Premiera: 31 maja 2026
The Traitors NZ 3
- ciriefan
- sole survivor
- Posty: 6516
- Rejestracja: 27 mar 2010, 00:00
- Kontakt:
- Umbastyczny
- sole survivor
- Posty: 2474
- Rejestracja: 25 lut 2013, 00:00
- Survivor 50: Cirie
- Survivor 49: Sage
- Kontakt:
The Traitors NZ 3
Odcinki 1-4
Miałem trochę przerwy od Zdrajców, a że wychodzą kolejne sezony anglojęzyczne, postanowiłem to wszystko ponadrabiać chronologicznie, więc najpierw NZ.
Obejrzałem 4 odcinki, ale już napiszę pierwsze opinie, bo potem nie pamiętam tych osób wyeliminowanych szybko i mi się zlewa gra niektórych osób w całość.
Po pierwsze moja ogólna ocena sezonu - jest ok. Nie jest to szczególnie porywający sezon, ale jest właśnie taki ok. Nie nudzę się, nie irytuje mnie produkcja itd. generalnie mógłbym się bawić lepiej, ale czuję się wciągnięty w przebieg.
Nowa prowadząca, Madeleine. Nie jest zła, ale jednak wolałem tego dziadzia, który prowadził 2 pierwsze sezony. Ona jest ok, ale czasami mam wrażenie, że na siłę próbuje być zabawna, ale widziałem na wiki, że jest aktorką komediową, więc może stąd jej podejście. Ja jednak wolę tych bardziej tajemniczych/mrocznych/dziwnych prowadzących.
Twist z początkową eliminacją i potem powrotem tej osoby - widzieliśmy już to wałkowane na tyle sposobów, że mnie to nie rusza.
Wybór Zdrajcy przy wszystkich - też już było, ale twist ok. Ciekawy dodatek, że ta osoba mogła wybrać pozostanie lojalnym.
Dwie rzeczy póki co mi trochę przeszkadzają. Jedno to zadania, pamiętam, że NZ mieli fajne klimatyczne zadania w poprzednich sezonach, a tutaj są nijakie bardzo. Znajdźcie tarcze, znajdźcie stemple itd. W ogóle to zadanie, gdy chowali się w ciemności było bez sensu, bo szukający z latarką mógł w zasadzie znaleźć ich wszystkich na tak małej przestrzeni i z możliwością odkrywania przedmiotów, zaglądania do środka itd. Druga, to albo montaż albo samo podejście graczy do banishmentów. Czasami mam wrażenie, że czyjeś imię wypływa bez żadnego powodu (nawet jakiegoś urojonego
) i kilka osób zaczyna to popierać itd. a ja kompletnie nie wiem jaki może być powód, że ktoś wpadł w tarapaty.
WYELIMINOWANI:
Rachael - szkoda mi jej było, bo w sumie polubiłem, odpadła szybko jako "potencjalne zagrożenie". No nic, za krótko była, żeby coś więcej powiedzieć czy bardziej się z nią zżyć.
Ryan - dość nijaki, kiepsko się bronił + fatalne przejęzyczenie. Raczej nie był materiałem na ciekawą postać czy dobrego gracza, więc papa.
Jannaia - niby odpadł jako "big character", ale dla mnie był nijaki. Przynajmniej jego eliminacja doprowadziła do pierwszych tarć wśród Zdrajców.
Kate - ja ją jakoś polubiłem, choć też nie grała super. Odpadła głównie przez zmianę głosu na poprzednim stole, no nic, żegnaj.
Elliott - no on w defensywie grał całkiem ok, przetrwał pierwszy stół i potem w sumie zszedł z radaru. Nie byłem szczególnym fanem, a z punktu widzenia zdrajców jego eliminacja miała nawet sens.
Bradley - no kiepsko się pokazał. Popełnił sporo błędów. Po pierwsze był zbyt pewny siebie w kontekście udawania lojalnego. Po drugie nie docenił relacji Jill-Keanu, przegapił to, że poznali oni się (jak zdrajcy) ciut wcześniej i już zdążyli założyć sojusz. A on sobie chodził do Jill atakować Keanu i do Keanu atakować Jill, więc nic dziwnego, że się od niego odwrócili oboje. Trochę rozkręcił grę na początku, ale generalnie zasłużona eliminacja.
ZDRAJCY:
Jill - radzi sobie tak sobie. Po ataku Brada może być w tarapatach, parę osób już myśli o niej w kontekście eliminacji.
Keanu - niby Brad wspomniał też jego imię, ale raczej będzie na jakiś czas bezpieczny. Na pewno pomaga mu relacja z Samanthą. No i miał trochę szczęścia, że Brad zmienił zdanie i to Jill padła główną ofiarą jego ataków. Nie jestem może fanem, ale doceniam dotychczasową grę, bo jest rozsądny.
LOJALNI (wybrani):
Samantha - pokazała się moim zdaniem najciekawiej. Normalnie mogłaby być w tarapatach jako skuteczna lojalna, ale myślę, że Keanu może ją bronić przez jakiś czas.
Debbie - lubię takie starsze panie zazwyczaj i kibicuję, ale Debbie jest mocno nijaka i nie wzbudziła jeszcze u mnie jakichś pozytywnych emocji.
Będę kontynuował oglądanie, pewnie jeszcze w jednym albo 2 postach wszystko podsumuje.
Miałem trochę przerwy od Zdrajców, a że wychodzą kolejne sezony anglojęzyczne, postanowiłem to wszystko ponadrabiać chronologicznie, więc najpierw NZ.
Obejrzałem 4 odcinki, ale już napiszę pierwsze opinie, bo potem nie pamiętam tych osób wyeliminowanych szybko i mi się zlewa gra niektórych osób w całość.
Po pierwsze moja ogólna ocena sezonu - jest ok. Nie jest to szczególnie porywający sezon, ale jest właśnie taki ok. Nie nudzę się, nie irytuje mnie produkcja itd. generalnie mógłbym się bawić lepiej, ale czuję się wciągnięty w przebieg.
Nowa prowadząca, Madeleine. Nie jest zła, ale jednak wolałem tego dziadzia, który prowadził 2 pierwsze sezony. Ona jest ok, ale czasami mam wrażenie, że na siłę próbuje być zabawna, ale widziałem na wiki, że jest aktorką komediową, więc może stąd jej podejście. Ja jednak wolę tych bardziej tajemniczych/mrocznych/dziwnych prowadzących.
Twist z początkową eliminacją i potem powrotem tej osoby - widzieliśmy już to wałkowane na tyle sposobów, że mnie to nie rusza.
Wybór Zdrajcy przy wszystkich - też już było, ale twist ok. Ciekawy dodatek, że ta osoba mogła wybrać pozostanie lojalnym.
Dwie rzeczy póki co mi trochę przeszkadzają. Jedno to zadania, pamiętam, że NZ mieli fajne klimatyczne zadania w poprzednich sezonach, a tutaj są nijakie bardzo. Znajdźcie tarcze, znajdźcie stemple itd. W ogóle to zadanie, gdy chowali się w ciemności było bez sensu, bo szukający z latarką mógł w zasadzie znaleźć ich wszystkich na tak małej przestrzeni i z możliwością odkrywania przedmiotów, zaglądania do środka itd. Druga, to albo montaż albo samo podejście graczy do banishmentów. Czasami mam wrażenie, że czyjeś imię wypływa bez żadnego powodu (nawet jakiegoś urojonego
WYELIMINOWANI:
Rachael - szkoda mi jej było, bo w sumie polubiłem, odpadła szybko jako "potencjalne zagrożenie". No nic, za krótko była, żeby coś więcej powiedzieć czy bardziej się z nią zżyć.
Ryan - dość nijaki, kiepsko się bronił + fatalne przejęzyczenie. Raczej nie był materiałem na ciekawą postać czy dobrego gracza, więc papa.
Jannaia - niby odpadł jako "big character", ale dla mnie był nijaki. Przynajmniej jego eliminacja doprowadziła do pierwszych tarć wśród Zdrajców.
Kate - ja ją jakoś polubiłem, choć też nie grała super. Odpadła głównie przez zmianę głosu na poprzednim stole, no nic, żegnaj.
Elliott - no on w defensywie grał całkiem ok, przetrwał pierwszy stół i potem w sumie zszedł z radaru. Nie byłem szczególnym fanem, a z punktu widzenia zdrajców jego eliminacja miała nawet sens.
Bradley - no kiepsko się pokazał. Popełnił sporo błędów. Po pierwsze był zbyt pewny siebie w kontekście udawania lojalnego. Po drugie nie docenił relacji Jill-Keanu, przegapił to, że poznali oni się (jak zdrajcy) ciut wcześniej i już zdążyli założyć sojusz. A on sobie chodził do Jill atakować Keanu i do Keanu atakować Jill, więc nic dziwnego, że się od niego odwrócili oboje. Trochę rozkręcił grę na początku, ale generalnie zasłużona eliminacja.
ZDRAJCY:
Jill - radzi sobie tak sobie. Po ataku Brada może być w tarapatach, parę osób już myśli o niej w kontekście eliminacji.
Keanu - niby Brad wspomniał też jego imię, ale raczej będzie na jakiś czas bezpieczny. Na pewno pomaga mu relacja z Samanthą. No i miał trochę szczęścia, że Brad zmienił zdanie i to Jill padła główną ofiarą jego ataków. Nie jestem może fanem, ale doceniam dotychczasową grę, bo jest rozsądny.
LOJALNI (wybrani):
Samantha - pokazała się moim zdaniem najciekawiej. Normalnie mogłaby być w tarapatach jako skuteczna lojalna, ale myślę, że Keanu może ją bronić przez jakiś czas.
Debbie - lubię takie starsze panie zazwyczaj i kibicuję, ale Debbie jest mocno nijaka i nie wzbudziła jeszcze u mnie jakichś pozytywnych emocji.
Będę kontynuował oglądanie, pewnie jeszcze w jednym albo 2 postach wszystko podsumuje.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość