z ludźmi, którzy jej ufali i dzięki temu wygrała. Gratulacje.

Gretel jako prowadząca - dla mnie ekstra. Połączenie Alana z Claudią i mi się dobrze ją oglądało.
Zadania uważam, że były interesujące. Za każdym razem jak chciałem przewijać to stwierdzałem, że jednak jestem ciekawy jak dana misja przebiegnie :D

Tak jak wspomniałem - dla mnie sezon bardzo dobry. Byłem w szoku jak bardzo produkcja pokazuje nam strategie graczy. Otwarcie mówili o nieeliminowaniu Zdrajców, głosowaniu w grupie itp. Nie wiem czy którykolwiek sezon tak otwarcie to pokazywał.
Ten sezon pokazał też, że nie ma jednej strategii, która w 100% się sprawdzi - wszystko zależy od ludzi. Plan Dicko z głosowaniem w grupie - poległ. Strategia "traitor angel" AJa- poległa. Koniec końców, w reality tv najważniejszy jest cast, który robi robotę albo sprawia, że nie chce Ci się oglądać.

Zdecydowanie polecam!

Awatar użytkownika
Umbastyczny
sole survivor
Posty: 2485
Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
Survivor 50: Cirie
Survivor 49: Sage
Kontakt:

The Traitors Australia 3

Post autor: Umbastyczny »

Wow, to był dobry sezon. Bardzo dużo strategii, kombinowania, analizowania itd. Na duży plus cast, ludzie byli ciekawi (w większości), grali ostro i mieli jakieś swoje strategie (w większości). Super też, że pokazano nam to i jako widzowie wiedzieliśmy kto ma jaki plan, kto do jakich wniosków dochodzi itd. itp.

Serio, obejrzałem to bezpośrednio po sezonie NZ3, niby były to niemal bliźniacze sezony, a przepaść jest ogromna.

Prowadząca - na pewno lepsza niż w NZ, ale też nie do końca mnie porwała.

Cam - ciężko mi coś powiedzieć o nim, ale byłem zaskoczony, że inni nie dali mu szansy powrotu do gry. Tym bardziej, że po decyzji Shane niektórzy byli zaskoczeni, że ona kogoś wyeliminowała, bo powinna niby sama zrezygnować z dalszego udziału...

Kween - za krótko, żeby coś powiedzieć, ale w sumie bardzo szybko rozpracował Kirby i podzielił się tym z innymi. Miał potencjał na dobrego lojalnego.

Shane - o nie, babcia Shane tak krótko pograła. Szkoda mi jej było, bo padła ofiarą tego sojuszu Dicko. Szkoda mi jej też było, jak niektórzy mieli pretensje, że wyeliminowała Cama, a nie odeszła sama. Moim zdaniem dobrze zrobiła. Bez sensu przyjść do programu o nazwie "Zdrajcy" i przy pierwszej niewygodnej sytuacji się poddać i odejść... Przy czym po tych pierwszych odcinkach było trochę widać, że Shane nie odnajduje się bardzo w grupie i myślę, że nawet przy dłuższym pobycie nie pograłaby sobie za bardzo.

Manaaki - osobowościowo nie byłem dużym fanem, ale dobrze kombinował, dobry obserwator, miał potencjał

Cosima - dla mnie nijaka i kiepski gracz. Zrobiła z siebie +1 dla Dicko, nie udało się i wyleciała.

Henry - byłem ciekawy jak będzie mi się go oglądać i jak sobie poradzi. Uważam, że szło mu całkiem ok, wyciągał dobre wnioski, ale jego atak na Kirby był bardzo źle poprowadzony. Na początku myślałem, że może mu się udać, ale z każdą wypowiedzią tylko się pogrążął.

Gamble - tu mam mieszane uczucia. Trochę mnie bawiła, miewała jakieś przebłyski, gdy mówiła coś rozsądnego, ale ogólnie za bardzo kierowała się emocjami, przez co grała po prostu słabo.

Dicko - ciekawa postać. Na pewno na plus, że miał jasną strategię i próbował się nią kierować. Choć za nim nie przepadałem, to trzeba przyznać, że zebranie numerków jest istotne. Niestety nie pomogło mu, że był przy tym zbyt arogancki, zbyt otwarcie miał gdzieś, że eliminują lojalnych i za bardzo ignorował opinie sojuszników, przez co większość ludzi się od niego odwróciła.

Rob - nie przepadałem za nim, dobrze, że poleciał zaraz po Dicko.

Alvin - polubiłem go nawet, grał ok jako zdrajca, trochę w cieniu, ale popełniał drobne błędy, które w końcu go wyeliminowały.

AJ - bardzo pozytywne zaskoczenie. Nie spodziewałem się po Survie, że mogę go tak polubić i mu kibicować. Ale tutaj mnie przekonał do siebie. Jako lojalny grał bardzo odważnie. Miał też super obserwacje i spostrzeżenie - idealnie rozgryzł całe trio. Podobało mi się jak wyciągał wnioski, w stylu "powiedziałem Alex coś tam wieczorem, a Alvin rano wiedział, więc oboje musieli pogadać w nocy, więc są zdrajcami" itd. Jako relacja z Alex ciekawa, ale bardzo ryzykowna. Miałem nadzieję, że jego plan wypali, bo chciałem eliminacji Kirby + zobaczyć jego po stronie zdrajców, ale no, nie wyszło. Finalnie i tak na plus i szacun za grę.

Alex - na początku ją lubiłem i doceniałem grę. Ale finalnie, no słabo. Dawała sobą manipulować, AJ i Kirby ostro jej ryli banię. Pod koniec się całkiem posypała i nawet się nie broniła. Szkoda, że pomogła wywalić AJa, zamiast pozwolić mu zmierzyć się z Kirby...

Claudia - nawet ciekawa postać, ale nie przekonała mnie szczególnie do siebie.

Luke i Josh - wrzucam ich razem, bo mam bardzo podobne przemyślenia (i mi się mylili do samego końca). Na początku grali rozsądnie. Podobało mi się też, że nie prowadzą wspólnej gry, każdy był blisko z kimś innym, każdy miał swoich oskarżonych itd. Jednak początkowe sukcesy sprawiły, że im odbiło. Zrobili z siebie liderów grupy i byli bardzo pewni w swoich osądach. Nie potrafili rozmawiać z innymi i przekonywać ich do swojego zdania, tylko powtarzali, że są super obserwatorami, że pokazali, że potrafią grać, nie mogą się mylić itd. itp. Gdyby im sodówka nie uderzyła do głowy i potrafili do końca grać z większą pokorą, to byli materiałem na bardzo dobrych lojalnych.

Rachael - moim zdaniem gracz kiepski, ale była urocza i było mi jej szkoda, bo ciągle była oskarżana, do tego miała parę starć nieprzyjemnych z innymi i przez większość czasu wyglądała jakby ledwo się trzymała psychicznie

Lawson - nie pokazał się może jakoś super, ale polubiłem i nawet na plus

Tully - polubiłem ją, ale po kimś z BB spodziewałem się więcej. Zbyt długo chciała jechać na relacji z Kirby i zapłaciła za to eliminacją.

Rhys - ja go polubiłem, fajnie, że miał dystans do siebie. Jako Zdrajca grał jednak kiepsko. Ciągle oddawał inicjatywę Kirby i to ona o wszystkim decydowała, a dodatkowo zaufał jej za bardzo, że wygrają wspólnie.

Krissy - o matko, bardzo emocjonalna. Irytowała mnie, że gdy tylko ktoś wspomniał, że może być zdrajcą to wpadała w szał, przestawała myśleć i atakowała tę osobę bezmyślnie. Dostarczała rozrywki, miała może jakieś ogarnięte momenty, ale generalnie słabo, zwłaszcza ta końcówka.

Keira - ta to miała charakterek. Choć wydaje mi się, że początkowo miała bardziej cięty język, a jednak jak poznała bliżej ludzi i pewnie trochę polubiła, to już była łagodniejsza. Trochę jak Krissy, fajnie pod kątem rozrywkowym, ale pod kątem gry nie bardzo.

Kirby - doceniam zwycięstwo, bo od samego początku była w tarapatach. Jej imię ciągle się przewijało w kontekście eliminacji, ale nigdy nie zebrała się przeciwko niej większość. Socjal miała dobry i miała kilka sobie wiernych osób + kilka przekonała do siebie po tym, gdy już myśleli o niej jako o zdrajcy. Podjęła kilka, moim zdaniem, ryzykownych i błędnych decyzji, ale finalnie wszystkie te ruchy jej się opłaciły, więc nie mogę za bardzo krytykować. Nie jestem jej fanem, ale wygrana zasłużona.


Mam nadzieję, że Australia zrobi sezon 4, bo ten im się udał.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Australia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości