S50E10 "A Side Dish of Chaos"
- Jack
- sole survivor
- Posty: 5963
- Rejestracja: 02 maja 2010, 00:00
- Kontakt:
- Prus
- 8th jury member
- Posty: 762
- Rejestracja: 19 lip 2020, 10:15
- Lokalizacja: Kraków
- Survivor 50: Genevieve
- Survivor 49: Savannah
- Kontakt:
S50E10 "A Side Dish of Chaos"
Amerykanie wychwalają ten odcinek i spotkałem się nawet z komentarzami, że to jeden z najlepszych odcinków w tym programie XD. Dla mnie to kolejny żenujący odcinek. Poprzeczka jest po prostu tak niska, że ludzie faktycznie zaczynają doceniać nawet takie gówno. Jestem na takim etapie, że bardziej ekscytujące będzie dla mnie ujawnienie obsady sezonu 51, niż pozostałe 3 odcinki.
Mieliśmy aukcję, co jest na plus. Dodatkowo to była normalna (prawie) aukcja, bez żadnego zbierania pieniędzy po lesie i bez utraty głosu na radzie. Oczywiście minusem jest dla mnie Mr. Beast. Jeśli już chcieli wrzucać do tego sezonu osoby, które nawet nie grają, to czemu nie sięgnęli po osoby, które brały udział w poprzednich sezonach? Nie wiem, Sandra, Parvati, Rob C, Tony etc. Przecież duża część osób by się zgodziła XD. Billie Eilish ma dosłownie ten sezon głęboko w dupie (nie dziwię się) i jedyna sytuacja, w której wspomniała o Survivor w ostatnim czasie, to w jakiejś promocji jej filmu, czy tam teledysku.
Odpadła Stephenie, która nie miała jakiegoś wielkiego editu, pewnie przez jej live'a kręconego pod wpływem alkoholu, w którym nie mogła się zamknąć. Pomimo wszystko, odczuwałem do niej minimalną sympatię, bo na tle tej obsady, była dużym nazwiskiem + była całkiem śmieszna w Guatemali. Tak czy siak, odpadła na własne życzenie. Mogła wrzucić Jonathana pod autobus, a ona go chroniła do końca, zamiast troszczyć się o swoją dupę. Najśmieszniejsze, że Joe i Jonathan się na nią wysrali i zagłosowali na Steph na radzie.
Wygrana wzrosła do 2 milionów, co jest okej w tym sezonie, ale nie podobają mi się okoliczności w jakich to się stało (tzn. Mr. Beast).
Cirie prowadzi najlepszą grę. W zasadzie, to mógłbym powiedzieć, że ona jest jedyną osobą, która prowadzi jakąś grę.
Na ten moment lubię mniej, lub bardziej: Cirie, Emily i (o zgrozo) Ozzy'ego + Joe i Tiffany są dla mnie neutralni, delikatnie przechylając się w stronę osób, które lubię. Rizo dam spokój na ten moment. Jonathan w końcu ma osobowość, ale nie zmienię o nim zdania. A dwie pozostałe osoby pozostawię bez komentarza, bo pod każdym odcinkiem chyba o nich pisałem.
Mieliśmy aukcję, co jest na plus. Dodatkowo to była normalna (prawie) aukcja, bez żadnego zbierania pieniędzy po lesie i bez utraty głosu na radzie. Oczywiście minusem jest dla mnie Mr. Beast. Jeśli już chcieli wrzucać do tego sezonu osoby, które nawet nie grają, to czemu nie sięgnęli po osoby, które brały udział w poprzednich sezonach? Nie wiem, Sandra, Parvati, Rob C, Tony etc. Przecież duża część osób by się zgodziła XD. Billie Eilish ma dosłownie ten sezon głęboko w dupie (nie dziwię się) i jedyna sytuacja, w której wspomniała o Survivor w ostatnim czasie, to w jakiejś promocji jej filmu, czy tam teledysku.
Odpadła Stephenie, która nie miała jakiegoś wielkiego editu, pewnie przez jej live'a kręconego pod wpływem alkoholu, w którym nie mogła się zamknąć. Pomimo wszystko, odczuwałem do niej minimalną sympatię, bo na tle tej obsady, była dużym nazwiskiem + była całkiem śmieszna w Guatemali. Tak czy siak, odpadła na własne życzenie. Mogła wrzucić Jonathana pod autobus, a ona go chroniła do końca, zamiast troszczyć się o swoją dupę. Najśmieszniejsze, że Joe i Jonathan się na nią wysrali i zagłosowali na Steph na radzie.
Wygrana wzrosła do 2 milionów, co jest okej w tym sezonie, ale nie podobają mi się okoliczności w jakich to się stało (tzn. Mr. Beast).
Cirie prowadzi najlepszą grę. W zasadzie, to mógłbym powiedzieć, że ona jest jedyną osobą, która prowadzi jakąś grę.
Na ten moment lubię mniej, lub bardziej: Cirie, Emily i (o zgrozo) Ozzy'ego + Joe i Tiffany są dla mnie neutralni, delikatnie przechylając się w stronę osób, które lubię. Rizo dam spokój na ten moment. Jonathan w końcu ma osobowość, ale nie zmienię o nim zdania. A dwie pozostałe osoby pozostawię bez komentarza, bo pod każdym odcinkiem chyba o nich pisałem.
- Davos
- 8th jury member
- Posty: 703
- Rejestracja: 16 lut 2019, 01:44
- Kontakt:
S50E10 "A Side Dish of Chaos"
Dla mnie odcinek taki sobie - ani jakoś specjalnie dobry (a już na pewno nie wybitny), ani bardzo zły, bywały już gorsze w tym sezonie. Największy minus to dla mnie ten cały Mr Beast - może wyjdę na internetowego ignoranta, ale nie śledzę zagranicznego youtube i w ogóle tego gościa nie kojarzyłem, tak jak tego gwiazdora muzyki country, który pojawił się wcześniej, a ludzie w Survie się nimi jarają jak dzieci ;) Ok spoko, ale mimo wszystko fajnie by było, gdyby w Survie pojawiali się ludzie związani z Survem, a nie jacyś celebryci z zewnątrz. Tyle dobrego, że Mr Beast nie dostał już tyle czasu w odcinku co tamten muzyk i pojawił się na chwilę pod koniec aukcji, a potem jeszcze na radzie przy okazji twistu. Samo podwojenie stawki fajne, choć nie podoba mi się uzależnienie czyjegoś losu/bezpieczeństwa w grze od rzutu monetą, bo to znowu kwestia zwykłego farta. Tu akurat Devens wiedział, że jest zagrożony i pewnie i tak odpadnie więc zaryzykował i mu się to opłaciło, ale co gdyby on się nie zgłosił i nikt inny też by nie zaryzykował? Jeff mówił, że byłoby losowanie kamyków... Wyobraźmy sobie, że faktycznie dochodzi do tego losowania, pechowy kamyk wyciąga np. Cirie, rzuca monetą, przegrywa i odpada. Osoba, która prowadzi najlepszą grę i nie dostała żadnego głosu, ale musi odpaść, bo miała pecha przez kolejny twist (a jak wiemy, Cirie już coś podobnego kiedyś przerabiała). Przecież to by zupełnie położyło ten sezon. Jeff się ani trochę nie uczy na błędach, że dopuszcza do czegoś takiego...
Z plusów odcinka, bardzo podobała mi się aukcja. W końcu normalne zasady, z rozdzieleniem pieniędzy po równo pomiędzy graczy, z daniem im możliwości dzielenia się pieniędzmi (choć chyba nikt z tego nie skorzystał), bez uzależniania liczby posiłków od rzutu kostką przez Jeffa i przede wszystkim bez durnego odbierania głosu osobie, której zostanie najwięcej pieniędzy. Wszyscy coś tam powygrywali i się najedli, pomysł z zadaniami, żeby coś wygrać też spoko - Aubry i Jonathan pozamiatali z tymi robakami, ja bym tego w życiu nie zjadł :) Ale i tak najlepsza była Cirie, która w przerwie między jedzeniem poszła rzygać, a potem jadła dalej :D
Spoko, że wszyscy dostali listy od bliskich, nawet mimo tego, że wykorzystano to do wprowadzenia twistu. Wiadomo było, że skoro każdy miał dać tylko 20 dolarów, a potencjalna nagroda była dla wszystkich to każdy w tym weźmie udział.
Zadanie o immunitet takie, jakie było już wiele razy w nowej erze. Szkoda, że nie wprowadzają nic nowego. Trzymałem kciuki za Ozzy'ego, żeby wyrównał ten rekord Boston Robba, ale Tiffany była lepsza.
Po zadaniu zrobił się mega chaos w obozie :) Devens był oczywistym celem, jednak Jonathan wymyślił plan uderzenia w Ozzy'ego i nawet zebrał do tego numerki, ale zdziwiło mnie, że Joe z tym poleciał do Cirie. Wydawało mi się, że on jest blisko Jonathana i Stephanie, a tu wyszło, że gra też po drugiej stronie. Ostatecznie celem stało się kilka osób, w tym Stephanie, która próbowała się ratować, ale robiła to dość nieudolnie, bo Cirie od razu wyczaiła, że Steph jej ściemnia :) Cirie jest niesamowita w czytaniu ludzi i prowadzi niezmiennie świetną grę. Teraz znów ratowała Ozzy'ego, kierując głosy w inną stronę. Ostatecznie wyszło na to, że plan wrócił do punktu wyjścia i miał polecieć Devens, który próbował się ratować na radzie, ujawniając wszystko co wiedział o planach Jonathana, Stepanie i Aubry. W sumie mu się nie dziwię, choć to było trochę desperackie zagranie osoby, która nie miała nic do stracenia i pewnie i tak by mu to nie pomogło, gdyby nie twist. Nie dziwię mu się, że zaryzykował rzut monetą, ale nie dziwię się też innym, że mu na to pozwolili, bo mieli o wiele więcej do stracenia, gdyby musieli losować kamyki. Swoją drogą dobrze zrozumiałem, że Devens oprócz bezpieczeństwa na radzie dostał też dodatkowo idola? Bo coś tam zawiniętego w papier chował do kieszeni. Czy ten idol właśnie symbolizował bezpieczeństwo na tej radzie? Już się gubię w tych twistach.
Co do Steph, ja ją lubię, ale nie prowadziła w tym sezonie dobrej gry, a jak próbowała przy czymś ściemniać to Cirie czy inne osoby szybko odkrywali prawdę. Na radzie też dość nieudolnie się broniła, idąc w zaparte w zaprzeczanie Devensowi, mimo że on podawał sporo szczegółów. Choć trzeba też przyznać, że oberwała rykoszetem przez pomysł blindsidu na Ozzy'm, który wyszedł od Jonathana, ale jemu udało się zejść z radaru i wszyscy skupili się na niej. Mnie nie dziwi, że Jonathan czy Joe na nią głosowali, bo w tym momencie nie było już szans na wyeliminowanie kogoś innego - wszyscy chcieli odpalić Steph więc można było jedynie się do tego przyłączyć albo oddać głosy np. na Aubry, które i tak niczego by nie zmieniły, a tylko ściągnęłyby na nich celownik. Choć Jonathan i tak znalazł się w kiepskiej pozycji, bo pewnie Devens dalej będzie próbował wszystkim opowiadać, że ten chciał wywalenia Ozzy'ego. Ciekawi mnie czy Ozzy będzie chciał się teraz odegrać i wywalić Jonathana czy jednak plan pójdzie w stronę Devensa, Aubry lub jeszcze kogoś innego.
Trzymam kciuki mocno za Cirie, ale lubię też w tym sezonie Ozzy'ego i Jonathana. Devens też nie jest najgorszy, przynajmniej wprowadza tam jakiś element rozrywkowy. Reszta jest mi obojętna.
Z plusów odcinka, bardzo podobała mi się aukcja. W końcu normalne zasady, z rozdzieleniem pieniędzy po równo pomiędzy graczy, z daniem im możliwości dzielenia się pieniędzmi (choć chyba nikt z tego nie skorzystał), bez uzależniania liczby posiłków od rzutu kostką przez Jeffa i przede wszystkim bez durnego odbierania głosu osobie, której zostanie najwięcej pieniędzy. Wszyscy coś tam powygrywali i się najedli, pomysł z zadaniami, żeby coś wygrać też spoko - Aubry i Jonathan pozamiatali z tymi robakami, ja bym tego w życiu nie zjadł :) Ale i tak najlepsza była Cirie, która w przerwie między jedzeniem poszła rzygać, a potem jadła dalej :D
Spoko, że wszyscy dostali listy od bliskich, nawet mimo tego, że wykorzystano to do wprowadzenia twistu. Wiadomo było, że skoro każdy miał dać tylko 20 dolarów, a potencjalna nagroda była dla wszystkich to każdy w tym weźmie udział.
Zadanie o immunitet takie, jakie było już wiele razy w nowej erze. Szkoda, że nie wprowadzają nic nowego. Trzymałem kciuki za Ozzy'ego, żeby wyrównał ten rekord Boston Robba, ale Tiffany była lepsza.
Po zadaniu zrobił się mega chaos w obozie :) Devens był oczywistym celem, jednak Jonathan wymyślił plan uderzenia w Ozzy'ego i nawet zebrał do tego numerki, ale zdziwiło mnie, że Joe z tym poleciał do Cirie. Wydawało mi się, że on jest blisko Jonathana i Stephanie, a tu wyszło, że gra też po drugiej stronie. Ostatecznie celem stało się kilka osób, w tym Stephanie, która próbowała się ratować, ale robiła to dość nieudolnie, bo Cirie od razu wyczaiła, że Steph jej ściemnia :) Cirie jest niesamowita w czytaniu ludzi i prowadzi niezmiennie świetną grę. Teraz znów ratowała Ozzy'ego, kierując głosy w inną stronę. Ostatecznie wyszło na to, że plan wrócił do punktu wyjścia i miał polecieć Devens, który próbował się ratować na radzie, ujawniając wszystko co wiedział o planach Jonathana, Stepanie i Aubry. W sumie mu się nie dziwię, choć to było trochę desperackie zagranie osoby, która nie miała nic do stracenia i pewnie i tak by mu to nie pomogło, gdyby nie twist. Nie dziwię mu się, że zaryzykował rzut monetą, ale nie dziwię się też innym, że mu na to pozwolili, bo mieli o wiele więcej do stracenia, gdyby musieli losować kamyki. Swoją drogą dobrze zrozumiałem, że Devens oprócz bezpieczeństwa na radzie dostał też dodatkowo idola? Bo coś tam zawiniętego w papier chował do kieszeni. Czy ten idol właśnie symbolizował bezpieczeństwo na tej radzie? Już się gubię w tych twistach.
Co do Steph, ja ją lubię, ale nie prowadziła w tym sezonie dobrej gry, a jak próbowała przy czymś ściemniać to Cirie czy inne osoby szybko odkrywali prawdę. Na radzie też dość nieudolnie się broniła, idąc w zaparte w zaprzeczanie Devensowi, mimo że on podawał sporo szczegółów. Choć trzeba też przyznać, że oberwała rykoszetem przez pomysł blindsidu na Ozzy'm, który wyszedł od Jonathana, ale jemu udało się zejść z radaru i wszyscy skupili się na niej. Mnie nie dziwi, że Jonathan czy Joe na nią głosowali, bo w tym momencie nie było już szans na wyeliminowanie kogoś innego - wszyscy chcieli odpalić Steph więc można było jedynie się do tego przyłączyć albo oddać głosy np. na Aubry, które i tak niczego by nie zmieniły, a tylko ściągnęłyby na nich celownik. Choć Jonathan i tak znalazł się w kiepskiej pozycji, bo pewnie Devens dalej będzie próbował wszystkim opowiadać, że ten chciał wywalenia Ozzy'ego. Ciekawi mnie czy Ozzy będzie chciał się teraz odegrać i wywalić Jonathana czy jednak plan pójdzie w stronę Devensa, Aubry lub jeszcze kogoś innego.
Trzymam kciuki mocno za Cirie, ale lubię też w tym sezonie Ozzy'ego i Jonathana. Devens też nie jest najgorszy, przynajmniej wprowadza tam jakiś element rozrywkowy. Reszta jest mi obojętna.

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości